Pokolenie kolosów

Okładka książki Pokolenie kolosów autorstwa Piotr Tomza
Okładka książki Pokolenie kolosów autorstwa Piotr Tomza
Piotr Tomza Wydawnictwo: W.A.B. literatura piękna
280 str. 4 godz. 40 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2014-03-05
Data 1. wyd. pol.:
2014-03-05
Liczba stron:
280
Czas czytania
4 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328008939
Dziś Kolosy to skuteczna metoda promocji polskich dokonań podróżniczo-eksploracyjnych.

Pomysł przyznawania nagród za wybitne osiągnięcia w dziedzinie podróży, żeglarstwa, alpinizmu i eksploracji jaskiń, dla tych, którzy wyłamują się ze schematów, stworzono ponadto kategorię „wyczyn roku” był ze wszech miar oryginalny. Gotowe wzory nie istniały w świecie – „Rejs Roku” w Polsce czy „Złoty Czekan” we Francji to zamknięte imprezy dla hermetycznych środowisk. Kolosy miały natomiast zagospodarować całość aktywności polskich globtroterów i poszukiwaczy przygód. Ci, którzy na co dzień zmagają się z przestrzenią i podejmują ambitne przedsięwzięcia eksploracyjne, mogli wreszcie zaistnieć w mediach i świadomości ludzi, a tym samym promować nadzwyczaj interesujący styl życia i „zarazić” swoją pasją przyszłych naśladowców.
Książka składa się z sylwetek zwycięzców Kolosów w latach 2000-2014.
Średnia ocen
7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Pokolenie kolosów w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Pokolenie kolosów



423 191

Oceny książki Pokolenie kolosów

Średnia ocen
7,3 / 10
90 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Pokolenie kolosów

avatar
423
191

Na półkach:

Poczucie bezpieczeństwa

Po co ludzie wchodzą na najwyższe szczyty świata? Po co nurkują w najgłębszych jaskiniach? Dlaczego ruszają wokół świata małymi jachtami, kajakami? Do tej pory nie potrafiłam znaleźć na to odpowiedzi. Oczywiście tacy ludzie imponowali mi odwagą, zdrowiem i śmiałością. Z umiejscowieniem ich sportów ekstremalnych miałam trudności. Przeczytanie i obejrzenie (są fotki, dużo fotek) książki Piotra Tomzy „Pokolenie Kolosów” zbiegło się u mnie z obejrzeniem filmu „Trzynastu”, fabularyzowanej opowieści o uratowaniu drużyny piłkarskiej chłopców z jaskini Tham Luang w Tajlandii po tym, jak zostali uwięzieni przez ulewny deszcz i niebezpieczną powódź w 2018 roku. Uratowali ich właśnie nurkowie jaskiniowi, którzy wędrują w głąb skał, by… właśnie…. Po co? Właśnie po to, by uratować czyjeś życie. Doświadczenie zdobyte podczas „sportowego” nurkowania procentuje w akcji ratunkowej. Podobnie jak z wchodzeniem na szczyty. Opłynięciem globu. To nie tylko akt odwagi, To nauka.
Książka Tomzy została wydana w piętnastolecie przyznawania nagród nazwanych „Kolosami”, najważniejszych polskich nagród podróżniczych. Mamy tu piętnaście opowieści o niezwykłych ludziach. Są grotołazi, alpiniści, żeglarze, autorzy niezwykłych pomysłów, mających na celu odkrywanie świata i zdobywanie niezdobytego. Wśród nich Krzysztof Starnawski, który zanurkowała w głąb jaskini Hranická propast w Czechach na głębokość 223 metrów; Sylwester Czerwiński, który odbył samotną rowerową podróż z Polski do Nowej Zelandii; Kinga Choroszcz co objechała świat autostopem, ale podczas kolejnej wyprawy zapadła na malarię mózgową i zmarła….Bo czasami realizację własnych marzeń, która potem przydaje się innym, przypłaca się życiem lub zdrowiem.
Książka o wybranych laureatach to źródło wiedzy o ludzkich wyczynach. Bardzo dobrze udokumentowane. O każdym z piętnastu bohaterów autor pisze z sympatią i podziwem. Podaje dane, najważniejsze osiągnięcia, czasami pisze o życiu osobistym, jeśli wiąże się ono z wykonywaną pasją. Opowieści czyta się łatwo. Czy lekko? Raczej nie. Są przecież opisem zachowań ekstremalnych, a te jak wiadomo podziwiamy, mówiąc: „Ja nigdy w życiu….”. Tak, my nigdy w życiu. Ale czy nie może przez przypadek nas spotkać nieszczęśliwy wypadek? Przypadkowe utknięcie w górskiej szczelinie? Przypadkowe obsunięcie się ziemi i znalezienie się w grocie? Nieplanowany, dłuższy pobyt w egzotycznym kraju? Kto nas wyciągnie z tarapatów? Z czyich doświadczeń będziemy korzystać?
Każda ekstremalna wyprawa służy bowiem nie tylko zaspokojeniu własnych ambicji. Do akcji tarowania chłopców w tajskiej jaskini ruszyli właśnie ci, których nie rozumiemy. Członkami TOPR-u są również ci, co wspinają się na niedostępne szczyty Himalajów. Sam trening na skałce w hali sportowej nie wystarczy.
Czytając zatem książkę Piotra Tomzy nie tylko podziwiajmy, cieszmy się, że tacy ludzie są wokół nas. Jesteśmy bezpieczniejsi.

