rozwińzwiń

PRL w klimacie absurdu

Okładka książki PRL w klimacie absurdu autora Zuzanna Grębecka, Wiesława Grochola, Hubert Musiał, Grzegorz Sobaszek, 9788375589757
Okładka książki PRL w klimacie absurdu
Zuzanna GrębeckaWiesława Grochola Wydawnictwo: Ringier Axel Springer Polska reportaż
208 str. 3 godz. 28 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Data wydania:
2011-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2011-01-01
Liczba stron:
208
Czas czytania
3 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-7558-975-7
Średnia ocen

6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup PRL w klimacie absurdu w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

PRL w klimacie absurdu



książek na półce przeczytane 2034 napisanych opinii 1113

Oceny książki PRL w klimacie absurdu

Średnia ocen
6,9 / 10
87 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce PRL w klimacie absurdu

avatar
353
114

Na półkach: ,

Wiem, że dla ludzi pamiętających czasy PRL-u, życie wtedy nie było zabawne, ale co ja się uśmiałam przy tej książce to moje! Dobrze, że to czasy już słusznie minione, ale bardzo ciekawe i pełne absurdalnych sytuacji.
Polecam przeczytać.

Wiem, że dla ludzi pamiętających czasy PRL-u, życie wtedy nie było zabawne, ale co ja się uśmiałam przy tej książce to moje! Dobrze, że to czasy już słusznie minione, ale bardzo ciekawe i pełne absurdalnych sytuacji.
Polecam przeczytać.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1397
1113

Na półkach: ,

W odróżnieniu od większości książek o PRL u ,ta nie ma prześmiewczego charakteru. Owszem absurdów jest tu wiele, w końcu to były takie dziwaczne czasy, ale to taki śmiech przez łzy. Każdy kto pamięta puste sklepowe półki, długie kolejki po to co akurat ,, rzucili'' czy kartki żywnościowe dobrze wie, że w PRL u żyło się ciężko. Ja urodziłam się w epoce Gierka i mam w pamięci wyprawy moich rodziców na Śląsk po wędliny . Z drugiej strony mam sentyment do wielu rzeczy z tego okresu. Autorzy wspominają min o chińskich piórnikach i pachnącym gumkach do ścierania, no kto o tym nie marzył?! Miałam i ja to cudo, pamiętam programy tv o których mowa w książce, przymusowe pochody pierwszomajowe i wiele innych rzeczy. Książka jest fajnie napisana, jest poważnie ale też jest trochę humoru, dobrze przedstawione są realia społeczno gospodarcze i historyczne . W zasadzie to mniej ważne, ale podoba mi się też jej szata graficzna, jest dużo fotografii, na boku strony jest kalendarium, a niektóre ciekawostki czy ważne wydarzenia ujęte są w ramki, to wszystko sprawia, że książka jest przejrzysta i dobrze się ją czyta. Jak najbardziej polecam 👍

W odróżnieniu od większości książek o PRL u ,ta nie ma prześmiewczego charakteru. Owszem absurdów jest tu wiele, w końcu to były takie dziwaczne czasy, ale to taki śmiech przez łzy. Każdy kto pamięta puste sklepowe półki, długie kolejki po to co akurat ,, rzucili'' czy kartki żywnościowe dobrze wie, że w PRL u żyło się ciężko. Ja urodziłam się w epoce Gierka i mam w pamięci...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
9
8

Na półkach:

Ciekawa pozycja przede wszystkim dla tych osób, które o PRL wiedzą niewiele. Fajnie się czyta, tekst jest lekki i przyjemny.

