Życie codzienne na Krecie w państwie króla Minosa

Okładka książki Życie codzienne na Krecie w państwie króla Minosa autora Ludwika Press,
Okładka książki Życie codzienne na Krecie w państwie króla Minosa
Ludwika Press Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy Seria: Życie codzienne historia
268 str. 4 godz. 28 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Seria:
Życie codzienne
Data wydania:
1972-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1972-01-01
Liczba stron:
268
Czas czytania
4 godz. 28 min.
Język:
polski
Średnia ocen

6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Życie codzienne na Krecie w państwie króla Minosa w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Życie codzienne na Krecie w państwie króla Minosa

Średnia ocen
6,6 / 10
20 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Życie codzienne na Krecie w państwie króla Minosa

Sortuj:
avatar
86
83

Na półkach:

Książka ma już swoje lata i stan wiedzy oraz badań nad kulturą Krety już dawno uległ zmianie. Tym niemniej warto sięgnąć po tę pozycję, aby mieć dobry wstęp do dalszych lektur o kulturze wysp egejskich. Dużo informacji o właściwie wszystkich sferach życia Minojczyków podane zostało w dość przystępnej formie co sprawia, że książkę czyta się bez trudu i nie odstręcza ona zbyt "naukowym" żargonem.

Książka ma już swoje lata i stan wiedzy oraz badań nad kulturą Krety już dawno uległ zmianie. Tym niemniej warto sięgnąć po tę pozycję, aby mieć dobry wstęp do dalszych lektur o kulturze wysp egejskich. Dużo informacji o właściwie wszystkich sferach życia Minojczyków podane zostało w dość przystępnej formie co sprawia, że książkę czyta się bez trudu i nie odstręcza ona...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
371
371

Na półkach:

Przeszło już pięćdziesięcioletnia praca ukazująca czytelnikowi życie mieszkańców Krety z epoki minojskiej.
Stan badań oraz zachowanego materiału, tak źródłowego jak i materialnego, spowodował (w chwili publikacji pracy),że wiele spraw odnoszących się do tytułowego życia Kreteńczyków jest opisanych pobieżnie, wyrywkowo i często poprzecinane dygresjami życia w Grecji kontynentalnej z tego samego okresu jako przykład analogiczny. Dużą zasługą autorki jest to, że nie stawia ostatecznych i kategorycznych stwierdzeń. Dominują tu różnej maści teorie z znakami zapytania co daje czytelnikowi pole do własnych przemyśleń i wyciągnięcia wniosków.
Naturalnie, praca już nie jest pierwszej młodości. Czuć podczas lektury upływ czasu co powoduje, że ostrożnie należy podchodzić do podanych informacji. Słabe pióro autorki (zbyt ciężkie) również nakazuje ostrożność.
Mimo pewnych wad i wieku pracę można polecić tak historykom, jak hobbystą i laikom zainteresowanym tego typu tematem.

Przeszło już pięćdziesięcioletnia praca ukazująca czytelnikowi życie mieszkańców Krety z epoki minojskiej.
