ArtykułyCzytamy w weekend. 1 maja 2026
LubimyCzytać425
ArtykułyLiteracki fenomen z Zurychu. „Lázár” hitem roku i międzynarodowym sukcesem!
LubimyCzytać1
ArtykułyNajpierw książka, później film - nadchodzące ekranizacje (30.04)
LubimyCzytać3
ArtykułyPrzeczytaj fragment nowej powieści szpiegowskiej Roberta Michniewicza!
LubimyCzytać2
Mój wiek. Pamiętnik mówiony

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2012-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2012-01-01
- Liczba stron:
- 448
- Czas czytania
- 7 godz. 28 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 97883-242-2205-6
Nowe wydanie dzieła Aleksandra Wata Mój wiek jest wyjątkowe tak pod względem formy, jak i poszerzenia właściwego tekstu o różnego rodzaju materiały dodatkowe i uzupełniające...
Kup Mój wiek. Pamiętnik mówiony w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Mój wiek. Pamiętnik mówiony
Dziś zapewne już nikogo nie interesuje odpowiedź na pytanie: jak się zostawało komunistą przed wojną, a jak przestawało się nim być po niej – i po sowieckiej lekcji, przechodząc wręcz na pozycje antykomunistyczne. Gdyby jednak jakimś cudem kogoś to obchodziło, ma do dyspozycji to arcydzieło. Fantastyczna lektura, jedna z najważniejszych książek, jakie czytałem o komunizmie, a może po prostu o Człowieku w trudnych czasach. Czytana jeszcze w PRL, gdy od kogoś z zagranicy dostałem w prezencie emigracyjne wydanie z Londynu.... „Polityka jest naszym przeznaczeniem, cyklonem, w którego sercu tkwimy ciągle, choćbyśmy się chronili w łupinach poezji” – pisał Wat w szkicu wstępu, którego nie zdołał ukończyć . Na szczęście wcześniej Czesław Miłosz zdążył nagrać z nim rozmowy, których zapis stanowi ta wiekopomna pozycja. Jej – mówiona bądź co bądź - narracja stale jest przeplatana, bez żadnego uszczerbku dla wywodu, ważnymi dywagacjami, cennymi wspomnieniami, niebanalnymi refleksjami. A rola Miłosza jako nie mniej mądrego rozmówcy wybitnie inteligentnego Wata absolutnie bezcenna…. Nieprzyjaźnie porywistego cyklonu historii Wat doświadczył jak mało kto. Poeta, współtwórca futuryzmu w Polsce, znajomy m.in. Witkacego i Brunona Jasieńskiego, związany nieformalnie z komunistami i wydający ich pismo „Miesięcznik Literacki (do którego lektury przyzna się nb. wiele lat potem Watowi w Paryżu Romain Gary). Aresztowany za komunizm w latach 30. (razem z W. Broniewskim, kumplem od kieliszka gen. Wieniawy-Długoszowskiego); ostatecznie zwolniony bez procesu, po wstawiennictwie m.in. K. Wierzyńskiego, J.Tuwima, F. Goetla. Po 1939 r. znalazł się we Lwowie, gdzie pracował w sowieckiej gadzinówce „Czerwony Sztandar”. Robiąc nocną korektę, zawsze miał obsesję, żeby w druku zamiast Stalin nie wyszedł Sralin. „Bo za to rozstrzeliwano” – mówił (nb. ten sam watek, mocno zawoalowany, pojawił się w słynnym filmie Andrieja Tarkowskiego „Zwierciadło”). W 1940 aresztowany w wyniku prowokacji NKWD razem z W.Broniewskim (znowu: ale tym razem w celi na Zamarstynowie, gdzie przez pięć dób śpiewał na cały głos legionowe piosenki!) i T. Peiperem. Potem trafia na osławioną Łubiankę, gdzie orientuje się po pytaniach enkawudzisty, jak wiele wiedzą o Polsce i ilu muszą mieć tam – podczas okupacji niemieckiej - agentów. Tu Wat zapoznaje się z sowieckim antysemityzmem. Dalej niesamowite opowieści o innych więźniach Łubianki i arcyciekawe obserwacje. M.in. po agresji Niemiec 22 czerwca 1941 r. dochodzi do