Herbert George Wells Oscar Wilde Edgar Allan Poe Charles Dickens Henry James Honoré de Balzac Wilkie Collins Lew Tołstoj Fiodor Dostojewski Anatole France Théophile Gautier Auguste de Villiers de L'Isle-Adam Joseph Sheridan Le Fanu Prosper Mérimée Washington Irving Walter de la Mare Eugène-Melchior de Vogüé
Obecnymi czasy podstawowym typem antologii jest zbiór prac aktualnie publikujących autorów, czasem wręcz jest to swoiste okno reklamowe dla twórców niegotowych jeszcze na samodzielny debiut - taka antologia (czasem połączona wspólnym tematem) przejmuje na siebie rolę niegdysiejszych czasopism literackich (tak, niniejszym oddaję honory kończącej swój żywot, nieocenionej OkoLicy Strachu).
Typ drugi - to antologia „best of”, obejmująca najsłynniejsze opowiadania i najwybitniejszych twórców. Ten typ antologii był dominujący w okresie PRL - praktycznie tylko w tej formie wydawana była literacka groza.
„Fantastyczne Opowieści” wydane w 1975 roku przez WL w ramach popularnej serii tzw. „gotyckiej” to typowy reprezentant drugiego rodzaju antologii. Już blurb okładkowy pozwala ocenić, w jaki sposób traktowana była w tym okresie literatura grozy :
„Amatorom „dreszczyku” i niecodziennych wrażeń WL proponuje nowe wydanie zbioru opowiadań fantastycznych. (…) Nieco staroświeckie, (…) żartobliwe i na serio, stanowią dziś przezabawną lekturę dla czytelnika, przeniesionego raptem w świat wilkołaków, (…) upiorów i demonów, mściwych posągów (…) i przedziwnych przygód. (…)
Pisane często dla żartu i zabawy, animowały niegdyś czytelników spragnionych sensacji na tej zasadzie, na jakiej obecnie znajdująca swych gorących zwolenników literatura kryminalna.(…) Dziś (…) nie utraciły mimo wszystko swoistego wdzięku, jak staroświecka miniaturka wyciągnięta z kuferka babuni”.
Cóż tu dodać…może tylko, że w roku wydania „Fantastycznych Opowieści” Stephen King opublikował „Miasteczko Salem”, Peter Straub „Julię”, Graham Masterton „Manitou” i Guy N. Smith „Trzęsawisko”. Kuferek babuni ich mać…
Nic, ale pora wrócić do „Fantastycznych Opowieści” i przyjrzeć się ich zawartości. Od razu widać, że wydawnictwo postanowiło dać po oczach nazwiskami. Fiodor Dostojewski, Aleksiej Tołstoj, Honore de Balzac, Walter Scott, Charles Dickens, Oscar Wilde, Anatole France, Henry James - absolutny top literacki XIX wieku, najwybitniejsi autorzy „mainstreamowi” tamtych czasów. Ich obecność w antologii ma uzasadniać tezę o „salonowej zabawie literackiej”.
Jest jednak również paru tuzów „gatunkowej” grozy. Przede wszystkim sam Edgar Allan Poe i jego „Opis Wypadków z P. Valdemarem”, przerażająca opowieść o człowieku, który został poddany hipnozie w chwili śmierci, następnie zaś utrzymywany miesiącami w stanie zawieszenia między obu światami. Jest też obecny Joseph Sheridan Le Fanu ze znakomitym opowiadaniem „Obserwator”, mroczną i przerażającą historią ducha marynarza, szukającego zemsty na winnym jego śmierci oficerze (a tak naprawdę opowieścią i wyrzutach sumienia, w, wpędzających tego oficera w grób). I jest wreszcie Prosper Merimee :
Merimee, francuski pisarz i historyk, zapisał się w pamięci potomnych za sprawą odbudowy średniowiecznego miasta-zamku Carcassone (którego był wielkim propagatorem),opowiadania „Carmen” (do którego fabuły Georges Bizet skomponował przesławną operę) oraz kilku przednich nowel niesamowitych. Najważniejsza z nich to „Lokis”, najbardziej chyba znana XIX wieczna wersja mitu „zwierzołaka”. Przybyły na Żmudż w celu przeprowadzenia badań językowych niemiecki profesor lingwista, obserwuje uczucie swego gospodarza, otoczonego lekką aurą niesamowitości hrabiego Szemiota do zamieszkałej w sąsiedztwie pięknej Polki, ostatecznie zaś zostaje zaproszony na ślub.
Pozbawione szokujących momentów grozy opowiadanie całe jest nastrojem, narastającym suspensem wiodącym do przewidywalnego, okropnego finału w noc poślubną.
