Świadek nocy

Okładka książki Świadek nocy autora Kishwar Desai, 9788363014056
Okładka książki Świadek nocy
Kishwar Desai Wydawnictwo: Zwierciadło literatura piękna
280 str. 4 godz. 40 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Witness the Night
Data wydania:
2011-08-12
Data 1. wyd. pol.:
2011-08-12
Liczba stron:
280
Czas czytania
4 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788363014056
Tłumacz:
Piotr Kaliński
Inne
Średnia ocen

6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Świadek nocy w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Świadek nocy

Średnia ocen
6,8 / 10
56 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Świadek nocy

avatar
567
443

Na półkach: ,

Punktem wyjścia tej opowieści jest mord dokonany na trzynastu członkach znanej z pobożności i wpływów rodziny Atwal. Przy życiu pozostaje tylko 14-letnia Durga, wkrótce podejrzana o zamordowanie rodziny. Jej sytuację próbuje zrozumieć wolontariuszka w programach prorządowych 45-letnia Simran. Książkę, której akcja rozgrywa się w małym pendżabskim miasteczku Dżalanhar, napisano w pierwszej osobie. Przeplata się tu zapis Simran i Durgi. Stopniowo z ich zapisków poznajemy inne osoby:
- egocentryczną matkę Simran daremnie wyczekującą, by jej córka poślubiła kogoś
- Binny, bratową Durgi, która brzemienna w Anglii, pełna lęku próbuje w mailach podpowiedzieć Simran, w jakim kierunku powinno iść śledztwo wyjaśniające zabójstwo.
- ukochaną siostrę Durgi, Shardę, która jako nowo narodzona przeżyła zakopanie w ziemi, która kilka lat temu zniknęła jako nastolatka wkrótce po tym, jak rodzina dowiedziała się o jej zajściu w ciążę
- Arjita, który się kochał przed laty w Simran w czasach, gdy mieszkała ona jeszcze w tym miasteczku, zanim odrzuciwszy zaaranżowane małżeństwo wyjechała w poszukiwaniu wolności na Zachód
- wrogich Simran śledczego Ramradha Singha i jego żonę Amrider
- Harjeeta Singha zniewalającego urokiem nauczyciela Shardy.

Debiut Kishwar Desai, którą znam ze "Źródeł miłości",

trzymając w napięciu ze względu na wątek śledczy,

nie nudząc opisem przeżyć głównych bohaterek (Simran jest np wnuczką sikha zabitego w swym pałacu w Lahore; podczas Podziału Indii)

przede wszystkim jednak zaciekawia mnie swą mroczną tematyką. Dotyka ona bowiem zasadniczych problemów Indii. Odrzucenia dziewczynek. W dramatyczny sposób Kishwar Desai opisuje, w jaki sposób pozbywa się tu dziewczynek, jak traktuje się córki, które zagrażają honorowi rodziny. Pisze: "Nie tak dawno położne zabierały matkom nowo urodzone dziewczynki i zamykały je w glinianych garnkach, które toczyły po ziemi, żeby maluchy przestały płakać. Albo po prostu je dusiły. Albo dawały opium i zakopywały w ziemi. Dla rodzin utrzymujących się z rolnictwa dziewczynka stanowiła obciążenie". Dlatego wrzucano ją np. po urodzeniu do pendżabskiej rzeki Beas, albo przestawano ją karmić, czy też wpychano jej łuski ryżowe do gardła, co przerywało tchawicę.

Zabijanie córek wpływa już na statystyki, na dysproporcje ilości chłopców do ilości dziewczynek. Wg K. Desai W Czandigarth, stolicy Pendżabu i Harijany współczynnik wynosi 777 na 1000, ale w niektórych wioskach 370 na 100. W całym Pendżabie 850 na 1000. Stąd u tych, którzy się przeciw temu buntują inicjatywa sadzenia drzew "dla uczczenia pamięci zaginionych dziewczynek".