Poczucie bezpieczeństwa

Po co ludzie wchodzą na najwyższe szczyty świata? Po co nurkują w najgłębszych jaskiniach? Dlaczego ruszają wokół świata małymi jachtami, kajakami? Do tej pory nie potrafiłam znaleźć na to odpowiedzi. Oczywiście tacy ludzie imponowali mi odwagą, zdrowiem i śmiałością. Z umiejscowieniem ich sportów ekstremalnych miałam trudności. Przeczytanie i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1106
476

Na półkach: ,

Fantastyczna i inspirująca. Bardzo ucieszyło mnie to,że mamy takich bohaterów w Polsce, ludzi kreatywnych, odważnych, z pasjami. Trochę zasmucił fakt, iż część z nich opowiadało o swoich dokonaniach na Kolosach a kilka lat później już ich nie było. Za swoje pasje i ciekawość świata, a czasem brawurę, zapłacili najwyższą cenę. Warto o nich wiedzieć, są nie tylko odkrywcami ale prawdziwymi KOLOSAMI!

Fantastyczna i inspirująca. Bardzo ucieszyło mnie to,że mamy takich bohaterów w Polsce, ludzi kreatywnych, odważnych, z pasjami. Trochę zasmucił fakt, iż część z nich opowiadało o swoich dokonaniach na Kolosach a kilka lat później już ich nie było. Za swoje pasje i ciekawość świata, a czasem brawurę, zapłacili najwyższą cenę. Warto o nich wiedzieć, są nie tylko odkrywcami...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1165
985

Na półkach: ,

Bardzo ciekawy reportaż o wielkiej imprezie podróżników, eksploratorów, jaskinio-łazów, nurków ekstremalnych alpinistów i ludzi ciekawych świata.

Zawiera zarówno wszystkie nazwiska osób nagrodzonych i wyróżnionych Kolosami w poszczególnych latach, jak i opowieści o wyprawach czy eksploracjach niektórych z nich, a także informacje o samej imprezie.

Bardzo ciekawy reportaż o wielkiej imprezie podróżników, eksploratorów, jaskinio-łazów, nurków ekstremalnych alpinistów i ludzi ciekawych świata.

Zawiera zarówno wszystkie nazwiska osób nagrodzonych i wyróżnionych Kolosami w poszczególnych latach, jak i opowieści o wyprawach czy eksploracjach niektórych z nich, a także informacje o samej imprezie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

222 użytkowników ma tytuł Pokolenie kolosów na półkach głównych
  • 114
  • 102
  • 6
55 użytkowników ma tytuł Pokolenie kolosów na półkach dodatkowych
  • 42
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Pokolenie kolosów