częściowej ewakuacji Łubianki - cenniejsze niż czyjekolwiek życie akta NKWD są wrzucane w popłochu do ciężarówek niczym niepotrzebna makulatura – ale po początkowej panice system jednak stabilizuje się. Wypuszczony po „amnestii” dla Polaków, Wat (nb. cudem odnajduje żonę i syna – co pięknie jest opisane w ich wspomnieniach) organizuje z ramienia ambasady RP szkolnictwo, m.in. w Ałma-aty, gdzie spotyka znanych ewakuowanych z Moskwy rosyjskich pisarzy i znów ważne rozmowy i spostrzeżenia o sowietyzacji. W zasadzie już wtedy Autor jest antykomunistą. Ale ma tez wiele negatywnych ocen wobec zachowań Polaków w ZSRR (podobne uwagi miał Józef Czapski w „Na nieludzkiej ziemi”, gdzie opisał, jak się wstydzi za rodaków – kradzieże, intrygi, kumoterstwo,. korupcja, pijaństwo, ruja i porubstwo). „To była normalna, ludzka zemsta, odwet za łagry” – usprawiedliwia Autor. Jeszcze gorzej jest jednak w Armii Andersa, zwłaszcza pod kątem stosunku do Żydów - polskich Żydów, żeby nie było… Gdy Wat prosi Broniewskiego ("Tym straszliwszy jest komunizm, że z tego wspaniałego człowieka potrafił w ostatnich latach jego życia zrobić szmatę" - konkluduje Wat),by go wkręcił do armii - czując że zaraz nastąpi jakieś przesilenie w relacjach sowiecko-polskich - ten mu odradza, bo w wojsku będzie się bardzo źle czuł, gdyż „atmosfera jest niedobra”. Wat przekonuje się sam, co się kryje pod tym pięknym eufemizmem, gdy widzi transporty ewakuowanych do Persji Polaków – a na wagonach napisy ”Bij Żydów!”… "I tam, gdzie Żydów w ogóle nie było, Polacy nauczyli Uzbeków antysemityzmu” – dodaje melancholijnie I teraz czas, by wspomnieć kolejny powód do chwały Aleksandra Wata: odmówił poddania się tzw. paszportyzacji, co w zasadzie powinien był przypłacić unicestwieniem. Zapominamy bowiem - a może i o tym nie wiemy - że po zerwaniu przez ZSRR stosunków dyplomatycznych z polskim rządem na uchodźstwie na tle odkrycia grobów w Katyniu w 1943 r. wszyscy obywatele RP, którzy nie zdążyli ewakuować się z Armią Andersa - a były to kolejne dziesiątki tysięcy - byli zmuszani do przyjęcia sowieckich paszportów. I tak i żołnierze Armii Berlinga, i komuniści przywiezieni za nią do objęcia rządów, weszli do Polski jako obywatele sowieccy. Tymczasem Wat odmówił przyjęcia sowieckiego „biletu”, o czym tu niewiele mówi, nie chcąc robić z tego wielkiej zasługi… A było to niezwykle bohaterstwo, no i bohaterski przejaw wierności RP, która zamykała go w więzieniach i od Żydów wyzywała…. Kawał prawdy o czasach i ludziach, której nie przeczytacie w politgramotach ipeenu...
Oceny książki Mój wiek. Pamiętnik mówiony
Poznaj innych czytelników
609 użytkowników ma tytuł Mój wiek. Pamiętnik mówiony na półkach głównych- Chcę przeczytać 373
- Przeczytane 227
- Teraz czytam 9
- Posiadam 49
- Ulubione 11
- Literatura polska 6
- Chcę w prezencie 5
- Literatura faktu 3
- Biografia 3
- Historia 3
Tagi i tematy do książki Mój wiek. Pamiętnik mówiony
Inne książki autora

Czytelnicy Mój wiek. Pamiętnik mówiony przeczytali również
Cytaty z książki Mój wiek. Pamiętnik mówiony
Polityka jest naszym przeznaczeniem, cyklonem, w którego sercu tkwimy ciągle, choćbyśmy się chronili w łupinach poezji.
Polityka jest naszym przeznaczeniem, cyklonem, w którego sercu tkwimy ciągle, choćbyśmy się chronili w łupinach poezji.
Tym straszliwszy jest komunizm, że z tego wspaniałego człowieka potrafił w ostatnich latach jego życia zrobić szmatę.
