Szpiedzy na Bałkanach

Okładka książki Szpiedzy na Bałkanach autorstwa Alan Furst
Okładka książki Szpiedzy na Bałkanach autorstwa Alan Furst
Alan Furst Wydawnictwo: Sonia Draga Cykl: Żołnierze nocy (tom 11) kryminał, sensacja, thriller
344 str. 5 godz. 44 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Żołnierze nocy (tom 11)
Tytuł oryginału:
The Spies of Balkans
Data wydania:
2013-07-03
Data 1. wyd. pol.:
2013-07-03
Liczba stron:
344
Czas czytania
5 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375087017
Tłumacz:
Ewa Penksyk-Kluczkowska
Rok 1940, Saloniki. Grecy wiedzą, że nadchodzi wojna - hitlerowcy zajęli już kraje skandynawskie i Francję. Lada chwila Włosi zaatakują Grecję, atmosfera staje się napięta.

Costa Zannis, oficer salonickiej policji - człowiek o barwnej przeszłości i kontaktach w całej Europie - nie zajmuje się zwykłymi przestępstwami, lecz sprawami większej wagi. Kiedy wojna dociera do Grecji, Zannis bierze udział w walkach, między innymi przeciwko Włochom w Macedonii, po czym wraca do Salonik. Angażuje się w pomoc Żydom, organizując kanał przerzutowy z Berlina do Stambułu.

Talent Zannisa imponuje Brytyjczykom i angażują go do misji mającej na celu wydostanie z okupowanego Paryża bardzo cennego dla nich naukowca. Costa, człowiek z zasadami i pełen bezgranicznego poświęcenia, oczywiście podejmuje się niebezpiecznego zadania...
Średnia ocen
5,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Szpiedzy na Bałkanach w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Szpiedzy na Bałkanach



8247 3797

Oceny książki Szpiedzy na Bałkanach

Średnia ocen
5,2 / 10
55 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Szpiedzy na Bałkanach

avatar
82
58

Na półkach:

Przeczytałam Szpiedzy w Warszawie i moze nie byłam zachwycona, ale podobała mi sie ta powieść. Z tego powodu sięgnęłam po Szpiedzy na Bałkanach i niestety bardzo ciezko było mi sie wciągnąć. W pewnym momencie jakos juz poszło, ale strasznie dziwnie pomieszane watki, duzo błędów językowych w tłumaczeniu i jakos ogolnie chaotycznie. Uważam ze mozna po nia siegnąć, ale bez szału.

Przeczytałam Szpiedzy w Warszawie i moze nie byłam zachwycona, ale podobała mi sie ta powieść. Z tego powodu sięgnęłam po Szpiedzy na Bałkanach i niestety bardzo ciezko było mi sie wciągnąć. W pewnym momencie jakos juz poszło, ale strasznie dziwnie pomieszane watki, duzo błędów językowych w tłumaczeniu i jakos ogolnie chaotycznie. Uważam ze mozna po nia siegnąć, ale bez szału.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
137
72

Na półkach: , , ,

I co mam napisać gdy przeczytałam tylko jedną stronę? Nie spodobała mi się i tyle (w sensie ta jedna strona) ;p Ogólnie jestem przeciwko ludziom, którzy po przeczytaniu kilku zdań mówią, że im się to nie podoba, a ja niestety w brutalny sposób zaczęłam właśnie w ten sposób selekcjonować książki. Sorki!!!

I co mam napisać gdy przeczytałam tylko jedną stronę? Nie spodobała mi się i tyle (w sensie ta jedna strona) ;p Ogólnie jestem przeciwko ludziom, którzy po przeczytaniu kilku zdań mówią, że im się to nie podoba, a ja niestety w brutalny sposób zaczęłam właśnie w ten sposób selekcjonować książki. Sorki!!!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
374
122

Na półkach: , ,

Costa Zannis to człowiek, którego życiem kieruje nieustanne wypełniane obowiązków, które ktoś na niego nałożył. Wywiązuje się z nich tak dobrze, że w efekcie zostaje bohaterem wojennym. Mistrzowsko napisana powieść szpiegowska z dopracowanymi w każdym calu postaciami.

