rozwińzwiń

Będziesz moją siostrą

Okładka książki Będziesz moją siostrą autorstwa Halina Filipczuk
Okładka książki Będziesz moją siostrą autorstwa Halina Filipczuk
Halina Filipczuk Wydawnictwo: Czytelnik literatura dziecięca
204 str. 3 godz. 24 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Data wydania:
1979-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1979-01-01
Liczba stron:
204
Czas czytania
3 godz. 24 min.
Język:
polski
Powieść obyczajowa autorstwa Haliny Filipczuk.
Średnia ocen
7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Będziesz moją siostrą w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Będziesz moją siostrą

Średnia ocen
7,0 / 10
16 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Będziesz moją siostrą

Sortuj:
avatar
1515
265

Na półkach:

Ciepła i bardzo przystępna w czytaniu opowiastka z morałem o nastolatce z zamożnego (jak na ówczesne warunki) domu, która zderza się z brutalnymi realiami świata, o którego istnieniu nie miała pojęcia. Otulona kokonem rodzicielskiej troski, nieco rozpieszczona Renatka poznaje tajemniczą i skrytą koleżankę, która pokazuje jej, że życie może mieć też ciemne oblicze . Może trochę naiwna, ale dla osób w wieku młodzieńczym w sam raz.

Ciepła i bardzo przystępna w czytaniu opowiastka z morałem o nastolatce z zamożnego (jak na ówczesne warunki) domu, która zderza się z brutalnymi realiami świata, o którego istnieniu nie miała pojęcia. Otulona kokonem rodzicielskiej troski, nieco rozpieszczona Renatka poznaje tajemniczą i skrytą koleżankę, która pokazuje jej, że życie może mieć też ciemne oblicze . Może...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
356
177

Na półkach:

Czytałam w podstawówce i marzyłam, żeby do mojej klasy też trafiła taka dziewczynka z domu dziecka, z którą mogłabym się zaprzyjaźnić i żeby mogła ze mną zamieszkać.

Czytałam w podstawówce i marzyłam, żeby do mojej klasy też trafiła taka dziewczynka z domu dziecka, z którą mogłabym się zaprzyjaźnić i żeby mogła ze mną zamieszkać.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
915
838

Na półkach:

Czytałam jako nastolatka i bardzo mnie poruszyła.

Czytałam jako nastolatka i bardzo mnie poruszyła.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

35 użytkowników ma tytuł Będziesz moją siostrą na półkach głównych
  • 23
  • 12
18 użytkowników ma tytuł Będziesz moją siostrą na półkach dodatkowych
  • 10
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Będziesz moją siostrą

Inne książki autora

Okładka książki 50 tajemnic o naszych dzieciach Danuta Chrzanowska, Halina Filipczuk, Maria Grzywak-Kaczyńska, Zofia Iglicka, Irena Krysztofowicz, Urszula Łapińska, Jolanta Makowska, Alina Sarnowska, Danuta Siemek, Maria Zdańska-Brincken
Ocena 5,0
50 tajemnic o naszych dzieciach Danuta Chrzanowska, Halina Filipczuk, Maria Grzywak-Kaczyńska, Zofia Iglicka, Irena Krysztofowicz, Urszula Łapińska, Jolanta Makowska, Alina Sarnowska, Danuta Siemek, Maria Zdańska-Brincken

