rozwińzwiń

Dziecięca arka. Jak Amerykanin ratował rosyjskie dzieci w burzliwych czasach po rewolucji

Okładka książki Dziecięca arka. Jak Amerykanin ratował rosyjskie dzieci w burzliwych czasach po rewolucji autorstwa Władimir Lipowiecki
Okładka książki Dziecięca arka. Jak Amerykanin ratował rosyjskie dzieci w burzliwych czasach po rewolucji autorstwa Władimir Lipowiecki
Władimir Lipowiecki Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN reportaż
656 str. 10 godz. 56 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Kowczeg dietiej ili niewierojatnaja odissieja
Data wydania:
2011-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2011-01-01
Liczba stron:
656
Czas czytania
10 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788301166878
Tłumacz:
Ewa Rojewska-Olejarczuk, Wiesława Karaczewska
Opowieść, która ujawnia nieznane i przez ponad 50 lat skrywane fakty z burzliwych dziejów Rosji!

Historia 800 rosyjskich kolonistów, których władze Piotrogrodu tuż po rewolucji październikowej wysłały do obozu, by ocalić ich przed panującym w mieście głodem. Tytułowa ARKA to statek amerykańskiego Czerwonego Krzyża. AMERYKANIN to dziennikarz, pod opieką którego dzieci odbyły wielką podróż dookoła świata. A wszystko niewiarygodne, choć udokumentowane.

W tej opowieści są miłość i śmierć, tęsknota i głód, ale też ból i dziecięca radość. Historia dziecięcej arki przywraca wiarę w dobrych ludzi, prawdziwe ideały, honor i bezgraniczną bezinteresowność.
Średnia ocen
8,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dziecięca arka. Jak Amerykanin ratował rosyjskie dzieci w burzliwych czasach po rewolucji w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Dziecięca arka. Jak Amerykanin ratował rosyjskie dzieci w burzliwych czasach po rewolucji

Średnia ocen
8,3 / 10
22 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Dziecięca arka. Jak Amerykanin ratował rosyjskie dzieci w burzliwych czasach po rewolucji

Sortuj:
avatar
405
56

Na półkach:

Niesamowita historia.

Niesamowita historia.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
158
139

Na półkach:

Książka fajna. Trochę długa ale przygody ciekawe. Warto poświecić czas tym bardziej ze to literatura faktu. Można się trochę dowiedzieć o historii.

Książka fajna. Trochę długa ale przygody ciekawe. Warto poświecić czas tym bardziej ze to literatura faktu. Można się trochę dowiedzieć o historii.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
230
74

Na półkach: , , ,

* Niesamowita historia. Niesamowite jest też to, że prawie nikt nie wie o Dziecięcej Arce. Ta książka jest niezwykła przez sam fakt udokumentowania wydarzeń z I poł. XX wieku.
* Kapitalny styl. Dzięki temu po prostu dobrze się ją czyta.
* Pod koniec nieco nużąca, ale to chyba tylko dlatego, ze jest bardzo obszerna.
* Brakowało mi w niej tylko zdjęć pamiątek, listów, dokumentów.

* Niesamowita historia. Niesamowite jest też to, że prawie nikt nie wie o Dziecięcej Arce. Ta książka jest niezwykła przez sam fakt udokumentowania wydarzeń z I poł. XX wieku.
* Kapitalny styl. Dzięki temu po prostu dobrze się ją czyta.
* Pod koniec nieco nużąca, ale to chyba tylko dlatego, ze jest bardzo obszerna.
* Brakowało mi w niej tylko zdjęć pamiątek, listów,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

134 użytkowników ma tytuł Dziecięca arka. Jak Amerykanin ratował rosyjskie dzieci w burzliwych czasach po rewolucji na półkach głównych
  • 101
  • 27
  • 6
43 użytkowników ma tytuł Dziecięca arka. Jak Amerykanin ratował rosyjskie dzieci w burzliwych czasach po rewolucji na półkach dodatkowych
  • 33
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Dziecięca arka. Jak Amerykanin ratował rosyjskie dzieci w burzliwych czasach po rewolucji

