Nowa miłość. Wiersze prawie wszystkie. Tom II

Okładka książki Nowa miłość. Wiersze prawie wszystkie. Tom II autora Agnieszka Osiecka, 9788376481470
Okładka książki Nowa miłość. Wiersze prawie wszystkie. Tom II
Agnieszka Osiecka Wydawnictwo: Prószyński i S-ka poezja
712 str. 11 godz. 52 min.
Kategoria:
poezja
Format:
papier
Data wydania:
2009-05-21
Data 1. wyd. pol.:
2009-05-21
Liczba stron:
712
Czas czytania
11 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788376481470
Średnia ocen

8,6 8,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Nowa miłość. Wiersze prawie wszystkie. Tom II w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Nowa miłość. Wiersze prawie wszystkie. Tom II

Średnia ocen
8,6 / 10
51 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Nowa miłość. Wiersze prawie wszystkie. Tom II

Sortuj:
avatar
1453
1403

Na półkach: ,

Wiersze i piosenki Osieckiej po raz pierwszy zostały wydane w 1962 roku w tomie "Kolory". Pojawiały się później w tomikach "Żywa reklama", "Śpiewające piaski" czy "Sztuczny miód". Obecnie to białe kruki, niedostępne dla każdego.
Dobrze, że spisano je do dwóch opasłych tomów i wydano. Dołożono do nich także wiersze nieznane, pierwszy raz publikowane. Taką Poezję należy rozpowszechniać i propagować. Piękne, liryczne utwory jednej z największych polskich poetek.

Wiersze i piosenki Osieckiej po raz pierwszy zostały wydane w 1962 roku w tomie "Kolory". Pojawiały się później w tomikach "Żywa reklama", "Śpiewające piaski" czy "Sztuczny miód". Obecnie to białe kruki, niedostępne dla każdego.
Dobrze, że spisano je do dwóch opasłych tomów i wydano. Dołożono do nich także wiersze nieznane, pierwszy raz publikowane. Taką Poezję należy...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
627
32

Na półkach: ,

Ten tom to pokaz wrażliwości, celności myśli oraz wspaniałej zabawy słowem Agnieszki Osieckiej i dużo większej liczby rzeczy o których należałoby napisać, ale ich wypowiedzenie uszczupliłoby kwintesencję smaku jej poezji.

Ten tom to pokaz wrażliwości, celności myśli oraz wspaniałej zabawy słowem Agnieszki Osieckiej i dużo większej liczby rzeczy o których należałoby napisać, ale ich wypowiedzenie uszczupliłoby kwintesencję smaku jej poezji.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
550
148

Na półkach: , ,

Co ja mogę napisać? Jak w prostych słowach mogłabym określić ogrom mej miłości do twórczości Osieckiej? Nie da się.

Co ja mogę napisać? Jak w prostych słowach mogłabym określić ogrom mej miłości do twórczości Osieckiej? Nie da się.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

186 użytkowników ma tytuł Nowa miłość. Wiersze prawie wszystkie. Tom II na półkach głównych
  • 105
  • 78
  • 3
62 użytkowników ma tytuł Nowa miłość. Wiersze prawie wszystkie. Tom II na półkach dodatkowych
  • 39
  • 10
  • 7
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Nowa miłość. Wiersze prawie wszystkie. Tom II

