Chonchu tom 2

Okładka książki Chonchu tom 2 autora Kim Sung-Jae, 8360352313
Okładka książki Chonchu tom 2
Kim Sung-Jae Wydawnictwo: Mandragora Cykl: Chonchu (tom 2) komiksy
180 str. 3 godz. 0 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Chonchu (tom 2)
Tytuł oryginału:
Chunchu, vol. 2
Data wydania:
2006-07-01
Data 1. wyd. pol.:
2006-07-01
Liczba stron:
180
Czas czytania
3 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
8360352313
Tłumacz:
Anna Diniejko
Średnia ocen

6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Chonchu tom 2 w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Chonchu tom 2

Średnia ocen
6,9 / 10
11 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Chonchu tom 2

Sortuj:
avatar
5200
3046

Na półkach: , , ,

Początek opływa w cuda na kiju, przez co szybko się czyta.

Początek opływa w cuda na kiju, przez co szybko się czyta.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

28 użytkowników ma tytuł Chonchu tom 2 na półkach głównych
  • 24
  • 4
18 użytkowników ma tytuł Chonchu tom 2 na półkach dodatkowych
  • 6
  • 6
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Chonchu tom 2

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cat Shit One vol.1 Motofumi Kobayashi
Cat Shit One vol.1
Motofumi Kobayashi
Inne moje teksty znajdziecie również na moim blogu: http://ksiazkiwpajeczynie.blogspot.com/2014/02/cat-shit-one-kroliki-w-wietnamie.html#more O wojnie w Wietnamie jest wiele artykułów, filmów i książek. Jeśli filmy, to przeważnie są one o tym jak dobrzy i dzielni Amerykanie starają się wyzwolić Wietnam spod okupacji ZSRR. Bardzo dużo książek można znaleźć o samej historii wojny, jej przebiegu i skutkach. Ogromne było moje zdziwienie jak dowiedziałem się o pozycji którą chce dziś przybliżyć. Wszystko za sprawą Gosi, która jako stary „mangomaniak” próbuje zarazić mnie tym gatunkiem. Nigdy bym się nie spodziewał, że tak poważny temat może być przedstawiony w tak lekki i przystępny sposób. Nie sądziłem, że o tak wielkiej tragedii, jaką jest wojna, da się zrobić komiks i co najważniejsze bardzo dobry. Bo taki właśnie jest „Cat Shit One”. Autorem tej pozycji jest mało znany mi Motofumi Kobayashi. Jest on japońskim autorem mangi, spod jego ręki ukazało się wiele komiksów o tematyce wojennej między innymi „Dog Shit One”. „Cat Shit One” jest jedynym jego komiksem przetłumaczonym na język Polski. Za przetłumaczenie mangi, jak i za wydanie w naszym kraju, odpowiedzialne jest wydawnictwo Waneko. Tym, co najbardziej zaskakuje w tym komiksie są postacie, gdyż autor zamiast ludzi w głównych rolach obsadził zwierzęta. Dzięki temu śledzimy losy jednego z amerykańskich oddziałów specjalnych, składającego się z trzech królików, walczących z Wietnamczykami, którzy zostali ukazani jako koty. Dodatkowo Rosjanie zostali przedstawieni, jako niedźwiedzie, a Japończycy jako małpy. Ale i tak najbardziej oberwało się Francuzom, za którymi autor chyba nie przepada - zostali przedstawieni jako świnie. Jak już wspomniałem, akcja osadzona jest podczas wojny wietnamskiej, trwającej w latach 1957-75. Komiks składa się dziewięciu misji, na które zostają wysłani sami albo z posiłkami trzej żołnierze: Pakki, Parkins i Rats. Króliki już od pierwszych stron zdobyły moją sympatię i z całej siły kibicowałem im w powodzeniu kolejnych misji. Zwierzaki są przedstawione, jako zwyczajni żołnierze i żaden z nich nie ma jakiś nadzwyczajnych umiejętności, a także w komiksie nie ma tej przesady, tak często spotykanej. Przykładowo jeden Amerykanin zabija cały oddział kilkoma nabojami. Tutaj autor skupił się bardziej na realnym podejściu do tematu, jedna kula potrafi zabić, a jeden nie pokona całego dywizjonu. Dodatkowo do mangi został dodany jeden z odcinków „Dog Shit One” dlatego że komiks ten ukazujący się w „Combat Magazin” jest pierwowzorem tego opisywanego dziś. Moim zdaniem jest to bardzo dobry zabieg, gdyż daje możliwość porównania jak wyglądał ramki z ludźmi, a nie zwierzętami. Manga prawie cała jest czarno-biała, tylko kilka stron zostało przedstawionych w