rozwińzwiń

Gafy. Komizm mimowolny

Okładka książki Gafy. Komizm mimowolny autora Stefan Garczyński, 8370011373
Okładka książki Gafy. Komizm mimowolny
Stefan Garczyński Wydawnictwo: ALFA satyra
120 str. 2 godz. 0 min.
Kategoria:
satyra
Format:
papier
Data wydania:
1986-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1986-01-01
Liczba stron:
120
Czas czytania
2 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
8370011373
Średnia ocen

6,5 6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Gafy. Komizm mimowolny w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Gafy. Komizm mimowolny

Średnia ocen
6,5 / 10
12 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Gafy. Komizm mimowolny

Sortuj:
avatar
853
797

Na półkach:

Anegdotki o wielkich i małych z przeszłości. Taka lekturka na wolne popołudnie - humor lekki, acz kulturalny:)

Anegdotki o wielkich i małych z przeszłości. Taka lekturka na wolne popołudnie - humor lekki, acz kulturalny:)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
3010
785

Na półkach: ,

Urocza, niegruba książeczka, zrobiona trochę na zasadzie śmietnika. Co autorowi udało się wygrzebać z paru książek, prasy i głowy, to wylądowało w środku, okraszone skromnym, choć trafnym komentarzem. Można tu więc znaleźć sporą przygarść różnych potknięć dyplomatycznych i domowych, podsłuchanych dialogów ulicznych, szkolnych i uczelnianych gaf, a także odłowionych z zagranicznych publikacji cytatów i anegdot.

Lektura jest lekka, szybka i z łatwością poprawia humor, choć chwilami można odnieść wrażenie, że zamiast czytać Garczyńskiego, może lepiej byłoby sięgnąć po wielokroć przezeń cytowanego Wańkowicza i jego "Karafkę La Fontaine'a". Owszem, dzieło to jest znacznie obszerniejsze od "Gaf" i ogólnie cięższego kalibru, ale prócz niezbyt głębokiego humoru oferuje też całkiem poważne, wręcz błyskotliwe przemyślenia na temat społecznych stosunków i życia ogólnie. A "Gafy"... No cóż... Ot, krotochwilka, dzięki której można się pośmiać z cudzych potknięć...

Urocza, niegruba książeczka, zrobiona trochę na zasadzie śmietnika. Co autorowi udało się wygrzebać z paru książek, prasy i głowy, to wylądowało w środku, okraszone skromnym, choć trafnym komentarzem. Można tu więc znaleźć sporą przygarść różnych potknięć dyplomatycznych i domowych, podsłuchanych dialogów ulicznych, szkolnych i uczelnianych gaf, a także odłowionych z...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1031
43

Na półkach: , ,

Książeczka do której lubię wracać, bo zawsze poprawia mi humor.

Książeczka do której lubię wracać, bo zawsze poprawia mi humor.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