Zmęczyła mnie ta książka swoim mrokiem. Było w niej coś, co mnie czasem drażniło, niemniej cenię ją za ważkość podjętego tematu,
ale lubię
też znajdować w niej - jak w innych książkach o Indiach - takie szczególiki jak:
- wzmianka o Sobha Singhu, malarzu przedstawiającym w Pendżabie m.in. miłosne historie legendarnych kochanków Heer-Ranjhę i Sohni Mahival
- zwyczaje : vatna - hinduski ceremoniał przedślubny polegający na smarowaniu pana i panny młodej kurkumą
- nawiązanie w opowieści o losie Shardy do Sity z "Ramajany", którą też znaleziono w ziemi
- wiadomości na temat sikhizmu, religii Pendżabu: "Mówią, że gdy człowiek otworzy wczesnym rankiem Guru Granth Sahib z sercem przepełnionym modlitwą, dostanie tzw. hukumnama, czyli wytyczne na nadchodzący dzień".
- indyjskie przysłowia: "Jeśli chcesz żyć w jeziorze, nie wkurzaj krokodyli".
- groza nieużywanych studni, które mogą kryć tajemnice śmierci, także samobójczyń.

CYTAT:

"Dzisiaj wszytko jest wołaniem o pomoc. Nawet zabicie trzynastu osób".

Punktem wyjścia tej opowieści jest mord dokonany na trzynastu członkach znanej z pobożności i wpływów rodziny Atwal. Przy życiu pozostaje tylko 14-letnia Durga, wkrótce podejrzana o zamordowanie rodziny. Jej sytuację próbuje zrozumieć wolontariuszka w programach prorządowych 45-letnia Simran. Książkę, której akcja rozgrywa się w małym pendżabskim miasteczku Dżalanhar, ...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1683
1501

Na półkach: ,

Historia fikcyjna ale jakby prawdziwa. pokazuje okrucieństwo wobec kobiet w Indii. Polecam

Historia fikcyjna ale jakby prawdziwa. pokazuje okrucieństwo wobec kobiet w Indii. Polecam

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
652
640

Na półkach: ,

Książkę nazwałabym thrillerem etnicznym, gdyż zbrodnia ściśle łączy się z tym gdzie i w jakim środowisku została popełniona. Tu, realia Indii, 21 wiek i ciągle kult męskiego potomka. Córki traktowane jako, w najlepszym przypadku, zło konieczne.
Powieść intrygująca, czyta się "jednym tchem". Warto.

Książkę nazwałabym thrillerem etnicznym, gdyż zbrodnia ściśle łączy się z tym gdzie i w jakim środowisku została popełniona. Tu, realia Indii, 21 wiek i ciągle kult męskiego potomka. Córki traktowane jako, w najlepszym przypadku, zło konieczne.
Powieść intrygująca, czyta się "jednym tchem". Warto.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

147 użytkowników ma tytuł Świadek nocy na półkach głównych
  • 76
  • 71
43 użytkowników ma tytuł Świadek nocy na półkach dodatkowych
  • 28
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Świadek nocy