kolorze i powiem szczerze, że jednak w czerni i bieli ma lepszy klimat. Kreska, choć czasem przy większej akcji na stronach bywa lekko chaotyczna, jest bardzo ładna i właśnie taką najbardziej lubię: bardzo dobrze odwzorowane zostały przede wszystkim maszyny i elementy fortyfikacyjne, a także na przykład most – jeden z nich bohaterowie musieli wysadzić w trakcie misji. Również bronie są bardzo dobrze odwzorowane i mamy tu tylko taki arsenał, jaki występował w prawdziwej wojnie. Co jakiś czas na stronach komiksu dodawane są informacje, które pozwolą czytelnikowi, nie znającemu historii wojny wietnamskiej w przybliżeniu sobie jej. Także czytelnik ma dokładny opis sił uczestniczących w wojnie: dokładne statystyki ilu żołnierzy było wysłanych do Wietnamu oraz jakie były straty podczas wojny. Na sam koniec załączony został mały opis broni używanych przez obydwie strony konfliktu, i graficzne przedstawienie ich. Od kiedy są używane i skąd pochodzą. Co do samego komiksu - jest świetny. Nie wiem czy gdyby ludzie byli jego bohaterami zwrócił bym na niego uwagę, a dzięki zabiegowi ze zwierzętami sięgnąłem po niego z wielką ciekawością. Wcale się na nim nie zawiodłem, czyta się go bardzo szybko i przyjemnie, lecz niestety po góra dwóch godzinach kończy się przygoda z trzema królikami. Jest to świetny sposób pokazania kompletnemu laikowi jak wyglądało piekło Wietnamu. Nawet jeśli ktoś się tym wcale nie interesuje, to i tak warto się zapoznać z tą pozycją, gdyż mało takich na polskim rynku. Co ciekawe i moim zdaniem warte zaznaczenia jest to że w całym komiksie, a więc na 135 stronach, nie pada ani jedno przekleństwo. I chociaż komiks jest miejscami brutalny, to polecam go każdemu, kto lubi dobrą kreskę i ciekawą historię.
Wujek_Grzyb - awatar Wujek_Grzyb
ocenił na812 lat temu
Król wilków Kentarō Miura
Król wilków
Kentarō Miura Buronson
Początek XIII wieku, wielkie podboje imperium mongolskiego, potężny i niezwyciężony Czyngis-chan. Trzy elementy, które mogłoby świadczyć o ciekawej historii i pewnej edukacyjnej wartości dodanej danego dzieła. Niestety nie w tym przypadku, to co początkowo wydaje się intrygujące, szybko okazuje się prostą wydmuszką. Fikcja literacka, w której prawda historyczna stanowi malutki wycinek całości. Pewne zamieszczone tutaj fakty mogą stanowić malutką iskierkę rozpalającą ogień ciekawości niektórych czytelników, zachęcając ich do szukania innych materiałów na temat panowania Czyngis-chan, jednak w głównej mierze chodzi tutaj o prostą i niewymagającą rozrywkę. Fabuła, której autorem jest Buronson, jest prosta, momentami wręcz infantylna, z pewnymi lukami logicznymi i kilkoma mniejszymi lub większymi absurdami. Poziom historii pozostawia bardzo wiele do życzenia, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę inne dzieła twórcy. Autor nigdy nie słynął z niebywale rozbudowanych dzieł, w których można się zagłębić i doszukiwać ukrytych treści, jednak starał się on wprowadzać do swoich tytułów pewną dozę wielowymiarowości. W tym przypadku najwyraźniej stwierdził on, że od czasu do czasu trzeba zaoferować rynkowi coś prostego, niezbyt wymagającego, co załapie się do segmentu „przeczytać, dobrze się bawić i zapomnieć”. W tej materii manga sprawdza się doskonale i pomimo wyraźnych braków scenariuszowych, czyta się ją zaskakująco bardzo przyjemnie i niebywale szybko. Pochłonięcie ponad 400 stron komiksu, nie trwa nazbyt długo, co jest pokłosiem dość oszczędnego operowania słowem pisanym. Ilość zamieszczonego w dziele tekstu jest bardzo mała, a główny nacisk położony jest na rysunki. Warstwa artystyczna dzieła, za którą odpowiedzialny jest Kentarō Miura, to jeden z głównych powodów wydania części zasobów swoje portfela i powiększania swojej domowej biblioteczki. Cała recenzja na PopKulturowy Kociołek https://gameplay.pl/news.asp?ID=119183
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na66 lat temu
.hack//Bransoleta Zmierzchu tom 1 Tatsuya Hamazaki
.hack//Bransoleta Zmierzchu tom 1
Tatsuya Hamazaki
Kiedyś wirtualna rzeczywistość była tylko marzeniem. Dziś gry w systemie VR, to normalność. Wychodzi coraz więcej tytułów na tę platformę, ale ja chciałbym skupić się na przeszłości, bowiem kiedyś marzenie można było urzeczywistnić choćby w formie komiksu. Najlepszym tego przykładem niech będzie „.Hack// Bransoleta Zmierzchu”. Słyszeliście kiedyś o .hack? Ja do niedawna nie miałem pojęcia co, to jest. Poszperałem jednak w Internecie i spieszę wam z wyjaśnieniem. .hack to japońska multimedialna franczyza, na którą składają się gry, anime, nowele i mangi. Wszystko kręci się tu wokół rozwoju technologicznego i tajemniczych wydarzeń związanych z grą „The World”. Wróćmy jednak do samej mangi. W Polsce ukazała się ona w 2005 r. dzięki wydawnictwu J.P.F. Opowiada losy rodzeństwa, które otrzymują możliwość zagrania we wspomniane wcześniej „The World” przy użyciu limitowanych postaci. Szybko okazuje się jednak, że nie jest to zwyczajna gra.I tom rozpoczyna się prologiem, który wprowadza nas w akcję. Po jego przeczytaniu znajdziecie krótki opis głównych postaci, z którymi zabierzecie się na niesamowitą przygodę. Co ciekawe, osoby które grają w „The World” poznajemy tylko w ich wirtualnej wersji, a przynajmniej w I tomie. Już na początku wprowadza to dużą dozę tajemniczości. Główni bohaterowie, to czternastoletni bliźniacy – Shugo i Rena. To właśnie Rena namawia swojego brata do wzięcia udziału w grze, która jak się niedługo okaże, niesamowicie ich wciągnie. A chce ona tylko porobić coś ze swoim bratem, od którego najwidoczniej nieco się oddaliła. Przenieśmy się zatem do wirtualnego świata. Większość napotkanych w pierwszych rozdziałach awatarów, ma w sobie coś naprawdę słodkiego. Pomimo faktu, że rozgrywka jest w wielu miejscach tajemnicza, odpowiedzialna za warstwę graficzną Rei Izumi zachowuje w tym świecie dużo komedii. Stąd duże buźki i oczy przybierające różne wzory w zależności od sytuacji (czasem jest to wielki wytrzeszcz, innym razem utrata przytomności),a mniejsze przywiązanie do otoczenia. Zachowany zostaje dystans, a czytelnik zdaje sobie sprawę, że ma się tu po prostu dobrze bawić. .Hack prezentuje nam całą plejadę bohaterów, a raczej bohaterek, bo tych jest w pierwszym tomie co nie miara. Każdy czternastolatek mógłby się w nich zakochać, a co najmniej zauroczyć. Potrafią one zadbać o siebie, wykorzystać swoje mocne strony, a ostatecznie i tak robią to wszystko w grze, a nie realnym świecie. Jako pierwsza pojawia się Mireillka, która przez większość czasu poluje na rzadkie itemy, a później dołącza do niej jej przyjaciółka Oka, która potrafi zmieniać się w wilka. Wystarczy dodać jeszcze Hotaru, która jest prawdziwą samarytanką i mamy galerię bardzo ciekawych i różnych heroin, Nad przebiegiem gry czuwa jeden z pracowników firmy, która ją stworzyła, a robi to w wirtualnym świecie pod pseudonimem Balmung. Jego asystent stara się by ograniczał on swoje wizyty w „The World” jednak bezskutecznie. Przeciwnicy bywają śmiesznie słabi albo straszliwie potężni i jak w prawdziwej grze, pojawiają się znikąd. W sześciu rozdziałach znajdziemy ich naprawdę sporo. Każda przygoda, to nowy rywal, czy to w postaci golema, czy stracha na wróble, czy innego awatara. Bohaterowie zdają sobie sprawę ze swoich słabości, przez co błyskawicznie można ich polubić. Dobre wrażenie robi również tłumaczenie. Postacie mówią językiem młodzieżowym, potocznym i zostało to dobrze uchwycone, jednocześnie podkreślając pewien dystans, który ta historia ma do siebie w wielu momentach. Nie ma tu żadnych językowych lapsusów, jak to często ma miejsce w przypadku tytułów skierowanych do starszych czytelników. „.Hack” szybko wciągnęło mnie do swojego świata. Przygoda bohaterów w wirtualnym świecie nie posunęła się może zbyt daleko, ale pojawiające się tu i ówdzie sekrety „The World” oraz barwne charaktery każdej z postaci powodują, że ta manga jest w stanie sprawić wielką przyjemność każdemu, bez względu na wiek i płeć.
Marek Wasiński - awatar Marek Wasiński
ocenił na64 lata temu

Cytaty z książki Chonchu tom 2

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Chonchu tom 2