Ciekawa pozycja przede wszystkim dla tych osób, które o PRL wiedzą niewiele. Fajnie się czyta, tekst jest lekki i przyjemny.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

283 użytkowników ma tytuł PRL w klimacie absurdu na półkach głównych
  • 159
  • 120
  • 4
86 użytkowników ma tytuł PRL w klimacie absurdu na półkach dodatkowych
  • 67
  • 5
  • 4
  • 4
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki PRL w klimacie absurdu

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Niestety wszyscy się znamy Bohdan Smoleń
Niestety wszyscy się znamy
Bohdan Smoleń Anna Karolina Kłys
Słodko-gorzka książka. Taka, jakie było życie jej bohatera. Wywiad-rzeka z Bohdanem Smoleniem ukazuje człowieka, którego stać na coś, na co mało która gwiazda, który celebryta może sobie pozwolić: na prawdę i szczerość. Smoleń nie patyczkuje się z niczym i z nikim. Mówi tak, jak było. Jednocześnie ma hamulec, zachowuje klasę – nie miesza ludzi z błotem, nie sypie plotkarsko nazwiskami na prawo i lewo. Umie powiedzieć: „nie, o nim, o niej rozmawiać nie chcę”. Odsłania przy tym swoją duszę: człowieka prawego, uczciwego, dobrego, pragnącego sprawiedliwości i spokoju. Był niezwykle wrażliwą, ufną, może nieco naiwną i łatwowierną osobą. Sam nie krzywdził innych, więc nie zakładał, że ktoś chce oszukać go. A brutalny świat to wykorzystywał. Smoleń pięknie opowiada o swoich przodkach, o rodzicach, dzieciństwie, studiach, małżeństwie, rozwoju kariery, ciężarze popularności, zwłaszcza tej z czasów Teya i telewizji. Stale przewija się wątek alkoholu. Straszne to były czasy, w których za punkt honoru uważało się wypicie z kimś kielicha. I takich ludzi przewijało się wciąż mnóstwo, a Smoleń nie zawsze miał na to picie ochotę i zdrowie. Niezwykle interesująca jest opowieść o Kabarecie Tey. O relacjach między jego członkami, o apodyktycznym, despotycznym i bezkompromisowym Laskowiku, maratonach koncertów, które wykańczały fizycznie i psychicznie. O gonitwie za pieniądzem i pułapkami rosnącej popularności. Smoleń wspaniale opowiada o atmosferze, klimacie PRL. Doskonale cieniuje nastroje wówczas panujące. To nie był czarno-biały świat składający się tylko z partii i „Solidarności”. Cała rzesza artystów, nie tylko kabaretowych, oraz odbiorców ich sztuki tworzyła ogromną paletę odcieni pomiędzy tymi punktami granicznymi. Smoleń opowiada też o karierze po Teyu: inne formacje kabaretowe, flirt z disco polo, występy dla dzieci, rola listonosza Edzia w „Świecie według Kiepskich”, wreszcie przeprowadzka do Baranówka i założenie Fundacji Stworzenia Pana Smolenia. Są też straszne i smutne wątki z życia wzięte: samobójstwo syna i żony, nieudane drugie małżeństwo, choroby, starość, niemoc. Smoleń opowiada o wszystkim barwnie, bogato i zupełnie serio. Niczego nie grał, wreszcie mógł być sobą. Całość dopełnia galeria zdjęć, a zubaża sporo literówek, błędów interpunkcyjnych i nawet jeden ortograficzny („nikt wam nie karze pracować”).
Mister Oizo - awatar Mister Oizo
ocenił na71 rok temu
Jak zostałem premierem. Rozmowy pełne Moralnego Niepokoju Mariusz Cieślik
Jak zostałem premierem. Rozmowy pełne Moralnego Niepokoju
Mariusz Cieślik Robert Górski
