rozwińzwiń

Żyzny granit. Antologia nowel i opowiadań fińskich

Okładka książki Żyzny granit. Antologia nowel i opowiadań fińskich autora Zygmunt Łanowski,
Okładka książki Żyzny granit. Antologia nowel i opowiadań fińskich
Zygmunt Łanowski Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie Seria: Seria Dzieł Pisarzy Skandynawskich literatura piękna
256 str. 4 godz. 16 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Seria Dzieł Pisarzy Skandynawskich
Data wydania:
1970-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1970-01-01
Liczba stron:
256
Czas czytania
4 godz. 16 min.
Język:
polski
Tłumacz:
Natalia Baschmakoff
Średnia ocen

5,6 5,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Żyzny granit. Antologia nowel i opowiadań fińskich w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Żyzny granit. Antologia nowel i opowiadań fińskich

Średnia ocen
5,6 / 10
16 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Żyzny granit. Antologia nowel i opowiadań fińskich

Sortuj:
avatar
198
36

Na półkach: , ,

Po prozę fińską sięgnęłam z premedytacją i nurtującą mnie ciekawością, co w sobie kryje. Odkryłam zupełnie nowy styl pisania przypominający bardzo klimat Północy: jest surowo, cicho, głucho, refleksyjnie. Jak dla mnie, coś genialnego:)

Po prozę fińską sięgnęłam z premedytacją i nurtującą mnie ciekawością, co w sobie kryje. Odkryłam zupełnie nowy styl pisania przypominający bardzo klimat Północy: jest surowo, cicho, głucho, refleksyjnie. Jak dla mnie, coś genialnego:)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1016
28

Na półkach: , , ,

Właściwie trudno ocenić tą antologię. Niektóre opowiadania są rewelacyjne a inne beznadziejne.

Właściwie trudno ocenić tą antologię. Niektóre opowiadania są rewelacyjne a inne beznadziejne.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

72 użytkowników ma tytuł Żyzny granit. Antologia nowel i opowiadań fińskich na półkach głównych
  • 52
  • 20
22 użytkowników ma tytuł Żyzny granit. Antologia nowel i opowiadań fińskich na półkach dodatkowych
  • 13
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Żyzny granit. Antologia nowel i opowiadań fińskich