Costa Zannis to człowiek, którego życiem kieruje nieustanne wypełniane obowiązków, które ktoś na niego nałożył. Wywiązuje się z nich tak dobrze, że w efekcie zostaje bohaterem wojennym. Mistrzowsko napisana powieść szpiegowska z dopracowanymi w każdym calu postaciami.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

162 użytkowników ma tytuł Szpiedzy na Bałkanach na półkach głównych
  • 81
  • 79
  • 2
44 użytkowników ma tytuł Szpiedzy na Bałkanach na półkach dodatkowych
  • 28
  • 4
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Alan Furst
Alan Furst
Alan Furst (ur. w 1941 roku w Nowym Jorku) – amerykański pisarz, okrzyknięty mistrzem powieści szpiegowskich, których akcja rozgrywa się tuż przed lub w trakcie II wojny światowej, autor bestsellerowych pozycji: Night Soldiers, Dark Star, The Polish Officer i wielu innych docenionych głównie za ich wartość literacką, tłumaczonych na siedemnaście języków, wydawanych na całym świecie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Szpiedzy na Bałkanach przeczytali również

Ulice Bangkoku Christopher G. Moore
Ulice Bangkoku
Christopher G. Moore
Moim błędem w podejściu do tej powieści było odgórne przekonanie, że to typowy kryminał. Może dlatego, że tak się zaczął. Od postaci najważniejszej zaraz obok mordercy, czyli od śledczego. W tym wypadku był nim detektyw Calvino. Półkrwi Włoch, który przejął się opinią Tajów, że każdy faranga, czyli cudzoziemiec, jest kreatywny. Ta wzięta sobie do serca kreatywność ostatecznie doprowadziła do bardzo niebezpiecznej sytuacji, zmuszającej go do natychmiastowego opuszczenia Bangkoku. Przymusowy urlop miał spędzić w hotelu innego miasta, ale okazało się, że Calvino nie tylko tropi nieszczęścia innych, ale nieszczęścia lubią podążać również za nim. A dokładnie morderstwo dziewczyny, które spadło mu z nieba, czyli z balkonu umieszczonego nad jego apartamentem. Miejscowa policja głównego podejrzanego ujrzała w osobie… detektywa, który wyjątkowy pech, jaki go spotkał, wytłumaczył sobie jednym zdaniem – jemu nieszczęścia "po prostu przytrafiają się częściej niż pozostałym". To niespodziewane dla mnie zabójstwo, ale nie dla podejrzanego, dało mi nadzieję, że Calvino wcieli się w profesjonalnego tropiciela, napędzającego tempo akcji. Jakież było moje zdziwienie, kiedy w oczekiwaniu na nie, najpierw musiałam poznać szereg bohaterów, których końca nie było widać i którzy ze sprawą nie mieli (przynajmniej tak wydawało mi się na początku) nic wspólnego. Tylko że ja o tym nie wiedziałam i uznałam, że autor zawraca mi głowę jakimiś ludźmi, których ja niekoniecznie chcę znać łącznie z ich przeszłością (skomplikowanie zagmatwaną) i perypetiami rodzinnymi, a samo „śledztwo zaczęło się więc rozszczepiać na kilka różnych niezależnych wątków, z których żaden nie pasował do pozostałych". A muszę dodać, że byłam już w połowie książki! A tu nic! Ani minimalnych sukcesów w śledztwie, ani jakiejś akcji, ani konstruktywnego dochodzenia, nie wspominając już o jakichkolwiek podejrzeniach. Wszystko w rozsypce i poszatkowane niczym kapusta do kiszenia. Zaczynałam przyznawać rację wkurzonemu zleceniodawcy, że Calvino to samozwańczy detektyw prowadzący samozwańczą agencję i fuszerujący kolejne sprawy. Zaczęłam się nawet trochę nudzić historiami