Inne książki autora

Okładka książki Azja 2. Opowieści podróżne Katarzyna Boni, Max Cegielski, Dorota Chojnowska, Iga Cichoń, Dariusz Fedor, Tomasz Fedor, Magdalena Gołębiowska, Rafał Grądzki, Jacek Konieczny, Magdalena Konik, Piotr Lipiński, Magdalena Rittenhouse, Barbara Rusinek, Michał Rusinek, Bartek Sabela, Paweł Smoleński, Katarzyna Stachyra, Piotr Tomza, Beata Wasilewska, Paulina Wilk
Ocena 7,0
Azja 2. Opowieści podróżne Katarzyna Boni, Max Cegielski, Dorota Chojnowska, Iga Cichoń, Dariusz Fedor, Tomasz Fedor, Magdalena Gołębiowska, Rafał Grądzki, Jacek Konieczny, Magdalena Konik, Piotr Lipiński, Magdalena Rittenhouse, Barbara Rusinek, Michał Rusinek, Bartek Sabela, Paweł Smoleński, Katarzyna Stachyra, Piotr Tomza, Beata Wasilewska, Paulina Wilk
Okładka książki Nanga Parbat. Śnieg, kłamstwa i góra do wyzwolenia Dominik Szczepański, Piotr Tomza
Ocena 6,5
Nanga Parbat. Śnieg, kłamstwa i góra do wyzwolenia Dominik Szczepański, Piotr Tomza

