rozwińzwiń

Błękitna krew

Okładka książki Błękitna krew autorstwa Rosemary Rogers
Okładka książki Błękitna krew autorstwa Rosemary Rogers
Rosemary Rogers Wydawnictwo: HarperCollins literatura obyczajowa, romans
448 str. 7 godz. 28 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Sapphire
Data wydania:
2013-05-24
Data 1. wyd. pol.:
2013-05-24
Liczba stron:
448
Czas czytania
7 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788323893059
Po śmierci matki Sapphire Fabergine odkrywa szokującą prawdę o swoim pochodzeniu. Jej ojcem jest Edward Wessex, który nie ma pojęcia o istnieniu córki. Sapphire, pełna niepewności i nadziei, wyrusza do Londynu na spotkanie z prawdziwym ojcem. Przybywa za późno – kilka tygodni wcześniej odbył się pogrzeb hrabiego, a jedynym spadkobiercą jest kuzyn z Bostonu. Sapphire chce walczyć o swoje prawo do tytułu i nazwiska. Niespodziewanie otrzymuje niemoralną propozycję…
Średnia ocen
6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Błękitna krew w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Błękitna krew

Średnia ocen
6,5 / 10
27 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Błękitna krew

avatar
1158
748

Na półkach:

Kierując się opiniami czytelników, wypożyczyłam nie wiedząc, że to Harlequin. Ale całkiem przyjemnie się czytało wieczorem przed snem. Sprawnie napisana, chociaż nie wzbudza wielkich emocji.

Kierując się opiniami czytelników, wypożyczyłam nie wiedząc, że to Harlequin. Ale całkiem przyjemnie się czytało wieczorem przed snem. Sprawnie napisana, chociaż nie wzbudza wielkich emocji.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
382
33

Na półkach:

Czytałam już tę książkę kilka lat temu, niedawno znalazłam ją ponownie w bibliotece i przyznaję, że czytało się ją tak dobrze, jak za pierwszym razem :)
Godna podziwu jest determinacja Sapphire, mało kto zniósł by tak dobrze jak ona spadek z elitarnego środowiska, pełnego przyjęć, balów, pięknych i drogich sukien do roli chłopca do czyszczenia końskich boksów. Mimo przeciwności losu nie załamała się i udowodniła wszystkim, że ma rację. POLECAM :)

Czytałam już tę książkę kilka lat temu, niedawno znalazłam ją ponownie w bibliotece i przyznaję, że czytało się ją tak dobrze, jak za pierwszym razem :)
Godna podziwu jest determinacja Sapphire, mało kto zniósł by tak dobrze jak ona spadek z elitarnego środowiska, pełnego przyjęć, balów, pięknych i drogich sukien do roli chłopca do czyszczenia końskich boksów. Mimo...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1195
1170

Na półkach: , ,

Pierwsza książka, a następne oczywiście w kolejce.

Pierwsza książka, a następne oczywiście w kolejce.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

94 użytkowników ma tytuł Błękitna krew na półkach głównych
  • 52
  • 42
13 użytkowników ma tytuł Błękitna krew na półkach dodatkowych
  • 4
  • 3
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Błękitna krew