Inne książki autora

Agnieszka Osiecka
Agnieszka Osiecka
Polska poetka, autorka tekstów piosenek, pisarka, reżyser teatralny i telewizyjny, dziennikarka. Od 1954 roku związana była ze Studenckim Teatrem Satyryków (STS),gdzie zadebiutowała jako autorka tekstów piosenek. Prowadziła w Polskim Radiu Radiowe Studio Piosenki, które wydało ponad 500 piosenek i pozwoliło na wypromowanie wielu wielkich gwiazd polskiej estrady. Od 1994 roku była związana z Teatrem Atelier w Sopocie, dla którego napisała swoje ostatnie sztuki i songi. Dorobkiem Agnieszki Osieckiej zajmuje się założona przez córkę poetki Agatę Passent Fundacja Okularnicy. Pośmiertnie została odznaczona przez Prezydenta RP Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Ja minę, ty miniesz... : wspomnienia o Halinie Poświatowskiej Mariola Pryzwan
Ja minę, ty miniesz... : wspomnienia o Halinie Poświatowskiej
Mariola Pryzwan
Pamiętam,że kilkanaście lat temu to była jedyna taka pozycja na temat samej Poświatowskiej, jak i jej twórczości."Taka" czyli bliska ideału, rozprawiająca się z mitem poetki ckliwej, sentymentalnej, piszącej jakoby tylko o Erosie, a to była zaledwie jej część lub raczej jedna ze stron poetyckiej wrażliwości. Autorka nie zaniedbała tu ważnej kwestii, a mianowicie uwypuklenia drapieżnej natury Haliny. Nareszcie ktoś pozwolił jej na krzyk, na niezgodę jaką przyniósł los i wszelkie odcienie cierpienia, nareszcie odczytano ją na nowo i jej poezja nabrała głębi.Pierwszy raz Poświatowska stanęła przed czytelnikiem niemalże naga,jedynie za zasłoną swoich metafor. Wyszła ostatecznie z kręgu poetyki jedynie miłosnej by zaoferować całą rozpiętość uczuć z jakimi przyszło się jej zmagać i dzielić z czytelnikiem, a które do tej pory bagatelizowano lub nie traktowano z należytą uwagą przez jakieś 30 lat. ( Oczywiście biorąc pod uwagę chwilę pierwszego wydania przez M.Pryzwan swojej książki w latach dziewięćdziesiątych.) W książce autorka poddaje pewne wiersze analizie ,tak by uchwycić istotę tej liryki.Przytaczane są również fragmenty korespondencji poetki, jak i wypowiedzi bliskich oraz osób ze środowiska Poświatowskiej. Uważam, że to cenna publikacja dla zainteresowanych twórczością poetki. P.S. Prawdopodobnie przez odmienną okładkę oraz swoją nieuwagę (tytułu w przeciwieństwie do treści po tylu latach nie pamiętałam),powyższy wpis przypisałam pod nieodpowiedni tytuł traktujący o Poświatowskiej. Teraz moja opinia jest na właściwym miejscu i odzwierciedla zawartość opisywanej książki.
Aksamitt - awatar Aksamitt
ocenił na89 lat temu
Nierozważna i nieromantyczna. O Halinie Poświatowskiej Grażyna Borkowska
Nierozważna i nieromantyczna. O Halinie Poświatowskiej
Grażyna Borkowska
"lu­bię tę­sk­nić wspi­nać się po po­rę­czy dźwię­ku i ko­lo­ru w usta otwar­te chwy­tać ­za­pach zmar­z­nię­ty lu­bię moją sa­mot­ność za­wie­szo­ną wy­żej niż most rę­ko­ma obej­mu­ją­cy nie­bo mi­łość moją idą­cą boso po śnie­gu" Poznaję świat za pomocą zmysłów - wzroku, słuchu, dotyku. Emocje, które odczuwam na codzień malują w mojej głowie obrazy, grają dźwięki, łączą rozmaite kawałki w jedną całość. Mówić, pisać o życiu, o doświadczeniach, o odczuciach to starać się wepchnąć w ramy słów coś, co nie do końca da się za pomocą słów opowiedzieć - bo w końcu nie przez słowa się to dzieje. Poezja, która jest - jak pisał Barańczak - mistrzowskim użyciem słowa jest być może jednak najlepszą próbą złapania tych ulotnych, niewysłowionych zdarzeń i przeniesienia ich na papier, aby móc zatrzymać, przyjrzeć się swoim doświadczeniom i oswoić je, jak i umożliwić transfer przeżyć pomiędzy nadawcą a odbiorcami. I dla mnie Halina Poświatowska jest właśnie taką poetką, która w łapaniu i osłowywaniu swoich emocji i przeżyć osiągnęła mistrzostwo. Złożona i niejednorodna, obserwująca i intensywnie przeżywająca rzeczywistość, fascynująca i zafascynowana, pełna miłości i egoistyczna, czasem