To nieprawda, że co cię nie zabije, to cię wzmocni. Raczej rozbije na kawałki – Camille de Peretti o „Nieznajomej z portretu”

Anna Sierant Anna Sierant
06.03.2025

O tym, jak sztuka może zainspirować literaturę, o powieściach, które tak naprawdę nigdy nie są dziełami w całości fikcyjnymi, a także o gotowaniu i awansie społecznym opowiada Camille de Peretti. W języku polskim ukazała się właśnie jej pierwsza powieść – „Nieznajoma z portretu”.

To nieprawda, że co cię nie zabije, to cię wzmocni. Raczej rozbije na kawałki – Camille de Peretti o „Nieznajomej z portretu” Materiały wydawnictwa

[Opis: Wydawnictwo Albatros] Nowość w uwielbianej przez czytelników serii butikowej, prezentującej wysmakowane literacko powieści w zachwycającej szacie graficznej. Powieść, którą zainspirowało prawdziwe dzieło sztuki oraz prawdziwe wydarzenia z nim związane.

Obraz Gustava Klimta z 1910 roku, skradziony w 1997 roku, pojawia się ponownie, cudownie odnaleziony, w roku 2019. Te trzy daty wyznaczają ramy czasowe epopei, która przenosi nas z Wiednia do Nowego Jorku i porywa w wir amerykańskiego snu.

„Płótno wibrowało pięknem. Zaparło jej dech w piersiach i zatonęła w nakrapianym zielenią błękicie oka. Czy to możliwe, by była aż tak podobna do nieznanej kobiety?”

W 1910 roku Gustav Klimt namalował portret pięknej, bardzo młodej kobiety, w ujęciu trzy czwarte, z rozpuszczonymi włosami, w dużym brązowym kapeluszu, z futrzaną etolą na szyi i gołymi ramionami. Powstały w Wiedniu „Portret damy” w roku 1916 został kupiony przez anonimowego kolekcjonera. Wyretuszowany przez mistrza rok później obraz, przedstawiający już zupełnie inną kobietę, skradziono tuż przed wernisażem w 1997 roku z galerii sztuki współczesnej w Piacenzy, gdzie odnalazł się niespodziewanie w 2019 roku, zwinięty w rulon i ukryty za metalowymi drzwiczkami ogrodowego schowka. Żaden ekspert, kurator sztuki ani policyjny śledczy nie wie, kim była młoda kobieta przedstawiona na obrazie ani jakie tajemnice spowijają burzliwą historię jej portretu.

Od ulic Wiednia w 1900 roku po Teksas w latach osiemdziesiątych, od Manhattanu z czasów kryzysu po współczesne Włochy – Camille de Peretti mocą swojej wyobraźni odtwarza losy tej sportretowanej damy i jej potomków i z każdą kolejną retrospekcją ujawnia nowe, niepokojące fakty. Mistrzowski fresk rozpięty na przestrzeni blisko stu lat, pełen rodzinnych sekretów, olśniewających sukcesów, udaremnionych romansów, zniknięć i głośnych tragedii.

Książka uhonorowana w 2024 roku Prix Maison de la Presse, Prix des Romancières, Prix Nice Baie des Anges, Prix de la Passion oraz Prix du Roman Marie Claire.

Wywiad z Camille de Peretti, autorką książki „Nieznajoma z portretu”

Anna Sierant: Dlaczego zdecydowałaś się napisać właśnie o „Portrecie damy”? Co zainspirowało cię do stworzenia historii, która zaczyna się od powstania tego konkretnego obrazu Gustava Klimta?

Camille de Peretti: W 2019 roku przyjaciel wysłał mi artykuł, który znalazł w internecie. Opisywał on obraz Klimta, który odnaleziono w worku na śmieci po 22 latach od zaginięcia. Pomyślałam wtedy: „Ależ to ciekawa historia!”. Zaczęłam więc research na ten temat i im bardziej się w niego zagłębiałam, tym bardziej stawał się dla mnie ciekawszy, więc postanowiłam napisać o tym powieść.

Chciałabym dopytać właśnie o ten research: akcja twojej książki rozgrywa się na przestrzeni kilkudziesięciu lat, w kilku krajach. Czy odwiedziłaś miejsca, które opisujesz?

Oczywiście. Pojechałam do Wiednia – odwiedziłam pracownię Klimta i wszystkie opisane w powieści muzea. Wpadłam również do Piacenzy – to w tym włoskim mieście przechowywany jest „Portret damy”. Zwykle bardzo dokładnie przygotowuję się do każdej książki i uwielbiam podróżować!