Tym straszliwszy jest komunizm, że z tego wspaniałego człowieka potrafił w ostatnich latach jego życia zrobić szmatę.
Druga funkcja, którą spełniałem w «Czerwonym Sztandarze», to była nocna korekta, zresztą to już była czynność najbardziej odpowiedzialna, drżałem robiąc korektę. Najmniejsza omyłka, a nie tylko zecer idzie do mamra, także i korektor oczywiście za to odpowiada. A przecież można było iść do mamra i za przeniesienie nazwiska Stalin do nowego wiersza. A ja miałem obsesję. Mnie się ciągłe zdawało, że w końcu za mojej korekty wyjdzie straszna gafa, jedna literka będzie zmieniona i wyjdzie Sralin zamiast Stalina. Ciągle pilnowałem tego Sralina. Bo za to rozstrzeliwano.
Druga funkcja, którą spełniałem w «Czerwonym Sztandarze», to była nocna korekta, zresztą to już była czynność najbardziej odpowiedzialna, dr...
Rozwiń Zwiń















































Opinie i dyskusje o książce Mój wiek. Pamiętnik mówiony
Jedna z ważniejszych z listy książek pozwalających zrozumieć XX wiek i ówczesną fascynację komunizmem. Nie tylko zresztą w Rosji. Bo tak naprawdę idea komunizmu to produkt świata zachodniego, który ostatecznie zawleczono do Rosji i tam go weryfikowano.
I o tym jest ta rozmowa dwóch nietuzinkowych osób: Czesława Miłosza i niegdysiejszego futurysty Aleksandra Wata, chociaż bardziej w roli sprawozdawcy występuje ten drugi.
Czytałem chyba w ubiegłym wieku, ale niewykluczone, że spróbuję jak smakuje współcześnie.
Jedna z ważniejszych z listy książek pozwalających zrozumieć XX wiek i ówczesną fascynację komunizmem. Nie tylko zresztą w Rosji. Bo tak naprawdę idea komunizmu to produkt świata zachodniego, który ostatecznie zawleczono do Rosji i tam go weryfikowano.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toI o tym jest ta rozmowa dwóch nietuzinkowych osób: Czesława Miłosza i niegdysiejszego futurysty Aleksandra Wata,...
Nic tak dobrze nie leczy intelektualisty z komunizmu jak odebranie od komunizmu solidnego lania pałą po dolnej części pleców. Bez tego intelektualista teoretyzuje, ma wahania, nie widzi możliwości zrobienia omleta bez rozbijania jaj, a po kuracji często nabiera mądrości i empatii. Z tego co wiem, terapia nie jest refundowana przez NFZ...
Nic tak dobrze nie leczy intelektualisty z komunizmu jak odebranie od komunizmu solidnego lania pałą po dolnej części pleców. Bez tego intelektualista teoretyzuje, ma wahania, nie widzi możliwości zrobienia omleta bez rozbijania jaj, a po kuracji często nabiera mądrości i empatii. Z tego co wiem, terapia nie jest refundowana przez NFZ...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrudna, momentami- mimo rozbudowanych przypisów- wymagająca głębokiej wiedzy z historii literatury i ruchu komunistycznego. Jako świadectwo epoki rzecz bardzo wartościowa.
Trudna, momentami- mimo rozbudowanych przypisów- wymagająca głębokiej wiedzy z historii literatury i ruchu komunistycznego. Jako świadectwo epoki rzecz bardzo wartościowa.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNachalna a kłamliwa antyrosyjska, rasistowska propaganda i totalny chaos, wynikły z totalnego bałaganu w głowie autora. Niestety, ale Miłoszowi nie chciało się przywołać Chwata do porządku. Strata czasu na czytanie tego steku bzdur i zmyśleń. Gdyby Chwat pozostał komunistą, to nikt z zachodnich elit by się nim dziś nie zachwycał.