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Dzieci Gułagu Siemion S. Wileński
Dzieci Gułagu
Siemion S. Wileński Cathy A. Frierson
„Dzieci Gułagu” to spojrzenie na represje oraz terror komunistyczny w Związku Radzieckim z punktu widzenia dziecka. Świat dorosłych jakże często w narracji o tamtych strasznych czasach pomija właśnie najmłodszych, którzy przez dziesięciolecia byli nie tylko cichymi świadkami popełnianych w imię ideologii zbrodni, ale także ich ofiarami. Cathy A. Frierson i Siemion S. Wileński stworzyli niezwykły dokument, w którym nie tylko badają los dziecka w państwie zamienionym w jeden wielki obóz koncentracyjny (Gułag),ale oddają także głos tym, którzy na własnej skórze doświadczyli macek zbrodniczego reżimu. Efektem jest naprawdę wstrząsająca książka, która napełnia nową treścią zdawałoby się dobrze poznane już i opisane zjawisko. Ano właśnie. Wydaje się, że świat nauki skupił się głównie na próbie zrozumienia tego, co działo się w Związku Radzieckim pod rządami komunistów przede wszystkim w odniesieniu do dorosłych ofiar komunizmu. A przecież na każdą dorosłą ofiarę represji przypadała średnio dwójka dzieci (według wyliczeń autorów),które najczęściej zupełnie nie pojmowały tego, co miało się wkrótce wydarzyć. Autorzy omawiają chronologicznie kolejne etapy budowania socjalizmu w stosunku do losu radzieckiego dziecka. Pierwszym etapem była walka z wrogami klasowymi w okresie wojny domowej oraz późniejsza przymusowa kolektywizacja i likwidacja kułactwa. Następnie, gdy ci wrogowie systemu zostali pokonani, Stalin rozpoczął batalię z wrogiem wewnętrznym, którym mógł zostać tak naprawdę każdy obywatel komunistycznego państwa. Aresztowanie jednego lub obojga rodziców, wyrwanie z rodzinnych stron i zsyłki w nieznane, osadzanie w sierocińcach oraz obozach pracy, wreszcie związany z łatką „wroga ludu” lub „elementu społecznie niebezpiecznego” system wykluczenia ze społeczeństwa – jak dziecko mogło sobie wytłumaczyć to wszystko oraz jakie były jego losy w dorosłym życiu? Oto główny problem, który opisano w książce „Dzieci Gułagu”. Dwa elementy, które stanowią zasadniczą zaletę tego opracowania. Pierwszy - dokumenty. W książce autorzy przytaczają szereg oryginalnych źródeł, które pozwalają zajrzeć za kurtynę komunistycznego systemu represji. Dokumenty te to nie tylko oficjalne dekrety i rozporządzenia władz komunistycznych, ale także tajne raporty, które słali do centrali terenowi działacze partii, a w których donosili o fatalnych warunkach, z jakimi musiały się mierzyć osoby represjonowane oraz ich rodziny. Szczególnie w przypadku dzieci jest to wstrząsający zapis realiów sierocińców, w których brakowało dosłownie wszystkiego. Dokumenty te są uzupełnione o zebrany materiał autobiograficzny, pochodzący od dzieci, którym odebrano dzieciństwo. Drugi - świadkowie. W pracy poznajmy autentyczne relacje wyselekcjonowanej grupy osób, których szczęśliwe życie skończyło się w momencie zderzenia z bezlitosną machiną totalitarnego państwa. Są to świadkowie historii, których życie pozwala nam odtworzyć los milionów najmłodszych ofiar systemu. Relacje te dodają książce autentyczności oraz pozwalają lepiej poznać druzgocący wpływ represji, których mimowolnie stali się ofiarami. Najciekawsze