-
Artykuły
„Odpowiedź kryje się w tobie” – Katarzyna Wolwowicz zdradza, jak ją odnaleźć
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Nowa karkonoska powieść Sławka Gortycha! „ŚWIĘTO KARKONOSZY”- już wkrótce! KONKURS
LubimyCzytać91 -
Artykuły
Wielkanocna chwila odpoczynku z literaturą – okazje na ebooki do -95% i ranking top tytułów
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Nie żyje Wiesław Myśliwski. Autor „Kamienia na kamieniu” i „Traktatu o łuskaniu fasoli” miał 94 lata
LubimyCzytać54
forum Oficjalne Aktualności
To nieprawda, że co cię nie zabije, to cię wzmocni. Raczej rozbije na kawałki – Camille de Peretti o „Nieznajomej z portretu”
O tym, jak sztuka może zainspirować literaturę, o powieściach, które tak naprawdę nigdy nie są dziełami w całości fikcyjnymi, a także o gotowaniu i awansie społecznym opowiada Camille de Peretti. W języku polskim ukazała się właśnie jej pierwsza powieść – „Nieznajoma z portretu”.
Zobacz pełną treść
odpowiedzi [29]
Wreszcie ktoś powiedział głośno co myśli o tym przereklamowanym cytacie. W tej kwestii podzielam zdanie autorki. A książkę chętnie przeczytam, bo zaciekawiła mnie ta historia.
Wreszcie ktoś powiedział głośno co myśli o tym przereklamowanym cytacie. W tej kwestii podzielam zdanie autorki. A książkę chętnie przeczytam, bo zaciekawiła mnie ta historia.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJestem zaintrygowana tą książką, a wywiad jest bardzo ciekawy. Podzielam zdanie autorki, że w każdej książce prawda łączy się z fikcją. Często pisarze inspirują się prawdziwymi wydarzeniami i na ich podstawie tworzą zupełnie nową historię.
Jestem zaintrygowana tą książką, a wywiad jest bardzo ciekawy. Podzielam zdanie autorki, że w każdej książce prawda łączy się z fikcją. Często pisarze inspirują się prawdziwymi wydarzeniami i na ich podstawie tworzą zupełnie nową historię.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@Paulina dlatego nie rozumiem, kiedy ludzie narzekają na nietrzymanie się realiów, gdy przecież nie każda książka musi być poważna w tej kwestii. Może być po prostu ciekawą historią lub fajną rozrywką i tylko nawiązywać do danych czasów.
@Paulina dlatego nie rozumiem, kiedy ludzie narzekają na nietrzymanie się realiów, gdy przecież nie każda książka musi być poważna w tej kwestii. Może być po prostu ciekawą historią lub fajną rozrywką i tylko nawiązywać do danych czasów.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTeż tego nie zawsze rozumiem, po to autor ma wyobraźnię, żeby z niej korzystał. Wiele świetnych książek historycznych, fantasy czy nawet science fiction bierze tylko część elementów z rzeczywistości i łączy je z autorską wizją. To właśnie sprawia, że literatura jest różnorodna i wyjątkowa – każdy znajdzie coś dla siebie. 😊
Też tego nie zawsze rozumiem, po to autor ma wyobraźnię, żeby z niej korzystał. Wiele świetnych książek historycznych, fantasy czy nawet science fiction bierze tylko część elementów z rzeczywistości i łączy je z autorską wizją. To właśnie sprawia, że literatura jest różnorodna i wyjątkowa – każdy znajdzie coś dla siebie. 😊
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@Paulina 'piję' tu przede wszystkim do "Chłopca w pasiastej piżamie". Umiem zrozumieć tylko narzekanie tych, którzy przeżyli obóz albo bliscy tych ludzi, którzy wiedzą, iż tamci by sobie takiej książki nie życzyli. Pozostali niech się zamkną 😒
@Paulina 'piję' tu przede wszystkim do "Chłopca w pasiastej piżamie". Umiem zrozumieć tylko narzekanie tych, którzy przeżyli obóz albo bliscy tych ludzi, którzy wiedzą, iż tamci by sobie takiej książki nie życzyli. Pozostali niech się zamkną 😒
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamKsiążka nie zawsze ma na celu odwzorowania prawdziwych wydarzeń, trzeba być otwartym na to i czasami mocno zastanowić się nad tym, zanim coś skrytykujemy. Metafora ma przecież kluczowe znaczenie w literaturze.