do kości realistyczna, a czasem oswajająca trudną rzeczywistość tworzeniem wymyślonych światów Poświatowska poprzez swoją twórczość starała radzić sobie z wszystkim, co składało się na jej życie. Jej ciało, po części definiowane przez towarzyszącą jej chorobę serca, było dla niej narzędziem do przeżywania, polem do eksploracji, zapisem wspomnień, co widać na przykład w wierszu “Oda do rąk”: "Bądźcie pozdrowione moje dłonie, palce moje chwytne, z których jeden przytrzaśnięty drzwiami samochodu, fotografowany promieniami Roentgena - dłoń na zdjęciu wyglądała jak zwichnięta skrzydło - niewielki okruch kości obrysowany własnym odrębnym konturem. Serdeczny palec lewej ręki ozdobiony raz pierścionkiem owdowiały jest teraz i pozbawiony swej ozdoby. Ten który mi dał pierścionek już dawno nie ma palców, jego ręce splotły się w jedno z korzeniami drzewa. Ręce moje tyle razy dotykające stygnących dłoni umarłych i ciepłych mocnych żywych dłoni. Umiejące pieścić niezwykle, w dotyku zatracające przestrzeń dzieląca istnienie od nieistnienia i niebo od ziemi. Ręce, którym nieobcy ból bezsilności, wczepione w siebie jak dwa przelękłe ptaki, bezdomne, szukające na oślep i wszędzie śladu twoich rąk." Wyciągnęłam z jej wierszy tyle przyjemności chyba również dlatego, że są tak wolne - łapiące skojarzenia, nieograniczone rymami czy rytmem, a jednocześnie w żadnym stopniu nie da się nazwać ich niedbałymi - są przemyślane i ostrożnie dobierające nieoczywiste skojarzenia, szczególnie na liniach sztuka-filozofia-społeczeństwo-emocje. Sztukę można przeżywać w oderwaniu od biografii twórcy, ale zapoznanie się z jego codziennymi zmaganiami otwiera nam oczy na wcześniej niedostrzegane połączenia - a umiejętność ich zauważenia daje całkiem sporo przyjemności. Jeżeli ostatnie zdanie jest prawdziwe nie tylko w moim, ale również w Waszym uniwersum, to polecam Wam właśnie tę książkę.
biedlonka - awatar biedlonka
oceniła na84 lata temu
Jej portret. Najpiękniejsze wiersze i piosenki Jonasz Kofta
Jej portret. Najpiękniejsze wiersze i piosenki
Jonasz Kofta
Naprawdę jaka jesteś nie wie nikt.... Każdy chyba zna te słowa i tę piosenkę. Co więcej - myślę, że większość z nas kojarzy je właśnie z piosenką w wykonaniu Bogusława Meca. Piosenka znana, ponadpokoleniowa, piękna, wzruszająca.... wiele można o niej jeszcze napisać. Trzeba jednak pamiętać, że "Jej portret" to przede wszystkim wiersz. Cudowny wiersz Jonasza Kofty. Jonasz Kofta napisał wiele przepięknych wierszy, które zupełnie niedawno wpadły w moje ręce w formie tomiku poezji pt. "Jej portret. Najpiękniejsze wiersze i piosenki". Uwielbiam książki, z którymi obcowanie jest przyjemnością zarówno dla ciała jak i ducha. W tym przypadku ciało to przede wszystkim oczy i dłonie, które delektują się pięknie oprawionym w zielone płótno tomikiem ze starannie wytłoczonymi literami. Do tego dochodzą sztywne kartki w kolorze jasno kremowym, tytuły poszczególnych wierszy zaprezentowane bardzo delikatną czcionką... uczta zmysłów. Tyle na temat wyglądu; co do zawartości nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Piękne wiersze Kofty - zarówno te znane prawie wszystkim, jak i te nieznane, wręcz zapomniane. Ciekawe jest to, że pierwsze przewertowanie tomiku w moim wykonaniu odbyło się w poszukiwaniu... piosenek. I tu spotkało mnie ogromne zaskoczenie. Wiele piosenek (znanych mi i bardzo przeze mnie lubianych) jest właśnie autorstwa Pana Kofty. "Z Tobą chcę oglądać świat" zaskoczyło mnie zupełnie co więcej - znalazłam kilka wierszy, które śpiewane są na harcerskich imprezach. W życiu nie pomyślałabym, że słowa są tak szanownego autorstwa... Polecam. Każdemu.
Maleństwo - awatar Maleństwo
ocenił na1013 lat temu
Marek Grechuta. Portret artysty Wojciech Majewski
Marek Grechuta. Portret artysty
Wojciech Majewski