Stan badań oraz zachowanego materiału, tak źródłowego jak i materialnego, spowodował (w chwili publikacji pracy),że wiele spraw odnoszących się do tytułowego życia Kreteńczyków jest opisanych pobieżnie, wyrywkowo i często poprzecinane dygresjami życia w Grecji...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

77 użytkowników ma tytuł Życie codzienne na Krecie w państwie króla Minosa na półkach głównych
  • 43
  • 31
  • 3
24 użytkowników ma tytuł Życie codzienne na Krecie w państwie króla Minosa na półkach dodatkowych
  • 9
  • 7
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Mit, człowiek, literatura Dorota Dutsch, Stanisław Jaworski, Maria Kłańska, Jerzy Łanowski, Andrzej Lubach, Ludwika Press, Cezary Rowiński, Stanisław Stabryła
Ocena 7,7
Mit, człowiek, literatura Dorota Dutsch, Stanisław Jaworski, Maria Kłańska, Jerzy Łanowski, Andrzej Lubach, Ludwika Press, Cezary Rowiński, Stanisław Stabryła
Ludwika Press
Ludwika Press
Archeolog, wybitna specjalistka zagadnień kultury egej­skiej, pisarka.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Rzym i świat śródziemnomorski do wojen punickich Jacques Heurgon
Rzym i świat śródziemnomorski do wojen punickich
Jacques Heurgon
Nasamprzód trzeba zwrócić uwagę na fakt, że tytuł książki został nie najlepiej przełożony. Nie uwzględniono w nim przymiotnika "occidentale", który wyraźnie ogranicza tematykę tej książki do zachodniej tylko części świata śródziemnomorskiego. W istocie bowiem Heurgon przedstawił w tej pracy dzieje tego obszaru przed wybuchem wojen punickich, a więc podjął się opisania okresu niezbyt dobrze znanego. W sumie nic dziwnego: do wielu miejsc historia dociera dopiero wraz z Rzymianami. Nie wszędzie jednak. Autor dużo miejsca poświęca problematyce kolonizacji fenickiej i greckiej, a także swojej ulubionej bodaj tematyce, tj. Etruskom. W porównaniu z tą problematyką zdecydowanie na uboczu znajdują się partie książki poświęcone Galii oraz Półwyspowi Iberyjskiemu. Dużo ciekawych uwag zamieścił Heurgon w rozdziale o Rzymie królewskim, w którym to - nie dziwota - podkreślił zwłaszcza rolę Etrusków. Oryginalna jest forma tej pracy. Część pierwsza nosi tytuł "Stan naszej wiedzy" i zawiera narrację o najważniejszych wydarzeniach i procesach. Z kolei część druga zatytułowana "Zagadnienia i kierunki badań" zwraca uwagę na kilka obecnych w literaturze naukowej lat 60. pomysłów i kontrowersji badawczych. Nie mogło tu zabraknąć kwestii pochodzenia Etrusków (tu wszak różnili się w opiniach już starożytni, czego dowodem sprzeczne domysły Herodota i Dionizjusza z Halikarnasu),czy chronologii kolonizacji greckiej. Odniosłem wrażenie, że Heurgon lubi zwracać uwagę na związki i kontakty, wskazuje na wpływy kulturowe (wyodrębnia tu "zewnętrzne źródła kultury") - to ciekawe spojrzenie na tytułową tematykę. Myślę, że jego praca dobrze uzupełnia bardziej skupione na historii wydarzeniowej podręczniki dziejów Grecji czy Rzymu. Tomasz Babnis
Elevander - awatar Elevander
ocenił na811 lat temu
Życie codzienne w Babilonie i Asyrii Georges Contenau
Życie codzienne w Babilonie i Asyrii
Georges Contenau