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Powidoki Piotr Strzeżysz
Powidoki
Piotr Strzeżysz
Rower to tylko pretekst. Tylko środek transportu. Wydawałoby się bezładny opis wybranych podróży rowerowych Piotra. Polska, Hiszpania, Islandia, Anglia, Alaska, Kanada, USA, Indie … W środku pasja jazdy na rowerze, poznawania świata. Poszukiwanie siebie i sensu życia. Codzienny, niby zwykły kontakt z ludźmi – na dzień, na chwilę, a jakże przepiękny i unikalny. Obcowanie z przyrodą i zgoda na jej warunki. Unikalność chwili Tu i Teraz. Teksty. Przypominają mi „Biegunów” O. Tokarczuk. Niby luźno złożone rozdziały, a jednak tworzą spójną całość. Świetnie dobrane cytaty na początku rozdziałów, które dla mnie same w sobie stanowią już unikalną wartość. Niektóre z rozdziałów bardzo pouczające i wciągające np. te o Islandii, o trollach i elfach. Od opisów podróży od A do B, przez niezwykle wciągające historie, po wyjątkowe spotkania z ludźmi żyjącymi gdzieś na krańcach świata, żyjących swoim cudownym sposobem, poza zgiełkiem naszej zachodniej cywilizacji. I Piotr, który opowiada nam ich historie, przemycając bardzo głębokie pytania i wątpliwości dot. życia, jego sensu, celu, jakości. Uczestniczyłem ostatnio w II Dniach Rowerowych Pomorza Zachodniego. Jednym z piątki podróżników rowerowych, którzy opowiadali o swoich wyprawach, był Piotr. Wszyscy opowiadali o podróżach. Tylko Piotr opowiadał o ludziach. Trochę pogubiony, emocjonalny, ale jakże ludzki i autentyczny w przekazie. Pamiętam też jego słowa, z jeszcze innego spotkania, gdy opowiadał o Irańczykach: „Generalnie świat jest dobry. Ludzie są dobrzy. Tylko media tak inaczej ich nam przedstawiają”. Dziękuję Ci Piotrze :) Chętnie sięgnę po inne Twoje książki
Andrzej - awatar Andrzej
ocenił na91 rok temu
Góry z duszą Monika Witkowska
Góry z duszą
Monika Witkowska
OCENA - 8/10 REWELACJA Jak dotychczas nie miałem okazji czytać żadnej z książek Pani Moniki Witkowskiej, choć lubię literaturę podróżniczą. Postanowiłem to zmienić i sięgnąłem po najnowszą pozycję, a mianowicie „GÓRY Z DUSZĄ - TOM 1”. Wybór nie był przypadkowy, ponieważ góry stanowią w moim życiu element szczególny, dlatego chciałem poznać spojrzenie kobiety na ten temat. Muszę przyznać, że książka mnie zaskoczyła w pozytywnym tego słowa znaczeniu, to bardzo ciekawa relacja, napisana z pazurem i pasją. Pozwoliła mi odbyć niesamowitą podróż oraz wspólnie wędrować z autorką na mniej znane szczyty jak choćby Kala Pattar, Ararat czy Lobuche East. Ta odmienność w poznawaniu mniej popularnych miejsc, czyni z tej książki interesującą alternatywę wobec szczytów o których napisano już wszystko w dostępnej literaturze górskiej. Autorka wysublimowany sposób ukazała duszę gór, zrobiła to umiejętnie, oddając atmosferę górskich wędrówek, wplotła w treść kilka zaskakujących ciekawostek, historii, legend i faktów, które przykuły moją uwagę i wzbudziły ogromne zainteresowanie. Relacje są żywe, ujmujące, namacalne, można było poczuć tę szczególną atmosferę, klimat jakby było się jednym z uczestników wypraw. Książka jest nieocenionym źródłem informacji, przybliża nam jak się przygotować, co ze sobą zabrać, jakie formalności musimy przejść, aby taka wspinaczka była w ogóle możliwa i kiedy wybrać się w taką podróż, aby warunki atmosferyczne były optymalne i bezpieczne dla jej uczestników. Podsumowując warto sięgnąć po tę książkę myślę, że zainteresuje ona każdego potencjalnego czytelnika, z pewnością zaskoczy ale również zachęci do realizacji własnych marzeń i zdobywania życiowych szczytów, ponieważ bije z niej ogromna siła oraz optymizm, a więc cech których tylko można pozazdrościć autorce. Pozdrawiam. Jack_
Jack_ Mc_sky - awatar Jack_ Mc_sky
ocenił na81 rok temu
Oblicza strachu Jacek Pałkiewicz
Oblicza strachu
Jacek Pałkiewicz
