Oskarżeni nie przyznają się do winy

Okładka książki Oskarżeni nie przyznają się do winy autora Karol Małcużyński, 8322319444
Okładka książki Oskarżeni nie przyznają się do winy
Karol Małcużyński Wydawnictwo: Interpress historia
324 str. 5 godz. 24 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Data wydania:
1981-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1981-01-01
Liczba stron:
324
Czas czytania
5 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
8322319444
Średnia ocen

7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Oskarżeni nie przyznają się do winy w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Oskarżeni nie przyznają się do winy

Średnia ocen
7,7 / 10
43 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Oskarżeni nie przyznają się do winy

avatar
448
398

Na półkach: ,

Wyjątkowo przeczytałam wstęp.

Nie przypominam sobie teraz czy czytałam kiedyś książkę napisaną przez dziennikarza. I to tym bardziej z lat 60tych. 🤔 Czuje się, że jest inna. Stylowo bardzo rzeczowo i mocno. Fakt za faktem, ale nie jest to wyliczanka.

Trochę bardziej liczyłam na wypowiedzi nazistów ze stenogramu. Ale tak jak autor pisał, oni nie przyznawali się do winy.
Oni tak jak góra w korpo nie wiedzieli co się dzieje na samym dole. Rozkaz, za rozkazem, bez widoku martwych ciał, zapachu, obciętych włosów i wyrwanych złotych zębów, rozkazy były tylko słowami.

Książka bardzo poszerzyła moją wiedzę.
Płakałam przy niej, wyzywałam i złościłam się.

Wyjątkowo przeczytałam wstęp.

Nie przypominam sobie teraz czy czytałam kiedyś książkę napisaną przez dziennikarza. I to tym bardziej z lat 60tych. 🤔 Czuje się, że jest inna. Stylowo bardzo rzeczowo i mocno. Fakt za faktem, ale nie jest to wyliczanka.

Trochę bardziej liczyłam na wypowiedzi nazistów ze stenogramu. Ale tak jak autor pisał, oni nie przyznawali się do winy....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
538
431

Na półkach:

„Oskarżeni nie przyznają się do winy” - Karol Małcużyńsk,
to chwilami bardzo wstrząsający reportaż z procesu Norymberskiego, w którym to sądzono zbrodniarzy wojennych. Ukazujący chwilami wręcz nieprawdopodobne zachowania podczas tego procesu oskarżonych, którzy nie przyznawali się do popełnienia zbrodni - ludobójstwa.

Jak pisze Małcużyński, to co było nazywane w Europie Zachodniej okupacją hitlerowską, to na wschodzie Europy, zamieniało się w masową eksterminację milionów ludzi i ich unicestwienia na ogromną skalę.

Szokuje też fakt, jak długo Świat Zachodni nie wierzył w popełniane makabryczne zbrodnie na terenie Polski przez hitlerowskie Niemcy, negowano masowe gazowanie ludzi, palenie w piecach krematoryjnych i przeznaczonych do tego specjalnych głębokich rowów, kiedy już piece krematoryjne, nie zdążały ze spalaniem zwłok.

W pozniejszym okresie dochodzi nagonka w sprawie wysiedlonych Niemców z terenów przydzielonych Polsce, jak to byli bardzo zle traktowani itp.

„Oskarżeni nie przyznają się do winy” - Karol Małcużyńsk,
to chwilami bardzo wstrząsający reportaż z procesu Norymberskiego, w którym to sądzono zbrodniarzy wojennych. Ukazujący chwilami wręcz nieprawdopodobne zachowania podczas tego procesu oskarżonych, którzy nie przyznawali się do popełnienia zbrodni - ludobójstwa.

Jak pisze Małcużyński, to co było nazywane w Europie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
238
233

Na półkach:

Miejscami wręcz arcyciekawe, ale im bliżej końca, tym bardziej czuć, kiedy było pisane. Finał to już czysta, komusza propaganda niestety. Ale pierwsza połowa - nie sposób się oderwać.