Na podobnej zasadzie zbudowana jest równie sławna „Wenus z Ille”. Tym razem obcy przybysz dociera na pogranicze francusko - katalońskie i uczestniczy w ślubie miejscowego chłopaka, o którego uczucie zazdrosny jest wydobyty z ziemi starożytny posąg okrutnej Wenus.
Trzecie powiadanie Merimeego jest mniejszej wagi, to humoreska o parze kochanków w hotelowym pokoju, którzy podejrzewają, że ich sąsiad został zamordowany, lecz boją się zgłosić na recepcji zem strachu przed ujawnieniem.
Ciekawostka - wszystkie trzy opowiadania zostały zekranizowane w Polsce. „Lokis” to pierwszy PRLowski horror kinowy, zaś „Wenus Z Ille” i „Błekitny Pokój” weszły w skład telewizyjnej antologii „opowieści z dreszczykiem”.
Dalej pora na innego francuskiego romantyka, Theophile Gautiera. Autor ten znany jest najbardziej ze swych powieści historycznych i przygodowych (najbardziej tutaj znany jest Kapitan Fracasse, komnkurujący w gatunku płaszcza i szpady z Dumasem),ma jednak duże zasługi na polu literatury niesamowitej. „Panna Młoda Z Krainy Snów” („La Morte Amoreuse”) to jedna z jego najlepszych nowel fantastycznych.
Pewien ksiądz pała zupełnie ziemskim pożądaniem do demonicznej, pięknej kurtyzany, której nawet śmierć nie powstrzymuje od zwodzenia go na pokuszenie. Proboszcz dzieli swe życie na dzienne obowiązki duszpasterskie i nocne, senne eskapady w towarzystwie sukkubo/wampira. Zgrabna, dwuznaczna moralnie tematyka - wodzenie (skuteczne!) na pokuszenie katolickiego księdza, jego trwająca latami namiętność, trwający całe życie żal za utraconym blaskiem życia (dobra, konkretnie za pięknem kobiet),połączone ze znakomitą postacią Clarimonde, łączącą w sobie cechy piekielnego demona (sukkuba),i wampira (to jedna z pierwszych literackich manifestacji tego popularnego monstrum). Klasyczna rzecz.
Wspomnienie literatury gotyckiej zapewni opowiadanie Washingtona Irvinga - „Upiorny Narzeczony”. Historia „ducha” pana młodego przybywającego na swój ślub jest bardziej komedią niż horrorem (czytelnika serdecznie ubawią hordy krewnych i znajomych korzystających przy każdej okazji z naiwnej dobroczynności pana zamku),ale w decydujących momentach potrafi dobrze operować klimatem grozy.
W „Opowieściach” są jeszcze trzy „contes cruelles” Villiers de l’Isle Adama, ale ciekawsze są opowiadania tych „wielkich” literatury XIX-wiecznej.
Charles Dickens i jego druh Wilkie Collins reprezentowani są przez znane, często obecne w różnych antologiach opowiadania („Dróżnik”, „Kobieta Ze Snu”),również „Przyjaciele Moich Przyjaciół” Henry Jamesa to popularna, nieco sztywna ghost story, zaś „Bobok” Fiodora Dostojewskiego to groteska, w której pochowane na cmentarzu trupy przekomarzają się między sobą nawet po śmierci.
Mocno w pamięć zapadnie mroczna (choć pozbawiona elementów nadprzyrodzonych) historia zemsty zdradzanego męża opisana przez Honore de Balzaca w „Tajemniczym Dworze”. Również „Próba” Waltera Scotta - minimalistyczne opowiadanie o nawiedzonym pokoju wyróżnia się bardzo efektowną nawet dzisiaj jump sceną finałową.
Warto jeszcze wspomnieć o trzech opowieściach, w których aura tajemniczości i niesamowitości otacza historie miłosne; Aleksiej Tołstoj opisuje molestującego kobiety na ulicach Petersburga „Fauna”, Oscar Wilde pogrążoną w tajemnicach ukochaną narratora („Sfinks Bez Tajemnicy”) a Anatole France kostycznego profesora arecheologii, któremu w głowie zawróci piękna, zainteresowana starożytnym Egiptem Angielka („Pan Pigonneau”)
Zdanie podsumowania - czy zatem warto czytać „Opowieści Fantastyczne” ? Warto, nawet bardzo. To przede wszystkim naprawdę wielka literatura, znakomicie napisana, o wielkiej wartości artystycznej. Zawsze należy czytać klasykę, to wyrabia smak i gust literacki. Co więcej, klasyka ta jest wybornie (w old schoolowym, PRLowskim stylu) przetłumaczona i zredagowana, z ogromną dbałością o urodę i literacki smak przekładu.
