-
Artykuły
„Kawa z Mistrzem Zbrodni” – wygraj spotkanie z Wojciechem Chmielarzem z okazji Światowego Dnia Książki
LubimyCzytać7 -
Artykuły
"Przejścia. Którędy do miłości" Natalii de Barbaro. Mamy dla Was 40 egzemplarzy książki!
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Czytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać446 -
Artykuły
Nadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać8
Cytaty z tagiem "xix wiek" [45]
Możemy się zastanowić, czy w ogóle istnieje potrzeba spisywania historii kultury dziewiętnastego wieku. Czy stulacie jest znaczącym przedziałem czasowym?[...] Dziewiętnastego wieku nie da się ująć w krótkim podsumowaniu, takim, jakie w szczegółach równie dobrze będzie się odnosiło do czasów wojen napoleońskich, jak i do dekadenckiej atmosfery "fin de siecle'u". Pisanie historii dziewiętnastego wieku ma sens tylko wtedy, kiedy patrzy się na ten okres raczej jak na otwarty proces zmian niż jak na zamkniętą całość; proces, którego korzenie sięgają głęboko w przeszłość i którego skutki odczuwamy do dzisiaj.
Współcześni postrzegali siebie jako ludzi żyjących w okresie przejściowym, w punkcie zwrotnym między przeszłością a przyszłością, na pograniczu epok.
Z perspektywy współczesnych zmiany, które zaszły, były tak głębokie, że "nowe pokolenie" nie czuło żadnej więzi z przeszłością, ale też nie zamierzało zacząć budować przyszłości.
W ogólnym ujęciu tak zwana rewolucja przemysłowa była serią wydarzeń mającą początek w Anglii w osiemnastym wieku i gwałtowanie rozwijającą się na kontynencie europejskim od początku dziewiętnastego wieku.
Działania ludzi bogatych zmierzające do poprawy warunków życia biedoty, zwłaszcza robotników, wynikały z pobudek etycznych, często religijnych, ale także pragmatyki postępu ekonomicznego. W wielkich fabrykach istniała potrzeba zatrzymania w pracy dobrych robotników, kompetentnych w swoim fachu, a tacy bywali obiektem zainteresowania konkurencji. Z tych samych względów inicjowano pewne formy douczania, przełamywania analfabetyzmu czy tworzenia jakichś form opieki medycznej. W latach 90. duże firmy zaczęły budować szpitale, urządzać izby przyjęć, zatrudniać lekarzy i felczerów, a także zakładać apteki, budować łaźnie i przedszkola. W 1890 roku około jednej trzeciej fabryk zatrudniało pomoc lekarską, z czasem ten odsetek rósł. Robotnicy mieli więc łatwiejszy dostęp do pomocy medycznej niż inni obywatele, jeśli uwzględnić, że w 1910 roku jeden lekarz przypadał na 1,5 tysiąca mieszkańców miast albo 30 tysięcy mieszkańców wsi. Kapitalizm w swoich najnowocześniejszych formach przynosił zatem prócz wyzysku postęp w warunkach życia, choć relatywny i ograniczony.
Z XX-wiecznymi rewolucjami seksualnymi i protestantyzmem jest trochę jak ze stosunkiem Karola Marksa do kapitalizmu, jego niemal mistycznym zachwytem nad dymiącymi kominami fabryk i tłumami wylewających się z ich bram robotników. Kapitalizm, i to ten najdzikszy, XVIII- i XIX-wieczny, był orką przeprowadzoną na społecznej glebie. Zniszczeniem porządku i ładu, bez której to destrukcji ziarna komunizmu nie dałyby rady nigdy urosnąć.
Po powstaniu zjednoczonego państwa rumuńskiego w XIX wieku Curtea de Argeș stała się jedną z rezydencji monarszych i miejscem pochówku królów Rumunii; miłośnik architektury eklektycznej dostrzeże okazały budynek dworca kolejowego, jak przystoi stacji przyjmującej królewskich pasażerów.
Maciek, przybywszy za granicę, dowiedział się w oberży, że droga koleją żelazną, choćby przez mil kilkadziesiąt, zawsze z jednaką prędkością odbywa się. »To rzecz szczególna, rzekł zdziwiony, u nas koń, jak mil kilka pobiega, to się zdyszy i ustaje, a ta bestia, choć się zdyszy (zapewne mówił o parze), a jednak leci na złamanie karku«" („Kurier Warszawski" 17 IX 1841, nr 247, s. 1179); „Wieśniakowi uciekła żona do Warszawy; udał się więc za nią w pogoń, a dopadłszy najbliższej stacji kolei żelaznej i słysząc coś o telegrafie, zapytał zawiadowcy: »Co jest szybszego, czy kolej,czy telegraf«? »Telegraf«, odpowiedziano mu. »A więc wsiądę na telegraf,to prędzej moją żonę dogonię«" („Kurier Warszawski" 14/26 XI 1853, nr 312,s. 1540).
W połowie XIX wieku kraj był wyczerpany niewolnictwem. Liczba urodzin w rodzinach chłopów pańszczyźnianych znacznie spadła i w ciągu dwudziestu pięciu lat, które minęły od czasu ósmego spisu, zgodnie z danymi za rok 1857, stan ludności pozostającej w poddaństwie zmniejszył się o 10% i wciąż się kurczył. Gospodarka pańszczyźniana upadała. Właściciele ziemscy próbowali zrekompensować swoje straty, rozszerzając chłopskie powinności, zwiększając pańszczyznę i kwotę czynszu, ale to tylko przyśpieszało ostateczną ruinę zarówno chłopów, jak i ziemian. Majątki ubożały, ulegały rozdrobnieniu, a nawet traciły właścicieli – wciąż rosła grupa drobnej szlachty i szlachty bez ziemi, w chwili reformy chłopskiej stanowiła już ponad połowę całego stanu.
Dla takich jak ona szczerość była samookaleczaniem. Zamykanie w sobie wszystkich emocji i radzenie sobie z nimi miało stanowić pokaz siły.