Inne książki autora

Rosemary Rogers
Rosemary Rogers
Rosemary Rogers (ur. 1932 w Cejlonie , obecnie Sri Lanka ) jest jedną z najlepszych autorek romansów historycznych. Jej pierwsza książka, Sweet Savage Love, została opublikowana w 1974r. Jest drugą autorką romansów historcznych, zaraz po Kathleen Woodiwiss. Mieszka w Connecticut.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Jak zostać księżną Shana Galen
Jak zostać księżną
Shana Galen
"Jak zostać księżną” to nie tyle romans historyczny, co powieść spod znaku płaszcza i szpady. Oczywiście nie brakuje w nim opisu rodzącej się namiętności, a potem miłości (a może odwrotnie, nigdy nie wiem co spada na bohaterów jako pierwsze),ale tym razem nasi bohaterowie muszą zmagać się z trudnościami znacznie większego kalibru niż np. przyłapanie na czytaniu lektury nieodpowiedniej dla dobrze wychowanych panienek na wydaniu, kombinowanie jakby wywinąć się od wizyty największej plotkary w mieście czy nadaremne próby zwrócenia na siebie jej/ jego uwagi. Szczególne brawa należą się autorce za początek książki, kiedy to w trakcie Rewolucji Francuskiej motłoch wdziera się do zamku książąt Valere z żądzą mordu w oczach i krwiożerczymi okrzykami na ustach. Przez chwilę zupełnie zapomniałam, że to miała być opowieść o miłości z happy endem i szykowałam się na dalszy opis, jak to pozbawieni wszystkiego francuscy arystokracji starają się zachować resztki dumy i godności. Bo majątku już nie mają… Niestety, co zauważyłam z prawdziwą przykrością, pani Galen nie ustrzegła się przed pewnymi nieścisłościami w fabule. Ot, jak chociażby scena w operze: przed przedstawieniem księżna prosi Sarę o tłumaczenie libretta, które jest po włosku, który to język nasza bohaterka podobno zna wyśmienicie, w czasie kiedy rozumie raptem kilka słówek; w efekcie w panice próbuje wymyślić jakieś rozwiązanie problemu, potem po krótkim przerywniku, jakim jest scena sam na sam z księciem, Sara wraca do loży i kolejne dwie godziny spędza, spoglądając na scenę i ciesząc się przedstawieniem; krótko mówiąc całe to towarzystwo, podobnie jak i autorka, zupełnie zapomniało o wątku "językowym"… I nie dowiedzieliśmy się w jaki sposób można wybrnąć z tak kłopotliwej sytuacji, nie uświadamiając przy tym wszystkich wokół, że się jest kłamczuchą pierwszego sortu… Pomimo takich niedoróbek (na szczęście nielicznych),powieść czyta się znakomicie, główne postacie są wyraziste i (jak rzadko w takiej literaturze bywa) nie roztkliwiają się zanadto nad sobą i nie medytują przez kilka rozdziałów nad znaczeniem pojedynczego gestu, czy spojrzenia ukochanego/ ukochanej, tylko najczęściej biorą sprawy w swoje ręce i chwytają się pierwszej lepszej sposobności, żeby osiągnąć to, na czym im zależy. To lubię!
Elżbieta - awatar Elżbieta
oceniła na69 lat temu
W sidłach pożądania Cathy Maxwell
W sidłach pożądania
Cathy Maxwell