Inne książki autora

Kishwar Desai
Kishwar Desai
Kishwar Desai (ur. jako Kishwar Rosha) - indyjska dziennikarka i pisarka. Pendżabka. Absolwentka Lady Shri Ram College for Women w Delhi (ekonomia). Rozpoczynała od pracy w angielskojęzycznej gazecie "The Indian Express". Potem była m.in. zastępczynią dyrektora stacji telewizyjnej Zee Telefilms oraz prezesem kanału Tara Punjabi TV. Obecnie, oprócz pisania książek (wszystkie po angielsku),ma swoje stałe kolumny w brytyjskim tygodniku "The Week", angielskojęzycznym dzienniku indyjskim "The Asian Age" oraz w innym dzienniku "The Tribune". Autorka 4 książek: "Darlingji: The True Love Story of Nargis and Sunil Dutt" (2007),"Witness the Night" (2009, polskie wydanie: "Świadek nocy", Zwierciadło, 2011),"Origins of Love" (2013, polskie wydanie: "Źródła miłości", Wydawnictwo "Wielka Litera", 2013),"The Sea of Innocence" (2013). Dwukrotnie zamężna: 1. I. Ahluwalia (do 2004, rozwód),2 dzieci: córka Mallika i syn Gaurav; 2. lord Meghnad Jagdishchandra Desai (od 20.07.2004).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Sekretna córka Shilpi Somaya Gowda
Sekretna córka
Shilpi Somaya Gowda
Tytuł trochę tandetny i może zmylić, bo książka warta miana bestsellera, którym ją okrzyknięto. Autorka przenosi nas w dwa kulturowo i obyczajowo różne światy. Do kraju ogromnych kontrastów, jakim są Indie i Ameryki, kraju ogromnych możliwości. Akcja powieści ma miejsce w czasach współczesnych, od 1984 do 2009 roku. Rozpoczynając czytanie zderzamy się z indyjską kulturą preferującą narodziny syna. Świat, w którym hinduska o imieniu Kavita musi pogodzić się z zamordowaniem swej pierworodnej córki, a drugą po porodzie potajemnie oddać do sierocińca, by nie podzieliła losu zabitej przez wujka siostry. Po drugiej stronie globu, w Kalifornii mieszane amerykańsko- hinduskie małżeństwo zderza się z problemem bezpłodności lekarki Somer i decyduje na adopcję dziewczynki w Bombaju. To historia dwóch rodzin, indyjskiej i amerykańskiej, oraz dziewczynki która je połączyła. Losy tych rodzin przeplatają się w powieści. Życie w Bombaju i Kalifornii, tak różne a zarazem bliskie poprzez więzi rodzinne Kavity, Somer i Ashy. Autorka opowiada o drodze jaką musiała pokonać Asha by odnaleźć swoją tożsamość, gdzieś pomiędzy światem matki która ją wychowała, czyli Somer i tej która ją urodziła, czyli Kavity. Oprócz głównego wątku związanego z życiem Ashy, autorka dość szczegółowo opisuje Indie. Ich kulturę i zwyczaje, obrzędy takie jak śluby i pogrzeby, tradycyjne indyjskie stroje i potrawy. Całość nadaje powieści niesamowitą atmosferę i pozwala w wyobraźni przenieść się do tego kraju. Jeśli chcecie przeczytać coś z głębszym przesłaniem, kawałek dobrej prozy, w dodatku lekkiej w odbiorze, to osobiście POLECAM!
Jolanta Maciejowska - awatar Jolanta Maciejowska
oceniła na73 lata temu
Kiedy ulegnę Chang-Rae Lee
Kiedy ulegnę
Chang-Rae Lee