OCENA – 7/10 BARDZO DOBRA „OBLICZA STRACHU” Jacka Pałkiewicza to kolejna lektura, po którą warto sięgnąć dla rozrywki. Z pewnością po przeczytaniu, niektórzy czytelnicy powiedzą, co za bufon, chwalipięta, macho, ksenofob, który bez pardonu piszę o islamie oraz uważa, że Europa poszła za daleko w ustępstwach wobec imigrantów. No cóż może będzie to niepopularne i niepoprawne politycznie, ale trudno nie przyznać racji autorowi . Podzielam pogląd Pałkiewicza, że Muzułmanom nie w głowie asymilacja, czy integracja z Europejczykami, fakty mówią same za siebie. Nie ma w tym miejscu sensu przytaczać przykładów, na poparcie tej tezy, ponieważ rządzący najpotężniejszych mocarstw w Europie i tak wmawiają nam zupełnie coś odwrotnego. Myślę że mamy obowiązek bronić naszych wartości europejskich, naszej tożsamości, kultury, obyczajów, mamy prawo się tym obnosić, nawet jeżeli narażamy się synom Allaha, ponieważ jesteśmy u siebie w Europie. Strach ma wielkie oczy i o tym właśnie pisze Pałkiewicz w swoich krótkich tekstach, to wycinek z jego życia, mini powieści o jego podróżach, zestaw wspomnień porozrzucanych w czasie i przestrzeni. Pan Jacek Pałkiewicz na łamach tej książki wyjaśnia, co skłania go do ryzykowania życia. Ogólnie rzecz ujmując to wieczna pogoń za przygodą, sięganie po coraz nowe wyzwania czy wreszcie potrzeba mocnych wrażeń. Przygodą jest samo życie, pod warunkiem, że żyje się mocno, bo tylko wtedy można odkryć rozmiar własnego strachu, mierzyć się ze słabościami. Za pomocy tej książki, będziemy się przenosić w różne odległe zakątki świata, w jednej chwili będziemy w Jakucji zmagać się z mrozem, by za chwilę znaleźć się na Saharze, Gobi czy Takla Makan i mierzyć się z żarem z nieba. Te krótkie opowiadania napisane są prostym językiem, czyta się to bardzo szybko i przyjemnie. Nieraz spotkamy się z anegdotami wplątanymi w tekst, spostrzeżeniami autora, zabawnymi sytuacjami, ale również z tymi, które mrożą krew w żyłach, więc czeka nas podczas czytania spora huśtawka emocji. Lubię Pałkiewicza, choć wielu mu zarzuca, że popada zbyt często w samo zachwyt, mnie to osobiście nie przeszkadza, ponieważ ma pełne prawo to okazywać ze względu na doświadczenie i osiągnięcia, których dokonał a ma ich na koncie całkiem sporo. Reasumując pozycja warta przeczytania i poświęconego czasu, nie jest to z pewnością najlepsza książka tego autora, ale w kontekście przygody czy rozrywki warta, aby po nią sięgnąć. Pozdrawiam. Jack_
Jack_ Mc_sky - awatar Jack_ Mc_sky
ocenił na75 lat temu
Czekając na Duida. Śladem szeptu amazońskiego potoku Stefan Czerniecki
Czekając na Duida. Śladem szeptu amazońskiego potoku
Stefan Czerniecki
Sięgając po książkę Stefana Czernieckiego miałam dość mieszane uczucia. Z jednej strony ciekawość, gdyż opowieść o wyprawie w zakazane rejony Wenezueli, w celu zdobycia jednej z tamtejszych gór stołowych wydała mi się bardzo interesująca. Z drugiej strony, szybki przegląd patronów medialnych książki oraz wgląd w notkę dotyczącą autora a w końcu gorąca rekomendacja Wojciecha Cejrowskiego wzbudziły moje pewne obawy. W związku z tym, do „Czekając na Duida” podeszłam ze sporą rezerwą, by po lekturze być z niej całkiem zadowoloną. Amazonas ziemia zakazana na terytorium Wenezueli, fragment bezkresnej selwy, do której dostać się można płynąc wzdłuż Orinoko, bądź którejś z jej dopływów. Kraina, na którą z góry spoglądają pojedyncze góry stołowe – tepui, budzące ogromne emocje, odkąd po raz pierwszy wpadły w oko białego człowieka. Pionowe ściany i płaskowyż na górze, cóż tam może się kryć? Czy niczym w „Zaginionym świecie” Artura Conana Doyle tam znalazły schronienie dinozaury? Jednak przyrodnicza i geograficzna niedostępność jest praktycznie bez znaczenia, gdy wziąć pod uwagę sytuację polityczną w Wenezueli. Komunistyczne rządy Chaveza wiązały się między innymi z zamknięciem Amazonas dla ruchu turystycznego. Wniknięcie w zamkniętą strefę wymagało niezwykłej determinacji i odpowiednich znajomości. Autorowi po bardzo wielu próbach, w końcu się to udało, jednak liczne wojskowe kontrole i rewizje, na każdym kroku przypominały podróżnikom, gdzie są i kto tu rządzi. W książce dość sporo miejsca poświęcono sytuacji politycznej Wenezueli, zarówno w kontekście jej mieszkańców, jak i indiańskich plemion i