jest bowiem to, że stalinowski terror lat trzydziestych, choć stosował odpowiedzialność zbiorową, to jednak nie do końca potrafił określić swój stosunek do dzieci „wrogów socjalizmu”. Ta nieokreślona i chwiejna polityka od początku pogłębiała dramatyczny los dzieci. W swoich wspomnieniach osoby, których rodziny w latach dziecięcych spotkały represje, wykazują szereg traumatycznych następstw, które pozwalają lepiej zrozumieć nie tylko Związek Radziecki, ale także współczesną Rosję. Komunistyczna inżyniera społeczna doprowadziła bowiem miliony ludzi do stanu, w którym najlepszą obroną była apatia i nieme przyzwolenie na największe nawet szaleństwo, także na krzywdzenie najmłodszych. System komunistyczny niszczył nie tylko szczęśliwe dzieciństwo, ale także okaleczał na całe przyszłe życie. I nawet nie chodzi tutaj o powszechny ostracyzm w stosunku do potomków osób represjonowanych, ale przede wszystkim o odebranie szans na normalny tryb wzrostu w ramach komórki rodzinnej. Autorzy podkreślają, że z jednej strony dzieci te skazane były na milczenie ze względu na strach, w którego permanentnym obliczu żyły, a z drugiej strony istniało społeczeństwo, które - ze względu na ten sam strach – dopuszczało do stosowania odpowiedzialności zbiorowej i krzywdzenia dzieci tylko ze względu na fakt urodzenia się w „niewłaściwej” z punktu widzenia władz rodzinie. Tym samym człowiek wzrastał z piętnem, które zamykało przed nim otwarte dla innych obywateli możliwości. Co najbardziej tragiczne, nawet odejście od stalinizmu i jego otwarte potępienie nie zawsze przywracało dobre imię jego dziecięcym ofiarom. Społeczeństwo podświadomie bowiem czuło, że skoro raz zostali napiętnowani, to znaczy, że nie można do końca im ufać. Na całe szczęście autorzy pokazują pewne światełko w tym mrocznym tunelu, przywołując przykłady odważnych i sprawiedliwych ludzi, którzy potrafili zachować ludzką twarz w stosunku do represjonowanych. Książka „Dzieci Gułagu” traktuje zagadnienie dziecka w systemie komunistycznej represji dość szeroko, dzięki czemu zwraca uwagę czytelnika na wiele kwestii, które gdzieś zapewne uciekały w natłoku ogromu zbrodni komunistycznych. To swoiste napełnienie konkretną i żywą treścią faktów, o których pewnie słyszeliśmy, ale nigdy nie mieliśmy czasu, lub nawet nigdy nie pomyśleliśmy o tym, że można na nie spojrzeć z dziecięcego punktów widzenia. Autorzy książki zrobili to za nas i za to na pewno należy im się podziękowanie dla ich trudnej pracy. Z pewnością nie były to sprawy łatwe do opracowania, gdy gromadzi się tragiczne i traumatyczne zapisy tego, jak ideologiczna walka dorosłych zniszczył dziecięcy świat milionów obywateli Związku Radzieckiego. Na koniec nadmienię jeszcze, że książka jest typową literaturą faktu, w której autorzy komentują i dopowiadają znaczenie przedstawionych faktów, relacji oraz dokumentów. Nie jest to dzieło dopracowane literacko i momentami kręcimy się wokół tych samych faktów, a autorzy powtarzają dane i informacje, które przywoływali chwilę wcześniej. Do tego w natłoku nazwisk i postaci można momentami się pogubić, dlatego zabrakło mi na końcu książki pewnego skrótowego zestawienia sylwetek osób, o których czytaliśmy w książce. Pozwoliłoby to z pewnością nieco uporządkować