Inne książki autora

Zygmunt Łanowski
Zygmunt Łanowski
Jako tłumacz literatury szwedzkiej zadebiutował w 1956 r. przekładem opowiadania Birgera Vikströma „Złote czasy” w czasopiśmie „Nowe sygnały”. Swój pierwszy przekład książkowy, „Dzicy to my” Erika Lundqvista, opublikował rok później, czyli dopiero w wieku 46 lat. Był to jednak początek kariery tłumacza, którego znaczenie dla wprowadzenia i rozpropagowania literatury szwedzkiej w Polsce jest takie, jak Tadeusza Boya-Żeleńskiego w przypadku literatury francuskiej. Jego dorobek translatorski z literatury szwedzkiej obejmuje 63 pozycje książkowe i liczne publikacje gazetowe, do tego dochodzą przekłady z literatury fińskiej i islandzkiej, które tłumaczył z języka szwedzkiego, a także amerykańskiej. To przede wszystkim on zaznajomił Polaków z twórczością najwybiniejszego szwedzkiego pisarza, Augusta Strindberga. Tłumaczył również Larsa Gustafssona, Artura Lundkvista, noblistów Pära Lagerkvista i Eyvinda Johnsona. W 1968 r. jako pierwszy Polak otrzymał nagrodę Akademii Szwedzkiej. W 1977 r. Uniwersytet w Uppsali nadał mu tytuł doktora honoris causa.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Siedmiu braci Aleksis Kivi
Siedmiu braci
Aleksis Kivi
Historycznie patrząc jest to powieść pionierska dla literatury fińskiej. Jest to pierwsza powieść napisana w tymże języku, autor przecierał szlaki przyszłym literatom. Jak to z pionierami bywa, nawet jeśli jakość i poziom ich dzieła pozostawia wiele do życzenia, to i tak wbijają się na zaszczytne podia, karty podręczników i miejsca w historii, jako ci, którzy zapoczątkowali coś nowego. Zgodnie jednak z zasadami, jakie sobie przyjąłem, staram się powieści oceniać ogołocone z tej całej historycznej spuścizny i w oderwaniu od kontekstu, w jakim one powstały; książka powinna bronić się sama, a prawdziwie wybitne dzieła potrafią po dziś dzień wzbudzać radość i zachwyt nawet pomimo tego, że przez dziesięciolecia od ich powstania kolejne pokolenia autorów miały okazję poprawić styl, technikę i zgnieść nowoczesną jakością pierwotne wysiłki pierwszych klasyków, pozbawionych luksusu bagażu doświadczeń i szeregu poprzedników, których mogli naśladować i ulepszać. Czasem więc bywa, że akceptuję, że powieść jest ważna, a jej wpływ historyczny - niewątpliwy, jednak nie poleciłbym żadnemu współczesnemu czytelnikowi lektury dla samej rozrywki, a nie chęci studiowania "klasyków". Jak zatem w takim rozrachunku przedstawia się pierwsza powieść fińska...? Zaskakująco dobrze, choć w sumie nie ma w tym materiale jakichś rewolucyjnych treści czy głębokich przemyśleń. Smakuje to nieco baśniowo, mamy bowiem grupkę dzielnych, choć niesfornych młodzieńców, którzy wpierw uciekają przed odpowiedzialnością, gorące głowy studzą jednak ciągłe kłopoty, a że lekkomyślność regularnie kończy się jedyne niedolą, nie pozostaje im nic innego, jak znaleźć w sobie siły, odrzucić psoty i swawole. Koniec końców uczciwa praca zostaje nagrodzona, nauki nie idą w las, morał świeci jasno i dosadnie. My mieliśmy Jacka i Placka, Finowie mają siedmiu junaków z Jukola. Aczkolwiek trzeba wyraźnie podkreślić, że choć czasem chłopaki opowiadają sobie historie o duchach, to samej fantastyki tutaj nie ma. I to po prostu działa, a do młodzieńców szybko można załapać sporą dawką sympatii. Mimo iż mamy do czynienia aż z siódemką bohaterów, praktycznie zawsze działających razem, nie ma większego problemu aby ich rozpoznawać, każdy wyróżnia się własną charakterystyką. Pomagają też liczne dialogi, w których zawsze wyraźnie jest zaznaczone kto co mówi. Całość czyta się szybko i przyjemnie. Można by stwierdzić, że całość jest archaiczna (językowo i kompozycyjnie) w jakiś przyjemny jednak sposób. Jak jednak wspomniano, jakieś super niezwykłe lub ambitne to dzieło nie jest. Głównie dla miłośników rustykalnych klimatów i wiejskich pejzaży.
Tartaruga - awatar Tartaruga
oceniła na64 lata temu
Niels Lyhne Jens Peter Jacobsen
Niels Lyhne
Jens Peter Jacobsen