Miejscami wręcz arcyciekawe, ale im bliżej końca, tym bardziej czuć, kiedy było pisane. Finał to już czysta, komusza propaganda niestety. Ale pierwsza połowa - nie sposób się oderwać.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

123 użytkowników ma tytuł Oskarżeni nie przyznają się do winy na półkach głównych
  • 68
  • 54
  • 1
36 użytkowników ma tytuł Oskarżeni nie przyznają się do winy na półkach dodatkowych
  • 22
  • 5
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Oskarżeni nie przyznają się do winy

Inne książki autora

Okładka książki Warszawskie wieczory literackie Olgierd Budrewicz, Witold Dąbrowski, Juliusz Wiktor Gomulicki, Karol Małcużyński, Ryszard Matuszewski, Jerzy Pytlakowski
Ocena 0,0
Warszawskie wieczory literackie Olgierd Budrewicz, Witold Dąbrowski, Juliusz Wiktor Gomulicki, Karol Małcużyński, Ryszard Matuszewski, Jerzy Pytlakowski
Okładka książki Józef Pehm-Mindszenty, szpieg w kardynalskiej purpurze Karol Małcużyński, Bronisław Wiernik
Ocena 1,0
Józef Pehm-Mindszenty, szpieg w kardynalskiej purpurze Karol Małcużyński, Bronisław Wiernik