Moja ocena: 6,4/10 Doskonale pamiętam moment, gdy po raz pierwszy wpadła mi w ucho piosenka jednego z najważniejszych polskich muzyków. Było to podczas kultowej sceny kończącej film Chłopaki nie płaczą. Z czasem poznałem kolejne piękne utwory, jednak kunszt Marka Grechuty w pełni doceniłem dopiero jako dorosły człowiek. Książka Wojciecha Majewskiego — skądinąd również znakomitego muzyka — jest pozycją dość specyficzną. Z racji swojej profesji autor skupia się przede wszystkim na analizie twórczości Marka Grechuty, omawiając kolejne albumy oraz to, jak jego muzyka zmieniała się wraz z upływem lat. Z pewnością jest to książka, która przypadnie do gustu adeptom szkół muzycznych oraz osobom obeznanym z terminologią muzyczną. Czytelnicy nieposiadający takiej wiedzy, zwłaszcza w zakresie warsztatu wokalnego i instrumentalnego, mogą momentami poczuć się nieco zagubieni. Ci natomiast, którzy szukają w tej książce pogłębionej opowieści o samym Marku Grechucie i jego życiu prywatnym, mogą odczuć pewien niedosyt. Nie zmienia to faktu, że pozycja jest bardzo dobrze napisana, a Wojciech Majewski wykonał ogromną pracę badawczą. Skupił się jednak niemal wyłącznie na artystycznym aspekcie działalności Grechuty — i w tym obszarze można śmiało powiedzieć, że czytelnik zostaje w pełni usatysfakcjonowany. Książkę polecam, choć sam z pewnością sięgnę jeszcze po inną biografię Marka Grechuty, bardziej skoncentrowaną na jego życiu prywatnym jako dopełnienie historii tego wybitnego artysty i melorecytatora. zapraszam po inne recenzje i polecajki oraz haul na bookstagram https://www.instagram.com/libroholic87/
Kamil - awatar Kamil
ocenił na62 miesiące temu
Zdradziecka Agnieszka Osiecka Piotr Derlatka
Zdradziecka Agnieszka Osiecka
Piotr Derlatka
„Pisząc tę książkę, zrozumiałem, że nie ma jednej prawdy o Osieckiej. Każdy ma swoją. Ja też”. Takim wnioskiem zakończył swoją opowieść autor biografii poetki, chociaż ona sama o sobie mówiła – „Jestem przede wszystkim tekściarką, a poetką, niestety, tylko bywam”. We wspomnieniach bliskich i znajomych była tak odmienna i różnorodna, jak ilość osób ją opisujących przez pryzmat osobistych relacji. Ich głosy autor biografii zestawił ze sobą w osobnej, ostatniej części pod sugestywnym tytułem „Powidoki”. Wypowiedziało się w niej jedenaście znanych postaci jak: Daniel Olbrychski, Urszula Dudziak, Ewa Błaszczyk czy Jan Pietrzak. Spośród nich najbardziej zaskoczyły mnie słowa Hanny Bakuły, tak bardzo nieprzystające do mojego wyobrażenia – „to nie był człowiek, to było zjawisko przyrody. Jak tornado, wszak tornada również noszą imiona”. To nie była ta sama osoba, którą poznałam w „Listach na wyczerpanym papierze” w opracowaniu Magdy Umer. Osoby uduchowionej, kruchej, romantycznej, zakochanej i umiejącej ten stan zakląć w słowa. To było z kolei moje widzenie artystki. Autor postanowił ujednolicić te liczne opinie. Zaleźć punkty styczne. Stworzyć obiektywną biografię opartą na wielu różnych źródłach. Zajrzał więc do bibliotek, archiwów teatralnych, wertował jej dzienniki, studiował zachowane zapiski, recenzje filmowe i notatki o lekturach oraz przeglądał filmy dokumentalne i wywiady. Jednocześnie dokładnie analizował jej piosenki, wiersze, opowiadania i minipowieści, bo jak sama bohaterka zapewniała – „Wszystko, co piszę, jest o mnie”. Autor z tego, co przestudiował, wyodrębnił, wywnioskował i zauważył, powoli budował wielowymiarowy obraz swojej bohaterki. Na początku z narracją trochę przypominającą szkolną analizę i syntezę utworów literackich oraz tekstów źródłowych, na których się opierał. Jednak potem, w miarę zagłębiania się w życie artystki, powolutku ta „maniera” gdzieś zagubiła się na rzecz płynnej, fascynującej opowieści. Historii losu osoby wyjątkowej i bardzo ciekawej. Zgodnie z linią życia ilustrowaną zdjęciami i rolami, jakie odgrywała - córki, nastolatki, kobiety, matki, żony, partnerki, ukochanej, z których najważniejszą była rola wolnego ducha artystki piszącej