Chang-Rae Lee urodził się w Korei Południowej, lecz jako dziecko wyemigrował do Stanów Zjednoczonych. Podobny los wybrał dla głównej bohaterki swojej powieści „Kiedy ulegnę”. June urodziła się bowiem w Korei, ale większość swojego życia spędziła właśnie w Stanach Zjednoczonych. Akcja powieści rozpoczyna się w roku 1950, czyli w roku wybuchu wojny koreańskiej. W tamtym czasie Korea była już podzielona wzdłuż 38 równoleżnika na Koreę Północną i Koreę Południową. June mieszkała wraz ze swoją rodziną na Południu, niedaleko Seulu, ale w chwili postępujących działań wojennych wszyscy postanowili opuścić rodzinne strony i udać się w kierunku miasta Pusan, by ratować swoje życie i nadzieje na jakąkolwiek przyszłość. June miała wówczas zaledwie 11 lat, ale okrucieństwo wojny, z którym się zetknęła, postawiło ją w sytuacji, z którą prawdopodobnie nie potrafiłby sobie poradzić niejeden dorosły. Widziała okrutne zbrodnie dokonywane nie tylko na obcych jej ludziach, ale i na członkach najbliższej rodziny, musiała dbać o jedzenie, dach nad głową i sposób ucieczki jej samej i jej młodszego rodzeństwa, wreszcie musiała mierzyć się z wieloma słabościami i brakiem umiejętności i możliwości podjęcia wielu działań wynikających z faktu, iż najzwyczajniej w świecie była jedynie małą wystraszoną dziewczynką. Lee bardzo brutalnie, ale i wiernie przedstawił los uciekinierów z Południa pragnących ratować życie i przetrwać okrutny czas wojny. Skupił się jednak nie tylko na losie Koreańczyków, przedstawił bowiem także obraz wojny widziany i doświadczany przez żołnierzy amerykańskich. Drugim głównym bohaterem powieści jest właśnie Hector Brennan walczący po stronie Południa, na którym okrucieństwo wojny także odcisnęło swoje piętno i to do tego stopnia, że zamiast brać udział w walkach samowolnie zgłosił się do Oddziału Rejestracji Zabitych, by w tym splocie bezdusznych wydarzeń uniknąć chociaż patrzenia na chwile śmierci swoich towarzyszy broni. Autor nie łagodzi opisu przedstawianej rzeczywistości, ukazuje ją tak, jak mogła w istocie wyglądać. Wojna nie ma w sobie nic z romantyzmu, odarta z jakichkolwiek ludzkich uczuć kształtuje biorącego w niej udział człowieka i determinuje jego przyszłe losy, w tym relacje z innymi ludźmi, równie okrutnie doświadczonymi jak on. W takich to okolicznościach June poznała Hectora, a ich losy splotły się ze sobą już do końca. Za sprawą powołania do życia równie ważnych bohaterów, jakimi są Sylvie i Ames Tannerowie, Chang-Rae Lee przedstawił także inny ważny temat, a mianowicie tworzenie sierocińców dla koreańskich dzieci, które przetrwały wojnę, lecz pozostały na świecie same, bowiem członkowie ich rodzin zostali zabici. Historia tworzenia tego typu ośrodków i adopcji dzieci emigrujących z przybranymi rodzicami do Stanów Zjednoczonych to równie bolesna co radosna historia ogromnych nadziei, oczekiwań i przypodobań, byle by tylko osiągnąć upragniony cel i zyskać nową adopcyjną rodzinę, a co za tym idzie lepszą przyszłość. Niestety, świat nie jest idealny i sprawiedliwy, a zawiedzione nadzieje mogą prowadzić do przeróżnych wydarzeń mających charakter domina, których całe spektrum ukazał Chang-Rae Lee właśnie na przykładzie powieściowego sierocińca Tannerów. Sylvie Tanner to postać bardzo ważna, spaja ona bowiem w powieści to wszystko, co bez niej miałoby charakter liści spadający z drzew i unoszących się na wietrze w zupełnie innych kierunkach. Sylvie łączy losy i tworzy punkty styczne, które pozwalają na powrót do przeszłości nawet po upływie wielu lat. W warstwie fabularnej przenosi nas ona do Mandżurii początku XX wieku, losu tamtejszych misjonarzy i tworzenia przez Japończyków marionetkowego państwa Mandżukuo, a także do o wiele wcześniejszych, bo XIX-wiecznych wydarzeń, bezpośrednio determinujących akcję powieści, a mianowicie do roku 1859, kiedy to rozegrała się największa bitwa wojny francusko-austriackiej, czyli Bitwa pod Solferino. To właśnie bilans strat po tej bitwie przyczynił się do utworzenia Czerwonego Krzyża i rozwoju pomocy humanitarnej, w ramach której swoją działalność po wojnie koreańskiej prowadzili także Tannerowie. „Kiedy ulegnę” jest więc powieścią wielowątkową. Zwrócę jedynie uwagę na fakt, że wielu wątków powieści w recenzji nawet nie podejmuję, by nie zdradzać czytelnikowi zbyt wielu szczegółów i nie zniechęcić tym samym do lektury. To, co przywołałam, tworzy jedynie pewne ramy, wewnątrz których Lee umieścił przepiękne płótno literackie stworzone z niezwykłym epickim rozmachem. Monumentalność historii zaskakuje, przenosi ją na wyższy poziom, domagając się od czytelnika odczytania wszelkich sensów. Na okładce powieści znalazła się zapowiedź: „Miłość może zranić bardziej niż wojna”. I w istocie tak jest, wojna nigdy nie wiąże się z niczym pozytywnym i trudno oczekiwać po niej czegoś innego, ale miłość to głównie nadzieja, życie i plany na przyszłość. Niespełniona jest jak nóż przebijający serce. „Kiedy ulegnę” to powieść o ludziach żyjących w naprawdę bardzo trudnych czasach, o ludziach niepotrafiących unieść tego, co przynosi im los, o ludziach doświadczających bólu, straty, cierpienia i pragnienia rychłej śmierci, ale na przeciwległym biegunie jest też ogromne pragnienie życia, przetrwania i pokonania wszelkich przeciwności, pragnienie tego, by trwać mimo wszystko, by nie ulec do samego końca, bez względu na to, kiedy i w jaki sposób ma on nastąpić. https://www.facebook.com/literackakorea/posts/233611138956860
Literacka_Korea - awatar Literacka_Korea
oceniła na104 lata temu
Hinduskie zaślubiny Sharon Maas
Hinduskie zaślubiny
Sharon Maas
Poznawałam bohaterów tej powieści i ich losy powoli, niespiesznie, wręcz leniwie tak, jak poznaje się szczerze opowiedzianą, trudną historię nowo poznanej osoby doświadczonej przez los, w cztery oczy, w intymnej atmosferze. Najlepiej podczas monotonnej czynności, która pomaga skupić myśli i odwrócić wzrok, by nie pokazać niebezpiecznie szklących się oczu, by w odpowiednim momencie, gdy ściśnięta krtań odmawia posłuszeństwa, móc udać, że czynność właśnie pochłania naszą uwagę na ten moment załamania się głosu. Autorka stworzyła ku temu odpowiednie warunki, tworząc na początek atmosferę podwójnej egzotyki, bo akcja fabuły dzieje się w Indiach i Gujanie Brytyjskiej w Ameryce Południowej. Początkowo nie wiedziałam, co będę robić podczas słuchania narratora zewnętrznego i dlaczego w jedną rękę włożył mi opowieść o Nacie zaczynającą się w 1947 roku, w drugą o Saroj mającą początek w 1956 roku, a potem dołożył jeszcze trzecią o Savitri, rozpoczynającą się najwcześniej, bo aż w 1921 roku. Jednak kiedy zaczął naprzemiennie przekładać te trzy ludzkie losy, zrozumiałam, że będziemy wspólnie pleść bardzo trudną opowieść, niczym warkoczowy splot, bardzo długich, gęstych, prostych włosów indyjskiej dziewczyny. Dostałam więc do rąk mojej wyobraźni trzy bardzo różne pasma, które różniły się właściwie wszystkim. Wydawało mi się nawet, że zupełnie niepasujące do siebie ani miejscem akcji, ani czasem, ani pochodzeniem społecznym. Nat był sierotą przygarniętą z indyjskiego przytułku dla dzieci przez białego doktora mieszkającego na indyjskiej wsi, który kazał nazywać siebie tatą. W tym paśmie czułam