przytaczanymi z przeszłości, niepokoić ilością nowych osób pojawiających się na kolejnych stronach tej powieści, kiedy zaczęło mi w myślach uporczywie migotać jedno pytanie. O czym ja właściwie czytam?! Byłam już po połowie książki, a śledztwo nie ruszyło z miejsca, detektyw gdzieś znikał i się pojawiał, wokół mnie krążyło mnóstwo innych bohaterów i gdyby nie ciekawie ukazany Bangkok, mój zapał czytelniczy sięgnąłby zera. I w tym momencie mnie olśniło! Spojrzałam na tytuł i byłam pewna odpowiedzi. No przecież! Głównym bohaterem było miasto, które potraktowałam jako tylko tło wydarzeń. Niesłusznie, bo to ono ze swoimi mieszkańcami Tajami i farangami tak naprawdę było całą historią tej powieści, a pierwsze morderstwo tylko pretekstem do ukazania przekrojowego spektrum życia w Bangkoku. Wystającą nitką, za którą, jeśli pociągnąć, zaczyna się pruć misternie utkana sieć zależności ludzkich. Rodzinnych, osobistych i zawodowych w wymiarze formalnym, a przede wszystkim nieformalnym. Bo na pozór to wielkie miasto pełne gwaru i muzyki barowej, zatłoczonych autami ulic, handlarzy z wózkami sprzedających pieczone insekty, krętych uliczek z barami, po których „chodzenie w marynarce przypominało ciężką pracę fizyczną wewnątrz przenośnej sauny” – jak mawiał Calviono – miało swoje drugie oblicze. Mroczną stronę, w której granice zła dyktowane przez władzę, seks i pieniądze, wyznaczała również, a może przede wszystkim, zemsta. Ta, od której zależała reputacja domagającego się wendety. Często graniczącej z obsesją. To ona była siłą napędową rozwijającej się fabuły i jej głównych wątków. Dopiero kiedy zrozumiałam ten zamysł autora, wtedy zmieniłam swoje nastawienie z wybiórczego potraktowania morderstwa, na panoramę miasta, w którym to morderstwa były jednymi z wielu zjawisk społecznych toczących, niczym robaki, Bangkok od wewnątrz. W znanym turystom mieście, ukryty „w innym wymiarze wszechświata, leży inny, jeszcze dziwniejszy Bangkok, do którego wstęp farangom jest wzbroniony i do którego nawet większość Tajów boi się zaglądać". To ta warstwa społeczna stanowi o wartości tej powieści. Autor, Kanadyjczyk od lat mieszkający w Tajlandii, pod postacią trochę nietypowego kryminału, ukazał niewidoczne, trudno dostępne, mroczne, niebezpieczne, nielegalne życie Bangkoku. Miasta rządzonego przez gangi, pełne porachunków mafijnych, korupcji, zależności władz formalnych od świata przestępczego i odwrotnie, prostytucji, handlu dziećmi, najemnych morderców, zorganizowanego żebractwa, przenikających się rzeczywistości ludzi pieniędzy i dzielnic biedy, moralnego brudu w otoczce, komplikujących złożoność tych zjawisk, tradycji, obyczajów i zwyczajów. Świata, w którym myślenie człowieka obcego, z zewnątrz, prowadzi zawsze prosto na cmentarz. Tak bardzo różny od pokazywanego w folderach turystycznych. Warto o tym pamiętać zaglądając nie tylko do Bangkoku, ale do każdego innego miasta pod dowolną szerokością geograficzną. naostrzuksiazki.pl
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na75 lat temu
Zabić arcyksięcia Greg King
Zabić arcyksięcia
Greg King Sue Woolmans