Książka nie zawsze ma na celu odwzorowania prawdziwych wydarzeń, trzeba być otwartym na to i czasami mocno zastanowić się nad tym, zanim coś skrytykujemy. Metafora ma przecież kluczowe znaczenie w literaturze.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@Nat_Cmiel a czy zastanowiło Cię, dlaczego tak wiele osób protestuje i oburza się na książki typu"Chłopiec w pasiastej piżamie", jaki mają w tym cel?
@Nat_Cmiel a czy zastanowiło Cię, dlaczego tak wiele osób protestuje i oburza się na książki typu"Chłopiec w pasiastej piżamie", jaki mają w tym cel?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@pam zależy, czy autor twierdzi, że ta historia mogła się zdarzyć i że przedstawia prawdę. Jeśli tak, to rozumiem powszechny gniew. Jest masa literatury, która mija się z realiami, a to są powieści dla rozrywki i tak traktuję 'Chłopca....'.
@pam zależy, czy autor twierdzi, że ta historia mogła się zdarzyć i że przedstawia prawdę. Jeśli tak, to rozumiem powszechny gniew. Jest masa literatury, która mija się z realiami, a to są powieści dla rozrywki i tak traktuję 'Chłopca....'.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
No właśnie -rozrywka, rozrywka z tłem obozów koncentracyjnych -w tym tkwi problem.
Zacznę od początku.
W naszym kraju świadomość i wiedza na temat obozów koncentracyjnych jest całkiem niezła, chociaż nie wiem, jak to wygląda wśród młodego pokolenia Polaków.
Śmiem natomiast twierdzić, że wiedza ta wśród innych narodów, szczególnie daleko od Polski, jest szczątkowa lub żadna.
Książki, a potem filmy na ich podstawie, które żerują na tematyce obozowej, umieszczając motywy rozrywkowe- trywializują historię ludobójstwa, pudrują ją i lukrują, przeinaczają fakty, lub przemilczają te, które byłyby niewygodne i niestosowne w słodkiej, rozrywkowej powieści, które mogłyby sprawić dyskomfort czytelnikowi.
I taki obraz ludobójstwa jest potem sprzedawany i szeroko rozpowszechniany na świecie. Trafia do szerokich mas - i -cóż się dzieje?
Hasło: obóz koncentracyjny wywołuje całkiem pozytywne skojarzenia: no przecież nie było tak źle, skoro była możliwa miłość, przyjaźń między Niemcami a Żydami, a w ogóle ci Niemcy nie byli aż tacy źli, a warunki, może trochę niekomfortowe, ale znośne. Więc o co to całe halo ???
Nikt nie będzie dociekał, ile jest prawdy w ukazanej rzeczywistości obozowej, nikt nie będzie stawiał niewygodnych pytań, bo po co ? Przecież to tylko rozrywka, prawda?
Łatwiej zapamiętać kasowy film ze znanymi aktorami, łatwiej się on wdrukowuje w naszą świadomość, niż nudne lekcje historii.
I o to w tym wszystkim chodzi - o prawdę historyczną, o to, żeby jej nie zniekształcać, nie deformować lub traktować rozrywkowo. Przypominam, że cały czas mówimy o ludobójstwie, a nie o obozach, traktowanych jak rzędy budynków w scenografii historii miłosnej.
Zarabianie na ofiarach masowych mordów jest tak po ludzku -po prostu niegodziwe.
Dla mnie osobiście pisarze wykorzystujący tematykę obozową w swoich rozrywkowych powieściach są jak hieny cmentarne, nie mam dla nich żadnego wytłumaczenia, gdyż albo kieruje nimi głupota i ignorancja albo bezwzględna chciwość. A niewykluczone, że jedno i drugie.
Są jednak pewne granice wolności twórczej i to jest jedna z nich.
No właśnie -rozrywka, rozrywka z tłem obozów koncentracyjnych -w tym tkwi problem.
Zacznę od początku.
W naszym kraju świadomość i wiedza na temat obozów koncentracyjnych jest całkiem niezła, chociaż nie wiem, jak to wygląda wśród młodego pokolenia Polaków.
Śmiem natomiast twierdzić, że wiedza ta wśród innych narodów, szczególnie daleko od Polski, jest szczątkowa lub...