ból porzuconego dziecka, tęsknotę za nieznaną matką i pustkę braku matczynej miłości. Saroj była wychowywana w rodzinie indyjskich emigrantów, w której przeznaczeniem każdego z jej członków "kształtowała tradycja, a nie jego charakter. Co więcej, tradycja modelowała charakter tak, by pasował do jej nakazów, przeto tradycja, charakter i przeznaczenie stawały się nierozdzielne, nierozerwalne ze sobą". W tym paśmie czułam bunt dojrzewającej nastolatki przeciwko takiej zniewalającej tradycji, niechęć do podporządkowania się jej, potrzebę wolności w decydowaniu o swojej przyszłości i ten charakterystyczny idealizm, który nieodłącznie towarzyszy młodości. I wreszcie Savitri, która była córką indyjskiego kucharza pracującego w domu angielskiej rodziny osiadłej w Indiach. W tym paśmie czułam mądrość indyjskich kobiet, piękno i brzemię hinduskiej tradycji, cierpienie zakazanej miłości, dar uzdrawiania i rozmawiania ze zwierzętami. Jak miałam z tych niepowtarzalnych, odmiennych historii ułożyć sobie jednorodną opowieść? A jednak, z czasem te przeplatane naprzemiennie trzy biografie głównych bohaterów powoli zaczęły tworzyć jedno, równomiernie plecione pasmo. Losy początkowo odrębne, poplątane, trudne do powiązania okazały się ostatecznie nierozerwalnymi i niemożliwymi do zaistnienia bez siebie nawzajem. Nawet nie wiem, kiedy powieść nabrała tempa, kiedy słowa narratora zaczęły płynąć równo, a ja zaczęłam pleść z tych słów rozdzierającą serce historię, w której nie miłość, jak sugeruje tytuł, była głównym czynnikiem skupiającym moją uwagę, ale skomplikowane dzieje trojga bohaterów i ich rodzin, pełne sekretów z przeszłości i teraźniejszości. Odkrycie jednego prowadziło mnie do następnych dwóch. Poznanie jednej tajemnicy odkrywało trzy kolejne, jeszcze bardziej sekretne, a stopień ich komplikacji zaskakiwał za każdym razem, przerastając moją wyobraźnię. Labirynt zależności, koligacji, splotów, w jakim niespodziewanie się znalazłam, przypominał korytarz z wieloma drzwiami, za którymi może kryła się prawda, a może kolejne drzwi, do innego korytarza. Pozostawało mi tylko iść dalej, zbierając po drodze personalne wskazówki, pasujące do siebie elementy, naprowadzające wątki, niepozorne szczegóły, które podsuwał mi narrator, ułatwiając w ten sposób pracę mojej wyobraźni. Efekt był porażający swoją urodą! Otrzymałam przepięknie opowiedzianą bolesną historię, z której wyszłam z bagażem emocji. To, co zaczęło się spokojnie, jeśli wręcz nie leniwe, zakończyło burzą uczuć towarzyszących tych przy śmierci i tych przynależnych szeroko pojętej miłości. Nieraz wpadałam w zachwyt nad precyzją opisów pełnych barw, zapachów i dotyku. Czasami byłam wzruszona natłokiem lub ciężarem kłębiących się emocji, a momentami bezradna, kiedy poznawałam dychotomię Indii – "ludzkość w łachmanach i drogich ubraniach, w brudnych koszulach i w koszulach jedwabnych, z nagimi plecami, półnaga i owinięta od stóp do głów w sari, w nieskazitelnie białych, zwiewnych kurtach lub w niedopasowanych spodniach i koszulach bez guzików, porozrywanych i połatanych albo bogato zdobionych", zdrowa i chora, bogata i żebrząca, niepiśmienna i wykształcona, nowoczesna i tradycyjna. Czasami tylko kiwałam głową, przyglądając się walce imigrantów w Gujanie Brytyjskiej o zachowanie tradycji i obyczajów na obczyźnie, kosztem szczęścia kolejnych pokoleń. A wszystko