w wieku czternastu lat – „Ja nigdy nie będę taka jak Mama... Ani taka jak ojciec. Z chwilą, gdy poczuję wstręt i nudę do symbolicznego domu, odważę się powiedzieć „dość” i pożegluję dalej w poszukiwaniu szczęścia i maksimum skoncentrowanego, pędzącego życia”. I dokładnie tak robiła w późniejszym życiu dorosłym. To spojrzenie na postać bohaterki z wielu stron i punktów widzenia pozwoliło mi na ujrzenie jej na nowo. Na poszerzenie pola widzenia o zagadnienia mi nieznane, przyczyny jej wyborów i decyzji, czynników warunkujących jej postawy i kształtujących jej osobowość oraz talent, które ostatecznie wpływały na jej los. Osoby wymykającej się narzuconym odgórnie normom społecznym i rolom przypisywanym kobietom. Ta biografia tłumaczyła również nie tylko jej postępowanie, ale także ludzi jej podobnym, niewpisującym się w kulturowe schematy i gorsety. Uczyła zrozumienia, tolerancji, a czasami akceptacji „stylu życia” osób wyrastających ponad przeciętność. Pozwalało to na unikanie negatywnych czy wręcz potępiających ocen i opinii. To dlatego, mimo że była to biografia konkretnej osoby, miała potencjał uniwersalnego przesłania – traktować artystów z wyrozumiałością, dając im maksimum swobody. Wolne ptaki więzione w klatkach umierają. Nawet w tych ze złota. I to jest moja nowa wersja Agnieszki Osieckiej. naostrzuksiazki.pl
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na72 lata temu
Wszystkie wiersze Halina Poświatowska
Wszystkie wiersze
Halina Poświatowska
Halina Poświatowska to poetka, której twórczość wymyka się prostym klasyfikacjom. Choć często zestawiano ją z poetami egzystencjalnymi, jej głos pozostaje przede wszystkim osobny. Nie buduje wielkich systemów ani filozoficznych traktatów; mówi językiem jednostki, kobiety, osoby bardzo wrażliwej i zakochanej w świecie, nawet gdy ten świat ją rani. Dzięki temu jej poezja jest bliska czytelnikowi: nie musimy mieć doświadczenia choroby, by odnaleźć w niej odłamki siebie. Wystarczy, że znamy smak miłości i chronicznego lęku przed stratą. To właśnie sprawia, że jej wiersze tak dobrze rezonują z dzisiejszym odbiorcą. W epoce przyspieszenia, przesytu informacji i pozornej obojętności jej głos przypomina, że człowiek wciąż tęskni za tym, co autentyczne – dotykiem, czułym spojrzeniem, dobrym słowem. Poświatowska mówi o tym bez upiększeń, ale i bez patosu: prosto, a jednocześnie z niezwykłą siłą. Nowe wydanie jej wszystkich wierszy jest czymś więcej niż literackim wydarzeniem; to zaproszenie do intymnego spotkania, które odbywa się ponad czasem i przestrzenią. Czytelnik, sięgając po ten zbiór, staje się rozmówcą poetki. Choć wie, że ona już dawno odeszła, słyszy jej głos żywy, czuły i nieustannie obecny.Poświatowska to jedna z tych poetek, których głos pozostaje niezmiennie aktualny, niezależnie od upływu rzeki czasu. Jej twórczość wyrasta z doświadczenia choroby serca i świadomości przedwczesnej, nieuchronnej śmierci, ale nade wszystko z niezwykłej umiejętności trwania w życiu i czerpania z niego tego, co fundamentalne. Wydawnictwo Literackie, podejmując się zadania zebrania wszystkich jej wierszy w jednym, pięknie wydanym tomie, ofiarowało czytelnikom nie tylko literacką całość, ale również zwierciadło, w którym można przejrzeć własne jestestwo, miłość i trudy codzienności. W poezji Poświatowskiej nieustannie powracają trzy motywy: bezdenny ból, piękno istnienia i utrata. Obok tego wszystkiego rozbrzmiewa zachwyt – nad efemeryczną chwilą, urodą ciała, ciepłem rąk, nad samym faktem bycia. Miłość w tych wierszach nie jest dodatkiem do ziemskiej drogi, lecz jej istotą. To ona nadaje sens, wypełnia czas, łagodzi cierpienie, staje się koniecznością. Poświatowska pisze o miłości zmysłowej i duchowej, pełnej radości, ale i bólu. Jej słowa nie boją się czułości, ale też nie uciekają od egzystencjalnej samotności. Wśród najsilniejszych tekstów znajdziemy „Jestem