„Zabić Arcyksięcia” to niezwykle wartościowa lektura, która z pozoru – patrząc po okładce – zapowiada historię romansu Zofii i Franciszka Ferdynanda. I faktycznie, jest to opowieść o nich, ale jednocześnie znacznie więcej. Autor otula ich losy ogromem faktów historycznych i szczegółowych kontekstów politycznych, które sprawiają, że książka staje się fascynującą podróżą przez dzieje Habsburgów i narodów południowych Słowian. To nie tylko historia wielkiej miłości, ale także dramat rodzinny i polityczny, zakończony tragicznym zamachem, do którego – jak przekonuje autor – wcale nie musiało dojść. Niesamowite wrażenie robi również opis losów dzieci pary, a szczególnie ich dramatycznych doświadczeń po śmierci rodziców. Książka pełna jest ciekawostek, które zostają w pamięci na długo – choćby fakt, że w numerze rejestracyjnym auta, w którym zginęli Ferdynand i Zofia, można dostrzec datę końca Wielkiej Wojny. Takie detale dodają opowieści głębi i sprawiają, że trudno się od niej oderwać. Dzięki tej lekturze nie tylko poszerzyłem wiedzę o dynastii Habsburgów i sytuacji Bałkanów przed I wojną światową, ale też poczułem inspirację do podróży. Planuję odwiedzić zamki, w których żyła rodzina Ferdynanda i Zofii, oraz muzeum, w którym stoi słynny samochód. To książka, która pokazuje, że historia potrafi być fascynująca, wciągająca i bardzo osobista. Polecam każdemu, kto interesuje się Habsburgami, początkiem XX wieku i kulisami wydarzeń, które doprowadziły do największej wojny tamtych czasów.
Lucyferus - awatar Lucyferus
ocenił na108 miesięcy temu
Droga do zapomnienia Eric Lomax
Droga do zapomnienia
Eric Lomax
Eric Lomax nie jest pisarzem i nigdy nie rościł sobie pretensji do wielkiej literatury. W roku 1995, mając 76 lat wydał swoją autobiografię „Droga do zapomnienia”. Nie ukrywa w niej, iż książka miała być w pewnym sensie jedną z terapii, która umożliwiłaby mu uporanie się z koszmarem wspomnień. W momencie wybuchu II Wojny Światowej miał 20 lat. Po przeszkoleniu w Królewskim Korpusie Łączności uzyskał stopień porucznika i w roku 1941 wysłany został wraz ze swoją jednostką do Azji w celu obrony Singapuru. Singapur, niezdobyta twierdza, nosząca nawet miano „Gibraltaru wschodu” był świadkiem największej klęski militarnej w historii Wlk. Brytanii. Na początku lutego 1942 roku Singapur zajęły wojska japońskie a do niewoli dostało się ok. 80 tys. żołnierzy brytyjskich, australijskich i indyjskich. Razem z ok. 50 tys. jeńców, którzy dostali się do niewoli japońskiej w bitwie o Malaje było to ponad 130 tys. jeńców. Winston Churchill nazwał kapitulację Singapuru „najgorszą katastrofą” i „największą kapitulacją” w historii Wlk. Brytanii. Wśród tych 130 tys. jeńców znalazł się również porucznik Eric Lomax. Autor opowiada o swoim życiu. O młodzieńczej pasji związanej z kolejnictwem, początkach swojej pracy zawodowej, okresie szkolenia wojskowego, bitwie o Singapur i pobycie w obozie jenieckim. Koszmar, którego był uczestnikiem trwał ponad trzy lata. Obóz w Changi, obóz w Kanchanaburi w Tajlandii, gdzie jeńcy brali udział w budowie birmańskiej Kolei Śmierci, przesłuchania prowadzone przez Kempeitai, japońską żandarmerię wojskową pełniącą w czasie wojny funkcje policji politycznej i służby kontrwywiadu, siejącą grozę swoimi dokonaniami, porównywaną, nie bez powodu z niemieckim Gestapo i pobyt w więzieniu Outram Road. Porucznik Eric Lomax przeżył wojnę, podjął pracę zawodową i próbował prowadzić