Georges Contenau był francuskim archeologiem, orientalistą i historykiem religii, ekspertem w dziedzinie kultury i religii cywilizacji Bliskiego i Środkowego Wschodu. Poprowadził on również kilka ekspedycji archeologicznych na Bliski Wschód. Bodaj jedyna jego książka wydana w Polsce to właśnie niniejsza pozycja. Tytuł mówi wszystko o jej zawartości. Autor wybrał sobie dla tego tematu przedział czasowy 700 – 530 p.n.e., ale w gruncie rzeczy dość swobodnie się go trzyma. Konstrukcja książki jest jednak tematyczna, nie chronologiczna – autor po kolei rozpatruje różne aspekty życia codziennego, rozpatrując, jeden po drugim, dany problem lub zagadnienie. W konsekwencji sprawia to, że narracja, którą Contenau prowadzi, jest dość chaotyczna. Skacze on z tematu na temat, nie spinając tego jakąkolwiek klamrą, co jest raczej uciążliwe i męczące, gdy czyta się więcej niż kilka podrozdziałów jednym ciągiem, ale pomocne, gdy chce się przeczytać tylko o jakimś konkretnym spośród opisanych tu zagadnień. Wybór jest bowiem niemały – zdumiewa mnogość poruszonych tu tematów. Pierwszy rozdział rozpoczyna się od wprowadzenia w postaci krótkiej charakterystyki aspektów etnicznych i języka, potem następuje zarys historyczny wybranej przez autora ramy czasowej, i wówczas przechodzi już do sedna. Opisuje klasy społeczne (najbardziej obszernie jest o niewolnikach),budownictwo/mieszkalnictwo, maluje charakterystykę miast, pisze o nawadnianiu, żegludze, uprawie roli, o zwierzętach hodowlanych (obszernie!); higienie osobistej, o ubiorze, zwyczajach żywieniowych (obszernie!),handlu (obszernie!),systemie wag i miar, a także o przykładowych zawodach (głównie rzemieślniczych). Drugi rozdział opowiada o władzy – charakteryzuje pałace królewskie, mówi o statusie i roli monarchy, jego ubiorze i wozie oraz sprzętach królewskich. O zwyczajach i tradycjach, w których brał udział. O świcie, którą się otaczał. O armii, którą dowodził. Trzeci rozdział zaś o myśli mezopotamskiej – sposobie, w jakim mieszkańcu regionu, myśleli o rzeczywistości, o imionach, jakie nadawali sobie i obiektom; całkiem niemało jest tu również o dorobku piśmienniczym Mezopotamii, łącznie z omówieniem najsłynniejszych tekstów literackich – głównie eposów i mitów (o Potopie, Gilgameszu, Adapie, Isztar etc.) [Odnośnie tych jednak ukazały się później szersze opracowania: jako omówienie – „Mitologia Mezopotamii” Szarzyńskiej i Łyczkowskiej, zaś niemal wszystkie z wyliczonych przez Contenau utworów literackich można znaleźć w serii „Antologia Literatury Mezopotamskiej” wydawnictwa Agade] Prócz tego jest całkiem szczegółowo o odkryciach naukowych: matematyce, geografii, astronomii czy wiedzy przyrodniczej, jak również o osiągnięciach w sztuce. Contenau poruszył więc chyba każdy możliwy temat, jednak poświęcił im różny stopień uwagi – niektóre są dość krótkie, inne dłuższe, obszerne i bardziej zajmujące. Styl jest dość szorstki i suchy, ale nieprzesadnie, da się w miarę płynnie brnąć przez kolejne linijki. Niektóre fragmenty są ciekawsze, inne mniej (bo na przykład zawierają opisy wypraw archeologicznych, na szczęście nie jest tego dużo). Czasem autor pozwala sobie na trochę męczące dygresje (np. podrozdział o misteriach). Natomiast faktem jest, że brakuje opracowań na temat takiego „życia codziennego” (co nieco można znaleźć co prawda rozsiane po nowszych podręcznikach o historii Mezopotamii jako takiej) i to czyni tę książkę szczególną. Przydałaby się jednak nowsza pozycja na ten temat, uwzględniająca świeższe odkrycia, gdyż ta jest już wiekowa (oryginał został wydany w 1950, polskie tłumaczenie w 1963).
Wizjoner - awatar Wizjoner
ocenił na64 lata temu
Mity, rytuały i polityka Inków Jan Szemiński
Mity, rytuały i polityka Inków
Jan Szemiński Mariusz Ziółkowski
Przeczytać, jeśli czujesz się mocny. Kompleksowe omówienie cywilizacji Inków (kultury niematerialnej) przez dwóch największych obecnie w tej dziedzinie specjalistów uczynione. Na podstawie analizy samych źródeł pisanych tylko, z prawie całkowitym pominięciem archeologii. Choć miejscami nazbyt zdawkowe to jednak tytuł mówi wszystko o treści, co w przypadku literatury popularnonaukowej nie jest takie oczywiste. Nawet w zamieszczonej w rozdziałach 13 i 14 historii podboju imperium inkaskiego autorzy położyli nacisk na 'politykę'. Książka zawiera szereg pasjonujących danych, informacji czy koncepcji, ale niestety pozostawia również niedosyt z winy samych autorów i ich licznych komentarzy: "to nie mieści się w ramach tego pracowania". Zaznaczyć trzeba, że punktem wyjścia autorów jest teza, że hiszpańskie źródła opisujące cywilizację Inków, są wiarygodne i mogą dostarczać cennych informacji dotyczących stricte tej cywilizacji. Stają tym samym w opozycji do większości badaczy, negujących przydatność konkwistadorskich przekazów. [Materiały pisane głównie przez misjonarzy jako materiały szkoleniowe dla misjonarzy - dlatego tworzone rzetelnie, w zgodzie z faktami albowiem nowy misjonarz udając się do całkowicie nowych kultur, winien być wszechstronnie przygotowany na to, co go czeka w Nowym Świecie. Nawet trawestacja na formę bardziej zrozumiałą dla Europejczyków (chrystianizacja tekstów),nie deprecjonuje wiarygodności przekazów. - to punkt widzenia M.Z.] W wielu miejscach autorzy ograniczają się do samego cytowania źródeł. Tam gdzie to konieczne okraszają je komentarzami. Duży nacisk położony został na przybliżenie skomplikowanych realcji miedzyindiańskich. Z ciekawostek: pochodzenie mitu złotych miast i inkaskie "Ministerstwo Prawdy". Publikacja zawiera sporo ilustracji jednak z często niewystarczającym opisem, z których najdobitniej doskwiera ubogi opis arcyciekawego przedstawienia inkaskiego kosmosu (il. 21). Wydanie 3. (poprawione i uzupełnione) pozbawione jest niedociągnięć edytorskich wydań poprzednich. Przydatne aneksy - choćtylko 2 - zwłaszcza glosarium. Niełatwa w czytaniu a to z powodu ogromnej ilości cytowań męcząco małą czcionką (lekko licząc 30% książki drobnym drukiem) oraz stylu autorów.
Allmighty Eternally - awatar Allmighty Eternally
ocenił na711 miesięcy temu
Iroszkoci w kulturze średniowiecznej Europy Jerzy Strzelczyk
Iroszkoci w kulturze średniowiecznej Europy
Jerzy Strzelczyk
Czytając książki prof. Strzelczyka możemy być pewni co najmniej dwóch rzeczy: spotkamy się z pisarstwem historycznym na najwyższym poziomie oraz znajdziemy w lekturze wprost niezliczoną masę ciekawostek, z wielkim kunsztem wplecionych w tok narracji. Nie inaczej jest w pracy na temat Iroszkotów w kulturze średniowiecznej Europy. Autor, zagłębiając się w mroki wczesnego średniowiecza, wydobywa na światło dzienne wiele faktów o życiu i działalności iryjskich świętych. Wprost niebywałe jest to, jak wiele im zawdzięczamy, a jak niewiele o nich wiemy. Jak już wyżej nadmieniłem, wielką zaletą pióra Jerzego Strzelczyka jest urozmaicanie wywodu szczegółowymi anegdotami, które w żaden sposób nie prowadzą do przewlekłości podjętych wątków, a wręcz przeciwnie, "fabuła" historyczna wiele na nich zyskuje. I tak, dowiadujemy się przykładowo, iż spór o mniszą tonsurę oraz datę Wielkanocy, należały do śmiertelnie poważnych zagadnień ówczesnych czasów. Dochodziło nawet do takich absurdów, że pewna para królewska na ziemi angielskiej obchodziła osobno dzień Wielkanocy - w inny dzień królowa, w inny jej małżonek (s. 34/35, 77). Złocisty, szlachetny trunek, jakim jest piwo, miał w IX w. nieprzejednanego wroga w osobie Seduliusza Szkota (s. 236). Z nie lada zdziwieniem można odnotować także fakt, iż w czasach głębokiego średniowiecza zdarzały się przypadki bardzo racjonalnego podejścia do spraw religii. Jedna z iryjskich krytyk zjawiska pielgrzymowania (jakże popularnego w tamtych czasach) mówi: "Nie warto pielgrzymować, modlić się w Wiecznym Mieście, gdy w sercu nie masz Boga, nie znajdziesz go w papiestwie" (s. 290). Autor poświęcił również trochę uwagi tematowi działalności najwybitniejszego myśliciela z kręgu Iroszkotów, a mianowicie Eriugeny.: "w De divisione naturae stanowisko Eriugeny jest już jasne: ogień i wszelkie mąki piekielne należy rozumieć wyłącznie w sensie przenośnym. Przecież po upadku świata materialnego pozostaną jedynie byty duchowe i grożenie im karami cielesnymi jest rzeczą śmieszną i jawną pozostałością pogańskiego przesądu. Piekło nie jest żadnym określonym miejscem, lecz żałosnym stanem świadomości potępionych. Grecy dobrze wyczuli sens piekła, nazywając je Hadesem, czyli smutkiem, podczas gdy łacinnicy mniej trafnie użyli określenia lokalizującego; infernum - miejsce znajdujące się infra terrum, pod ziemią" (s. 322/3). W związku z powyższym nasuwa się pytanie, po co Kościoły "Chrześcijańskie" brną w swoje brednie, mając na tacy to (i wiele innych) logiczne wyjaśnienie. Jest to oczywiście pytanie retoryczne, gdyż zaciemnianie obrazu, robienie z "owieczek" osłów, oraz tkanie tajemnic opartych na szantażu emocjonalnym jest istotą tych instytucji. Wracając do książki, należy polecić ją wszystkim zainteresowanym procesem tworzenia się kultury we wczesnośredniowiecznej Europie.
Munk - awatar Munk
ocenił na64 lata temu
Cesarstwo rzymskie Colin M. Wells
Cesarstwo rzymskie
Colin M. Wells
Ramy chronologiczne niniejszej książki to lata 44 p.n.e. – 235 n.e. Blisko trzy wieki dziejów rzymskich musiał Autor zmieścić na nieco ponad trzystu stronach. Już sama niewielka objętość sprawia, że nie można „Cesarstwa rzymskiego” uważać za podręcznik historii starożytnego Rzymu. Stosunkowo najbardziej przypomina mi „Europę rzymską” (red. Edward Bispham) z serii „Zarys historii Europy”: nieduża publikacja, która ukazuje podstawy faktografii i ilustruje pewne istotne – acz niekoniecznie najistotniejsze – problemy epoki. Książka Colina Wellsa w moim odczuciu jest bardziej udana niż „Europa rzymska”. Bardzo klarowny podział rozdziałów: jeden poświęcony dziejom politycznym i militarnym, drugi gospodarce, społeczeństwu i życiu codziennemu, sprawdza się dobrze. Polityka dobrze tłumaczy sytuację mieszkańców Imperium i vice versa. Jak każdy badacz ma Wells swoje ulubione zagadnienia: sam przyznaje się do tego, że poświęcił rzymskiej prowincji Afryce więcej miejsca, niż to się zwykle czyni. Myślę jednak, że właśnie takie pogłębione spojrzenie skierowane na prowincje, na limes dunajski czy Wał Hadriana, pozwala lepiej zrozumieć fenomen Cesarstwa, niż ciągłe opisywanie samych tylko kampanii wojennych Trajana czy Septymiusza Sewera. Odnoszę wrażenie, że właśnie Autor chciał mocniej zaakcentować wyjątkowość Rzymu, pokazując zarazem, jak ułatwiał (i jak utrudniał) on życie swoim poddanym. Dużo miejsca poświęcił on również różnicom między okresem republikańskim a cesarskim. To niezwykle ważne kwestie, gdyż umożliwiają zrozumienie kluczowych procesów zachodzących w państwie cezarów: upadkowi dawnej arystokracji, czy wzrostowi znaczenia prowincji. W każdej publikacji poświęconej tak obszernemu zagadnieniu, historyk musi ująć pewne zagadnienia w sposób specyficzny, nieraz nowatorski. Musi uwypuklić pewne fakty kosztem innych. Wellsowi udało się to zrobić, a w jego subiektywnej narracji nie pominięto żadnych spraw pierwszorzędnych. Wiele jest natomiast uwag niezwykle trafnych, których brak w klasycznych podręcznikach. W książce znaleźć można dużą liczbę cytatów ze źródeł. Warto podkreślić, że ich proweniencja nie jest jedynie rzymska: Autor często korzysta choćby z tekstów Nowego Testamentu czy piśmiennictwa żydowskiego. Dla zrozumienia tego, czym było Imperium Romanum trzeba się też posiłkować taką bazą źródłową, wszak żyli w tym państwie nie tylko łacińskojęzyczni Italowie. Współczesnemu czytelnikowi mogą się też przydać liczne odwołania do kultury – zwłaszcza literatury – nowożytnej. Tego typu zabiegi w książkach historycznych często sprowadzają się do prób zestawiania starożytności z dzisiejszą popkulturą. U Wellsa jest inaczej, oczywiście in plus. Według mnie Autor trochę zbyt mało poświęcił wiekowi II (zwłaszcza w porównaniu z I stuleciem),przez co przyczyny kryzysu III w. nie zostały należycie wyeksponowane. Pewien niedosyt odczują też z pewnością miłośnicy rzymskiej wojskowości – o tej jest w książce niewiele. Mimo tych drobnych niedostatków z pewnością trzeba uznać „Cesarstwo rzymskie” Colina Wellsa za pozycję bardzo wartościową i stanowiącą dobre uzupełnienie podręczników historii Rzymu. Tomasz Babnis
Elevander - awatar Elevander
ocenił na811 lat temu
Historia Irlandii Stanisław Grzybowski
Historia Irlandii
Stanisław Grzybowski
Wybitny historyk epoki nowożytnej Stanisław Grzybowski zabiera nas w fascynującą podróż po historii Zielonej Wyspy. I jak na wstępie zaznaczył - „najmłodsze państwo i najstarsza kultura: oto najkrótsza synteza dziejów Irlandii”. Państwo to, gdzie nie ma żab, kretów i węży, których wypędzenie pogańska legenda przypisywała Fionnowi, natomiast chrześcijańska, jak zwykle, przejęła tę tradycję i zasługą tą obdarowała św. Patryka, gdzie nigdy nie postała stopa rzymskiego żołnierza (a przynajmniej nie dochowały się na ten temat żadne źródła),ma przebogatą kulturę. Klasztory irlandzkie oraz mnisi pochodzący z tej wyspy byli prawdziwymi apostołami cywilizacji wieków średnich. To w Irlandii odnotowano pierwsze w dziejach literatury europejskiej adaptacje Homera, Sofoklesa, Wergiliusza i Cezara na język narodowym. Kraj św. Patryka miał jedną kardynalną wadę – leżał zbyt blisko Anglii. Geopolityka spowodowała, iż po okresie wczesnego średniowiecza, gdy Irlandia promieniała na resztę Europy dorobkiem swej pierwszorzędnej kultury, wyspa ta musiała uznać wyższość (brutalnej siły) i potęgę swego sąsiada. Przez około siedemset lat musiała znosić butę i dominację klas panujących Anglii, których militarna i gospodarcza przewaga z wieku na wiek była coraz większa. Kolonializm jaki Anglicy uprawiali w Irlandii można porównać do tego, który Europa urządziła sobie w Afryce w drugiej połowie XIX wieku. Nienawiść pomiędzy dwoma narodami była olbrzymia, doprowadziła do pasma nieszczęść i wielopokoleniowej wrogości. Oczywiście wielkie znaczenie miały tu różnice na tle religijnym, ponieważ po zerwaniu Anglii z katolicyzmem, wyznanie to było w tym kraju synonimem zdrady. Kościół katolicki, który był bastionem irlandzkiego społeczeństwa, stanowił dla Albionu przedmiot szyderstw i wyrafinowanego ataku, co jeszcze bardziej zaogniało i tak już nabrzmiałe konflikty. Kler irlandzki twierdził wręcz, iż zabicie Anglika nie jest grzechem, z kolei wśród kleru angielskiego można było się spotkać ze stanowiskiem, że w ogóle nie ma tu dylematu, gdyż Irlandczyk nie jest po prostu człowiekiem. Zabicie Irlandczyka w mniemaniu tamtejszych duchownych nie różniło się od zabicia psa. Ciemiężenie Irlandii przez Anglię było totalne. Szczególnie w czasach Cromwella i po nim. Stanisław Grzybowski przytacza mnóstwo przykładów na chore relacje pomiędzy obiema wyspami. Celtycka Irlandia była solą w oku protestanckiej Anglii, a jednym z największych tragedii Zielonej Wyspy było zainstalowanie się w jej północno-wschodniej części, czyli Ulsterze, olbrzymiej liczby angielskich kolonistów. Powstanie jakie wybuchło tam w roku 1641 było przez z górą trzy wieki wielką protestancką legendą, która podsycała nienawiść wyznaniową pomiędzy Irlandczykami a Anglikami. Irlandzkie ruchy narodowowyzwoleńcze rozbijały się o mur potęgi Imperium Brytyjskiego. W XIX wieku nie mogli Irlandczycy liczyć nawet na papiestwo, gdyż Wielka Brytania liczyła się dla niego bardziej jako ostoja starego porządku i przedmurze przed rewolucjami. Dramat ich kraju przybrał w połowie tegoż wieku niebotyczne rozmiary, wraz z katastrofalnym głodem oraz wielką emigracją (w większości do USA). Po I wojnie światowej, gdy powoli rodziła się Republika Irlandii, problemy na tle wyznaniowym oraz kwestia podziału wyspy kładły się cieniem na życiu jej społeczeństwa. Książka doprowadzona jest do okresu, gdy bomby oraz zamachy były jeszcze na porządku dziennym w tym kraju. Stanisław Grzybowski stworzył dzieło, które czyta się z niesłabnącym zainteresowaniem. Historia Irlandii, jej bogatej kultury i tragicznych losów, przedstawione są w sposób bardzo klarowny, bez zbędnych dłużyzn. Z pewnością książka ta należy do jednych z lepszych z serii historii krajów i narodów.