to na tle przemian polityczno-społecznych prowadzących do wyzwolenia się spod władzy Anglików obu krajów. Jednak w tym otrzymanym bagażu emocji, wiedzy i przemyśleń najcenniejszym było dla mnie przesłanie Savitri, czyniące z tej powieści przekaz uniwersalny. Autorka ukazując głębokie podziały ludzkie (społeczne, rasowe, polityczne, ekonomiczne, światopoglądowe) między białymi, Afrykańczykami i Hindusami, a wśród tych ostatnich pogłębione przez system kast, dała możliwość zrozumienia ich przyczyny i jednocześnie receptę na ich przezwyciężenie – ignorancja, którą pokonać może tylko empatia. Współodczuwanie czyni metodą na burzenie przeszkód w porozumiewaniu się ludzi na całym świecie. Savitri te budowane mury nazywała ciałami myślowymi, które otaczając człowieka niczym gęste, ciemne chmury pełne uprzedzeń, brzemienne złą wolą, wypełnione błędną wiedzą, przeszkadzały w komunikacji, w możliwości wniknięcia w czyjąś duszę. Wtedy słów nie potrzeba, wtedy milczenie jest wszystkim. Są tacy, którzy to potrafią, gdy są zakochani – "wślizgnąć się do wnętrza innej istoty i poczuć piękno bycia tym samym co ona, piękno tej chwili, gdy nie ma się już nic do powiedzenia". Wiem, wiem – idealizm. Jednak gdyby tak chociaż troszeczkę spróbować pozwolić sobie na małe szczeliny w tych chmurach myślowych? Tak na początek, zaczynając od zwykłego uśmiechu w kontakcie z każdym człowiekiem? naostrzuksiazki.pl
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na84 lata temu
Ciemna strona małżeństwa Adam Ross
Ciemna strona małżeństwa
Adam Ross
Za tym intrygującym tytułem kryją się trzy historie, które są ze sobą powiązane w naprawdę zaskakujący sposób. Największy atut książki: Sposób połączenia trzech wątków. Najciekawsza postać: sama się sobie dziwię,ale po dłuższym przemyśleniu... Alice. To chyba dlatego, że była jednocześnie najbardziej wkurzająca i za każdym razem, kiedy myślałam, że już przeszła samą siebie - kolejnym wyskokiem odwracała sytuację o 180 stopni. Najsłabszy punkt: przedzieranie się przez opisy cierpienia Davida Pepina. Moment wspólnych wakacji z Alice wspominam z taką traumą i znużeniem, jakbym sama tam była... Ale jeśli się nad tym zastanowić, opis i analiza negatywnych uczuć bohaterów były tak obrazowe, że jest to jednocześnie dowód na kunszt pisarski autora. Najbardziej szokujący fragment: Alice jedząca pomarańczę - przez jakiś czas straciłam ochotę na te owoce... Co było wyjątkowe i na pewno zapamiętam: jako wytrawna kinomaniaczka doceniam wątek z Alice i Davidem uczęszczającymi na seminarium o twórczości Hitchcocka. Taka mała perełka - przyjemnie się to czytało, ten fragment opowieści nadał książce fajny klimat. Dlaczego taka ocena: po skończeniu tej książki czułam niedosyt. Odniosłam trochę wrażenie, że miała większy potencjał - historie mogły być bardziej mroczne, za dużo miejsca zostało poświęcone na opisy frustracji bohaterów, co udzielało się niestety podczas czytania i dlatego lektura momentami była nużąca.
mrs_bookaddict - awatar mrs_bookaddict
ocenił na66 lat temu
Córki mordercy Susan Randy Meyers
Córki mordercy
Susan Randy Meyers
Ciężko się czyta coś, czego jesteśmy tak bardzo blisko. Książka dla mnie trudna - emocjonalnie trudna. Książka weszła we mnie aż za bardzo, wciągnęła mnie tak, ze sama zaczęłam się zastanawiać (tak jak w części "dlaczego napisałam Córki mordercy?") "co by było gdyby?" - pochłonęła mnie na tyle, że zaczęłam patrzeć w tył - w przeszłość, jak by wyglądało moje życie teraz. No właśnie, "co by było gdyby?". Czytając, przed oczami miałam moją młodszą siostrę, moją mamę i.. jego. Szaleństwo. Czytając książkę z reguły mamy przed oczami coś co sobie wyobrazimy, fikcyjne postacie - ale nie tutaj. Tutaj miałam na tacy moją rodzinę i tak zwane "demony" przeszłości. Jestem przerażona autentycznością tej książki, ale tylko do czasu.. Zastanawiało mnie kilka wątków, czy jako najstarsza siostra w późniejszych latach postąpiłabym tak samo? Czy trzymałabym wszystko w tajemnicy? Czy nie chciałabym rozmawiać o przeszłości? Czy czułabym niechęć do jedynych ludzi, którzy chcą mi pomóc? Odwróćmy role. Czy jako młodsza siostra, wiezienie ojca zasiedliło by się we mnie tak głęboko, że nie potrafiłabym sobie ułożyć własnego życia? Czy byłabym w pewnym sensie uzależniona od siostry? Czy brnęłabym do powodzenia prawdy? Czy próbowałabym o tym rozmawiać z siostrą? Nie wiem, naprawdę nie wiem. Książka bardzo jest smutna. Smutna opowieść o dwóch dziewczynkach, w wielkim świecie, które mają tylko siebie..
Nicole - awatar Nicole
ocenił na97 lat temu
Droga utraconej niewinności Somaly Mam
Droga utraconej niewinności
Somaly Mam
To zdumiewające, ile wartościowych książek można znaleźć zupełnie przypadkiem, w koszach pełnych podniszczonych egzemplarzy, między kiepską literaturą grozy, a jeszcze słabszymi "powieściami sentymentalnymi". Zdarza mi się wyłowić dobre książki. Takie, których potem nie sposób zapomnieć. Ostatnio trafiłam na książkę "Droga utraconej niewinności", autorstwa kambodżańskiej aktywistki, Somaly Mam. To poruszająca opowieść o upokorzeniu, bólu, wstydzie. O dzieciństwie zniszczonym przez biedę, poniżenie i przemoc. O pełnej fizycznego i psychicznego cierpienia, długiej drodze do bezpiecznego życia. Wreszcie - o trudnej walce i zwycięstwie. Somaly Mam przez wiele lat była prostytutką. Nie wybrała takiej drogi. Sprzedano ją do burdelu, gdy była dzieckiem. Wielokrotnie bito ją, gwałcono i poniżano. Klienci i alfonsi stosowali wymyślne tortury i rozmaite sposoby zastraszania. Pomimo ogromnego bólu Somaly znalazła w sobie siłę, by wyrwać się, rozpocząć nowe życie, a później chronić dziewczęta, którym przysparzano podobnych cierpień. Somaly jest cenioną działaczką. Walczy o godność i bezpieczeństwo kobiet, które padały ofiarami przemocy i handlu ludźmi. Dziś działa nie tylko na terenie Kambodży, ale także m.in. w Wietnamie, Laosie. Odebrała wiele prestiżowych nagród za zaangażowanie społeczne. Książka Somaly Mam to niezwykła opowieść. Nie ma w niej nawet małego pierwiastka fikcji literackiej. Jest brutalna prawda do kambodżańskich (i nie tylko) realiach, o upadku człowieczeństwa. Jest ogromny smutek, złość i bijąca z każdego zdania niezwykła siła autorki. Siła, którą Somaly Mam potrafi wykorzystać, by żyć - pomimo traumatycznych zdarzeń z przeszłości, oraz by działać - budować kolejne placówki dla młodych kobiet uratowanych z domów publicznych, dawać swym podopiecznym wsparcie. Somaly jest wyjątkową kobietą. Jej siła i odwaga inspirują. Jej życie pokazuje, że wszystko jest możliwe. Polecam "Drogę utraconej niewinności". Otwórzmy oczy.
nicniepowiem - awatar nicniepowiem
ocenił na71 rok temu

Cytaty z książki Świadek nocy

Więcej
Kishwar Desai Świadek nocy Zobacz więcej
Więcej