w miarę normalne życie. Ale czy można prowadzić normalne życie po tak traumatycznych doświadczeniach? Psychiatrzy potrafią takie traumatyczne doznania zdefiniować i nazwać. Zostały one określone syndromem KZ, dotyczy on więźniów obozów koncentracyjnych i obozów jenieckich. Jedną z jego charakterystycznych objawów jest społeczne wycofanie i trudności w nawiązywaniu głębokich relacji z najbliższymi osobami. Dramatyczna historia człowieka o którego przyszłym losie zadecydowały trzy lata spędzone w niewoli, o walce jaką prowadził codziennie po wyzwoleniu, by prowadzić zwykłe życie, o próbie uporania się z traumą. Ale też i o tym jak nienawiść zmienić w wybaczenie. Na podstawie autobiografii Erica Lomaxa powstał znakomity film pod tym samym tytułem w reżyserii Jonathana Teplitzky’ego a główne role zagrali Colin Firth i Nicole Kidman. Może „Droga do zapomnienia” nie jest arcydziełem jak „Król szczurów” Jamesa Clavell’a, nie jest tak błyskotliwa jak „Ścieżki północy” Richarda Flanagan’a ani tak znana jak „Most na rzece Kwai” Pierre Bouell’a. Ma za to niezaprzeczalnie inną wielką zaletę. Jest prawdziwa.
Sławek - awatar Sławek
ocenił na73 lata temu
Ostatni dzień lipca Bartłomiej Rychter
Ostatni dzień lipca
Bartłomiej Rychter
”Ceną była śmierć za wolności smak...” Refleksje o Powstaniu warszawskim wywołują o mnie ciarki i szklą mi się oczy. Aż kipię z wściekłości, kiedy ktoś dyskutuje nad słusznością tego wydarzenia. To nie my żyliśmy pod okupacją, to nie my stanęliśmy przed wyborem: umrzeć z uniesioną głową, czy żyć na kolanach. Zostawmy więc w spokoju decyzję powstańców i oddajmy hołd ich pamięci. Co do samej książki, pierwszy raz spotykam się z fabułą kryminalną usytuowaną w historycznej, powstańczej rzeczywistości. Trochę się tego obawiałem, ale autor naprawdę stanął na wysokości zadania. Dwutorowa akcja opowiada o Antonim Chlebowskim i Klausie Enkelu, którzy prowadzą swoje prywatne śledztwa, aby odnaleźć sprawców i przyczynę śmierci bliskich im osób. Choć trzeba przyznać, że dążenie do wyjaśnienia pojedynczych zabójstw w dobie Powstania i tysięcy umierających ludzi wydaje się co najmniej specyficzne. Autor świetnie oddał ówczesną rzeczywistość. Brutalna, bestialska pacyfikacja stolicy, wewnętrzne tarcia polityczne między Polakami i pojedynczy bohaterowie, z których każdemu przyświeca inny cel. Ponadto książka ta została także podszyta w tle wątkiem miłosnym. Jest w tym wszystkim jednak pewna rysa na szkle. Jedna z ostatnich scen, wyjaśniająca wszelkie zagadki. Wyobraźcie sobie piwnicę w opuszczonym budynku. Drzwi i okna zabite deskami, ściany sypiące się od bomb, a w tej piwnicy... ruch, jak na marszałkowskiej. W jednym miejscu pojawiają się niemal wszystkie możliwe postaci. Zakończenie trochę na skróty. Kwintesencją tej książki jest dla mnie jednak scena, w której zewsząd czuć wszechobecny kurz i swąd spalenizny. Budynki chwieją się w posadach, a huk bomb przyprawia o utratę słuchu. Tymczasem Rainer, niemiecki żołnierz nie bacząc na nic, ze stoickim spokojem, najzwyczajniej w świecie... goli się.
CzytamPowoli - awatar CzytamPowoli
ocenił na74 lata temu
Zabić cara Andrew Williams
Zabić cara
Andrew Williams
Lektura powieści Williamsa budzi we mnie ogromny niedosyt. Bardzo ciekawy temat, bardzo ciekawe tło historyczne, niezwykła sceneria, a to wszystko popsute kreacją bohaterów. Powieść traktuje o początkach ruchu rewolucyjnego w carskiej Rosji w końcówce XIX wieku. Jej motywem wiodącym jest walka ruchu terrorystyczno-wyzwoleńczego o nazwie "Wola Ludu", którego głównym celem jest obalenie tyrana - cara Aleksandra II i doprowadzenie do przemiany politycznej kraju. Akcja rozgrywa się w Sankt-Petersburgu co również nadaje powieści fajnego smaczku. Zdecydowanym plusem książki jest przedstawienie świata, opisy miasta oraz głównych miejsc akcji. Pomysł na fabułę również jest dosyć dobry. Jednak tutaj plusy się kończą. Największym minusem, który zauważyłem w tej książce jest strona psychologiczna bohaterów i miejscowy brak jakiejkolwiek logiki zarówno w postępowaniu bohaterów jak i również w wydarzeniach. No to od początku: bohaterowie - głównym bohater, zrusyfikowany angielski lekarz Heatfield jest chyba żywcem wyciągnięty z jednego z romantycznych poematów pokroju Mickiewicza, Słowackiego - a może Byrona? Już w którejś z kolei powieści doświadczam tego, że autorzy nie są w stanie wyzbyć się naiwności w sposobie zakochania się swoich bohaterów. Tak jest i tutaj - Heatfield zakochuje się w rewolucjonistce - wiadomo od pierwszego wejrzenia, nie zna jej, a już ją kocha. No i jak zawsze, te muśnięcia dłoni i cała ta naiwna papka godna podrzędnego harlekina. Dla swojej miłości lekarz gotów jest narażać życie, pomimo tego, że jej poglądy stoją w całkowitej sprzeczności z jego. Następnie o! dziwo! pomimo tego, że nie widzi jej dłuższy czas - ponad rok (sic!) jego miłość nie słabnie - a gdy już ją spotyka to OCH, ACH kwitnie miłość, znowu są nieustępliwe rozmyślania o tym jak bardzo ją kocha itd. BARDZO to naiwne, oj bardzo. Główna bohaterka Anna - to kolejna sprzeczność - na zewnątrz gorąca rewolucjonistka - oszukiwana przez swoich współtowarzyszy, którzy nakazują jej wyzbyć się miłości swojego życia w imię rewolucji pomimo tego, że praktycznie każdy z nich swoją miłość pielęgnuje na boku - bardzo schematyczne, no i wiadomo, dowodzący Wolą Ludu, zakochany w Annie, który pod pretekstem dobra partii stara się wyeliminować rywala do jej ręki - czyli romantyzm pełną gębą. Wewnątrz Anna, to osoba dążąca do miłości, nieraz karcąca się za te dążenia. Zachowanie pozostałych bohaterów m.in. cara, rewolucjonistów czy członków carskiej policji również niekiedy są pełne naiwności, żeby nie powiedzieć, że głupie - ale przytoczenie ich tutaj zajęłoby strony. Brak logiki odnajdziemy również w niektórych wydarzeniach np. brawurowej ucieczce rewolucjonisty przed carską policją - godną samego Jamesa Bonda czy Bourna. Takich absurdalnych wydarzeń jest w książce naprawdę sporo. Reasumując - autor posiadał wszystko by zrobić z tego tematu powieść ciekawą, a zepsuł ją kreacją bohaterów i niektórych wydarzeń. Książkę dobrze się czyta, jednak czasami kręci się bezradnie głową z niedowierzaniem, że można wymyślić takie dyrdymały. Książkę warto przeczytać ze względu na jej plusy, które już wymieniłem, jednak nie gwarantuje tego, że czytelnik będzie w stanie wytrzymać nadmiar minusów.
maly1394 - awatar maly1394
ocenił na64 lata temu

Cytaty z książki Szpiedzy na Bałkanach

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Szpiedzy na Bałkanach