Wieki minęły odkąd po raz ostatni czytałam jakikolwiek romans historyczny. Albo romans, którego akcja rozgrywa się dwieście lat wstecz. Jak zwał tak zwał, ważne że chodzi o ten sam gatunek. I właśnie dlatego tak bardzo się cieszę, że wreszcie odświeżyłam sobie co nieco i sięgnęłam po książkę Cathy Maxwell. Gillian od czterech lat jest mężatką, jednak jej mąż uparcie ją ignoruje. Jest żołnierzem, walczy przeciwko Napoleonowi i zdradza ją z kochanką. Kobieta ma już dość takiego traktowania i wyprowadza się do domu swojego kuzynostwa. Tam poznaje przystojnego Hiszpana, z którym planuje na nowo rozpocząć wspólne życie. Jednak jej plany komplikuje niespodziewany przyjazd jej męża. Brian usilnie chce uratować swój związek i dlatego zawiera z Gillian umowę. Mają dla siebie 30 dni, a jeśli po tym czasie nic się nie zmieni, kobieta dostanie rozwód i będzie wolna. Brzmi bajecznie, jednak miesiąc mieszkania pod wspólnym dachem przyniesie wiele niespodzianek i kłopotów. Romanse- jak sama nazwa wskazuje, są zazwyczaj proste i przewidywalne. Większość ludzi po okładce, albo chociaż po opisie fabuły doskonale wie jaki będzie finał. Jednak mimo wszystko do zakończenia prowadzą kręte drogi- jedne lepsze, inne gorsze. Różni autorzy mają różne spojrzenia na opowiadaną historię. To, które przedstawiła nam Cathy Maxwell zaliczam do jednych z najbardziej udanych spotkań jakich doświadczyłam w życiu, podczas czytania romansu historycznego. Gillian jest bardzo silną kobietą. Mąż prosto z mostu mówi jej, że ożenił się z nią z rozsądku i że ma kochankę, której nie zamierza porzucić. Już samo to jest dość... nieprzyjemne, ale do tego wszystkiego dochodzi jeszcze fakt, że kobieta czuje się uwięziona. Męża nie widziała od lat, mieszka z teściami, którzy nic sobie nie robią z jej obecności i nie traktują ją poważnie. Jedyne wsparcie jakie dostaje to to finansowe, a jedyną rzeczą której naprawdę pragnie Gillian jest być kochaną. Dlatego po pewnym czasie rzuca to wszystko i chce zacząć nowe życie. I akurat w tym miejscu wszystko się komplikuje, bo z wojny wraca jej mąż marnotrawny. Brian na początku nie wzbudzał mojej sympatii. Ani zdradą, ani obojętnością wobec żony nie zasłużył sobie na mój szacunek. Jednak z biegiem czasu dociera do niego co ma i jak bardzo to wszystko zniszczył. Jego poprzednie życie rozsypało się jak domek z kart i stracił zaufanie do otaczających go ludzi. I choć z jednej strony mocno mu współczułam kiedy poznałam pewne fakty, to z drugiej strony ciągle był szumowiną, który zdradzał swoją małżonkę. Do końca powieści targały mną sprzeczne uczucia, po to by na końcu z uśmiechem przeczytać finał ( którzy wszyscy wiedzą jaki był). To nie było moje pierwsze spotkanie z Cathy Maxwell. Kilka lat temu czytałam "Myszkę" ( tak, wiem tytuł nie zachwyca),która była moim biletem wstępu do poznawania romansów historycznych. Więc jak widać, mam ogromny sentyment do autorki i bardzo się cieszę, że wrażenia sprzed kilku lat, są bardzo podobne do tych teraźniejszych przeżywanych z inną książką. Być może jest to zasługa mojego długiego odwyku od gatunku i tak samo spodobałoby mi się wszystko inne co bym przeczytała, jednak wolę myśleć o tym inaczej. "W siłach pożądania" jest drugim tomem cyklu Skandale i uwodzenie, ale ja oczywiście nie czytałam po kolei, od pierwszego tomu . Jednak jest to odrębna historia, epizodycznie występują w niej wcześniejsi bohaterowie, więc wszystko jest w porządku. Ja wiem, że nie wszyscy lubią takie historie i nie do każdego trafiają. Ale jeśli czytasz romanse historyczne to daj temu konkretnemu szansę. "W sidłach pożądania" to zabawne dialogi, silna bohaterka i pewien uroczy młodzieniec, który nie jest Brianem. Chociaż nawet Brian po pewnym czasie budzi cieplejsze uczucia. Daj się porwać na kilka godzin i sprawdź o czym mówię. A potem wróć tutaj i podziel się wrażeniami.