Przeczytałam, że podczas pracy nad powieścią natrafiłaś na niemiecką książkę kucharską z 1905 roku i nawet przygotowałaś kilka dań na podstawie zawartych w niej przepisów, by doświadczyć smaków, które znali twoi bohaterowie. Jestem ciekawa, jakie były twoje wrażenia? Pozytywne czy wręcz przeciwnie?

Ha ha ha, tak, rzeczywiście! Zamówiłam książkę Kathariny Prato „Die gute alte Küche” i wypróbowałam kilka przepisów, by zasmakować tego, co jedli moi bohaterowie. Moim dzieciom naprawdę zasmakował sznycel! Ale żebyś miała lepszy obraz tego, do jakich ekstremów te moje eksperymenty czasem prowadzą – moja siódma książka była osadzona w średniowieczu, więc gotowałam przepisy z 1136 roku. Rodzina jest już więc przyzwyczajona do takich ekstrawagancji.

„Nieznajoma z portretu” łączy prawdziwe wydarzenia z fikcją literacką. Czy pisanie tego typu powieści jest trudniejsze niż tworzenie całkowicie fikcyjnej historii?

Uważam, że myślenie, iż można stworzyć coś całkowicie fikcyjnego, jest złudzeniem. Pisanie polega na „kłamaniu prawdą” (jak to ujął Louis Aragon, bardzo znany francuski poeta), czyli na mieszaniu rzeczywistości z fikcją – i to właśnie jest najbardziej ekscytująca część mojej pracy!

Twoja powieść traktuje nie tylko o sztuce – to także saga rodzinna, książka o nierównościach społecznych. Czy w pewien sposób zainspirowała cię do jej napisania historia własnej rodziny? W jednym z wywiadów wspomniałaś, że twoja mama, która miała niełatwy start w życiu, była zachwycona tym, że jej córki – ty i twoja siostra – tak wiele w życiu osiągnęły, można by powiedzieć – awansowały społecznie.

Moja rodzina jest dla mnie zawsze ogromnym źródłem inspiracji, choć w sposób pośredni. Ale masz rację – to saga o nierównościach i awansie społecznym, a te tematy są mi bardzo bliskie.

A jeśli chodzi o bohaterów tej sagi – czy któryś z nich sprawił ci szczególne trudności podczas pisania, a inny jakby sam się pisał? Masz swoich ulubieńców? Dla mnie to Martha i Isidor.

Dziękuję, dla mnie również! Martha bardzo przypomina mi moją własną matkę – kobietę, która musiała stawić czoła wielu przeciwnościom i która samotnie wychowała mnie oraz moją siostrę.

A jeśli chodzi o Isidora: ludzie różnie radzą sobie z sukcesem i awansem społecznym, często są w stanie wiele poświęcić, by je osiągnąć. Ale gdy już zdobędzie się tę wymarzoną pozycję, jak zachować zdrowy rozsądek i nie stać się kolejną bezwzględną bogatą osobą?

To bardzo ciekawe pytanie. Chciałam, aby Isidor był postacią wielowymiarową. Zależało mi na tym, aby czytelnik pokochał go jako małego chłopca (i młodego mężczyznę), który pragnie „czegoś więcej”, a potem żeby poczuł się trochę zszokowany tym, kim stał się jako starszy człowiek. Wynika to z mojego osobistego doświadczenia – mój najstarszy syn ma bardzo ciężką postać autyzmu i większość ludzi, kiedy go widzi (ma teraz 15 lat i nigdy nie będzie mówił ani samodzielnie korzystał z toalety), reaguje mniej więcej tak: „Bardzo nam przykro, że twój syn ma tak poważną niepełnosprawność, ALE co cię nie zabije, to cię wzmocni”. A ja uważam, że to NIEPRAWDA. Sądzę, że kiedy człowiek staje w obliczu życiowych prób, to one go nie zabijają, ale na zawsze go zmieniają, rozbijają na kawałki – i to właśnie chciałam pokazać poprzez Isidora.

Jednych najbardziej porusza muzyka, innych malarstwo, literatura, film czy teatr. Jako że jesteś pisarką – czy to słowa przemawiają do ciebie najmocniej, czy może bardziej rezonują z tobą obrazy lub dźwięki? A może to zależy od konkretnego dzieła, a nie od medium?

Myślę, że to zależy zarówno od samego dzieła, jak i od nastroju czy stanu umysłu odbiorcy – niezależnie od tego, czy jest to widz, czytelnik czy słuchacz.