Munk - awatar Munk
ocenił na83 lata temu
Życie codzienne Etrusków Jacques Heurgon
Życie codzienne Etrusków
Jacques Heurgon
Książka J. Heurgona jest jedną z kilku dostępnych w j. polskim opracowań dotyczących dziejów tajemniczego ludu Etrusków. Jej tytuł zawiera w sobie słowa "życie codzienne" i w istocie o nim Autor ten pisze najwięcej. Tak więc - skądinąd fascynujące i frapujące - zagadnienia etnogenezy Etrusków oraz ich języka schodzą w tej książce na plan dalszy. Nie znaczy to bynajmniej, że zostały zupełnie pominięte (tak np. uczyniła M. Korczyńska-Zdąbłarz w swoim HB-ku o bitwie pod Kyme),ale zajmują tyle miejsca, ile powinny. Autor bazuje na dużej ilości wzmianek na temat Etrusków, jakie zachowała literatura łacińska i grecka, oraz na badaniach archeologicznych w miastach Etrurii. Szczególnie często wykorzystuje piękne malowidła w etruskich grobowcach oraz napisy epigraficzne. Opisuje specyfikę tej nacji: jej zamiłowania do muzyki, stosunek do kobiet, talenty w dziedzinie... hydrauliki. Podkreśla też rolę, jaką odegrali Etruskowie w kształtowaniu się cywilizacji rzymskiej: Etruria capta ferum victorem cepit. Ostatni rozdział poświęcony jest kwestii literatury etruskiej i zachowanym fragmentom twórczości "ostatniego Etruska" - Mecenasa. Uważam tę książkę za znakomite opracowanie i polecam wszystkim zainteresowanym. Myślę, że jeśli miałbym wskazać książkę o Etruskach, od której należy zacząć poznawanie zagadnienia, wskazałbym nie Pallottino, nie Niemirowskiego, ale właśnie tę pracę Heurgona. Tomasz Babnis
Elevander - awatar Elevander
ocenił na812 lat temu
Rzym. Ludzie i budowle Jerzy Ciechanowicz
Rzym. Ludzie i budowle
Jerzy Ciechanowicz
Jeden z najbliższych przyjaciół Jerzego Ciechanowicza określił go następująco w dedykowanym mu epitafium: "Życie krótkie, sztuka długotrwała" - za wzorem pewnego ze starożytnych. Autor zmarł przedwcześnie w 43 roku swego życia. Jednak spędził je wyjątkowo twórczo. Był człowiekiem zupełnie niezwykłym (ciekawym polecam zapoznać się z informacjami o nim w Internecie),parał się filologią klasyczną, archeologią śródziemnomorską, tłumaczeniem z łaciny, greki i włoskiego, poezją, wreszcie był wolnomyślicielem i współzałożycielem Towarzystwa Humanistycznego, pierwszego w III RP stowarzyszenia ludzi propagujących kulturę świecką i wolność od religijnych dogmatów. Tyle tytułem wstępu o tym niezapomnianym popularyzatorze antyku. A teraz o książce. "Rzym. Ludzie i budowle" to rzecz świetna. Taki informator o Wiecznym Mieście, który pod płaszczykiem rozważań o kapitalnych jego dziełach sztuki architektonicznej zapoznaje nas zarazem z czasami i ludźmi, którzy tworzyli te pomniki geniuszu rzymskiego i rozsławili je po wsze czasy. To co chyba najważniejsze (przynajmniej dla mnie),to fakt, iż Jerzy Ciechanowicz wzorował się w swym pisarstwie na niedoścignionym w popularyzacji wiedzy o starożytności Aleksandrze Krawczuku. Oczywiście ciężko dorównać mistrzowi z Krakowa, szczególnie w jego specyficznym, niepowtarzalnym dowcipie, ale reszta jest bardzo podobna. Obaj autorzy snuli swe rozważania w sposób lekki i przyjemny dla oka. Obaj także poruszali się z gracją po wielu dziedzinach wiedzy o kulturze, łącząc wiadomości historyczne z tymi o sztuce, filozofii, nauce i - w tym przypadku - architekturze. Jeśli miałbym komuś zachwyconemu piórem Aleksandra Krawczuka polecić kogoś, kogo czyta się w ten sam zajmujący sposób, to byłby to z pewnością Jerzy Ciechanowicz. Na koniec wspomnę, że książka ta towarzyszyła mi w niedawnej podróży i podziwianiu zabytków stolicy dawnego Imperium. Można powiedzieć, że była jak znalazł w tej sytuacji. Jerzy Ciechanowicz był moim przewodnikiem i wydaje mi się, że o lepszego w tej roli byłoby trudno.
Munk - awatar Munk
ocenił na816 dni temu

Cytaty z książki Życie codzienne na Krecie w państwie króla Minosa

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Życie codzienne na Krecie w państwie króla Minosa


Ciekawostki historyczne