turystów. Bez ogródek przeczytamy o tym, dlaczego Caracas jest jednym z najniebezpieczniejszych miejsc na Ziemi, czy o propagandzie Chaveza, kupującego lojalność obywateli na wielkich loteriach organizowanych w odciętych od cywilizacji wioskach. Wenezuela jawi się jako kraj, w którym dla własnego bezpieczeństwa o polityce lepiej nie rozmawiać. Zdominowany przez żołnierzy i przestępców świat wielkich miast oraz wioski, w których żyje się bezpiecznie i nieśpiesznie. Tym, co podobało mi się w książce Stefana Czernieckiego jest lekkie pióro, dzięki któremu książkę czyta się bardzo przyjemnie. Są w niej fragmenty budzące grozę, są i takie mocno rozleniwiające czytelnika. Autorowi idealnie udało się oddać nastroje w jakich byli bohaterowie trzyosobowej podróży w głąb Amazonas. Książka podzielona jest na kilkanaście chronologicznie ułożonych rozdziałów, w których autor opisuje kolejne etapy podróży. To prawie pamiętnikarska narracja, która jest najmocniejszą stroną książki. Każdy z rozdziałów kończy się serią pięknych fotografii przedstawiających miejsca i ludzi. Gdzieniegdzie w środku relacji z wyprawy znajdziemy krótkie wstawki i z nimi miałam największy problem w trakcie lektury. Są one bardzo różne, często mało obiektywne, pełne reprezentacji poglądów autora. Niektóre z nich były mocno osadzone w wierze, będącej czymś bardzo ważnym dla autora. „Czekając na Duida” to ciekawa pozycja wśród książek podróżniczych. Z jednej strony niezmienna egzotyka Ameryki Południowej, podkręcona jeszcze przez niebezpieczeństwa towarzyszące wyprawie do Wenezueli. Z drugiej dobrze napisany dziennik, relacja z jedynej w swoim rodzaju przygody, ze spełnienia marzenia, jakim było odwiedzenie miejsca niedostępnego dla innych. Osobom mocno sceptycznym względem jakiegokolwiek wyznania miejscami może wydać się nieco zbyt mocno osadzona w wartościach ważnych dla autora. Może to nieco przeszkadzać i zaburzać odbiór całości, choć, co bardzo ważne, nie znajdziemy tu otwartej, czy nawet skrytej, pogardy dla osób myślących inaczej. Dzięki temu książka, poza kilkoma krótkimi fragmentami, nie jest irytująca, a wręcz przeciwnie – jest pasjonująca i czyta się ją całkiem przyjemnie.
Bacha85 - awatar Bacha85
ocenił na65 lat temu
Długi film o miłości. Powrót na Broad Peak Jacek Hugo-Bader
Długi film o miłości. Powrót na Broad Peak
Jacek Hugo-Bader
To książka nietypowa. To raczej rodzaj projektu, coś co jest odpowiednikiem książki w dobie społeczeństwa informacyjnego i globalizacji. Czego tam nie ma? Jest przede wszystkim dużo emocji, niedopowiedzianych zdań, domysłów, koncepcji, a wszystko to wplecione w szerszą perspektywę: coś w rodzaju multimedialnej mozaiki. Jest relacja z pamiętnej zimowej wyprawy na Broad Peak, zakończonej triumfem i tragedią. Są refleksje jej uczestników, tych którzy przeżyli – z wyjątkiem Artura Małka, czego należy żałować, ale to jego wybór. Jest też relacja z wyprawy pod kierownictwem Jacka Berbeki, w której uczestniczył też autor książki. Jest odwołanie do tragedii Artura Hajzera. Są zapisy z forów internetowych, może nie dla wszystkich strawne, ale sprawnie wpisujące się w całość projektu. Ale są także inne tropy. W tle przewija się podstawowe pytanie, które zadają ludziom wspinającym się w górach wszyscy laicy: Dlaczego? To pytanie o sens jest oczywiście obecne nie tylko w tej książce, ale bez niego nie sposób sobie jej wyobrazić. To jej kręgosłup, oś wokół której autor stworzył swój projekt. Co pcha zimą w Karakorum statecznego mężczyznę w dosyć już zaawansowanym wieku, ojca czterech synów, mającego poukładane życie? Co pcha tam młodego człowieka, pełnego pasji, stojącego tak naprawdę u progu życia, żyjącego w szczęśliwym związku? Co sprawia, że w góry ryzykować życie wyruszają ludzie, którym dopiero co urodziło się dziecko, którzy mają udane, szczęśliwe życie? Czy chodzi o doświadczenie „drugiej strony lustra” – by użyć słów Macieja Berbeki? Czy to zwyczajne uzależnienie od adrenaliny, podobne jak u wielu ludzi uprawiających sporty ekstremalne, nie wahających się postawić