25 użytkowników ma tytuł Gafy. Komizm mimowolny na półkach głównych
  • 18
  • 6
  • 1
19 użytkowników ma tytuł Gafy. Komizm mimowolny na półkach dodatkowych
  • 13
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Stefan Garczyński
Stefan Garczyński
Stefan Garczyński napisał: "Urodziłem się, kiedy plac przed Hotelem Europejskim w Warszawie nazywał się Saskim, chodziłem do szkoły, gdy był placem Józefa Piłsudskiego, zaczynałem studia, gdy tablice obwieszczały, że to Adolf Hitler Platz, idąc do pracy przechodziłem przez ten sam plac Zwycięstwa". Przed wojną ukończył gimnazjum im. Reja i rozpoczął w Poznaniu studia prawno-ekonomiczne. W 1951 r. został aresztowany i oskarżony o "pisanie i próby rozpowszechniania prac mogących wyrządzić istotną szkodę interesom państwa". Skazany na cztery lata więzienia odzyskał wolność dzięki amnestii w ł953 r. Praca, za którą został skazany, była przygotowaną do druku książką "Średniowiecze materializmu". Nie została nigdy wydana. "Nigdy nie należałem do żadnej partii, od 1951 roku nie mam miejsca pracy, nie solidaryzowałem się z żadnym związkiem, z żadnym środowiskiem, z żadną instytucją, w rezultacie nie mam ani towarzyszy, ani kolegów, ani uczniów. Może na skutek tego odosobnienia odosobnione są także moje poglądy. Co prawda - nie całkiem, są podobne do zapatrywań najinteligentniejszych moich znajomych, choć niewykluczone, że uważam ich za najinteligentniejszych, bo myślą podobnie jak ja". Stefan nie był jednak odosobniony. Skupiał wokół siebie szerokie grono intelektualistów, którzy przychodzili do zawsze otwartego dla nich domu przy Filtrowej. Skupiał ich wokół siebie niezwykłą siłą swej osobowości nawet wówczas, kiedy przez ostatnie parę lat był ciężko chory. Ci, których zostawił, którzy dzięki Niemu się poznali, spotykają się nadał na ulicy Filtrowej w rocznicę Jego śmierci i imienin. Stefan Garczyński był autorem 26 wydanych i pięciu niewydanych książek związanych z psychologią i kulturą życia codziennego. Najważniejsze z nich to: "Współżycie łatwe i trudne", "Potrzeby psychiczne: niedosyt, zaspokojenie", "Błąd - źródła i zapobieganie", "O dawaniu", "O radości", "Anatomia komizmu", "Rozmawiać? Tak. Ale jak?", "Z czego się śmiejecie?". Był także autorem popularnych książeczek dla dzieci - "Misiołek", "Na stromym dachu", "Mały". W 1992 r. ukazała się książka "Błyskotki o kulturze" zawierająca zbiór aforyzmów łączonych własnymi aforyzmami i myślami - "(...) lubię intelektualny ping-pong, rozmowy bystrych osób, zwłaszcza gdy błyszczą swoimi najlepszymi myślami - ta książeczka to zbiór takich rozmów (niekiedy z samym sobą)". W wielu książkach zawierał prawdziwe przeżycia łudzi. Pisząc "O radości", szukał jej wśród znajomych, przyjaciół, a także wśród nieznajomych, "by nie przeminąć bez radości". "Czym sen dla ciała, tym radość dla ducha" - pisał. Radość i zadowolenie są osiągalne. Najintensywniejsze radości przeżywamy zwykle wtedy, gdy przezwyciężamy trudności. "Mówi się, że daje nie ten, kto ma, ale ten, kto chce dać, ale dlaczego jeden chce i umie dawać czy pomagać, a drugi nie? Jedni dbają tylko o własne interesy, a inni poświęcają czas energię i środki materialne dla dobra innych" - te słowa napisał Stefan w swojej książeczce "O dawaniu". On sam troskliwie pomagał ludziom - i tym, których znał i tym, których nie znał. Ileż razy, widząc obładowana babinę wiejską, ofiarował odwiezienie pod sam dom. Przyjaciół obdarowywał grzybami poziomkami zebranymi w lesie, naręczami pięknych małych kwiatków z działki. Do teatru na przedstawienia wykupywał cały rząd, aby zabrać przyjaciół, przede wszystkim tych samotnych. Ileż razy pożyczał znajomym swój ulubiony samochód, bo akurat przyjechała do nich liczna rodzina i trzeba było pokazać im Mazury. Uważał, że łatwość i umiejętność dawania wzmacnia międzyludzkie więzy, współdecyduje o wartości i radości życia. Dobry czyn, który wiąże się z oczekiwaniem nagrody, jest gorszy od tego bezinteresownego. Stefan otaczał się młodzieżą. Był często zapraszany do różnych szkół w Polsce. Nawiązywał szybko kontakt ze słuchaczami. Uważał, że szkoła powinna uczyć dwóch rzeczy: myślenia i umiejętności życia. W niektórych szkołach anglosaskich - pisał - panuje zasada, że nauka winna być przyjemnością. Uczą tam dużo mniej niż u nas, ale dzieci bardziej są zadowolone i kto wie, może wnoszą dużo więcej zapału i do nauki, i do życia. Stefan był również nauczycielem języka angielskiego. Prowadził zajęcia w Klubie Książki i Prasy. Były to niezwykle atrakcyjne spotkania, na których odbywały się ciekawe dyskusje, pędziliśmy na nie z ogromną ochotą. Wielu uczniów Stefana do tej pory utrzymuje ze sobą bliskie kontakty. Angielskie paradoksy, anegdoty, żarty i złote myśli zbierane przez 20 lat, opublikowane zostały przez Stefana Garczyńskiego w książce "Attractive Exercises" - jest to połączenie nauki angielskiego z możliwością osiągnięcia umiejętności mistrzowskiego prowadzenia tej "piłeczki ping pongowej". Ilekroć w moim życiu mam oficjalne wystąpienie, czuję ogromną tremę, słyszę głos Stefana: "Pamiętaj, na początku aforyzm - anegdota, napięcie pryska i nawiązuje się kontakt ze słuchaczami". Odszedł za wcześnie - opuścił swoje plany dalszej twórczości, opuścił przyjaciół oraz, co najgorsze, najbliższego sobie człowieka - kochaną i kochającą żonę, u której spotyka się często wielu uczniów, przyjaciół i znajomych Stefana. 3 stycznia minęła szósta rocznica Jego śmierci. PRZYJACIELE --- (Gazeta Wyborcza 4.01.1999)
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Alfabet amora Lech Konopiński
Alfabet amora
Lech Konopiński
„Bunt nagich” Rzekł Adam Ewie- Jesteśmy nadzy! Uchodźmy z raju! Dość takiej władzy.(s. 13.) „Pora” Poszukaj sławy Don Kichota nim Dulcynea cię omota.(s.79.) „Tak” Słówko się rzekło- i niebo zamieniło się w piekło.(s.100.) „Twierdzenie Pitagorasa” W trójkącie małżeńskim żona ma ten atut, że mąż jest najczęściej osłem do kwadratu.(s.100.) Lech Konopiński, Alfabet Amora. Wybór fraszek. Ilustrowała Maja Berezowska, wyd. II. Wyd. Poznańskie, Poznań 1989. Lech Konopczyński- poeta, autor piosenek, satyryk z tytułem doktora nauk ekonomicznych, pracował naukowo w Instytucie Przemysłu Włókien Łykowych w Poznaniu. Ekonomia w tym wydaniu wydaje się być na usługach poezji. Lech Konopczyński to mistrz krótkiej formy, (fraszka nie ma przed nim tajemnic) znawca motywów lit., bez których nie powstałby „ Alfabet…” , któremu patronuje bóg miłości, a dopełnieniem są ilustracje (w wyd. doskonałym) M. Berezowskiej (nagość bez zasłony, ale z ogromną dozą radości życia i humoru). Mistrzowski duet nie pominął żadnej litery alfabetu ( jest V, jest X, jest Y). Przy X: „Miło jest poznać panienek X Zanim się dotrze nad rzekę Styks”. W obliczu nieustannie trwającej rewolucji obyczajowej (pojęcie „tabu” dla wielu - to przebrzmiały zakaz kulturowy),lektura tekstu wydaje się być niewinną słowną igraszką. Warto jednak wrócić do klasyki, do źródeł, by odczytać i zrozumieć współczesność. 7/10
zoe - awatar zoe
ocenił na79 miesięcy temu

Cytaty z książki Gafy. Komizm mimowolny

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Gafy. Komizm mimowolny