Nachalna a kłamliwa antyrosyjska, rasistowska propaganda i totalny chaos, wynikły z totalnego bałaganu w głowie autora. Niestety, ale Miłoszowi nie chciało się przywołać Chwata do porządku. Strata czasu na czytanie tego steku bzdur i zmyśleń. Gdyby Chwat pozostał komunistą, to nikt z zachodnich elit by się nim dziś nie zachwycał.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZanurzając się w kartach "Mój wiek", czytelnik staje się towarzyszem Aleksandra Wata w jego podróży przez burzliwe dekady XX wieku. To nie jest zwykła autobiografia; to epopeja osobista, w której każda strona pulsująca jest oddechem historii. Wat, jak literacki Argonauta, przemierza mityczne krainy rewolucji, wojen i zimnej wojny, zbierając złote runo doświadczeń, które tka w gobelin swojego życia.
Dialogi z Czesławem Miłoszem są jak alchemiczne przemiany, gdzie wspomnienia stają się słowem, a słowo staje się historią. Wata słuchamy, jakby opowiadał nam o swoim życiu przy kominku, gdzie płomienie to zawirowania dziejów, a każda iskra to osobna opowieść, która rozświetla mrok niepewności. "Mój wiek" to księga, w której każdy rozdział jest jak osobna era, a czytelnik – jak odkrywca, który odkrywa kolejne warstwy czasu.
Za mistrzowskie połączenie życiorysu z historią, za umiejętność przekształcenia osobistych przeżyć w uniwersalne prawdy, "Mój wiek" zasługuje na uznanie jako dzieło literackie o niezwykłej mocy.
Zanurzając się w kartach "Mój wiek", czytelnik staje się towarzyszem Aleksandra Wata w jego podróży przez burzliwe dekady XX wieku. To nie jest zwykła autobiografia; to epopeja osobista, w której każda strona pulsująca jest oddechem historii. Wat, jak literacki Argonauta, przemierza mityczne krainy rewolucji, wojen i zimnej wojny, zbierając złote runo doświadczeń, które tka...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTym razem
zrezygnuję z obrony
wstanę z ziemi
i powitam ból
To minie
zostanie parę siniaków
cieniutkie ślady blizn
przypomną mi o istnieniu
zawsze jest jakaś chwila
nic nie jest warte walki
jeśli nikt nie ma racji
nadszedł czas żeby odejść
Walk away GREEN DAY
Trudna i piękna...jak dla mnie zestaw idealny. Lubię słuchać....zwłaszcza mądrzejszych , może ciekawszych , czasem szczęśliwszych ....i trochę podziwu , smutku i szczypta zazdrości...chlanie to zawsze jest chlanie....ale z Witkacym ?...to brzmi jakoś wznioślej....
Może więc z tej zawiści i mojej małostkowości odniosłem wrażenie ,że autor zniechęcił się do komunizmu pod wpływem śmierdzących nóg czerwonoarmistów , a kiedy zgłodniał został katolikiem...ot , złośliwości...
A na serio , nie żałuję żadnej minuty poświęconej tej książce...a czas przecież coraz cenniejszy....
Tym razem
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo tozrezygnuję z obrony
wstanę z ziemi
i powitam ból
To minie
zostanie parę siniaków
cieniutkie ślady blizn
przypomną mi o istnieniu
zawsze jest jakaś chwila
nic nie jest warte walki
jeśli nikt nie ma racji
nadszedł czas żeby odejść
Walk away GREEN DAY
Trudna i piękna...jak dla mnie zestaw idealny. Lubię słuchać....zwłaszcza mądrzejszych , może ciekawszych ,...
Główne wrażenie po tej książce to sympatia do autora, za jego trzeźwy i krytyczny stosunek do samego siebie, przede wszystkim w odniesieniu do okresu poglądów komunistycznych. Nie jest to żadna egzaltowana ekspiacja, ale Wat nie pozostawia żadnych wątpliwości co do oceny swojego postępowania.
Coś, czego chyba nigdy nie uczyniła Szymborska.
Główne wrażenie po tej książce to sympatia do autora, za jego trzeźwy i krytyczny stosunek do samego siebie, przede wszystkim w odniesieniu do okresu poglądów komunistycznych. Nie jest to żadna egzaltowana ekspiacja, ale Wat nie pozostawia żadnych wątpliwości co do oceny swojego postępowania.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCoś, czego chyba nigdy nie uczyniła Szymborska.