wiedzę, tym bardziej, że losy poszczególnych bohaterów nie są przedstawione w formie zwartej, lecz przeplatają się w zależności od okresu historycznego lub omawianego zagadnienia szczegółowego. Plusem opracowania na pewno jest wstawka ze zdjęciami ilustrującymi omawiane zagadnienia i osoby. Mamy też parę map. Książka posiada oczywiście system przypisów, z którego wyłuskałem parę pozycji do kolejnych lektur, choć przydałaby się też bibliografia z prawdziwego zdarzenia. Kalendarium ogólne nie wnosi wiele do lektury, gdyż są tam fakty raczej powszechnie znane dla osób sięgających po tego typu opracowania. Można było je rozbudować poprzez zaznaczenie wydarzeń z życia poszczególnych świadków historii na tle epoki. Niezależnie od pewnych drobnych mankamentów tej pozycji, uważam, że jest to bardzo wartościowa książka, którą warto przeczytać z otwartym umysłem oraz – przede wszystkim – sercem. Losy dzieci gułagu warte są zapamiętania i przekazania potomności, jako głos w jakimś sensie zmarnowanego pokolenia, które mogło cieszyć się życiem, ale miało to nieszczęście, że żyło w kraju rządzonym przez – sądzę, że nie wolno bać się użyć tego słowa - łajdaków.
PureLogos - awatar PureLogos
ocenił na74 lata temu
Droga ku wolności. 1967 dni w kolumbijskiej dżungli Gary Brozek
Droga ku wolności. 1967 dni w kolumbijskiej dżungli
Gary Brozek Marc Gonsalves Tom Howes Keith Stansell
Literatura faktu to szczególny rodzaj literatury, ponieważ świadomość, że opisywane wydarzenia są prawdziwe a postacie autentyczne, przeraża i intryguje zarazem. Często takie właśnie książki znacznie silniej oddziałują na moją psychikę, o wiele dłużej pozostają w pamięci, ponieważ to, co powinno być fikcją, zdarzyło się naprawdę. Tym większe więc oddziaływanie książki na czytelnika, tym silniejsza reakcja i odczuwane emocje. Dlatego, gdy usłyszałam o lekturze „Droga ku wolności. 1967 dni w kolumbijskiej dżungli” po prostu nie mogłam się powstrzymać i musiałam przeżyć. Co jest w stanie zrobić człowiek, aby przetrwać? Czy możliwe jest pozostanie sobą, kiedy wpadnie się w sam środek kolumbijskiego konfliktu? I co dzieje się z psychiką ludzi, którzy z wolnych obywateli, stali się niewolnikami jednej z organizacji terrorystycznych? Trzech cywilnych obywateli USA, Marc, Keith i Tom przeżyli katastrofę samolotu, który rozbił się w górach Kolumbii 13 lutego 2003 roku. Mimo szoku i doznanych obrażeń wydostali się cudem z samolotu. Niestety był to dopiero początek dramatu, jaki zgotował im los. Zostali pojmani i stali się zakładnikami FARC, jednej z największych i najstarszych organizacji terrorystycznych na świecie. Był to dopiero początek tragedii. Skandaliczne warunki, wszędobylski strach i próba radzenia sobie z zastaną rzeczywistością. Tylko osoby, która przeżyły takie piekło, mogą podzielić się z nami tymi strasznymi i przerażającymi wspomnieniami. „Droga ku wolności” to książka zaskakująca. Nie ma w niej tylko relacji z przetrzymywania obywateli USA, ale przede wszystkim pokazany jest człowiek ze swoimi emocjami w obliczy zagrożenia. Będziemy świadkiem upadków i wzlotów, myśli krzepiących i tych najczarniejszych, nadziei i zwątpienia... Długą drogę musieli przejść bohaterowie. Sama świadomość, że każdy dzień, może być tym ostatnim, jest ogromnym