Jak sądzisz, dlaczego Klimt postanowił przemalować „Portret damy”? I czy kobieta przedstawiona na obrazie – jeśli pozwolimy sobie na odrobinę romantyzmu – mogła być mu bliska, czy wręcz przeciwnie?

Bardzo dokładnie badałam to zagadnienie i dziś naprawdę wierzę, że Klimt nie był zakochany w tej kobiecie – jestem niemal pewna, że była po prostu modelką, którą widział kilka razy. Kiedy Klimt był zakochany (a zakochiwał się często i w wielu kobietach, co potwierdzają jego dzienniki i biografowie), szkicował obiekt swojego pożądania setki razy. Ale nie Marthę. Jest tylko jedna jedyna wersja jej wizerunku – ten portret!

Na początku pytałam o inspirację do „Nieznajomej z portretu”, a na zakończenie chciałabym zapytać, jak to się stało, że analityczka finansowa i prowadząca program kulinarny we Francji zaczęła pisać książki – a zatem wybrała zajęcie, które, jak wynika z cytatu Flauberta, który umieściłaś na Instagramie, jest „rozrywką dla próżniaków”?

O la la! Nie byłam prowadzącą programu kulinarnego w Japonii, to jakieś internetowe plotki! Po prostu odbyłam staż w Japonii i prowadziłam kilka kursów gotowania po francusku – to wszystko!
A praca jako analityczka finansowa to tylko epizod, dzięki któremu udało mi się zarobić na studia (w ramach umowy o staż). Zawsze chciałam być pisarką i od dwudziestu lat piszę książki oraz uczę kreatywnego pisania. Gdybym miała wrócić do finansów, byłabym w tym naprawdę, naprawdę kiepska.

Na koniec chciałabym bardzo podziękować za zainteresowanie moją książką! To dla mnie wielki zaszczyt, że po raz pierwszy jestem tłumaczona na język polski. Mam nadzieję, że polskie czytelniczki i polscy czytelnicy będą mieli przyjemność z jej lektury!

Książka „Nieznajoma z portretu” jest już dostępna w sprzedaży.

Artykuł sponsorowany


komentarze [29]

Sortuj:
więcej
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Agafitness - awatar
Agafitness 15.03.2025 09:20
Czytelniczka

Wreszcie ktoś powiedział głośno co myśli o tym przereklamowanym cytacie. W tej kwestii podzielam zdanie autorki. A książkę chętnie przeczytam, bo zaciekawiła mnie ta historia.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Paulina - awatar
Paulina 07.03.2025 07:58
Czytelniczka

Jestem zaintrygowana tą książką, a wywiad jest bardzo ciekawy. Podzielam zdanie autorki, że w każdej książce prawda łączy się z fikcją. Często pisarze inspirują się prawdziwymi wydarzeniami i na ich podstawie tworzą zupełnie nową historię.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Tamaryszka - awatar
Tamaryszka 07.03.2025 08:21
Czytelnik

@Paulina dlatego nie rozumiem, kiedy ludzie narzekają na nietrzymanie się realiów, gdy przecież nie każda książka musi być poważna w tej kwestii. Może być po prostu ciekawą historią lub fajną rozrywką i tylko nawiązywać do danych czasów.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Paulina - awatar
Paulina 07.03.2025 09:05
Czytelniczka

Też tego nie zawsze rozumiem, po to autor ma wyobraźnię, żeby z niej korzystał. Wiele świetnych książek historycznych, fantasy czy nawet science fiction bierze tylko część elementów z rzeczywistości i łączy je z autorską wizją. To właśnie sprawia, że literatura jest różnorodna i wyjątkowa – każdy znajdzie coś dla siebie. 😊

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Tamaryszka - awatar
Tamaryszka 07.03.2025 09:11
Czytelnik

@Paulina 'piję' tu przede wszystkim do "Chłopca w pasiastej piżamie". Umiem zrozumieć tylko narzekanie tych, którzy przeżyli obóz albo bliscy tych ludzi, którzy wiedzą, iż tamci by sobie takiej książki nie życzyli. Pozostali niech się zamkną 😒

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Paulina - awatar
Paulina 07.03.2025 09:30
Czytelniczka

Książka nie zawsze ma na celu odwzorowania prawdziwych wydarzeń, trzeba być otwartym na to i czasami mocno zastanowić się nad tym, zanim coś skrytykujemy. Metafora ma przecież kluczowe znaczenie w literaturze.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
pam - awatar
pam 07.03.2025 09:49
Czytelniczka

@Nat_Cmiel a czy zastanowiło Cię, dlaczego tak wiele osób protestuje i oburza się na książki typu"Chłopiec w pasiastej piżamie", jaki mają w tym cel?