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Dni walczącej Stolicy Władysław Bartoszewski
Dni walczącej Stolicy
Władysław Bartoszewski
Jak dla mnie pozycja była aż zbyt konkretna, trudno się to czyta, chyba nawet bardziej ze względów emocjonalnych, ale rzeczywiście treściowo też jest dość skomplikowana - jakby dość mocno "techniczna", mocno treściwa pod względem "fabuły", chociaż treść całościowo jest różnie zabarwiona, nie jest to jakiś typowo suchotniczy wykaz zdarzeń... Są wiersze czy piosenki, często z komentarzem, że np. było często śpiewane, etc., fajnie to zostało wplecione. Chyba nie poleciłabym lektury osobom, które bardzo mocno zajmują pozycję osób nie popierających zrywu, czy jak tam to nazywać..., dla innych raczej, każdy może coś dla siebie wynieść, nie jest jakoś jaskrawo upolityczniona bym powiedziała, chociaż łatwo można kształtować stanowisko, no ale, formalnie, jest ujęta raczej elegancko... xD... Potencjał anarchistyczny raczej, nienajwiększy.... Nie marzę o ponownej lekturze, ale też jej nie wykluczam; ogólnie daje wrażenie w jakimś sensie "przydatnej". (-,-). Ja chyba nie mam poczucia ciągłości tego państwa od tamtego roku... Pewnie to subiektywne odczucie, może nawet zmienne na przestrzeni życia, ale jednak, jeśli takie poczucie byłoby częścią jakiegoś "wychowania patriotycznego", to moje raczej nie należy do szczególnie, posuniętego. Czy koniecznie muszę obwiniać polityków, edukatorów, ba, rodzinę, może jakiś tragiczny splot wydarzeń historyczno-społecznych..., nie wiem, bynajmniej staram się niebardzo wnioskować odniesieniu do wyżej zasugerowanych materii. (kropka nienawiści?)
olaleksandra - awatar olaleksandra
oceniła na78 miesięcy temu
Żołnierze wyklęci Jerzy Ślaski
Żołnierze wyklęci
Jerzy Ślaski
Określenie „Żołnierze Wyklęci„ używane w stosunku do żołnierzy drugiej konspiracji - podziemia antykomunistycznego w latach 1944-63, po raz pierwszy zostało użyte przy okazji wystawy „Żołnierze Wyklęci – antykomunistyczne podziemie zbrojne po 1944 r.„ zorganizowanej na Uniwersytecie Warszawskim przez Ligę Republikańską w 1993 r. Termin ten upowszechnił Jerzy Ślaski swoją książką wydaną po raz pierwszy w 1996 r., opowiadającą o oddziale partyzantki antykomunistycznej mjr Mariana Bernaciaka ”Orlika”. Opowieść Jerzego Ślaskiego zatytułowana Żołnierze Wyklęci wprowadza Czytelników w nieistniejący już świat walki z bronią w ręku o wolność jednostki, niepodległość kraju a często tylko o godną śmierć. We współczesnych czasach trudno zrozumieć, że mając przysłowiowy chleb i pracę, można było zwrócić swój gniew i oręż przeciwko sowieckim oraz komunistycznym okupantom. Dziś wiemy, że bez pomocy radzieckich bagnetów i czołgów polscy komuniści nie utrzymali by zbyt długo władzy w powojennej Polsce. Gdyby wybory roku 1947 nie zostały sfałszowane (z pomocą sowieckich doradców),komuniści przegraliby je z kretesem. Autor opowiadając trudne czasy okupacji i walki, stwierdza, że teraz są inne problemy i inne zainteresowania młodych. Recenzowana książka napisana została żywym językiem, bardzo dobry styl autora sprawia, że nie można nudzić się podczas czytania. Dodatkowe „wycieczki„ historyczne i ogólnopolskie sprawiają, że poznajemy dawną historię regionu gdzie walczył ”Orlik” oraz walkę o niepodległość w skali całego kraju. Pracę uzupełnia indeks nazwisk i pseudonimów, bardzo potrzebny przy tego typu publikacjach. Książka Jerzego Ślaskiego jest bez wątpienia lekturą obowiązkową dla każdego pragnącego poznać odkłamaną po 1989 r. historię Polski. Każdy, kto zechciałby zagłębić się w dzieje powojennych walk o niepodległość Polki i poznać losy Wyklętych, może zacząć lekturę od tej właśnie pozycji książkowej. (https://historia.org.pl/2014/04/13/zolnierze-wykleci-j-slaski-recenzja/)
Szymon Nowak - awatar Szymon Nowak
ocenił na91 rok temu
Wspomnienia Walter Schellenberg
Wspomnienia
Walter Schellenberg
Postać autora, oficera służb policyjnych III Rzeszy jest niezwykła, wystarczy wskazać, że jako jedyny z tak wysoko postawionych osób z kręgów SS uniknął poważnego wyroku i niejako suchą nogą przeszedł do świata powojennego. Służby, w których awansował na sam szczyt zajmowały się wywiadem i kontrwywiadem, konkurując w tym zakresie z wywiadem wojskowym. Same te okoliczności powinny gwarantować niezwykłość wspomnień takiej postaci. Tymczasem jestem po lekturze trochę rozczarowany. O ile, jak można się było spodziewać, autor wybiela się, pomija niewygodne aspekty, swój udział w zbrodniach III Rzeszy, skupia się często, szczególnie we wspomnieniach z końca wojny na działalności, która dała mu podstawy do łagodnego wyroku i przychylności aliantów, wysuwa na pierwszy plan zabiegi ratujące w tym czasie więźniów obozów, w tym narodowości żydowskiej, to jednak brakuje w książce tego co mogło być najciekawsze, tzn. głębszego