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Szukaj wiatru w polu Maria Ziółkowska
Szukaj wiatru w polu
Maria Ziółkowska
Ukazuje się ostatnio tyle zagranicznych młodzieżówek, a ja Wam powiem-cudze chwalicie, swojego nie znacie ;) Jak ja ubolewam, że takie książki nie mają wznowienia i nie należą do kanonu lektur szkolnych. Cudowna, ciepła, pełna humoru, a zarazem przekazująca pełno ważnych wartości. Mnie urzekł chyba najbardziej klimat lat 70-tych, tak namacalnie oddany. Wiecie, spanie na sianie, zatłoczone pociągi, gdzie niemal każdy z podróżujących zabierał z sobą kawałek kiełbasy zawiniętej w gazetę, podwórka pełne dzieci skaczących na skakance i grających w „ raz dwa trzy, Baba Jaga patrzy” czy zbieranie puszek, by uzbierać na oranżadę. Franek ma 14 lat. Od 4 roku życia przebywa w domu dziecka w Sopocie, w którym czuje się kochany i lubiany, ale zostaje przeniesiony do Państwowego Domu Młodzieży w Olszanie Wielkiej. Tu niestety nie odnajduje swojego miejsca. Jedyną jego bratnią duszą jest dozorczyni, pani Płatkowa, która wieczorami, gdy nie ma prądu, zabiera garstkę dzieci do swojego pokoju i pokazuje im stare fotografie jej bliskich, opowiadając im przy tym najróżniejsze ich historie. Franek o swojej rodzinie nie wie nic, miał 4 lata gdy rodzice zginęli, nie zna nawet ich imion. Podczas słuchania jednej historii jego serce bije mocniej, powracają jakieś urywki wspomnień i Franek jest przekonany, że opowiedziana historia jest jego historią, że tyczy się jego rodziców i jego dziadków. Postanawia odnaleźć rodzinę i przekonać się, czy faktycznie jest zaginionym wnukiem. Dlatego ucieka i wyrusza znad morza w góry. A po drodze ma pełno przypadkowych zdarzeń. Choć może to wcale nie przypadek? W pociągu znajduje portfel Gabriela, starszego pana, a w portfelu karteczkę, że pan Gabriel choruje na Alzheimera i adres, pod który prosi się go odprowadzić, gdyby się zgubił. Tyle, że pan Gabriel jest właśnie dobre 200 km od domu. Czy Franek zdecyduje się zmienić swoje plany i odwieźć pana Gabriela do domu? Czy uda dotrzeć mu się do Poronina i odnaleźć dziadków, i czy faktycznie okażą się jego rodziną? A czasu ma niewiele, bo w radiu puszczono już komunikat, że jest poszukiwany.
Kamkar - awatar Kamkar
ocenił na73 lata temu
Telefon zaufania Stanisława Platówna
Telefon zaufania
Stanisława Platówna
Znajdujemy się we Wrocławiu wczesnych lat siedemdziesiątych. W pewien zimny i ponury wieczór dyżur przy tytułowym telefonie zaufania pełni doktor Rajewski. Na herbatkę i chwilę pogawędki wpada do niego przyjaciel, doktor Werner. Nagle przyjacielska rozmowa zostaje przerwana przez wibrujący znany wszystkim dźwięk: dźwięk dzwoniącego telefonu. Na numer "zaufania" dzwoni szesnastoletni chłopak i w wielkim wzburzeniu opowiada swoją historię. Historię, która wprawi w ruch maszynę wzajemnej pomocy, troski i zrozumienia. Historię, która pokaże czytelnikowi, jak bardzo w trudnych chwilach można liczyć na ludzką pomoc. Cała akcja książki dzieje się zaledwie w 24 godziny. Ciężko jest napisać o niej więcej nie zdradzając jednocześnie fabuły i zawirowań akcji. Dlatego ograniczę się tylko do kilku zdań. Stefan (ów szesnastoletni chłopak) dowiaduje się z obcych ust pewnej istotnej i zaskakującej rzeczy dotyczącej jego przeszłości. Wiadomość ta wstrząsa nim, burzy jego dotychczasowy spokój i jest bodźcem do zmiany. Stefan postanawia opuścić dom i rodzinę. Podczas ucieczki spotyka na swojej drodze obcych ludzi, jakże różnych i pozornie nie mających ze sobą nic wspólnego. Ale wszystkich tych ludzi połączy jedno - wyciągną pomocną dłoń do Stefana i będą mieli wpływ na jego przyszłe decyzje i jego przyszłe życie. A postaci to barwne: pan Antoni, staruszek