Książka "Jak zostałem premierem. Rozmowy pełne Moralnego Niepokoju" Roberta Górskiego i Mariusza Cieślika to humorystyczny zbiór anegdot, wspomnień oraz refleksji, który przedstawia zarówno kabaretowy, jak i prywatny świat jednego z najbardziej rozpoznawalnych satyryków w Polsce. Robert Górski, znany z prowadzenia Kabaretu Moralnego Niepokoju, uchyla przed czytelnikami drzwi do swojego życia, marzeń i drogi zawodowej. Na początek warto zauważyć, że tytuł książki oraz humorystyczny wstęp sugerują dystans autora do samego siebie i swojej kariery. Górski nie traktuje się śmiertelnie poważnie, co od razu nadaje książce lekkości. Przez stronice przewijają się zarówno wyznania o dziecięcych marzeniach o zostaniu kierowcą autobusu czy piłkarzem, jak i opowieści o drodze do stworzenia jednego z najbardziej rozpoznawalnych polskich kabaretów. Górski daje nam wgląd w to, jak przez zbieg różnych okoliczności zamiast poetą, stał się liderem kabaretu i autorem programów satyrycznych. Książka ta nie jest jedynie autobiografią, ale raczej swoistą rozmową – pełną zabawnych przemyśleń, dialogów, a przede wszystkim specyficznego humoru, który jest znakiem rozpoznawczym Górskiego. Wiele z przedstawionych sytuacji stanowi swoistą refleksję na temat absurdów polskiej rzeczywistości oraz polityki. Autor z humorem i ironią opisuje, jak wygląda praca satyryka w Polsce, ile wyzwań przynosi bieżąca polityka oraz jak zmieniało się postrzeganie humoru i satyry na przestrzeni lat. Wspomnienia i rozmowy z Górskim przesiąknięte są też autoironią. Autor zdradza, dlaczego nie został poetą, oraz w jaki sposób odnajduje się w roli „najśmieszniejszego człowieka w Polsce.” Jednym z głównych wątków książki jest osobista droga Górskiego do satyry i humoru. Autor opisuje tu swoje inspiracje, przeszkody, ale także ludzi, którzy byli dla niego ważni – jednym z takich bohaterów jest tajemniczy Badyl, który również stanowi część kabaretowego świata Górskiego. Książka z pewnością przypadnie do gustu wielbicielom Kabaretu Moralnego Niepokoju, ale też każdemu, kto interesuje się kulisami pracy satyryka oraz obserwacją polskiej sceny politycznej i społecznej z przymrużeniem oka. Styl książki jest lekki, bezpretensjonalny, a Górski pisze tak, jakby siedział z czytelnikiem przy kawie. Zresztą sama forma – wzbogacona zdjęciami i fragmentami dialogów – sprzyja szybkiemu czytaniu. Jednym z walorów tej pozycji jest także jej uniwersalność. Górski, w typowy dla siebie sposób, odwołuje się do problemów, które dotyczą nas wszystkich, prezentując je w humorystycznym ujęciu. Mówi o absurdach polskiej rzeczywistości, a także o przyzwyczajeniach, wadach i zaletach rodaków. Z książki wyłania się portret człowieka, który mimo sukcesu, zachował dystans do siebie i otaczającego świata, co stanowi o jej autentyczności. "Jak zostałem premierem. Rozmowy pełne Moralnego Niepokoju" to lektura lekka, ale niepozbawiona głębi, idealna zarówno na wieczór w domu, jak i do poczytania w drodze. Jest pełna satyry, humoru i refleksji nad naszą rzeczywistością. Robert Górski udowadnia, że potrafi rozbawić czytelnika także na papierze, co sprawia, że książka ta może być świetnym początkiem przygody z jego twórczością dla tych, którzy dotąd kojarzyli go jedynie z telewizji.
Bettygreen - awatar Bettygreen
ocenił na61 rok temu
PRL. Jak cudnie się żyło! Wiesław Kot
PRL. Jak cudnie się żyło!
Wiesław Kot
Tytuł PRL jak cudnie się żyło kusi obietnicą podejścia do absurdów polskiego komunizmu nieco z przymrużeniem oka. I w sumie ją spełnia, chociaż formuła, którą przyjął autor jest dość specyficzna. Ta książka to właściwie zbiór anegdotek. Każda z nich jest zredagowana tak, że zajmuje maksymalnie dwie strony, wraz ze zdjęciami czy dodatkowymi ciekawostkami napisanymi mniejszą czcionką. W sumie to dość ciekawe podanie tematu i nawet osiąga efekt opisania szeroko życia za PRL. Niestety skrótowe i anegdotyczne podanie informacji sprawia, że tę książkę dość ciężko się czyta. Nie da się w nią wciągnąć, bo co kartka, to nowy temat. Acz należy przyznać, że dzięki temu autor był w stanie dotknąć chociaż po powierzchni bardzo wielu aspektów życia, o których się rzadziej mówi. 