wejrzenia w działalność wywiadowczą. Mamy ledwie parę informacji w tym zakresie, trochę o kontaktach z służbami innych krajów, kilka spostrzeżeń, a większość książki poświęcona jest relacją i dziwnym podchodom pomiędzy głównymi aktorami politycznych machin III Rzeszy. Możemy poznać relacje Himmlera z Hitlerem, Heydrichem, Ribbentropem. Ich animozje, wzajemne niechęci i gry przeciwko sobie. Sam Schellenberg przedstawia też swoje wrażenia odnośnie tych najważniejszych postaci, swoje lawirowania między nimi, walkę o względy, wypracowywanie pozycji i ścieżkę kariery. Jest to ciekawe spojrzenie na słabość systemu podporządkowanego rywalizacji osób odpowiedzialnych za decyzyjność w państwie i prowadzenie wojny. Książka wyszła jeszcze w czasach słusznie minionych i opatrzona jest irytującymi przypisami, dotyczącymi niemal wyłącznie poprawiania wizerunku ZSRR w II wojnie światowej. Ciekawiej czytałoby się te wspomnienia z solidnym opracowaniem edytorskim. Książka warta przeczytania, choć więcej obiecuje niż daje.
Tomasz_K - awatar Tomasz_K
ocenił na62 lata temu
Kaci Hitlera. Brudny sekret Europy Christopher Hale
Kaci Hitlera. Brudny sekret Europy
Christopher Hale
Christopher Hale, brytyjski pisarz i filmowiec, w wydanej w roku 2011 książce „Kaci Hitlera. Brudny sekret Europy” podejmuje polemikę z wydaną wcześniej pracą Daniela Jonaha Goldhagena „Gorliwi kaci Hitlera. Zwyczajni Niemcy i Holocaust.” Goldhagen w swojej pracy postawił tezę, iż Holocaust miał typowo niemiecki i mieszczański charakter, który spowodował, iż odpowiedzialność za niego spada, prócz ideologów nienawiści rasowej, na zwykłych Niemców. Christopher Hale nie obala tej tezy a jedynie ją uzupełnia o często zapominany lub marginalizowany kontekst dotyczący prowadzonego przez Niemców zaciągów zagranicznych ochotników do Waffen SS. Stawia jednocześnie inną, dość kontrowersyjną tezę, zwłaszcza dla mieszkańców Europy Wschodniej, iż nie można stawiać znaku równości pomiędzy Holocaustem a zbrodniami komunistycznymi, gdyż grozić to może usprawiedliwianiem współpracy z hitlerowskimi Niemcami i popełnianiem zbrodni ludobójstwa chęcią obrony swojego narodu przed sowieckim terrorem. Oczywiście z tezą autora można polemizować, bo czy zbrodnie popełniane w imię teorii rasowych są inne niż popełniane w imię teorii klasowych? Autor dosyć rzetelnie przedstawił historię powstawania Waffen SS, prywatnej armii Heinricha Himmlera, opętanego ideą stworzenia państwa niemieckiego opartego na czystości krwi aryjskiej. Nie ograniczył się przy tym do ukazania samych jednostek Waffen SS a opisał w jaki sposób i z jak niemal dziecinną łatwością dyplomacja niemiecka w podbitych krajach wykorzystywała uprzedzenia rasowe czy ambicje lokalnych polityków do tego by tworzyć te oddziały. Wskazuje jeszcze inny, dość ciekawy wątek dotyczący samych oddziałów Waffen SS – jak twierdzi, ich główny trzon składał się z ochotniczych batalionów policyjnych, wykorzystywanych przez Einsatzgruppen SS a tworzonych w podbitych państwach, m.in. na Łotwie, w Estonii czy na Ukrainie, które wcześniej wykorzystywano do eksterminacji ludności żydowskiej na podbitych terenach i do zwalczania partyzantki na okupowanych terenach, dokonując potwornych zbrodni. Niezły styl i ogromna kwerenda archiwalna sprawia, iż jest to książka wstrząsająca, opisująca ogrom zbrodni a jednocześnie wskazująca na zimną kalkulację interesów i grup, które za nimi stały. A jak wygląda tu obraz Polski? Autor w jednym z wywiadów prasowych, po publikacji książki powiedział: cyt. „ W mojej książce są dwa rozdziały o Polsce i nie ma tam mowy o polskiej kolaboracji. Mówiąc o Drugiej Wojnie Światowej zawsze musisz zacząć od faktu, iż zaczęła się od zniszczenia państwa polskiego i zniszczenia polskiej inteligencji. (…) Wyniszczenie konkretnych grup społeczeństwa polskiego poprzedza zniszczenie europejskich Żydów. (…) I tutaj pojawia się paradoks, dlaczego na Zachodzie uważa się, iż Polacy niemalże dorównywali Niemcom w ich stosunku do Żydów. Wiem, że w czasie wojny i po jej zakończeniu miały miejsce pogromy, że szukano możliwości wzbogacenia się „na Żydach” – są to zachowania godne absolutnego potępienia, ale to nie znaczy, że Polacy byli podwykonawcami Ostatecznego Rozwiązania. Nie mają one związku z machiną Zagłady. (…) Idea, że możesz zniszczyć cały naród różni się od idei przemocy skierowanej w kierunku najbliższych sąsiadów. Idea niemiecka mogła być co prawda wygodnym kontekstem, ale taka lokalna agresja nigdy nie była jej częścią.” Choć nie do końca zgadzam się z niektórymi tezami autora – zdecydowanie warto.
Sławek - awatar Sławek
ocenił na73 lata temu

Cytaty z książki Oskarżeni nie przyznają się do winy

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Oskarżeni nie przyznają się do winy


Ciekawostki historyczne