mieszkający samotnie w budzie nie zasługującej na miano mieszkania; doktor Werner, pierwszy, który wprawi w ruch machinę mającą ocalić Stefana; jego syn Leszek, który nie tak dawno przeżył historię podobną do tej, jaką teraz przeżywa Stefan; Loniek, bezdomny weteran wojenny, dowcipny i mający duży dystans do siebie i otoczenia; wreszcie Joanna, rówieśniczka Stefana, która zobaczy w nim to, czego nie widzą inni. Książka napisana jest ciepłym językiem, historia opowiadana przez autorkę jest niebanalna, ale wiarygodna i zmusza czytelnika do zadawania pytań i poszukiwania na nie odpowiedzi. "Telefon zaufania" polecam wszystkim. Tym, którzy mają nastoletnie dzieci. Tym, którzy lubią czytać powieści w klimacie rzeczywistości peerelowskiej (znajdziemy w niej między innymi informację, jaki samochód nazywany był mydelniczką). Tym, którzy cenią serię Klubu Siedmiu Przygód i wydawane w niej książki. Oraz wszystkim tym, którzy zwątpili w człowieka. Autorka "Telefonu zaufania" swym piórem i opowieścią tę wiarę przywraca.
Yvonne - awatar Yvonne
ocenił na1012 lat temu
Piotr i Urszula: przygody dzieci w drodze do Jezusa Eryka Gösker
Piotr i Urszula: przygody dzieci w drodze do Jezusa
Eryka Gösker
Książka, mimo iż leciwa, nigdy nie stanęła na mojej drodze, a teraz też przypadek zdecydował o naszym spotkaniu. Moja córka od września zaczęła przygotowania do komunii. Postanowiłam więc również na gruncie domowym nastrajać ją w tym kierunku. Chciałam jednak to nastrajanie oprzeć na jakichś opowieściach, przykładach z życia, a nie tylko na formułach przykazań, czy pamięciowej nauce modlitw. Znajoma mama z grupy komunijnej w odpowiedzi na moje rozterki na temat duchowego przygotowania, zaproponowała tę książeczkę, jako swoje wspomnienie z dzieciństwa. Bez problemu znalazłam książkę w antykwariacie internetowym i gdy już ją miałyśmy, zaczęłyśmy codziennie wieczorem czytać jedną opowieść. Po lekturze całości, ja czuję się bardzo nastrojona i gotowa do komunii córki. ;) Myślę jednak, że i ona przeżywała przygody Piotrka i Uli w ich drodze do komunii. Czas, w którym rozgrywają się wydarzenia jest dość odległy i niektóre sytuacje wymagają komentarza, np. przyjazd Cyganów do miasteczka. ;) Imiona kolegów i koleżanek też trącą myszką. Wymiar duchowy, etyczny - uniwersalny. W niektórych miejscach niektóre zachowania mogą wydawać się przesadne i nie przystające do naszych czasów, ale trzeba mieć świadomość, że książka ta powstała w latach sześćdziesiątych. Przygody rodzeństwa pozwalają zatrzymać się na chwilę, przystanąć, dostrzec drugiego człowieka, zastanowić się nad swoim zachowaniem - na przykładzie "rówieśników" z książki. Mimochodem stawia też wiele pytań o to jak dobrze żyć w zgodzie ze sobą i Bogiem. Żałuję, że nie było mi dane przygotowywać się do swojej komunii z tą książeczką.
wiola - awatar wiola
oceniła na75 lat temu
Po kocich łbach Jerzy Szczygieł
Po kocich łbach
Jerzy Szczygieł
Bez patrzenia Kiedy jako nastolatka przeczytałam „Tarninę” Jerzego Szczygła, byłam pod ogromnym wrażeniem powieści. Kiedy dowiedziałam się, iż pisarz jest osobą niewidomą, mój podziw jeszcze wzrósł. Zaczęłam szukać kolejnych utworów. Przeczytałam chyba wszystkie, napisane dla młodzieży. Po latach wróciłam do książki „Po kocich łbach”. Jak zapowiada wydawca na tylnej okładce jest to samodzielna książka, ale będąca kontynuacją „Tarniny”. Opisuje losy Tadka Różańskiego podczas pobytu w zakładzie dla niewidomych. Nie jest to czas radosny i spokojny. Taki minął dawno temu, kiedy zaczęła się wojna, a skończył wraz z wybuchem miny zabierającej oczy. Teraz jest czas ciężkiej pracy, nauka kontaktu z różnymi ludźmi. Bo tacy oni są. Dobrzy, źli, tacy, co sami nie wiedzą jak