@pam Masz rację. Podpisuję się pod każdym słowem w Twoim komentarzu na temat "śmieciowej" produkcji czytadeł o fabrykach śmierci.
Powinien powstać kodeks honorowy dla wydawnictw i filmowców, aby publikacja takich lukrowanek zarabiających na pamięci o niewyobrażalnym cierpieniu milionów ofiar, była ujmą na honorze i powodem do wstydu.
@pam Masz rację. Podpisuję się pod każdym słowem w Twoim komentarzu na temat "śmieciowej" produkcji czytadeł o fabrykach śmierci.
Powinien powstać kodeks honorowy dla wydawnictw i filmowców, aby publikacja takich lukrowanek zarabiających na pamięci o niewyobrażalnym cierpieniu milionów ofiar, była ujmą na honorze i powodem do wstydu. ...
@Iwona ISD tak, to zapewne byłaby szczytna idea, obawiam się jednak, że bez realnego wpływu na wiedzę i świadomość ludzi. Bo to właśnie o tę wiedzę i świadomość toczy się cały bój, a to wymaga mrówczej, zakrojonej na szeroką skalę i wiele lat, pracy.
Dopóki książki tego typu będą się świetnie sprzedawały, dopóty wydawnictwa będą chować głęboko swoją ludzką przyzwoitość, przeliczając chciwie zyski. Niestety, nie jestem optymistką w tym względzie.
@Iwona ISD tak, to zapewne byłaby szczytna idea, obawiam się jednak, że bez realnego wpływu na wiedzę i świadomość ludzi. Bo to właśnie o tę wiedzę i świadomość toczy się cały bój, a to wymaga mrówczej, zakrojonej na szeroką skalę i wiele lat, pracy.
Dopóki książki tego typu będą się świetnie sprzedawały, dopóty wydawnictwa będą chować głęboko swoją ludzką przyzwoitość,...
@pam jeśli spojrzeć na to z poważnej perspektywy i kwestii szkodliwości oraz świadomości, zgadzam się, ale sama historia jako produkt wyobraźni mi się podobała.
@pam jeśli spojrzeć na to z poważnej perspektywy i kwestii szkodliwości oraz świadomości, zgadzam się, ale sama historia jako produkt wyobraźni mi się podobała.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamWydawnictwa, jak każda inna branża, kierują się przede wszystkim zyskiem, a dopóki popyt na pewne książki istnieje, dopóty będą one wydawane, niezależnie od ich wartości merytorycznej czy etycznej.
Wydawnictwa, jak każda inna branża, kierują się przede wszystkim zyskiem, a dopóki popyt na pewne książki istnieje, dopóty będą one wydawane, niezależnie od ich wartości merytorycznej czy etycznej.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@Paulina to dobrze i źle: dobrze, bo ma się szansę na różnorodne treści, źle, bo np. niektórzy mogą sobie 'zakodować' błędną wiedzę jako prawdziwą.
@Paulina to dobrze i źle: dobrze, bo ma się szansę na różnorodne treści, źle, bo np. niektórzy mogą sobie 'zakodować' błędną wiedzę jako prawdziwą.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamDokładnie! Różnorodność treści to ogromna wartość, ale jednocześnie wiąże się z ryzykiem przyjmowania niezweryfikowanych lub zmanipulowanych informacji jako faktów.
Dokładnie! Różnorodność treści to ogromna wartość, ale jednocześnie wiąże się z ryzykiem przyjmowania niezweryfikowanych lub zmanipulowanych informacji jako faktów.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@Nat_Cmiel nie chciałabym, abyś mój trochę przydługi wywód odebrała jako krytykę Ciebie lub Twoich wyborów czytelniczych. Absolutnie, nigdy bym sobie na to nie pozwoliła. Moim celem jest przedstawienie Ci argumentów, aby nie bagatelizować literatury rozrywkowej z motywami obozowymi. Ona ma olbrzymi zasięg, bo przecież czyta się ją łatwiej i przyjemniej, niż poważne opracowania naukowe lub relacje więźniów.
Dostarcza rozrywki, ale jednocześnie wypacza historię - i to jest właśnie w niej najbardziej niebezpieczne, z czego, niestety, większość czytelników nie zdaje sobie sprawy.
@Nat_Cmiel nie chciałabym, abyś mój trochę przydługi wywód odebrała jako krytykę Ciebie lub Twoich wyborów czytelniczych. Absolutnie, nigdy bym sobie na to nie pozwoliła. Moim celem jest przedstawienie Ci argumentów, aby nie bagatelizować literatury rozrywkowej z motywami obozowymi. Ona ma olbrzymi zasięg, bo przecież czyta się ją łatwiej i przyjemniej, niż poważne...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
@pam Oczywiście zdaję sobie sprawę z faktu, że dla wydawnictw ważniejsze są zyski od subtelnego i niemierzalnego poczucia przyzwoitości. Nie łudzę się, że w rzeczywistym świecie powstanie i przestrzeganie takiego kodeksu byłoby możliwe.
Trudno, pewnych realiów nie da się przeskoczyć bez rozbicia się o mur.
Ale na poziomie prywatnym mogę coś zrobić. Gest niby nieważny, a jednak....
Nigdy nie kupię, nie wypożyczę, nie przeczytam tego typu książki. I nie pójdę do kina, aby obejrzeć bałamutne filmy na ten temat, nawet jeśli zdobędą Oscara.
Mam nadzieję, że nie będę w tym sama.🙂
@pam Oczywiście zdaję sobie sprawę z faktu, że dla wydawnictw ważniejsze są zyski od subtelnego i niemierzalnego poczucia przyzwoitości. Nie łudzę się, że w rzeczywistym świecie powstanie i przestrzeganie takiego kodeksu byłoby możliwe.
Trudno, pewnych realiów nie da się przeskoczyć bez rozbicia się o mur.
Ale na poziomie prywatnym mogę coś zrobić. Gest niby nieważny, a...
@pam lubię poznawać nowe poglądy. Chodziło mi o to, żeby czegoś nie przekreślać tylko dlatego, że jest fantazją historyczną. @Iwona ISD szanuję Twoje prawo do wyboru. Na pewno bym nie poszła na film, gdzie przypisują komuś cudzą winę typu "polskie obozy koncentracyjne", a na inne to zależy.
@pam lubię poznawać nowe poglądy. Chodziło mi o to, żeby czegoś nie przekreślać tylko dlatego, że jest fantazją historyczną. @Iwona ISD szanuję Twoje prawo do wyboru. Na pewno bym nie poszła na film, gdzie przypisują komuś cudzą winę typu "polskie obozy koncentracyjne", a na inne to zależy.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@Iwona ISD nie, nie jesteś w tym sama, postępuję podobnie:)
Dodałabym do tego rozmowy i dyskusje, jak ta na forum. Jeśli choć jedną osobę uda mi się skłonić do zastanowienia nad tym zjawiskiem, to też poczytuję, jako osobisty sukces.
@Iwona ISD nie, nie jesteś w tym sama, postępuję podobnie:)
Dodałabym do tego rozmowy i dyskusje, jak ta na forum. Jeśli choć jedną osobę uda mi się skłonić do zastanowienia nad tym zjawiskiem, to też poczytuję, jako osobisty sukces.
@Nat_Cmiel Dziękuję. Bardzo poważam osoby tolerancyjne, wciąż ich zbyt mało, także na LC, czego dowodem są częste kłótnie połączone nie raz ze zjadliwymi atakami ad personam.
Sama też staram się nie oceniać wyborów czytelniczych innych osób. Krytyczne uwagi wypowiadam na temat szkodliwej mody, a nie o osobach.
@Nat_Cmiel Dziękuję. Bardzo poważam osoby tolerancyjne, wciąż ich zbyt mało, także na LC, czego dowodem są częste kłótnie połączone nie raz ze zjadliwymi atakami ad personam.
Sama też staram się nie oceniać wyborów czytelniczych innych osób. Krytyczne uwagi wypowiadam na temat szkodliwej mody, a nie o osobach.
Bardzo interesujący wywiad. Muszę przyznać, że autorka książki mnie zaintrygowała. Nie tyle książką, co swoim podejściem do pracy.