Dominika - awatar Dominika
oceniła na98 lat temu
Dama w purpurze Rosemary Rogers
Dama w purpurze
Rosemary Rogers
"Dama w purpurze" zachęciła mnie bardzo opisem. I mimo, że po przeczytaniu opisu spodziewałam się czegoś innego to książka bardzo mi się podobała. Pewnego dnia ojciec Rainie wraca do domu ranny, a po piętach depcze mu sędzia. Okazuje się, że to on jest tym słynnym Łotrem z Knightsbridge, który napada bogatych podróżnych i rozdaje pieniądze biednym. Rainie chcą ratować ojca i odsunąć od niego podejrzenia, przebiera się w męski stój i podszywa się pod Łotra. I wszystko idzie idealnie. Do czasu.. Rainie napada na młodego , przystojnego arystokratę Philippe’a Gautiera. Nie dość, że nie daje się on ograbić to, zafascynowany dziewczyną, postanawia ją porwać. Opis i ładna okładka zachęciły mnie do lektury. Fabuła ciekawa, przyjemnie się czytało. Dodatkowym atutem tej książki był motyw porwania. Z jakiegoś powodu lubię książki, w których pojawia się syndrom sztokholmski. Aczkolwiek książka ma swoje małe wady. Mi w oczy rzuciły się dwa. Pierwszy, jak pisałam na samym początku, po przeczytaniu opisu miałam nadzieję na coś trochę innego. Myślałam, że książka jakoś bardziej przedstawi sytuacje jak Rainie przebierała się za Łotra. A autorka niestety ledwie o tym wspomniała. Jedno czy dwa zdania było tylko o tym, że Rainie faktycznie napadała na bogaczy i wszystko jej się udawało, ale ani jedna z tych scen nie była przedstawiona, a szkoda, bo uważam, że to byłoby dużym plusem dla fabuły. Jedyna scena napadu jaka została opisana to ta, w której Rainie napada już na Philippe'a, nie udaje jej się i w dodatku zostaje porwana. Łowca zostaje ofiarą. Skutkiem tego było, że postać Rainie jako Łotra wydawała mi się trochę nierzeczywista, bo nie umiałam jej sobie wyobrazić, że ona faktycznie, bez wyrzutów sumienia, napada i okrada ludzi. Drugi minus jaki rzucił mi się w oczy to kawałek pod koniec książki. SPOILER! Mianowicie część, w której Philippe nagle decyduje, że Rainie ma zostać jego żoną, ona na początku nic z tego sobie nie robi, potem nagle mówi mu, że się nie zgadza i ciągle myśli, że on jej nie kocha tylko chce ją za żonę z zasady, postanawia wyjechać. I już po jej powrocie do domu on nagle sobie uświadamia, że faktycznie ją kocha, ale jej tego wcale nie okazał więc faktycznie miała powód, żeby myśleć to, co w istocie myślała. Co mi się tu nie podobało? Przecież ten motyw dosyć często jest w romansach, nie tylko historycznych i już do niego przywykłam, ale w tej książce napisane to było w taki sposób, że wydawało mi się straszliwie naciągane. Czytając to czułam, że jednak coś mi tu się nie zgadza. Sama dokładnie określić tego nie umiem, ale jednak czytając to czułam, że coś jest nie tak. Mimo to całą książkę bardzo pozytywnie oceniam i jest spora szansa, że jeszcze do niej wrócę. ;)
AlcarinElen - awatar AlcarinElen
ocenił na86 lat temu
Był sobie książę... Rachel Hauck
Był sobie książę...
Rachel Hauck
Nie powiem, że jestem rozczarowana, ale na pewno czuję niedosyt. Liczyłam na ciekawą i porywającą historię, a dostałam nieco naiwny i przeidealizowany romans. I pewnie dlatego jego czytanie zajęło mi dwa tygodnie. Susanna Tritt niedawno została porzucona przez mężczyznę, z którym była jedenaście lat. Zamiast spodziewanych oświadczyn spotkało ją rozczarowanie i porzucenie. Dwudziestodziewięcioletnia architekt krajobrazu stara się uporządkować swoje życie, ale nie jest to łatwe. Nie może znaleźć zleceń w swojej profesji, nie ma pieniędzy na opłacenie mieszkania i dlatego jest zmuszona zatrudnić się w restauracji rodziców. Ale przede Susanna stara się pozbierać po rozstaniu ze swoją miłością. Nathaniel jest prawdziwym księciem, który wie, że ciąży nad nim ogromna odpowiedzialność. Jego zadaniem jest utrzymanie harmonii między dwoma krajami oraz przejęcie władzy w wypadku śmierci króla. W dodatku wymaga się od niego, aby wybrał odpowiednią narzeczoną, która wedle prawa musi pochodzić z jego królestwa. Wszystko wskazuje na to, że na ślub z miłości nie ma na co liczyć. Nate postanawia wyjechać do Ameryki na swoje ostatnie wakacje przed koronacją. Nie wie, że to tam spotka niesamowitą kobietę, o której ciężko będzie mu zapomnieć. On – przystojny książę, na którym ciąży wielka odpowiedzialność i ona – architekt krajobrazu, kobieta, która pragnie, aby życie toczyło się według określonego planu. Oboje czują, że ich spotkanie nie jest przypadkowe. Wiedzą również, że według prawa nigdy nie będą mogli być razem. Historia zapowiadała się świetnie. Ot, klasyczny romans, w którym para spotyka się z przeciwnościami losu. Myślałam więc, że będę się dobrze bawiła. Ale przebrniecie przez pierwsze kilkadziesiąt stron było trudne. Nie potrafiłam wkręcić się w historię. Wszystko było zbyt cukierkowate i naiwne. Dopiero potem akcja nabrała tempa i wreszcie mogłam cieszyć się z czytania. Zaznaczę, że ciekawie pokazano całkowite zawierzanie Bogu. Ale i tutaj autorka trochę przesadziła. Nie mam nic do wstawek o religii i wierze, ale pojawiały się czasem znikąd, w przytłaczającej ilości i w sumie nic nie wnosiły do fabuły. W ogóle podczas lektury miałam ochotę powiedzieć, że normalni ludzie tak ze sobą nie rozmawiają. Podsumowując, książka jest dobra, ale bez rewelacji. Tak na jeden raz, dla relaksu i szybkiego zapomnienia ;)
Patrycja - awatar Patrycja
oceniła na65 lat temu
Panna z dobrego domu Candace Camp
Panna z dobrego domu
Candace Camp
Czy w życiu należy kierować się sercem czy rozsądkiem? Co oznacza małżeństwo z rozsądku a co małżeństwo z miłości? Młoda kobieta Charity wybiera się do lorda Dure, by ten oświadczył się jej a nie jej siostrze, Serene. Kobieta nie chce, by jej siostra stała się nieszczęśliwa przez małżeństwo z lordem Dure. Niebawem odbywają się zaręczyny Charity i lorda Dure. Oboje się do siebie zbliżają i lepiej poznają. Jednakże byłej kochance lorda Dure nie podoba się to. Zarówno Charity jak i lord Dure z niecierpliwością wyczekują dnia ślubu. Czy Charity i lord Dure doczekają tego dnia? Co ( lub kto ) stoi na przeszkodzie do ich szczęścia? Charity wybiera się na spotkanie z lordem Dure, by ten zerwał zaręczyny z jej siostrą, Serene. Po namyśle lord Dure decyduje się zerwać zaręczyny. Wkrótce lord Dure oświadcza się Charity. Na przyjęciu Charity poznaje Reeda, dawnego rywala lorda Dure. Ten wydaje się być zainteresowany Charity co nie podoba się lordowi Dure, który zakazuje dalszych spotkań z Reedem. W późniejszym czasie Charity otrzymuje listy z pogróżkami. Zaniepokojona tajemniczymi listami Charity poszukuje wsparcia u Reeda, który wydaje się być dobrym przyjacielem dla Charity. Między Charity a lordem Dure