Skończyłam dziś przygodę z Aleksandrem Watem (i trochę Czesławem Miłoszem). Wiecie co? Smutno mi, bo mam wrażenie, że takich książek już się nie czyta. Czy nie jest tak, że boimy się lektur, które wymagają zatrzymania się i przemyślenia pewnych spraw? Wiem, że nie czyta się tego łatwo, ale to niepowtarzalna szansa poczucia klimatu tamtych lat, spojrzenia na historię spoza szkolnych podręczników. Recenzować Wata nie wypada, więc napiszę tylko, że to była cudowna, choć trudna podróż.
Skończyłam dziś przygodę z Aleksandrem Watem (i trochę Czesławem Miłoszem). Wiecie co? Smutno mi, bo mam wrażenie, że takich książek już się nie czyta. Czy nie jest tak, że boimy się lektur, które wymagają zatrzymania się i przemyślenia pewnych spraw? Wiem, że nie czyta się tego łatwo, ale to niepowtarzalna szansa poczucia klimatu tamtych lat, spojrzenia na historię spoza...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietne studium komunizmu piórem osoby bardzo wiarygodnej, która dobitnie przekonała się o szczęśliwości i dobrodziejstwie jednego słusznie ustroju. Przez pamiętnik przewija się całe spektrum mniej lub bardziej wybitnych osób minionej epoki. Lektura obowiązkowa każdego inteligenta
Świetne studium komunizmu piórem osoby bardzo wiarygodnej, która dobitnie przekonała się o szczęśliwości i dobrodziejstwie jednego słusznie ustroju. Przez pamiętnik przewija się całe spektrum mniej lub bardziej wybitnych osób minionej epoki. Lektura obowiązkowa każdego inteligenta
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDziś zapewne już nikogo nie interesuje odpowiedź na pytanie: jak się zostawało komunistą przed wojną, a jak przestawało się nim być po niej – i po sowieckiej lekcji, przechodząc wręcz na pozycje antykomunistyczne. Gdyby jednak jakimś cudem kogoś to obchodziło, ma do dyspozycji to arcydzieło.
Fantastyczna lektura, jedna z najważniejszych książek, jakie czytałem o komunizmie, a może po prostu o Człowieku w trudnych czasach. Czytana jeszcze w PRL, gdy od kogoś z zagranicy dostałem w prezencie emigracyjne wydanie z Londynu....
„Polityka jest naszym przeznaczeniem, cyklonem, w którego sercu tkwimy ciągle, choćbyśmy się chronili w łupinach poezji” – pisał Wat w szkicu wstępu, którego nie zdołał ukończyć . Na szczęście wcześniej Czesław Miłosz zdążył nagrać z nim rozmowy, których zapis stanowi ta wiekopomna pozycja.
Jej – mówiona bądź co bądź - narracja stale jest przeplatana, bez żadnego uszczerbku dla wywodu, ważnymi dywagacjami, cennymi wspomnieniami, niebanalnymi refleksjami. A rola Miłosza jako nie mniej mądrego rozmówcy wybitnie inteligentnego Wata absolutnie bezcenna….
Nieprzyjaźnie porywistego cyklonu historii Wat doświadczył jak mało kto. Poeta, współtwórca futuryzmu w Polsce, znajomy m.in. Witkacego i Brunona Jasieńskiego, związany nieformalnie z komunistami i wydający ich pismo „Miesięcznik Literacki (do którego lektury przyzna się nb. wiele lat potem Watowi w Paryżu Romain Gary). Aresztowany za komunizm w latach 30. (razem z W. Broniewskim, kumplem od kieliszka gen. Wieniawy-Długoszowskiego); ostatecznie zwolniony bez procesu, po wstawiennictwie m.in. K. Wierzyńskiego, J.Tuwima, F. Goetla.
Po 1939 r. znalazł się we Lwowie, gdzie pracował w sowieckiej gadzinówce „Czerwony Sztandar”. Robiąc nocną korektę, zawsze miał obsesję, żeby w druku zamiast Stalin nie wyszedł Sralin. „Bo za to rozstrzeliwano” – mówił (nb. ten sam watek, mocno zawoalowany, pojawił się w słynnym filmie Andrieja Tarkowskiego „Zwierciadło”).