postępować. Wszyscy uczą się wszystkiego, uczą się samych siebie, jak poznawać otaczającą rzeczywistość po zapachu i dotyku. Trzeba nauczyć się żyć z brakiem oczu. Z niektórymi sytuacjami nie można się pogodzić. Skąd wiadomo, że osoba czytająca list, wiernie oddaje jego treść. A może zmyśla? Zwłaszcza, że jest to osoba, do której nie ma się zaufania. Jak w ogóle poznać, czy ktoś jest wart zaufania? Być może uda się zrealizować własne marzenia? Mówią, że ślepi potrafią pięknie śpiewać. Tamta dziewczyna potrafi, a ja? Póki co trzeba nauczyć się czytać i pisać za pomocą nowego alfabetu Braille’a. Czy ten przedziwny układ punktów pomoże w przekazywaniu uczuć poprzez list, który też ktoś będzie musiał przepisać na zwykły alfabet? „ Po kocich ….” nie jest wyciskaczem łez, nie wywołuje drżeń serca, ba, nie wywołuje litości ani współczucia. Po prostu jest obrazem określonej sytuacji, określonego tematu. Akcja rozgrywa się po drugiej wojnie. Czasy są trudne. Ale o dziwo tego wielkiego, ponad człowiecze barki trudu nie odczuwamy czytając powieść. Wprost przeciwnie. Wszystko wydaje nam się takie normalne, takie zwyczajne. Śledząc losy bohatera, chwilami zapominamy, że jest on osobą niewidomą. Tadek sprawnie się porusza po lesie, którym otoczony jest zakład. Poznaje morze. A po swojej rodzinnej miejscowości chodzi bez problemu. I to chyba jest największa siłą owej historii. Jej celem nie jest wywoływanie różnego typu uczuć. Ma być obrazem z życia osób pokrzywdzonych przez los, ale potrafiących radzić sobie ze swymi ułomnościami. Utwór Szczygła nie jest rewelacyjny. Pisany prostym językiem, z próbą wniknięcia do psychiki każdego z bohaterów przedstawia ludzi, takimi jakimi są. Nie każdy jest bohaterem. Nie każdy jest postacią tragiczną. Czy polecam tę powieść? Tak. Nie jest długa. Nie znuży was brakiem rozbudowanej akcji. Być może pozwoli zastanowić się nad sensem życia. Bo skoro tamci, z tamtego zakładu potrafią tak normalnie żyć, może i ty potrafisz, nawet wtedy, kiedy wali ci się świat na głowę?
gks - awatar gks
ocenił na64 miesiące temu
Tydzień z godziną zero Alicja Niedźwiecka
Tydzień z godziną zero
Alicja Niedźwiecka
Ta książka była tak zaskakująca, że nadal nie wierzę, jak świetnie autorce udało się tak rozegrać całą tę historię! Początkowo "Tydzień z godziną zero" mnie wkurzał: po mieszkaniu biega Arika i Todik, jedenastoletnie bliźniaki, wystawiają jakieś domowe teatrzyki. Ich widzami są mama-aktorka, która zaraz ulatnia nam się na występy w Jugosławii, znerwicowany ojciec-archeolog, który zamyka się ciągle w swojej dziupli przeznaczonej do pracy i apeluje o ciszę, oraz roztrzepana, zwariowana nieco babcia, która wciąż coś gubi, czegoś szuka, gdzieś znika. W tle jest dziadek-marynarz, do którego wszyscy piszą listy, i sąsiad, chłopiec Bobek, który nieustannie znosi jakieś przedmioty lub zwierzęta na przechowanie. Ogólnie wpadamy w niemały rozgardiasz i narracyjny chaos. Nie mogłem się w tym odnaleźć. Pomyślałem sobie: kolejna taka tam książka dla dzieci o życiu zwariowanej rodzinki w PRL. No ale im dalej, tym ciekawiej. Tytuły rozdziałów zaczynają się od cyfry, odliczamy od ośmiu do zera. Autorka fantastycznie buduje napięcie i rozdział po rozdziale wywala na wierzch tajemnice każdego z bohaterów, rozplątuje zawiązane na początku supełki, łączy te nitki w całość, by na koniec nam taką bombę zasunąć, że aż wstrzymałem oddech! Pozornie przeciętna książeczka o perypetiach dzieciaków i ich rodziny przekształca się w opowieść o fundamentalnej wartości, jaką jest rodzina, bezwarunkowa miłość, zaufanie, poświęcenie i oddanie. No i te ilustracje autorstwa Julitty Karwowskiej-Wnuczak - pasują tu idealnie!
Mister Oizo - awatar Mister Oizo