ciężarem. Jednak znaleźli w sobie siłę, aby przetrwać, aby nie załamać się i przetrwać.Książka wzbogacona jest zdjęciami mężczyzn, ich rodzin oraz fotografiami obozu FARC i miejsc, gdzie byli przetrzymywani. Język jest bardzo czytelny, wręcz plastyczny, co znacznie poprawiło komfort czytania. Książka wciąga z ogromną siłą i nie sposób się od niej oderwać. „Droga ku wolności” to pozycja, która spodoba się zarówno mężczyznom, jak i kobietom. Każdy z pewnością znajdzie tu coś dla siebie. Wzruszająca, pełna napięcia opowieść o ludziach, którzy nie poddali się, walczyli o przetrwanie i osiągnęli upragnioną wolność. Wstrząsający portret bohaterów, którzy ponad pięć długich lat spędzili jako więźniowie oraz studium psychiki człowieka w niewoli. Polecam serdecznie!! Moja ocena: 5,5/6
kasandra_85 - awatar kasandra_85
ocenił na715 lat temu
Oblężone. Piekło 900 dni blokady Leningradu w trzech przejmujących świadectwach przetrwania Olga Bergholc
Oblężone. Piekło 900 dni blokady Leningradu w trzech przejmujących świadectwach przetrwania
Olga Bergholc Lidia Ginzburg Jelena Koczyna
Z reguły nie oceniam dzienników. Wychodzę z założenia, że cudze przeżycia nie powinny podlegać ocenie. Jednak w tym przypadku robię wyjątek, bo zapiski kobiet z oblężonego Leningradu to studium przedstawiające niewyobrażalne cierpienie, odczłowieczający głód oraz poruszający obraz tragizmu ludzkiej jednostki, której los stanowi igraszkę w rękach osób wyznaczających bieg historii. Książka zawiera relacje trzech kobiet - pierwsza z nich jest najbardziej poruszająca. Na pierwszy plan w zapiskach Jeleny Koczyny wysuwa się niewyobrażalny głód. Głód, który powoduje, że ojciec nie jest w stanie się powstrzymać i wyjada zapasy jagieł przeznaczone dla dziecka. Głód, który powoduje, że mężczyzna chce zwabić kota sąsiadki, by go zjeść. Głód, który doprowadza na skraj szaleństwa. Głód tak silny, że zabija w człowieku ludzkie odruchy i uczucia. Kolejne przedstawione wspomnienia spisała poetka Olga Bergholc, która pracowała w leningradzkim radiu, a jej „cichy głos stał się dla mieszkańców Leningradu dźwiękiem nadziei na przetrwanie – «głosem oblężonego miasta»”. Kobieta była osobą uprzywilejowaną społecznie i jej wspomnienia są zgoła inne od zapisków pierwszej bohaterki. W jej dzienniku nie dominuje wątek głodu, lecz rozterek miłosnych, niepokoi wewnętrznych, rozważań o represjach ze strony rządzących oraz tworzonej przez Olgę poezji. W ostatniej relacji nie pierwszy plan nie wybijają się indywidualne przeżycia Autorki, lecz zapis przeżyć modelowego, przykładowego człowieka, który żył w trakcie blokady w Leningradzie. Lidia Ginzburg przestawia, jak wyglądał jego typowy dzień i z czym mierzył się codziennie „człowiek oblężony”. Warto zapoznać się ze wspomnieniami kobiet, które przeżyły jedząc 125 gramów chleba dziennie, a podczas wyjątkowo srogiej zimy przebywały w mieszkaniach bez prądu i wody i patrzyły bezsilnie na cierpienia najbliższych. Warto - chociażby po to, by docenić naszą codzienność.
Marta - awatar Marta
oceniła na105 miesięcy temu
Czterdzieści twardych. Wojenne losy Polaków i Żydów. Prawdziwe historie Barbara Stanisławczyk
Czterdzieści twardych. Wojenne losy Polaków i Żydów. Prawdziwe historie
Barbara Stanisławczyk
Książka Barbary Stanisławczyk,, Czterdzieści twardych '' porusza temat pomocy udzielanej Żydom, w czasie drugiej wojny światowej. Nie jest to książka jakich wiele. O Żydach w czasie okupacji zazwyczaj mówi się w kontekście ich zagłady, natomiast autorka pokazuje nie tylko konkretne przykłady pomocy niesionej przez Polaków Żydom , lecz wnika w ten temat znacznie głębiej i ujawnia postawy Żydów wobec ludzi, którzy im tą pomoc okazali. Polacy niejednokrotnie ryzykowali życiem swoim i swoich bliskich angażując się w ratowanie Żydów.Niektórzy przypłacili to życiem, inni, tak jak bohaterowie jednej z opowieści Barbary Stanisławczyk nie poradzili sobie psychicznie z presją nieustannej obawy przed aresztowaniem popadli w obłęd. Inni jak pan Zdzisław , który ukrywał Staszka i jego małego synka, po wojnie sami potrzebowali pomocy i zwrócili się do tych , których uratowali przed pewną śmiercią. Co dostali? Praktycznie nic, paczki z jedną!!!! pończochą, jednego dolara lub stare, używane buty i ubrania. Po wojnie dziedziczka pomagająca Żydom chodziła w zniszczonych łachmanach,a Żydówka którą ukrywała w eleganckim futrze i nie zapytała czy osoba, która okazała jej tyle serca nie potrzebuje jakiejś pomocy. . Polacy ratujący Żydów nie chcieli ich pieniędzy , wszyscy jednym głosem żądali prawdy o wojnie. Dużo mówi się o antysemityzmie i wrogim nastawieniu Polaków do Żydów, nawet słyszy się głosy o tym że jesteśmy współwinni zagłady Żydów, poprzez obojętną postawę. Bohaterowie opowieści ,, Czterdzieści twardych '' nie boją się głośno powiedzieć, że Żydzi również zabijali swoich rodaków, policja żydowska współdziałała z hitlerowcami, Żydzi służyli także w niemieckiej armii, byli bezwzględnymi kapo w obozach koncentracyjnych. Z entuzjazmem oczekiwali na Armię Czerwoną, rozbrajając naszych żołnierzy, zrywając orzełki z czapek. I nie chodzi tu o wytykanie niewdzięczności Żydów , po prostu ta książka w obiektywny sposób pokazuje różne , nie zawsze etyczne postawy społeczeństwa żydowskiego. Dla mnie ta książka była bardzo interesująca, dlatego serdecznie ją polecam wszystkim.
YAGAES - awatar YAGAES
ocenił na910 miesięcy temu
Wypędzone. Historie Niemek ze Śląska, z Pomorza i Prus Wschodnich. Trzy szczere świadectwa kobiet bezbronnych wobec zwycięzców Helene Plüschke
Wypędzone. Historie Niemek ze Śląska, z Pomorza i Prus Wschodnich. Trzy szczere świadectwa kobiet bezbronnych wobec zwycięzców
Helene Plüschke Ursula Pless-Damm Esther von Schwerin
,, Wypędzone'' to historia trzech niemieckich kobiet, które po I I Wojnie światowej musiały pożegnać swoje dotychczasowe miejsce zamieszkania ,porzucić domy i gospodarstwa i wrócić do Niemiec. Mam mieszane odczucia w stosunku do tej książki. Niemcy to wrogowie, ale w przypadku tych trzech kobiet czuję współczucie. Przede wszystkim padły ofiarą gwałtu dokonanego przez sowieckich żołnierzy. Taki los nie powinien spotkać żadnej kobiety, to draństwo i wykorzystywanie pozycji strony wygranej. Co do konieczności noszenia opaski z literą N i pracy przymusowej też mi się to nie podoba, ale gdzieś głęboko tkwi jednak myśl, że przecież Niemcy robili to samo Żydom i nam Polakom. Moja babcia też musiała harować za miskę pomyj w niemieckiej fabryce amunicji . Z drugiej strony ludność cywilna nie powinna