W eterze już wiosna pobrzmiewa trelami, przeciągają smugami równomiernie zapachy; a to młodej topoli, migdałowa, błoga woń czeremchy, chłodne tchnienie fiołka. Jeszcze nieśmiała i skryta ta kwietna panna jak dzwony, które dzwonią w zatopionym mieście na dnie morza. Poeta Rilke miał zawsze przy sobie Biblię i książki Jacobsena. I ja w tej powieści poznałem poezję, która buduje swe własne pałace i duszy ludzkiej daje skrzydła, żeby mogła jak orzeł wzbijać się wysoko ku słońcu i upajać szumem wichrów na niebie. I w dole kwiaty na łące rozbryzgane, okryte śniegiem szczyty Alp nad czarnobłękitnymi jeziorami, rzeka połyskująca między winnicami i łańcuchami gór, gdzie ruiny sterczą spośród lasów. I tak stoję w innego świata progu i coś mnie z powrotem w stare drzwi wtłacza. A jak to w życiu bywa strach tak znienacka swój ciemny całun nade mną rozpostarł. Drży pod naporem burzy gmach mojej duszy, nękane szaleńczą wichurą pękają kolumny. Zgryzoty, próby i umartwienia. Byle do maja, kiedy nie milknie głos skowronka i żyto się kłania na oczach, a czerwiec przesącza żółte światło słońca skroś zwieszonych gałęzi starego jesionu i w chłodnym, przyjemnym cieniu tworzy się warstwa świetlistych promieni, która napełnia powietrze złotym pyłem i rzuca jasne plamy na trawę, ławkę, twe oczy. Stoję na szczycie w gorączce, z każdym oddechem krew rwie gwałtownie w omdlałych, drżących żyłach, a strumienie wiosenne spadają w doliny szepcząc niebiańsko wraz z ciepłym wiatrem. Tak jak strumienie dzieciństwa kształtowały tę miękką glinę, mnie. Wszystko miało znaczenie, i to co było i to co się marzyło, co się wiedziało i przeczuwało i wszystko to znaczyło swój lekki, ale pewny bieg - linią, która się jeszcze przekształca i pogłębia, a potem się odchyli, opisze koło i zagaśnie.
Yulquen - awatar Yulquen
ocenił na91 miesiąc temu
Nim zajdzie słońce Johanna Sinisalo
Nim zajdzie słońce
Johanna Sinisalo
Są takie chwile w życiu żółwia, że wybiera książkę na totalne chybił-trafił, nie wiedząc kompletnie czego się spodziewać, a w rezultacie otrzymuje... coś osobliwego, można by powiedzieć. Zagadkowego. Zaryzykujmy stwierdzenie, że w pewnym sensie wyjątkowego nawet. Sponiewierany życiem (i alkoholem) młody człowiek znajduje na ulicy trolla, po czym w przypływie fascynacji oraz odpływie zdrowego rozsądku, zabiera go z sobą do domu, no bo czemu nie, kto bogatemu zabroni, a zawsze miło jest mieć jakieś zwierzątko w domu, nawet jeśli nie wiadomo co ono właściwie je. Najwyraźniej jest to świat, w którym trolle istnieją i nie dziwi to nawet weterynarzy, więc po co drążyć temat. Na pierwszy rzut oka wychodzi z tego trochę takie "Jak wytresować smoka" w wersji na trolla, czyli coś co w różnej formie i z udziałem różnych zwierzątek (a czasem dzieci i morderczych robotów z kosmosu) było już godzilion razy. Rzeczywiście tak przez pewien czas jest - skupiamy się głównie na oswajaniu i pielęgnowaniu trolla tudzież rozwoju relacji pomiędzy nim a głównym bohaterem. W pewnym momencie jednak książka odpływa w całkowicie niespodziewane rejony, atmosfera gęstnieje z każdą stroną, nawet pozornie oczywiste wątki rozwijają się całkiem zaskakująco, a zakończenie zostawia człowieka z kompletnym opadem szczęki. Oprócz człowieka i trolla, mamy tu też innych ludzi i relacje między nimi, które są często tak piętrowo manipulatorskie, że nieraz trudno było jednoznacznie orzec kto kogo bardziej wykorzystuje. Na tym tle relacja bohatera z trollem wydawała się tym bardziej urocza i grzała me serce porosłe mchem i porostem. To znaczy, żeby być ścisłym, była urocza i sympatyczna przez większość czasu... Bo w pewnym momencie autorka postanowiła wpleść tu bardzo dziwny podtekst erotyczny, który zaniepokoił mnie na tyle, że poważnie się zastanawiałam czy się natychmiast nie ewakuować. Nie wiem, być może zbyt płytko interpretuję i troll jest tu jakąś metaforą, której nie rozgryzam, ale mimo wszystko uważam, że to nie było szczególnie potrzebne. Na szczęście, jest to jednak dosyć marginalny wątek.
niedź - awatar niedź
ocenił na98 miesięcy temu

Cytaty z książki Żyzny granit. Antologia nowel i opowiadań fińskich

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Żyzny granit. Antologia nowel i opowiadań fińskich