🪤 Cała masa anegdot PRL jak cudnie się żyło to w sumie masa anegdot z przeróżnych dziedzin życia. Problem jednak w tym, że nie do końca wiadomo czy prawdziwe i skąd się wzięły, bo ich źródła są podawane rzadko, głównie w przypadku cytatów z gazet. Acz niektóre z nich są powszechnie znane i nawet jeśli są urban legends, to założyć można, że mniej więcej oddają ówczesną rzeczywistość. Choć muszę też przyznać, niektóre opisane historie były dla mnie nowością. Np. sensowna i prosta przyczyna wybuchu gazu w rotundzie w 1979 (oblodzenie). Albo tego, jaka historia stała za Marianem Falskim i stworzeniem Elementarza. Że autora wyzywano od truciciela dusz dziecięcych bo w jego podręczniku nie było obrazków świętych, procesji ani kościołów. I wgl jakim ta mała książeczka była wielkim narzędziem propagandy! 🪤 Coś więcej niż anegdotki Życie tak wyglądało i nie wyglądało jednocześnie, bo życie nie składa się z anegdotek. A jednak dają one wyraźny obraz absurdów w przeróżnych aspektach codzienności. Szczególnie te dotyczące najważniejszych potrzeb życiowych – brakach żywności i innych produktów, codziennego reżimu (Milicja czy Ormo),czy ogólnego stanu państwa, który szczególnie rzucał się w oczy podczas zim, np. w 1979 nazywanej zimą stulecia. Ale PRL jak cudnie się żyło to nie tylko śmiesznostki i absurdy. To także inne informacje o ustroju, o niezbyt miłej rzeczywistości braków, przestępczości i prostytucji, czy o pisarzach (Tyrmandzie i Słomczyńskim). W ogóle jest tu sporo informacji o książkach i pisarzach tamtych czasów. Także o popkulturze, filmach, designie i wielu innych aspektach codzienności czasów wiecznych braków i kombinowania. Wiesław Kot zsyntezował ogromną ilość ciekawostek dotyczących przeróżnych aspektów życia. Dość dobrze udało mu się oddać specyfikę życia jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Warto sięgnąć po tą książkę, jako szybką rozrywkę do poczytania od czasu do czasu, w tramwaju, na tronie, czy gdzieś, gdzie ta krótka forma będzie zaletą. Może być też świetnym źródeł niezobowiązujących ciekawostek do wplatania w opowieść o absurdach komunizmu.
PrzeCzytana - awatar PrzeCzytana
oceniła na71 rok temu
Polska da się lubić Steffen Möller
Polska da się lubić
Steffen Möller
Steffen Möller "Polska da się lubić" ... czyli prywatny przewodnik po Polsce i Polakach wg Steffena. Oddajmy się dziś lekkiej i falującej swą finezją lekturze. Czas bowiem przerwać toporność (pod względem odbioru) książek przeze mnie wybieranych. Lećmyż! Kimże jest w/w Möller? Polskim Niemcem, niemieckim Polakiem, znanym głównie z tasiemca "M jak Miłość", tudzież z "Europa da się lubić". Kabareciarzem, aktorem, nauczycielem i krzewicielem języka niemieckiego w naszej Ojczyźnie. I to krzewicielem zdecydowanie sympatycznym. Jak widzą Polskę obcokrajowcy, w tym wypadku niejaki Stefan zza Odry?