dochodzi do nieporozumienia. W efekcie lord Dure prosi kobietę o to, by zachowała czujność wobec Reeda, który niegdyś był rywalem lorda Dure... "Panna z dobrego domu" wydaje się być lekką i przyjemną lekturą. Na korzyść powieści przemawiają sami bohaterowie ( ich charakter oraz zachowanie ). Dobrym przykładem może być postać Charity Emmerson, Simona Westporta, Faraday'a Reeda i kilku innych osób. Charity w przeciwieństwie do swojej siostry, Serene, jest kobietą energiczną i pełną życia. Nie brakuje jej temperamentu ( sytuacja z nieprzyjemnym woźnicą ). Gdy dochodzi do zaręczyn między Charity a lordem Dure, ta prędko ulega urokowi mężczyzny. Jest również osobą empatyczną i wrażliwą ( przygarnia małego psa, Lucky'ego ) i stara się być wsparciem dla znajomych. ( pociesza Venetię ). Lord Dure również okazuje się być wrażliwym człowiekiem, dlatego godzi się przygarnąć niesfornego psa i wspierać ukochaną. Natomiast Faraday Reed okazuje się być cynicznym i wyrachowanym człowiekiem. Nie sposób uznać go za sympatycznego bohatera. Na dalszym planie jawi się postać Veneti, siostry lorda Dure. Powieść jest nieco schematyczna i przewidywalna, lecz sama akcja powieści wydaje się być interesująca. W powieści nie brakuje intryg ani miłosnych uniesień, które zostały przedstawione w przystępny sposób ( lekko i z humorem ). Nie można oczekiwać zbyt wiele od tej książki, gdyż sama fabuła jak i akcja zostały przedstawione w uproszczony sposób. Do zalet powieści zaliczają się również humorystyczne sytuacje ( takie jak choćby związane z psem Lucky'ym czy małpką Churchill ). Uważam, że jest to powieść dobra, lecz nie najlepsza. Polecam ją głównie osobom zainteresowanym tego typu powieściami. Cała opinia na stronie: https://moichksiazekswiat.pl/panna-z-dobrego-domu
Justyna Jabłońska - awatar Justyna Jabłońska
oceniła na65 lat temu
Zakochani w Rzymie Lucy Gordon
Zakochani w Rzymie
Lucy Gordon Carol Marinelli Julia James
Moje kolejne zetknięcie z Harlequinami. Tym razem scenerią są Włochy, a tym co łączy każdą historię to Fontanna di Trevi. Ale ja nie o tym... choć Włochy w takim wydaniu bardzo mi się podobały. Powrót do Wiecznego Miasta Elise długo tkwiła w wymuszonym, nieszczęśliwym małżeństwie. Po śmierci męża postanawia zacząć wszystko od nowa. Jedzie do Rzymu, gdzie przed laty poznała smak pierwszej miłości. Spragniona uczucia ulega urokowi przystojnego Włocha, Vincente Farnese. Ma nadzieję, że tym razem los będzie dla niej łaskawy. Nie wie, że Vincente chce tylko wyjaśnić tajemnicę z przeszłości i wyrównać rachunki... Podsumowanie: Elise i Vincente to dwie silne osobowości żyjące z poczuciem winy (choć tu głównie Elise) i skrywające swoje uczucia (tu oboje),pałające chęcią zemsty (Vincente) i wyrównania rachunków. Ich kłótnie czy nawet rozmowy, sugerowały, że są godnymi siebie przeciwnikami. Uparci i dumni, niełatwo przyznają się do swoich uczuć. Za każdą cenę Allesandro zrobi wszystko dla kariery. Chcąc zostać prezesem firmy, zgadza się wziąć udział w prywatnej intrydze szefa. Ma za wszelką cenę zatrzymać w Rzymie Laurę, która chce jak najszybciej wrócić do Anglii. Zadanie jest trudne, bo Laura uosabia to, czego Allesandro nie znosi w kobietach - jest oschła, opryskliwa, a na dodatek nieatrakcyjna. Jednak pewnego dnia Laura przestaje być brzydkim kaczątkiem... Podsumowanie: Allesandro otaczał