ocenił na71 rok temu
Wszystko powiem Lilce! Henryk Lothamer
Wszystko powiem Lilce!
Henryk Lothamer
Warszawa tuż po zakończeniu drugiej wojny światowej. Miasto gruzów, miasto ruin, miasto zgliszczy. Stolica biedoty, saperów, sierot, szabrowników. Pośród ulic tego obrazu nędzy i rozpaczy dzieci spędzają czas pomagając rodzinie w codziennym życiu lub na zabawie. Zabawy organizowane na miarę skromnych powojennych czasów i głównie wśród rówieśników. Gdzie się one odbywają? Często są to miejsca niebezpieczne, najeżone niewybuchami i minami. I to jest temat tejże książki i to wszystko powyższe w pigułce ta książka nam ukazuje. Ukazuje z perspektywy dziecka, bo dziecko właśnie tutaj jest narratorem. Nasz narrator i główny bohater zarazem ma na imię Antolek. Mieszka z dwiema siostrami. Młodsza to Irka, starsza ma piętnaście lat i na imię ma Lilka. Ojciec został rozstrzelany w czasie wojny, o matce słuch zaginął. Rodzina czeka na nią i ma nadzieje, że się odnajdzie. Lilka przejęła rolę rodziców, zarabia pieniądze, pierze, gotuje, sprząta i stara się zagwarantować rodzinie w miarę normalne warunki bytowania. Antolek spędza czas głównie z kolegami i włóczy się z nimi po gruzach całej okolicy. Tam czyha na niego wiele niebezpieczeństw, które mogą okazać się nawet śmiertelne w skutkach. Dzięki niemu i jego kolegom poznajemy życie w zniszczonej i zrujnowanej Warszawie tuż po zakończeniu okropnej drugiej wojny światowej. Książka wspaniała. Czytałem z wypiekami na twarzy i autentycznie mnie wciągnęła. Niesamowite literackie przeżycie. Uważam ją za wybitne osiągnięcie pisarskie. Bez wahań, bez zbędnych namysłów mogę ją polecić.
Jarosław Wiśniewski - awatar Jarosław Wiśniewski
ocenił na98 lat temu
Po prostu Lucynka P. Maria Krüger
Po prostu Lucynka P.
Maria Krüger
Mimo iż długo się nad tym zastanawiałam, nic mnie nie oświeciło i nadal nie mam pojęcia jaką książkę z dzieciństwa nie zdążyłam, a chciałabym przeczytać. Skąd zatem wybór pozycji Marii Kruger? Tak prozaicznie, czytając książki Autorki pamiętam, że zawsze lubiłam jej bohaterów, treść czytała się płynnie i z zainteresowaniem przedstawianych perypetii, a że nie wszystkie wówczas przeczytałam, więc można nadrobić. Czy z przyjemnością? Na pewno sięga się do książek Kruger z wielkim sentymentem, Karolcie czytywałam dzieciom na głos i wraz z nimi przeżywałam, już nie własne, a ich emocje. Lucynka, nastolatka żyjąca w latach 70-tych jako opiekunka podrzuconego dziecka do domu Prandotów. Perypetie jakie temu zdarzeniu towarzyszą, poszukiwanie ojca dziecka to dość zabawnie przedstawione zdarzenia. I pomimo przemyśleń bohaterki, które dla dorosłego nie są niczym odkrywczym, a momentami nieco nużące, to całość wypada dobrze i lekko. Ciekawe doświadczenie. To co innego czytać literaturę młodzieżową we właściwym dla niej czasie, a co innego z punktu dojrzałego człowieka. Treść może dla nas dorosłych już trącić banalnością, a ze względu na czas powstania utworu może odbiegać mocno od obecnych realiów, co nieco śmieszy. Powiedziałabym: inne czasy, inne technologie. Co przekłada się na wrażliwość dzisiejszej młodzieży, jej problemy i sposób podchodzenia do zdarzeń w ich życiu, a przy tym nieporadność. Gdyby ktoś chciał zderzyć dzisiejszą nastolatkę z literaturą dla młodych swoich czasów, to poleciłabym Marię Kruger, bo to są dobre lektury. Być może wydać się mogą młodym czytelnikom, że zbyt infantylne, staroświeckie (bo jak tu żyć bez telefonu!),ale za to pocieszające, bawiące, wzruszające i uczące dzielenia się emocjami, radami, wsparciem.
Aksamitt - awatar Aksamitt
ocenił na63 miesiące temu

Cytaty z książki Będziesz moją siostrą

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Będziesz moją siostrą