Mnóstwo opowiadań znakomicie zniosło próbę czasu, a tak naprawdę dla samego „Lokisa” warto mieć na półce.
PS.
Książka jest ozdobiona wybornymi weirdowymi grafikami Daniela Mroza. Nie są to ilustracja opowiadań, działają niejako obok tekstów, wzbudzając w czytelniku poczucie niepokoju i nierzeczywistości.
OPINIE i DYSKUSJE o książce Rękopis znaleziony w butli
Jest burza. Na morzu tonie statek. Efektem wydarzenia są rozbitkowie. Prywatny dziennik daje szansę poznania owych marynarzy – co myślą, co czują. Bezkres. Niepokój. Stan rozpaczy. Przeznaczenie, podążanie ku nieuniknionemu celowi. Okręt – widmo. Tajemnica.
Jest burza. Na morzu tonie statek. Efektem wydarzenia są rozbitkowie. Prywatny dziennik daje szansę poznania owych marynarzy – co myślą, co czują. Bezkres. Niepokój. Stan rozpaczy. Przeznaczenie, podążanie ku nieuniknionemu celowi. Okręt – widmo. Tajemnica.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tostatek widmo, marynistyczna groza...
statek widmo, marynistyczna groza...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAudiobook.
Mroczna opowieść. Czuć tu w powietrzu grozę i napięcie mimo banalności sytuacji.
Polecam 👍
Audiobook.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMroczna opowieść. Czuć tu w powietrzu grozę i napięcie mimo banalności sytuacji.
Polecam 👍
Jak to u EA Poe, jest groza, jest mroczna atmosfera, jest barwny język. Wygląda mi to opowiadanie na wprawkę do nieukończonej powieści Relacja Gordona Pyma z podróży do Nantucket.
Jak to u EA Poe, jest groza, jest mroczna atmosfera, jest barwny język. Wygląda mi to opowiadanie na wprawkę do nieukończonej powieści Relacja Gordona Pyma z podróży do Nantucket.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWyobraźnię to On miał - bujną. Osobnik musiał być ciekawy. W kilku słowach potrafił nakreślić wymowną wizję, którą do dziś widzimy niezmienioną w horrorach, ale uzyskaną przy wytężonej pracy grafików komputerowych których sprzęt pracuje na wysokich obrotach.
Dlaczego czytam takie relikty? Z ciekawości - to jest jak archeologia.
Wyobraźnię to On miał - bujną. Osobnik musiał być ciekawy. W kilku słowach potrafił nakreślić wymowną wizję, którą do dziś widzimy niezmienioną w horrorach, ale uzyskaną przy wytężonej pracy grafików komputerowych których sprzęt pracuje na wysokich obrotach.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDlaczego czytam takie relikty? Z ciekawości - to jest jak archeologia.
Bardzo ciekawa opowieść, zawsze lubiłem marynistyczne kwestie.
Bardzo ciekawa opowieść, zawsze lubiłem marynistyczne kwestie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZnów o wiele lepiej. Niezła historia, tylko zbyt szybkie i nagle zakończenie
Znów o wiele lepiej. Niezła historia, tylko zbyt szybkie i nagle zakończenie
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiężko mi cokolwiek powiedzieć, z jednej strony ciekawie prowadzona narracja, osoby, która wylądowała na statku z duchami, z drugiej czegoś mi zabrakło.
Wydaje mi się również, że zasługuje na troszkę lepsze zakończenie - może jednak autor chciał Nam pokazać, że Nasz bohater w końcu zwariował i dlatego tak nagle urwało się to co pisał?
Ciężko mi cokolwiek powiedzieć, z jednej strony ciekawie prowadzona narracja, osoby, która wylądowała na statku z duchami, z drugiej czegoś mi zabrakło.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWydaje mi się również, że zasługuje na troszkę lepsze zakończenie - może jednak autor chciał Nam pokazać, że Nasz bohater w końcu zwariował i dlatego tak nagle urwało się to co pisał?
Od samego początku historia przypominała mi scenariusz filmu „Piraci z Karaibów”. Jest nawiązanie do statku pełnego upiorów. Historia lekko wciągająca, ale bez zakończenia. Nie wiadomo co dalej. NIE POLECAM
Od samego początku historia przypominała mi scenariusz filmu „Piraci z Karaibów”. Jest nawiązanie do statku pełnego upiorów. Historia lekko wciągająca, ale bez zakończenia. Nie wiadomo co dalej. NIE POLECAM
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiekoniecznie, od zachwytów do obojętności, tym razem zonk
Niekoniecznie, od zachwytów do obojętności, tym razem zonk
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to