W 1940 aresztowany w wyniku prowokacji NKWD razem z W.Broniewskim (znowu: ale tym razem w celi na Zamarstynowie, gdzie przez pięć dób śpiewał na cały głos legionowe piosenki!) i T. Peiperem. Potem trafia na osławioną Łubiankę, gdzie orientuje się po pytaniach enkawudzisty, jak wiele wiedzą o Polsce i ilu muszą mieć tam – podczas okupacji niemieckiej - agentów.
Tu Wat zapoznaje się z sowieckim antysemityzmem. Dalej niesamowite opowieści o innych więźniach Łubianki i arcyciekawe obserwacje. M.in. po agresji Niemiec 22 czerwca 1941 r. dochodzi do częściowej ewakuacji Łubianki - cenniejsze niż czyjekolwiek życie akta NKWD są wrzucane w popłochu do ciężarówek niczym niepotrzebna makulatura – ale po początkowej panice system jednak stabilizuje się.
Wypuszczony po „amnestii” dla Polaków, Wat (nb. cudem odnajduje żonę i syna – co pięknie jest opisane w ich wspomnieniach) organizuje z ramienia ambasady RP szkolnictwo, m.in. w Ałma-aty, gdzie spotyka znanych ewakuowanych z Moskwy rosyjskich pisarzy i znów ważne rozmowy i spostrzeżenia o sowietyzacji.
W zasadzie już wtedy Autor jest antykomunistą. Ale ma tez wiele negatywnych ocen wobec zachowań Polaków w ZSRR (podobne uwagi miał Józef Czapski w „Na nieludzkiej ziemi”, gdzie opisał, jak się wstydzi za rodaków – kradzieże, intrygi, kumoterstwo,. korupcja, pijaństwo, ruja i porubstwo). „To była normalna, ludzka zemsta, odwet za łagry” – usprawiedliwia Autor.
Jeszcze gorzej jest jednak w Armii Andersa, zwłaszcza pod kątem stosunku do Żydów - polskich Żydów, żeby nie było… Gdy Wat prosi Broniewskiego ("Tym straszliwszy jest komunizm, że z tego wspaniałego człowieka potrafił w ostatnich latach jego życia zrobić szmatę" - konkluduje Wat),by go wkręcił do armii - czując że zaraz nastąpi jakieś przesilenie w relacjach sowiecko-polskich - ten mu odradza, bo w wojsku będzie się bardzo źle czuł, gdyż „atmosfera jest niedobra”.
Wat przekonuje się sam, co się kryje pod tym pięknym eufemizmem, gdy widzi transporty ewakuowanych do Persji Polaków – a na wagonach napisy ”Bij Żydów!”… "I tam, gdzie Żydów w ogóle nie było, Polacy nauczyli Uzbeków antysemityzmu” – dodaje melancholijnie
I teraz czas, by wspomnieć kolejny powód do chwały Aleksandra Wata: odmówił poddania się tzw. paszportyzacji, co w zasadzie powinien był przypłacić unicestwieniem. Zapominamy bowiem - a może i o tym nie wiemy - że po zerwaniu przez ZSRR stosunków dyplomatycznych z polskim rządem na uchodźstwie na tle odkrycia grobów w Katyniu w 1943 r. wszyscy obywatele RP, którzy nie zdążyli ewakuować się z Armią Andersa - a były to kolejne dziesiątki tysięcy - byli zmuszani do przyjęcia sowieckich paszportów.
I tak i żołnierze Armii Berlinga, i komuniści przywiezieni za nią do objęcia rządów, weszli do Polski jako obywatele sowieccy. Tymczasem Wat odmówił przyjęcia sowieckiego „biletu”, o czym tu niewiele mówi, nie chcąc robić z tego wielkiej zasługi… A było to niezwykle bohaterstwo, no i bohaterski przejaw wierności RP, która zamykała go w więzieniach i od Żydów wyzywała….
Kawał prawdy o czasach i ludziach, której nie przeczytacie w politgramotach ipeenu...
Dziś zapewne już nikogo nie interesuje odpowiedź na pytanie: jak się zostawało komunistą przed wojną, a jak przestawało się nim być po niej – i po sowieckiej lekcji, przechodząc wręcz na pozycje antykomunistyczne. Gdyby jednak jakimś cudem kogoś to obchodziło, ma do dyspozycji to arcydzieło.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFantastyczna lektura, jedna z najważniejszych książek, jakie czytałem o...