płacić takiej ceny za wojnę. Jedna z kobiet wygnanych z Ziem Odzyskanych przyjęła postawę zrozumienia wobec wrogo nastawionych Polaków, w swoich pamiętnikach napisała, że nie dziwi jej reakcja Polaków, którym okupanci wyrządzili tyle złego . W każdej z tych trzech relacji dominuje strach przed żołnierzami Armii Czerwonej, nic dziwnego to dzicz i prostactwo , natomiast ciepłe słowa kierowane są w stronę niektórych Polaków pomagających Niemkom. Myślę że warto przeczytać tą książkę, choćby dlatego żeby zobaczyć wojnę z perspektywy naszych okupantów. Polecam.
YAGAES - awatar YAGAES
ocenił na79 miesięcy temu
Wypalanie traw Wojciech Jagielski
Wypalanie traw
Wojciech Jagielski
Reportaż o końcu apartheidu, który zaczyna się od jednej śmierci. Zabicie burskiego przywódcy – Terry’ego Blanche’a – jest w „Wypalaniu traw” tylko punktem wyjścia. Pretekstem. Iskrą, od której Wojciech Jagielski rozpala opowieść o Republice Południowej Afryki – kraju stojącym na krawędzi, w ostatnich latach apartheidu, w czasie, gdy stary porządek jeszcze trwa, ale nowy już niebezpiecznie naciera. Reporter przybywa do prowincjonalnego miasteczka Venterstop, gdzieś na stepie Transwaldu. Miejsce z pozoru ciche, odcięte od wielkiej polityki. I właśnie tam – wśród zwykłych mieszkańców – igra się cała dramatyczna historia RPA: napięcia rasowe, strach, narastająca przemoc, wrogość między czarnymi i białymi, poczucie nieuchronnego rozpadu świata, który przez dekady wydawał się nienaruszalny. Jagielski nie pisze o apartheidzie z perspektywy wielkich sal obrad i politycznych deklaracji. On pokazuje go „od dołu” – przez losy konkretnych ludzi. Przez codzienne rozmowy, nieufność, agresję, rezygnację, ale też przez zmęczenie nienawiścią. Dzięki temu my – Europejczycy, często wiedzący o RPA tylko hasłowo – dostajemy coś znacznie cenniejszego niż szkolną definicję systemu. Dostajemy doświadczenie życia w kraju, który pęka. Dla kogoś, kto – tak jak ja – nie interesował się wcześniej szczególnie Republiką Południowej Afryki, „Wypalanie traw” okazuje się książką intensywnie edukującą. Dowiadujemy się: jakie były społeczne nastroje u schyłku apartheidu, jak wyglądała przemoc na poziomie lokalnym, jak funkcjonowały relacje między sąsiadami, którzy formalnie należeli do wrogich światów, jak strach i polityka przenikały do codziennych decyzji. I to wszystko bez publicystyki, bez łatwych ocen. Z typową dla Jagielskiego uważnością i reporterską precyzją. Bo Wojciech Jagielski to – co nie jest żadną przesadą – jeden z najwybitniejszych polskich reporterów. Pokazuje tu to, co jest jego znakiem firmowym: świetny research, brak uproszczeń, uczciwość wobec bohaterów, brak tanich emocji, a jednocześnie ogromną siłę narracji. Czytałam”Wypalanie traw” z poczuciem, że obcuję z reportażem, który nie tylko opowiada o świecie, ale realnie go tłumaczy. Jedyny mój zarzut – i mówię to uczciwie – dotyczy pewnego znużenia, które mnie dopadło na jakimś etapie lektury. Miałam momentami wrażenie pewnych powtórzeń, lekkiego rozwleczenia, jakby niektóre wątki można było skrócić bez straty dla sensu całości.
Katarzyna - awatar Katarzyna
oceniła na64 miesiące temu

Cytaty z książki Dziecięca arka. Jak Amerykanin ratował rosyjskie dzieci w burzliwych czasach po rewolucji