Julią” – jedno z najbardziej przejmujących połączeń afirmacji życia z jego nieuchronnym końcem. „Jeszcze zdążę” to krzyk i modlitwa zarazem, wyznanie sięgające do rdzenia ludzkiej wrażliwości. „Oda do rąk” to hymn na cześć cielesności, dotyku, bliskości, ale też świadomości ich przemijalności. Takich momentów refleksji jest niezliczenie wiele. Poświatowska potrafiła uchwycić człowieka w całej jego złożoności: jako istotę zmysłową, namiętną, ustawicznie tęskniącą, bojącą się i pragnącą zarazem. Jej poezja jest poruszająca i wzruszająca, bo nie pozwala na obojętność. Zmusza do konfrontacji z tym, co w nas najprawdziwsze. Dzięki temu nowemu wydaniu można w pełni wejść w ten świat i odkryć, że Halina Poświatowska nie jest jedynie poetką choroby czy śmierci, jak często próbowano ją wielokrotnie postrzegać. Jest poetką życia, które ma smak miłości, bliskości, zachwytu i bólu. Polecam każdą komórką mojego ciała.
Efemerycznoscchwil - awatar Efemerycznoscchwil
ocenił na106 miesięcy temu
Po stronie nadziei Krzysztof Kamil Baczyński
Po stronie nadziei
Krzysztof Kamil Baczyński
Jeśli miałabym podać ulubionego poetę, to wskazałabym chyba Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Rzadko czytam wiersze, jeśli nie są one zamieszczone w powieściach, ale lubię wracać do paru wybranych wierszy Baczyńskiego. Do zapoznania się z twórczością tego poety skłonił mnie film Kordiana Piwowarskiego ,,Baczyński”, który jest moim ulubionym polskim filmem. Krzysztof Kamil Baczyński miał niezwykły talent poetycki. Jego wiersze są technicznie piękne i doskonale napisane, ale przede wszystkim urzekają realizmem i autentyzmem. Tak naprawdę można je czytać jako swoistą biografię poety, bo opisuje w nich zarówno czasy przed wybuchem wojny, przeżycia żołnierza(,,Z głową na karabinie”, ,,Pokolenie”) i wielką miłość do żony Barbary(,,Biała magia”, ,,Pragnienie”). Groza i koszmar wojny zostały tu skontrastowane z energią młodości i pięknem pierwszej miłości, także tej fizycznej. Odbieram te wiersze jako bardzo osobiste i mające też cechy profetyczne – bo podczas czytania często mam wrażenie, że Baczyński od początku wiedział, że zginie i niejako ,,wyprorokował” to w swojej poezji. Podczas czytania odczuwam żal z powodu tego utraconego pokolenia Kolumbów, które oddało życie i młodość walce o niepodległość ojczyźnie. Baczyński składa hołd swojemu pokoleniu, a zarazem nie czuć tu żadnej sztucznej gloryfikacji. Jest po prostu samo życie, smutne i okrutne, ale niepozbawione też nadziei i starań, by czerpać jak najwięcej dobrych chwil. Moim ulubionym wierszem z tego tomiku jest chyba ,,Wybór” – poetycka opowieść o młodym kochającym się małżeństwie. Gdy Maria oczekuje narodzin dziecka, Jan walczy w AK i ginie. Mężczyzna zostaje zawieszony między życiem a śmiercią i musi zdecydować, czy pozwoli zabrać się do innego świata, gdy jego najbliżsi nadal będą znosić grozę wojny. To poruszający, wywołujący wiele refleksji wiersz, który na długo pozostał w mojej pamięci. Również ma niejako ,,proroczy” wymiar, gdyż miesiąc po Baczyńskim zginęła jego żona Basia(była w ciąży). Duże wrażenie zrobiły też na mnie ,,Pokolenie” o trudnym losie Kolumbów, ,,Dwie miłości” w którym miłość do kobiety zostaje skontrastowana z miłością ojczyzny, erotyk ,,Ciemna miłość”, gloryfikujący cierpienie psalm ,,O krzyżu” czy patriotyczny wiersz ,,Polacy”. Uwielbiam te wiersze, mam do nich sentyment i na pewno do wielu z nich wciąż będę wracać. Polecam poznać je w tym tomiku, bo oprócz twórczości Baczyńskiego zawiera on też ciekawe posłowie, które pozwala lepiej zrozumieć tego poetę. ,, Ale wiedz: kto zaufał, gdziekolwiek niesie lot, miłością pooddziela od miłowanych zło”.”
FannyBrawne - awatar FannyBrawne
ocenił na108 lat temu

Cytaty z książki Nowa miłość. Wiersze prawie wszystkie. Tom II

Więcej
Agnieszka Osiecka Nowa miłość. Wiersze prawie wszystkie. Tom II Zobacz więcej
Więcej