- oto właśnie rozchodzi się w nadmienionej publikacji. Ów przewodnik został ułożony w kolejności alfabetycznej, porządkując tym samym najważniejsze i najbardziej charakterystyczne cechy- wg autora- Polaków (dajmy na to przykłady: anarchia, historia, kuchnia polska, menel, romantyzm, zdrobnienia etc). Książkę, wypełnioną do cna i zadrukowaną do ostaniej wolnej połaci karty, czyta się nad wyraz przyjemnie z nieustannym, kołaczącym do naszych ust uśmiechem. Jest lekko, jest zabawnie. Uwielbiam, gdy dykteryjki i prywatne zwierzenia twórcy poprzetykane są kolorowymi (koniecznie!) zdjęciami i wszędobylskim puszczaniem oka do czytelnika. Wyśmienicie wręcz! Wnioski: dla Polaków, o Polakach, o języku, zwyczajach, miejscach, kulturze i tym całym anturażu, w jakim żyć nam przystało. I tylko gdzieś z tyłu głowy nastręcza się myśl jedna, zacz jakżeż przenikliwa: a może tak przestać biadolić na tę naszą Polskę i zacząć doceniać jej uroki, a tym bardziej cechy pożądane mniej? Odprężenie podczas lektury gwarantowane. Ocena: 8/10. Tekst pierwotnie opublikowano na moim blogu w 2010 roku: https://www.photoblog.pl/poczytelnia/99541770/55.html
Pani Akne - awatar Pani Akne
ocenił na81 rok temu
Bomba. Alfabet polskiego szołbiznesu Karolina Korwin Piotrowska
Bomba. Alfabet polskiego szołbiznesu
Karolina Korwin Piotrowska
💣„Bomba” to książka autorstwa jednej z moich ulubionych dziennikarek, do tego jej pierwsza. W formie alfabetu punktuje z nazwisk polski szołbiznes. Wpierw nie byłam pewna, czy to jest dobry pomysł, subiektywnie wyrażać swoje zdanie na temat znanych osób. Trzeba mieć do tego odwagę. Zastanawiałam się też - po co? Po co pisać książkę, która na celu ma obśmiać ten nasz polski rynek? 💣W trakcie czytania okazało się jednak, że sporo nazwisk reprezentuje osoby naprawdę dobre i poważane. Umożliwiło mi to w końcu przypisanie twarzy do nazwisk, a niestety mam z tym spory problem. Autorka sprzedała mi też kilka propozycji filmowych, dobrych propozycji filmowych. 💣Wymieniła jednak też wiele osób, na których nie pozostawiła suchej nitki. Niestety, zgadzałam się z nią. Od razu zaczęłam się więc zastanawiać, czy to dobrze - ale dobrze. Wypunktowała po prostu to, że w Polsce liczy się klikalność, nie trzeba mieć ani talentu, ani zbytniej bystrości, by porwać tłum - to świadczy tylko o nas. Prawdziwe gwiazdy nie robią szumu dookoła siebie, nie sprzedają zdjęć ze swoich ślubów, zdjęć swoich dzieci. Nie zapraszają do swoich domów. Pani Karolina jest radarem tandety. 💣Fajnie się czyta tę pozycję z perspektywy lat - w końcu powstała ponad dekadę temu - widząc, gdzie zaszły niektóre gwiazdy czy gwiazdeczki. 💣Jedynym minusem w mojej opinii jest to, że jedni influ są wyszydzani za ingerencje plastyczne w swoje ciało, a inni są za to chwaleni jako posiadający odwagę do przyznania się.
lekwaginka - awatar lekwaginka
oceniła na64 lata temu
Człowiek, który wkradł się do Auschwitz Denis Avey
Człowiek, który wkradł się do Auschwitz
Denis Avey Rob Broomby
To historia brytyjskiego żołnierza, o tym co przeżył podczas wojny, jak dobrowolnie dostał się do obozu w Oświęcimiu, jak się z niego wydostał i co działo się po tych wszystkich zdarzeniach. Do tej pory rzadko sięgałam po literaturę obozową. Z doświadczenia wiem, że taką książkę należy czytać w odpowiednim czasie. Zazwyczaj jej treść zostaje w głowie na dłużej i nie można jej tak poprostu skończyć, odłożyć i zapomnieć. Historia głównego bohatera Denisa jest wstrząsająca, to bez wątpienia. Zresztą wszystko co działo się w tamtych czasach do takich należy. Jest to obecnie nie do wyobrażenia. Auschwitz już jako samo słowo budzi strach i przerażenie. Ogrom zła i cierpienia, którego doświadczyło tyle ludzi. Pamiętam, że chodząc do gimnazjum każda ostatnia klasa odwiedzała Oświęcim. Uwierzcie mi, że nigdy chyba nie zapomnę tego, jak to miejsce wpłynęło na grupę gówniarzy jaka z nas była wówczas. Wiadomo wycieczka szkolna, nie ma lekcji, nauki, swawola, żarty, żarciki. Tak zaczynaliśmy wizytę w Auschwitz, podejrzewam, że jak większość młodzieży. Mam wrażenie, że do domu wracaliśmy zupełnie inni. Nie było już śmiechu. Wszyscy byliśmy przybici, mało rozmowni, przerażeni wybrażając sobie co działo się w tym miejscu. A widok tak ogromnej ilości butów w gablocie, pozostałych po więźniach zostanie ze mną długo. To straszne. To miejsce to coś okropnego na mapie naszego kraju. Tymbardziej mocno poruszyła mnie historia Denisa, który opisuje to co się tam działo od wewnątrz. Tym samym wchodząc tam zupełnie dobrowolnie.