Bardzo interesujący wywiad. Muszę przyznać, że autorka książki mnie zaintrygowała. Nie tyle książką, co swoim podejściem do pracy.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamBardzo ciekawa rozmowa. Można zauważyć , że autorka świetnie przygotowuje się do swoich powieści. Wręcz namacalnie chce doświadczyć tego czego jej bohaterowie, chociażby przez kuchnie :) Połącznie , kiedy fikcja literacka łączy się z prawdziwym wydarzeniem jest niekiedy pożądanym u czytelnika. Wtedy mamy tą możliwość dumania, wyobrażania sobie czy by tak mogło być naprawdę .... Lubię też kiedy wytwory kultury się przeplatają , a tu mamy malarstwo opisane w literaturze :)
Bardzo ciekawa rozmowa. Można zauważyć , że autorka świetnie przygotowuje się do swoich powieści. Wręcz namacalnie chce doświadczyć tego czego jej bohaterowie, chociażby przez kuchnie :) Połącznie , kiedy fikcja literacka łączy się z prawdziwym wydarzeniem jest niekiedy pożądanym u czytelnika. Wtedy mamy tą możliwość dumania, wyobrażania sobie czy by tak mogło być naprawdę...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
To nieprawda, że co cię nie zabije, to cię wzmocni.
Oczywiście, że nieprawda. Oryginalny cytat to: Co cię nie zniszczy, to cię wzmocni.
To nieprawda, że co cię nie zabije, to cię wzmocni.
Oczywiście, że nieprawda. Oryginalny cytat to: Co cię nie zniszczy, to cię wzmocni.
Ciekawe, kto to powiedział, a przede wszystkim w jakim kontekście.
Ciekawe, kto to powiedział, a przede wszystkim w jakim kontekście.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Friedrich Nietzsche.
https://zwierciadlo.pl/psychologia/543936,1,fryderyk-nietzsche--najwazniejsze-cytaty-filozofa-ktore-odmienia-twoje-spojrzenie-na-rzeczywistosc.read
Friedrich Nietzsche.
https://zwierciadlo.pl/psychologia/543936,1,fryderyk-nietzsche--najwazniejsze-cytaty-filozofa-ktore-odmienia-twoje-spojrzenie-na-rzeczywistosc.read
Hm, trudno mi dokopać się do oryginalnego cytatu. Sama znalazłam taki [urhttps://www.zitate7.de/7792/Was-mich-nicht-umbringt-macht-mich.htmll][/url], czyli "Was mich nicht umbringt, macht mich stärker", co pochodzi z "Götterdämmerung", czyli "Zmierzchu bogów".
Umbringen oznacza zabić, zamordować, wykończyć. Gdyby chodziło o zniszczenie kogoś, wtedy bardziej pasowałoby vernichten lub zerstören.
Nie orientuję się w filozofii Nietzschego, odnoszę się wyłącznie do czasowników użytych w cytacie.
Hm, trudno mi dokopać się do oryginalnego cytatu. Sama znalazłam taki [urhttps://www.zitate7.de/7792/Was-mich-nicht-umbringt-macht-mich.htmll][/url], czyli "Was mich nicht umbringt, macht mich stärker", co pochodzi z "Götterdämmerung", czyli "Zmierzchu bogów".
Umbringen oznacza zabić, zamordować, wykończyć. Gdyby chodziło o zniszczenie kogoś, wtedy bardziej pasowałoby...
Co cię nie zabije, ale tylko pourywa ci nogi, to cię wzmocni? Co cię nie zabije, ale tylko uszkodzi nerki, to cię wzmocni?
To niemiecki sprzed dwustu lat. Obecnie, ta wersja z zabijaniem, jest bardziej chwytliwa, ale... kompletnie bezsensowna.
Co cię nie zabije, ale tylko pourywa ci nogi, to cię wzmocni? Co cię nie zabije, ale tylko uszkodzi nerki, to cię wzmocni?
To niemiecki sprzed dwustu lat. Obecnie, ta wersja z zabijaniem, jest bardziej chwytliwa, ale... kompletnie bezsensowna.
Ja nie bronię kretyńskiego tekstu i faktycznie, nie zwróciłam uwagi na zmianę znaczenia słów. Przydałby się tu jakiś germanista.
Na szerokie i mętne wody coachingu się nie wybieram.
Ja nie bronię kretyńskiego tekstu i faktycznie, nie zwróciłam uwagi na zmianę znaczenia słów. Przydałby się tu jakiś germanista.
Na szerokie i mętne wody coachingu się nie wybieram.
Zapraszam do dyskusji.
Zapraszam do dyskusji.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam