Cudowna studzienka. Baśnie polskie

- Kategoria:
- literatura dziecięca
- Format:
- papier
- Seria:
- Baśnie Świata
- Data wydania:
- 2013-10-28
- Data 1. wyd. pol.:
- 2013-10-28
- Liczba stron:
- 368
- Czas czytania
- 6 godz. 8 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788372789082
Cudowna studzienka" to autorski zestaw baśni polskich wybranych przez wybitną autorkę i znawczynię literatury dziecięcej, profesor Uniwersytetu Warszawskiego, Joannę Papuzińską. Tom zawiera m.in. utwory Józefa I. Kraszewskiego, Bronisławy Ostrowskiej, Romana Zmorskiego, Artura Oppmana, Adolfa Dygasińskiego i in. Autorką pięknych ilustracji zdobiących wydanie jest Elżbieta Wasiuczyńska.
Kup Cudowna studzienka. Baśnie polskie w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Cudowna studzienka. Baśnie polskie
Chciałabym ją czytać, czytać…*
Wpadnie tylko na chwilkę, na obiad nie będzie miał czasu, zresztą z obiadem czeka na niego żona. Musi odebrać jeszcze dziewczynki ze szkoły, potem ma spotkanie i milion spraw do załatwienia na przedwczoraj, poprosi więc tylko o herbatę. - Może rogaliki zjesz, z czekoladą, twoje ulubione, wczoraj piekłam. - Nie mamo, dziękuje, muszę ograniczać słodycze, prezencja, te sprawy - odpowie, nieznacznie tylko luzując krawat. - Myślałam... jako dziecko za nimi przepadałeś... - Z wielu rzeczy się wyrasta, mamo - ton jego głosu zadrży nutką leciutkiego zniecierpliwienia, wyczuwalną tylko dla tych, którzy go dobrze znają. - Mamo, a pamiętasz taką książkę, w czerwonej okładce chyba, na niej narysowana była jakaś królewna. Taką z bardzo kolorowymi obrazkami, o diabłach i zmorach... - wzrok mojego syna rozbłyśnie tą znajomą iskierką, jak zawsze w chwilach, gdy coś go bardzo zaaferowało. Podam mu wtedy wyciągniętą z półki bez chwili wahania niczym z własnej kieszeni „Cudowną studzienkę” lekko tylko wyblakniętą, z delikatnymi zagnieceniami na grzbiecie, a on ujmie ją po raz pierwszy silnymi męskimi dłońmi. Mój kochany, mały synek. - Pamiętam, jak budowaliśmy sobie namiot z koców i czytaliśmy te baśnie przy świetle latarki... - powie łagodnym głosem, w którym czuć będzie lekkie wzruszenie. - Tak, albo jak byłeś chory na ospę i upodobałeś sobie bajkę „O zajączku sprawiedliwym”, a ja czytałam ci ją milion razy, do znudzenia i do późna w nocy, bo nie mogłeś usnąć... - Pamiętam, mamo, pamiętam - powie dopijając herbatę i zamykając czerwone okładki. - Mogę? Poczytam dziewczynkom - poprosi, jak zawsze, gdy mu na czymś bardzo zależy; mój mały synek. Za dwa dni zadzwoni telefon. - Wiesz mamo, przeczytałem całą. I znów poczułem się jak dziecko.
Bo książki to coś więcej, niż przedmioty, bo książki łączą pokolenia, zatrzymują czas, pozwalają nam w nim podróżować; szczególnie te wyjątkowe, te, które towarzyszą nam od wczesnego dzieciństwa. Bo książki, to my. Dlatego właśnie tak sobie marzę, że za lat trzydzieści moje dziecko przekaże opowieści zawarte w tym zbiorku swoim dzieciom, a potem one swoim, jak rodzinną pamiątkę, jak najcenniejszy rodzinny skarb. Dlaczego właśnie tę? - spytacie. Bo właśnie ona sięga do korzeni, do tego, z czego wyrośliśmy i czym jesteśmy. To taki skarbczyk narodowej opowieści, przełożona na słowa polska tożsamość. Coś niezwykle kruchego i eterycznego w dobie powszechnej globalizacji; coś, co płonie nikłym już płomykiem, który trzeba ochronić takimi właśnie tekstami polskiej kultury niczym złożonymi dłońmi od porywczego wiatru homogenizacji. Zawarte w niniejszym wyborze opowieści napisali lub spisali tacy słynni polscy pisarze, jak choćby Jan Kasprowicz, Józef Ignacy Kraszewski, Gustaw Morcinek, Henryk Sienkiewicz czy Adolf Dygasiński. To oni i kilka innych osób ujarzmili i w szaty opowieści przyodziali niepowtarzalnego ducha naszego narodu.
Baśnie składające się na ten wybór to historie pełne staropolskiej ludowej mądrości, przesycone dawnymi wierzeniami, nieraz dające wyraz wierze w transcendentną sprawiedliwość i odwieczny porządek świata. Pełnią one raczej rolę egzemplifikacyjną i są często bardziej drogowskazami wartości moralnych i etycznych, niż źródłem rozrywki, niemniej jednak ich lektura może stanowić wspaniałą przygodę i zabrać nas w pasjonującą podróż w czasie, podczas której być może uda nam się zrozumieć kim jesteśmy i co wyróżnia nas spośród innych narodów Europy. Każda z tych baśni odkrywa przed nami świat, który dawno już przeminął, dlatego wiele aspektów w tej książce może być dla dzieci niezrozumiałych. Daje to moim zdaniem jednak idealny bodziec do wielu rozmów i poszukiwań, podsyca pasję odkrywania, sygnalizuje, że rzeczywistość, w której żyjemy jest tylko jedną z alternatywnych oraz stanowi idealny punkt wyjścia do zainteresowania dziecka historią.
Również płaszczyzna języka i stylu przesycona jest staropolską atmosferą dzięki temu, w jaki sposób prowadzona jest narracja. Skoro przemawiają do nas z kart "Cudownej studzienki" legendarne postaci, to mają one prawo przemawiać legendarnym językiem, z którym nasze dziecko będzie miało okazję spotkać się chyba tylko w szkole. Dlatego może warto zaserwować mu poprzez lekturę tej książki choć namiastkę tradycji zamkniętej w języku przodków, może warto odkurzyć tę staropolska mowę w czasach potopu amerykanizmów; ocalić choć jeden jej pierwiastek od zapomnienia. Sama autorka również celowo nie przesiała tych cudownych polnych kwiatów polskiej mowy przez sito uproszczeń tworząc ów zbiorek:
Przygotowując ten wybór, uwspółcześniłam pisownię i wyjaśniłam niektóre archaizmy, ale nie wszystkie, bo chciałam, by czytelnik mógł poczuć smak staropolskiej mowy.**
I bardzo dobrze, kontentnam z tego powodu. A co przekracza możliwość zrozumienia, to wyjaśnione w słowniku na końcu książki. Nie ma tych wyjaśnień wiele, bo też nie w tym rzecz, by przedzierać się przez chaszcze słów niezrozumiałych, odbierając sobie tym samym radość przebywania w opowieści. Nie, słowa takie pojawiają się tylko sporadycznie i proszą wprost o to, by mogły zostać wyartykułowane i wybrzmieć pod XXI wiecznymi strzechami.
Propaguje się tu takie cechy charakteru, jak odwaga i spryt; dobroć również, jednak przykłady niektórych baśni pokazują, że trzeba ostrożnie dobierać ludzi (a właściwie osoby; bo tu akurat pomoc niedźwiedziowi okazała się błędem),którym się pomaga, bo może się to czasami obrócić przeciwko nam. „Cudowna studzienka” ukazuje życie bez upiększeń, serwuje czytelnikom surową prawdę o ludzkim losie. Baśniom znajdującym się w zbiorku daleko do lukrowych opowieści rodem ze świata Disney'a - to opowieści brutalne i okrutne - o wiele im bliżej do tych snutych przez braci Grimm w wersji nieocenzurowanej. Często też są one tak straszne, że raczej nie polecałabym czytanie ich dzieciom na dobranoc. Przez karty opowieści wybranych dla nas przez Joannę Papuzińską przewija się niejeden diabeł, często możemy usłyszeć jak przez szelest kart studzienki dobiegnie nas echo przeraźliwego wycia upiora; strzec się trzeba bezwzględnych zbójów, którzy zabijają każdego, nie wahając się podnieść ręki uzbrojonej w nóż i zatopić go w szyi swej starutkiej matki... Nic tu jednak nie jest napisane bezcelowo, a z każdej historii wypływa dla czytelnika ważna nauka - za grzechy się tu pokutuje, nie ma zbrodni bez kary, a odważni, cierpliwi i sprytni zostają sprawiedliwe i sowicie nagrodzeni. Ta książka to pochwała zdroworozsądkowego sposobu pojmowania świata; świata, który niestety przeminął.
Każda książka dla dzieci ma dwóch autorów, jeden z nich jest tym, który snuje opowieść, drugi - ją wizualizuje, ożywia, wspomaga kształtującą się dopiero wyobraźnię dziecka poprzez ilustrację. Jeśli więc chodzi o aspekt obrazów, które możemy podziwiać w "Cudownej studzience", tak podziwiać właśnie, bo według mnie są to prawdziwe dzieła sztuki, wyczarowała je dla nas z tęczy chyba Elżbieta Wasiuczyńska. Otwieramy książkę i zalewa nas istna feeria barw; kolory nasycone, żywe, jaskrawe, mocno ze sobą kontrastujące i wydobywające się nawzajem. Obrazy skomponowane przez ilustratorkę są tak wielowymiarowe, że łącza w sobie zarówno sensy dosłowne opowieści, jak i ich znaczenia metaforyczne, a to wszystko zamknięte jest w formie słowiańskiego folkloru, pewnej ludowej toporności wyrazu artystycznego właściwej wiejskim artystom. Jestem pod ogromnym wrażeniem tych ilustracji. To wykwintne połączenie abstrakcji z dosłownością; wyrafinowany miraż twardej rzeczywistości z eteryczną magią oddanej jedynie za pomocą odpowiednio wyważonych odcieni barw i kilku prostych pociągnięć pędzla, tak, że czuje się drzemiąca w tej prostocie siłę i mądrość ludu. A wszystko wiruje, jak pasiasta ludowa spódnica w tańcu rozhulanej wieśniaczki. Mistrzostwo!
Zresztą bardzo wymowna jest geneza powstania owego wyboru staropolskich baśni – inspiracją do pracy nad tego typu książką, był dla Joanny Papuzińskiej posiadany w dzieciństwie i od dzieciństwa ukochany, do bólu zaczytany „Bajarz polski”, posiadający nota bene również czerwoną okładkę. Autorka zdradza czytelnikom, ze po dziś dzień posiada ów egzemplarz, mocno sfatygowany, z brakującymi stronami; nie może jednak się z nim rozstać, bo ma dla niej ogromną wartość sentymentalną. Jak więc widać, książki mają ogromną moc. Mam wielką nadzieję, że „Cudowna studzienka” okaże się takim „Bajarzem” dla mojego dziecka.
* - cytaty pochodzą z ksiązki
Marzena Molenda
Oceny książki Cudowna studzienka. Baśnie polskie
Poznaj innych czytelników
116 użytkowników ma tytuł Cudowna studzienka. Baśnie polskie na półkach głównych- Chcę przeczytać 73
- Przeczytane 40
- Teraz czytam 3
- Posiadam 17
- 2014 2
- 2018 2
- Chcę w prezencie 2
- Opisane na blogu 1
- Odmładzające 1
- # legendy / baśnie / eposy 1



































OPINIE i DYSKUSJE o książce Cudowna studzienka. Baśnie polskie
Bardzo starannie wydana książka. Piękne ilustracje, baśnie nie zawsze znane. Język literacki, dla mnie ciut za bardzo. Niestety, dzieci szukają innych form, to prawdziwa sztuka nowocześnie napisać legendę lub baśń. Polecam jednak, bo to przyjemność mieć taką książkę w ręku i jeśli dzieciom kupować takie zbiorki - to proponuję właśnie ten.
Bardzo starannie wydana książka. Piękne ilustracje, baśnie nie zawsze znane. Język literacki, dla mnie ciut za bardzo. Niestety, dzieci szukają innych form, to prawdziwa sztuka nowocześnie napisać legendę lub baśń. Polecam jednak, bo to przyjemność mieć taką książkę w ręku i jeśli dzieciom kupować takie zbiorki - to proponuję właśnie ten.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo kolejna z książek z serii baśnie świata, którą przeczytałam. Wszystkie, jak dotąd charakteryzują się pięknymi ilustracjami, zachowaniem lokalnego tła, oraz tym że opowiadania są raczej krótkie. Ja, jako osoba dorosła, czytam je kiedy mam wolne pół godziny i chcę odprężyć umysł czymś niezbyt skomplikowanym i wizualnie pięknym.
Jeżeli chodzi o same opowieści to
- Cudowna studzienka, baśnie polskie: Generalnie opowieści są dosyć proste i nie wymagające, ale niektóre archaizmy mogą być niezrozumiałe dla dzieci, zwłaszcza mniejszych
- Sekret życia, baśnie hinduskie: niektóre opowiadania są nieco brutalne (dla przykładu członkowie rodu zabijają się nawzajem),więc też z małymi dziećmi trzeba uważać
To kolejna z książek z serii baśnie świata, którą przeczytałam. Wszystkie, jak dotąd charakteryzują się pięknymi ilustracjami, zachowaniem lokalnego tła, oraz tym że opowiadania są raczej krótkie. Ja, jako osoba dorosła, czytam je kiedy mam wolne pół godziny i chcę odprężyć umysł czymś niezbyt skomplikowanym i wizualnie pięknym.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeżeli chodzi o same opowieści to
-...
Joanna Papuzińska, która zebrała i opracowała polskie baśnie wielu wybitnych twórców i umieściła je w "Cudownej studzience", to pisarka znana już moim rodzicom. Od lat tworzy piękne bajki i wiersze dla dzieci. Tym razem na warsztat wzięła baśnie autorstwa m.in. Gustawa Morcinka, Artura Oppmana, Adolfa Dygasińskiego, J.I. Kraszewskiego, Henryka Sienkiewicza i Wandy Chotomskiej.
Książka, którą dane mi było przeczytać, jest zbiorem baśni i wierszy przeplatanych ilustracjami rodem z wystawy sztuki nowoczesnej. Całość posiada przejrzystą czcionkę i jest to książka idealna do czytania podczas wieczorów przy kominku z latoroślą u boku, lub do usypiania przedszkolaków treściwym i złożonym (jak na ich wiek) wątkiem. Ale będąc szczerym, czytając to własnemu dziecku, byłbym zadowolony z wierszy i niektórych baśni. Na przykład "Pod Bajdułem''. Ten wiersz wzbudza takie uczucie... sam nie wiem czego! Czuje się to, na przykład, czytając Trylogię Tolkiena lub "Zwiadowców'' oraz "Drużynę'' Flanagana. Reszta baśni sama nie wie, czym chce być. Oscyluje pomiędzy płytką opowieścią dla młodszych czytelników, a "twardszym" pokarmem, czyli bardziej szczegółowymi opisami i nie za trudnymi archaizmami. A propos archaizmów, sama Autorka napisała w posłowiu, że szczątkowe archaizmy mają budować klimat, co moim zdaniem Jej się udało.
Podsumowując, całokształt prezentuje się dobrze. Jest tu treść dla młodszego odbiorcy, czytającego mu rodzica i dla młodych czytelników, którzy chcą przekonać się, czym są te baśnie.
S.L "Luger"
Joanna Papuzińska, która zebrała i opracowała polskie baśnie wielu wybitnych twórców i umieściła je w "Cudownej studzience", to pisarka znana już moim rodzicom. Od lat tworzy piękne bajki i wiersze dla dzieci. Tym razem na warsztat wzięła baśnie autorstwa m.in. Gustawa Morcinka, Artura Oppmana, Adolfa Dygasińskiego, J.I. Kraszewskiego, Henryka Sienkiewicza i Wandy...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBarwnie ilustrowany zbiór naszych rodzimych baśni - polskich. Fascynująca podróż do świata naszej kultury, tradycji, zwyczai...
Baśnie te między innymi pokazują życie na dawnej polskiej wsi a także o nierozerwalnej więzi człowieka z naturą. Opierają się na przez wielu zapomnianej hierarchii wartości w której zło, egoizm i samolubstwo są piętnowane na rzecz dobrego serca, sprawiedliwości, uczciwości.... Propagują również takie takie cechy charakteru, jak odwaga, spryt i dobroć a niektóre z nich pokazują, że należy ostrożnie sobie przyjaciół i ludzi, którym się pomaga, gdyż nasza dobroć może odwrócić się przeciw nam.
Nie są to słodkie i lukrowe opowieści rodem bajek z Disneya. To historie niekiedy srogie, surowe, brutalne i okrutne - pokazujące życie takim jakie jest ono na prawdę, bez upiększeń, i osłodzeń. Dobro jest nagradzane a zło zawsze karane, czasem nawet dość brutalnie.
Co ważne wszystkie baśnie uczą. Każda składnia do refleksji i z każdej płynie jakiś morał. Jednak nie zawsze jest on jasny i oczywisty - czasem trzeba doszukać się jej głębiej, ponieważ został skryty. Według mnie stanowi świetny pretekst do rozmowy o wartościach rządzących światem a także oswajania z nimi dzieci. Polecam
Barwnie ilustrowany zbiór naszych rodzimych baśni - polskich. Fascynująca podróż do świata naszej kultury, tradycji, zwyczai...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBaśnie te między innymi pokazują życie na dawnej polskiej wsi a także o nierozerwalnej więzi człowieka z naturą. Opierają się na przez wielu zapomnianej hierarchii wartości w której zło, egoizm i samolubstwo są piętnowane na rzecz dobrego serca,...
Cudowny jest ten las baśni, piękny, tajemniczy, niezmiernie kuszący, dający wytchnienie, czasami trochę przerażający, czasem niełatwy do przebycia, ale jakże niezbędny, by poczuć kontakt z naturą… Bo czytanie baśni to kontakt z… sobą, z prawdą o ludzkiej naturze, z prawdą o sobie.
Po raz kolejny zapraszam Was, a wraz z Wami być może również Wasze dzieci, do świata baśni, tym razem naszych, polskich. Nawet, jeśli macie poczucie, że polskie baśnie znacie, warto sięgnąć po to właśnie wydanie. Książka zawiera 20 opowieści wybranych przez Joannę Papuzińską, niekwestionowany autorytet w dziedzinie literatury dziecięcej. Prawdziwy „smaczek” to wersje baśni, które proponuje nam Papuzińska. Właściwie przeprowadza nas przez wieki polskiej literatury. Możemy przeczytać na przykład baśń O królewnie czarodziejce w wersji Józefa Ignacego Kraszewskiego, O Zajączku sprawiedliwym Adolfa Dygasińskiego albo Legendę o Smoku ze Smoczej Jamy według Wandy Chotomskiej. Jest też Gu-staw Morcinek, Jan Kasprowicz, Henryk Sienkiewicz, Roman Zmorski i wielu innych, a wraz z nimi piękne opowieści.
Fragment recenzji z bloga;
http://ksiazkapsychologiczna.blogspot.com/
Cudowny jest ten las baśni, piękny, tajemniczy, niezmiernie kuszący, dający wytchnienie, czasami trochę przerażający, czasem niełatwy do przebycia, ale jakże niezbędny, by poczuć kontakt z naturą… Bo czytanie baśni to kontakt z… sobą, z prawdą o ludzkiej naturze, z prawdą o sobie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo raz kolejny zapraszam Was, a wraz z Wami być może również Wasze dzieci, do świata baśni,...