uwielbiam_to_czytam - awatar uwielbiam_to_czytam
ocenił na84 lata temu
Pod niemieckimi łóżkami. Zapiski polskiej sprzątaczki Justyna Polanska
Pod niemieckimi łóżkami. Zapiski polskiej sprzątaczki
Justyna Polanska
Podchodziłam do niej kilka razy, bo chciałam przeczytać coś lekkiego i po niemiecku, ale nie dawałam rady. Nagle sięgnąłam po nią kolejny raz i przeczytałam w 2 dni. Nie jest to książka górnych lotów, ale taka dla zabicia czasu, gdy pod ręką nie ma nic lepszego, mimo to historie w niej zawarte pokazują niemiecką, zarobkowa rzeczywistość. Justyna wyjeżdża do Niemiec najpierw jako opiekunka do dzieci, potem pracuje w barze u tureckiego pracodawcy, aby w końcu zostać sprzątaczką. Nie jest to jej wymarzona droga kariery, ale lepsza niż jej początki. Tłumaczy, że pracuje na czarno, bo kto by wynajmował sprzątaczkę i płacił więcej, aby mogła opłacić podatki. Czasem spotyka się z tym, że jakiś mężczyzna proponuje jej sex za pieniądze, albo pisze, że wyrazem nie tylko gościnności, ale też zwykłej ludzkiej przyzwoitości traktowania drugiego człowieka z szacunkiem byłoby zaproponowanie jej szklanki wody w upalny dzień. Pisze również o tym, że niektórzy testują jej zaufanie zostawiając banknoty w różnych częściach domu, albo zadają jej pytanie typu: "czy umie obsługiwać komórkę?". Książka może wzbudzać różne kontrowersje i emocje, bo opowiada o zderzeniu dwóch kultur, gdzie barierą w porozumieniu bywa język. Poza tym znam trochę mentalność Niemiecką i to jest trochę zabawne, że mogą postrzegać obcokrajowców jako trochę "zacofanych" (pani jeździ na Wakacje do 5 gwiazdkowego hotelu?),ale prawda jest taka, że dla Polaków to mentalność niemiecka wydaje się często trochę "zacofana". Polacy mają spryt, którego Niemcom często brakuje. Z racji tego, że społeczeństwa niemieckie i polskie są dosyć różnorodne, nie można nikogo wrzucać do jednego worka. Książka wydaje mi się być interesująca, bo pokazuje to wyśnione życie za granicą w taki realistyczny sposób. Jest jak jest. Zarabia się tam więcej i inaczej żyje, ale nie zawsze jest się tam na najwyższym stanowisku, dlatego patrzy się na obcokrajowców z góry, bo nie da się z nimi dogadać. Justyna opisuje też jak pedantyczni potrafią być Niemcy odliczając 10 minut spóźnienia co do centa, ale też nie dodając nic za ileś minut ponad. Jak dentysta u którego pracowała zapraszał na wizytę, gdyby potrzebowała, a gdy jej sióstr przyszła z bolącym zębem, polecił jej dokładniej myć zęby i podarował szczoteczkę do zębów. Wspominała też kobietę, która chwaliła się swoimi markowymi zakupami (1500 euro torebka czy 400 euro spodnie) gdzie równocześnie potrafiła zwlekać z wypłatą nawet dwa tygodnie tłumacząc, że miała "inne wydatki" . Książka to szczera opowieść o tym jak na serio bywa na emigracji i choć momentami może przesadzona, to i tak możemy spojrzeć, że nie zawsze trawa jest bardziej zielona po drugiej stronie płota 😉
amisette - awatar amisette
ocenił na65 miesięcy temu

Cytaty z książki PRL w klimacie absurdu

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki PRL w klimacie absurdu