się zawsze wokół pięknych kobiet. Laury Stowe, wnuczki swojego szefa, nie zalicza do grupy pięknych kobiet. Ale to wszystko się zmienia, gdy Laura pokazuje swój wygląd po metamorfozie. Oboje dają się ponieść uczuciu, ale co się stanie, gdy Laura odkryje prawdę? Ta jedyna Felicity poznaje Luigiego w dramatycznych okolicznościach, które sprawiają, że stają się sobie bardzo bliscy. Wkrótce biorą ślub i wprowadzają się do rzymskiej posiadłości. Sielankę przerywa wizyta Anny, dawnej przyjaciółki Luigiego, która nie przestała go kochać i zrobi wszystko, by pozbyć się Felicity... Podsumowanie: Felicity, uległa szantażowi Matta, ale z pomocą przychodzi jej Luigi - właściciel hotelu i ośrodka jej ojca. Felicity wyjawia mu prawdę o szantażu i okolicznościach, które zmusiły ją do zaręczyn z Mattem. Luigi, proponuje jej fikcyjne małżeństwo. Niestety ich sielankę przerywa Anna, która pragnie odzyskać Luigiego. Czy Luigi i Felicity odkryją przed sobą swoje uczucia? Podsumowanie ogólne:Wszystkie historie mi się podobały. Pierwsza miała wątek intrygi, uknutej według planu zemsty i małżeństwa z przymusu, które zakończyło się miłością. Druga miała wątek brzydkiego kaczątka, które przeistoczyło się w piękną i atrakcyjną kobietę, która podobała się każdemu mężczyźnie. Trzecia miała wątek fikcyjnego małżeństwa, które po wielu kłótniach, doszło do porozumienia i wyznało sobie miłość. Książka ta była lekka, napisana prostym i nieskomplikowanym językiem, fabuły historyjek były proste, aczkolwiek czasami było, że poczułam zaskoczenie (historia pierwsza i trzecia) gdyż druga była tak naprawdę łatwo przewidywalna. Jednakże wszystkie trzy czytało mi się szybko, przyjemnie i wciągająco, pomimo że wszystkie są typowymi harlequinami. Nim się obejrzałam skończyłam czytać pierwszą i drugą historię, potem została mi trzecia. Gdybym miała ustalić ranking, które mi się podobały od 1 do 3, to wyglądałby on tak: 1) "Powrót do wiecznego miasta" - wciągnęła mnie od pierwszej strony i trzymała w napięciu cały czas. Małżeństwo z poczucia obowiązku, przerodziło się w miłość, aczkolwiek nie było tak prosto. 2) "Ta jedyna" - pomimo irytującej postaci Anny, wtrącającej się do małżeństwa Felicity i Luigiego, to mimo wszystko małżeństwo z fikcji, niespodziewana ciąża, przemawiają na korzyść historii. 3) "Za każdą cenę" - Allesanro gotów jest na wiele poświęceń w imię kariery. Przede wszystkim irytujące było jak nazywał Laurę nieatrakcyjną, a potem się za nią uganiał, bo przestała być brzydkim kaczątkiem. Potem Allesandro zyskał w moich oczach. Co ciekawe we wszystkich historiach, bohaterki zaszły w ciążę. Moja ocena: Tak jak wspomniałam wszystko historie mi się podobały. Pierwsza i trzecia były dużo bardziej skomplikowane, dlatego są wyżej w rankingu. Druga tak po środku, bo motyw z brzydkim kaczątkiem występuje w wielu harlequinach, czyli nie jest wielkim zaskoczeniem. Było lekko, przyjemnie i miejscami zabawnie. Jako, że to harlequin, to świetnie mi się go czytało. Proste i niezbyt skomplikowane historie, aczkolwiek miejscami mogą zaskoczyć. I pomimo gatunku książki to na odstresowanie się, po ciężkim dniu pracy, albo jak się ma zły humor to będzie jak znalazł.
Klaudia Sowa - awatar Klaudia Sowa
oceniła na88 lat temu

Cytaty z książki Błękitna krew

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Błękitna krew