na szali własnego życia i szczęścia swej rodziny, byle doświadczyć czegoś nowego i ekscytującego? A może w górach jest coś więcej, coś mistycznego? Wreszcie - czy to coś specyficznie naszego, polskiego, że nawet kiedy wiesz, że może to się zakończyć tragicznie, kiedy słońce chyli się ku zachodowi podczas ataku szczytowego i wiesz, że może zabraknąć czasu by wrócić, to nie wycofasz się? Czy to coś polskiego, że gdy zginiesz tragicznie stajesz się bohaterem, a gdy starasz się przetrwać za wszelką cenę – tchórzem. Autor nie udziela jednoznacznej odpowiedzi na te i inne pytania, bo chyba takiej odpowiedzi nie ma. Poszukuje jednak ciekawych tropów. Odwołuje się do wiedzy z zakresu medycyny, psychiatrii, opisuje reakcje organizmu w warunkach ekstremalnego deficytu tlenu, co ma miejsce w wysokich górach. W książce pojawia się też niezbyt korzystny obraz polskiego środowiska wysokogórskiego. Już bezpośrednio po tragedii na Broad Peak można było dostrzec, że nie panuje tam sielanka. Dla kogoś kto to wszystko obserwował przez wiele lat z zewnątrz może to stanowić pewnego rodzaju zaskoczenie. Wydawało się, że ludzie gór to najszlachetniejsi z nas. Tymczasem okazało się, że dla wielu z nich nie jest obca zazdrość, małostkowość czy skrajny wręcz egoizm. "Himalaiści idą na szczyt celebrować swoje ja” - napisał Jacek Hugo-Bader. Mówi też o tym Adam Bielecki. To bardzo ważne i cenne w tej książce. Dla wielu mediów Bielecki to wręcz całkowite przeciwieństwo największych polskich bohaterów Himalajów: Kukuczki, Rutkiewicz, Wielickiego, Pustelnika. Tymczasem mówi on o inspiracji tą romantyczną wizją pięknych górskich dusz, mówi o rozczarowaniu reakcją środowiska i mediów po zimowych zdarzeniach w Karakorum. Czy to tylko zgrabna kreacja dla mediów tego niewątpliwie uzdolnionego wspinacza, czy też pokazał tu swe prawdziwe emocje? Autor nie wydaje werdyktów, nie stara się wskazać winnych. Czy były błędy, czy zabrakło braterstwa liny? Oczywiście łatwo z perspektywy czasu, siedząc w ciepłym fotelu, perorować, że powinny iść dwa zespoły, dzień po dniu, że nie powinni iść w czwórkę jednocześnie, że nie powinni się rozdzielać przed szczytem, że powinni wyjść wcześniej niż o 5.15… Jeszcze jedno. Obraz gór w „Długim filmie o miłości” nie ma nic wspólnego z tą romantyczną wizją. Brzydki, zwalisty Broad Peak, tonący wiecznie w chmurach K2, lodowiec pozbawiony praktycznie życia, z wyjątkiem much i kruków, regularnie za to zaśmiecany przez uczestników wypraw, zimno, lód, śnieg, zmęczenie, deterioracja, smutek po stracie bliskich, wzajemne niesnaski, przemilczenia. Z tego dosyć ponurego obrazu wyłamuje się jedynie mistyczne „boskie światło” na rozświetlonej blaskiem zachodzącego słońca zachodniej ścianie Gaszerbruma IV. Jacek Hugo – Bader to niewątpliwie postać barwna, autor świetnych reportaży, obdarzony darem pisania, więc trudno wyobrazić sobie lepszego kandydata do napisania takiej książki. Książka bardzo potrzebna i ważna. Po przeczytaniu mam jednak ambiwalentne odczucia. Widać niestety pośpiech przy jej pisaniu. Jest trochę chaosu, poszczególne rozdziały nie do końca dopracowane. Poza tym książka – jak napisałem, jest rodzajem projektu, a właściwie jego częścią. Miał być jeszcze film, jest wiele fotografii… Dla jednych to atut, dla innych problem, deprecjacja literatury. Mimo wszystko zdecydowanie warto po nią sięgnąć.
marpill - awatar marpill
ocenił na729 dni temu

Cytaty z książki Pokolenie kolosów

Więcej

Każda wędrówka - czy to w przestrzeni, czy intelektualna - to jest naprawdę niebezpieczna zabawa z rzeczywistością i samym sobą. Im więcej widzisz, im więcej masz perspektyw i punktów odniesienia, tym trudniej ci pewne rzeczy zrozumieć." cyt. Andrzej Muszyński.

Każda wędrówka - czy to w przestrzeni, czy intelektualna - to jest naprawdę niebezpieczna zabawa z rzeczywistością i samym sobą. Im więcej widzisz, im więcej masz perspektyw i punktów odniesienia, tym trudniej ci pewne rzeczy zrozumieć." cyt. Andrzej Muszyński.

Piotr Tomza Pokolenie kolosów Zobacz więcej
Więcej