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Tamaryszka - awatar
Tamaryszka 07.03.2025 10:09
Czytelnik

@pam zależy, czy autor twierdzi, że ta historia mogła się zdarzyć i że przedstawia prawdę. Jeśli tak, to rozumiem powszechny gniew. Jest masa literatury, która mija się z realiami, a to są powieści dla rozrywki i tak traktuję 'Chłopca....'.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
pam - awatar
pam 07.03.2025 11:15
Czytelniczka

No właśnie -rozrywka, rozrywka z tłem obozów koncentracyjnych -w tym tkwi problem.

Zacznę od początku.
W naszym kraju świadomość i wiedza na temat obozów koncentracyjnych jest całkiem niezła, chociaż nie wiem, jak to wygląda wśród młodego pokolenia Polaków. 
Śmiem natomiast twierdzić, że wiedza ta wśród innych narodów, szczególnie daleko od Polski, jest szczątkowa lub...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Iwona ISD - awatar
Iwona 07.03.2025 12:17
Czytelniczka

@pam Masz rację. Podpisuję się pod każdym słowem w Twoim komentarzu na temat "śmieciowej" produkcji czytadeł o fabrykach śmierci.
Powinien powstać kodeks honorowy dla wydawnictw i filmowców, aby publikacja takich lukrowanek zarabiających na pamięci o niewyobrażalnym cierpieniu milionów ofiar, była ujmą na honorze i powodem do wstydu.                                         ...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
pam - awatar
pam 07.03.2025 13:15
Czytelniczka

@Iwona ISD tak, to zapewne byłaby szczytna idea, obawiam się jednak, że bez realnego wpływu na wiedzę i świadomość ludzi. Bo to właśnie o tę wiedzę i świadomość toczy się cały bój, a to wymaga mrówczej, zakrojonej na szeroką skalę i wiele lat, pracy.
Dopóki książki tego typu będą się świetnie sprzedawały, dopóty wydawnictwa będą chować głęboko swoją ludzką przyzwoitość,...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Tamaryszka - awatar
Tamaryszka 07.03.2025 13:17
Czytelnik

@pam jeśli spojrzeć na to z poważnej perspektywy i kwestii szkodliwości oraz świadomości, zgadzam się, ale sama historia jako produkt wyobraźni mi się podobała.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Paulina - awatar
Paulina 07.03.2025 13:21
Czytelniczka

Wydawnictwa, jak każda inna branża, kierują się przede wszystkim zyskiem, a dopóki popyt na pewne książki istnieje, dopóty będą one wydawane, niezależnie od ich wartości merytorycznej czy etycznej.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Tamaryszka - awatar
Tamaryszka 07.03.2025 13:23
Czytelnik

@Paulina to dobrze i źle: dobrze, bo ma się szansę na różnorodne treści, źle, bo np. niektórzy mogą sobie 'zakodować' błędną wiedzę jako prawdziwą.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Paulina - awatar
Paulina 07.03.2025 13:27
Czytelniczka

Dokładnie! Różnorodność treści to ogromna wartość, ale jednocześnie wiąże się z ryzykiem przyjmowania niezweryfikowanych lub zmanipulowanych informacji jako faktów.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
pam - awatar
pam 07.03.2025 13:29
Czytelniczka

@Nat_Cmiel nie chciałabym, abyś mój trochę przydługi wywód odebrała jako krytykę Ciebie lub Twoich wyborów czytelniczych. Absolutnie, nigdy bym sobie na to nie pozwoliła. Moim celem jest przedstawienie Ci argumentów, aby nie bagatelizować literatury rozrywkowej z motywami obozowymi. Ona ma olbrzymi zasięg, bo przecież czyta się ją łatwiej i przyjemniej, niż poważne...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Iwona ISD - awatar
Iwona 07.03.2025 13:55
Czytelniczka

@pam Oczywiście zdaję sobie sprawę z faktu, że dla wydawnictw ważniejsze są zyski od subtelnego i niemierzalnego poczucia przyzwoitości. Nie łudzę się, że w rzeczywistym świecie powstanie i przestrzeganie takiego kodeksu byłoby możliwe.
Trudno, pewnych realiów nie da się przeskoczyć bez rozbicia się o mur.
Ale na poziomie prywatnym mogę coś zrobić. Gest niby nieważny, a...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Tamaryszka - awatar
Tamaryszka 07.03.2025 14:05
Czytelnik

@pam lubię poznawać nowe poglądy. Chodziło mi o to, żeby czegoś nie przekreślać tylko dlatego, że jest fantazją historyczną. @Iwona ISD szanuję Twoje prawo do wyboru. Na pewno bym nie poszła na film, gdzie przypisują komuś cudzą winę typu "polskie obozy koncentracyjne", a na inne to zależy.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
pam - awatar
pam 07.03.2025 14:06
Czytelniczka

@Iwona ISD nie, nie jesteś w tym sama, postępuję podobnie:)
Dodałabym do tego rozmowy i dyskusje, jak ta na forum. Jeśli choć jedną osobę uda mi się skłonić do zastanowienia nad tym zjawiskiem, to też poczytuję, jako osobisty sukces.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Iwona ISD - awatar
Iwona 07.03.2025 14:29
Czytelniczka

@Nat_Cmiel Dziękuję. Bardzo poważam osoby tolerancyjne, wciąż ich zbyt mało, także na LC, czego dowodem są częste kłótnie połączone nie raz ze zjadliwymi atakami ad personam.
Sama też staram się nie oceniać wyborów czytelniczych innych osób. Krytyczne uwagi wypowiadam na temat szkodliwej mody, a nie o osobach.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Anna-Katarzyna  Balcerek - awatar
Anna-Katarzyna Balcerek 06.03.2025 16:41
Oficjalna recenzentka

Bardzo interesujący wywiad.  Muszę przyznać, że autorka książki mnie zaintrygowała. Nie tyle książką, co swoim podejściem do pracy.                                                                          

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Kasia - awatar
Kasia 06.03.2025 14:15
Czytelniczka

Bardzo ciekawa rozmowa. Można zauważyć , że autorka świetnie przygotowuje się do swoich powieści. Wręcz namacalnie chce doświadczyć tego czego jej bohaterowie, chociażby przez kuchnie :) Połącznie , kiedy fikcja literacka łączy się z prawdziwym wydarzeniem jest niekiedy pożądanym u czytelnika. Wtedy mamy tą możliwość dumania, wyobrażania sobie czy by tak mogło być naprawdę...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Meszuge - awatar
Meszuge 06.03.2025 13:13
Czytelnik

To nieprawda, że co cię nie zabije, to cię wzmocni. 
Oczywiście, że nieprawda. Oryginalny cytat to: Co cię nie zniszczy, to cię wzmocni.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Ktosia - awatar
Ktosia 07.03.2025 19:37
Czytelniczka

Ciekawe, kto to powiedział, a przede wszystkim w jakim kontekście.                                                                                      

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Meszuge - awatar
Meszuge 07.03.2025 20:07
Czytelnik

Friedrich Nietzsche.
https://zwierciadlo.pl/psychologia/543936,1,fryderyk-nietzsche--najwazniejsze-cytaty-filozofa-ktore-odmienia-twoje-spojrzenie-na-rzeczywistosc.read

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Ktosia - awatar
Ktosia 08.03.2025 21:43
Czytelniczka

Hm, trudno mi dokopać się do oryginalnego cytatu. Sama znalazłam taki [urhttps://www.zitate7.de/7792/Was-mich-nicht-umbringt-macht-mich.htmll][/url], czyli "Was mich nicht umbringt, macht mich stärker", co pochodzi z "Götterdämmerung", czyli "Zmierzchu bogów".
Umbringen oznacza zabić, zamordować, wykończyć. Gdyby chodziło o zniszczenie kogoś, wtedy bardziej pasowałoby...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Meszuge - awatar
Meszuge 09.03.2025 08:31
Czytelnik

Co cię nie zabije, ale tylko pourywa ci nogi, to cię wzmocni? Co cię nie zabije, ale tylko uszkodzi nerki, to cię wzmocni?
To niemiecki sprzed dwustu lat. Obecnie, ta wersja z zabijaniem, jest bardziej chwytliwa, ale... kompletnie bezsensowna.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Ktosia - awatar
Ktosia 09.03.2025 19:44
Czytelniczka

Ja nie bronię kretyńskiego tekstu i faktycznie, nie zwróciłam uwagi na zmianę znaczenia słów.  Przydałby się tu jakiś germanista.

Na szerokie i mętne wody coachingu się nie wybieram.                                                                   

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Anna Sierant - awatar
Anna Sierant 06.03.2025 11:30
Redaktor

Zapraszam do dyskusji.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam