-
Artykuły
„Kawa z Mistrzem Zbrodni” – wygraj spotkanie z Wojciechem Chmielarzem z okazji Światowego Dnia Książki
LubimyCzytać0 -
Artykuły
"Przejścia. Którędy do miłości" Natalii de Barbaro. Mamy dla Was 40 egzemplarzy książki!
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Czytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać442 -
Artykuły
Nadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać8
Cytaty z tagiem "tom" [10]
Początek pierwszego tomu: Proszę, nie każcie mi tego robić.
Koniec drugiego tomu: Zaraz... naprawdę mogę to zrobić?
Każda znajdująca się tu książka, każdy tom, posiadają własną duszę. I to zarówno dusza tego, kto daną książkę napisał, jak i dusze tych, którzy tę książkę przeczytali i tak mocno ją przeżyli, że zawładnęła ich wyobraźnią. Za każdyn razem gdy książka trafia w kolejne ręce, za każdym razem, gdy ktoś wodzi po jej stronach wzrokiem, z każdym nowym czytelnikiem jej duch odradza się i staje się coraz silniejszy.
Pocałunek może być króciutki i lekki jak ulotna piosenka, może być łakomy i długi jak sześć tomów Moliera.
Alchemicy to dziwne istoty... Dopóki żyją, nie spoczną w pogoni za "Prawdą". Zaś Ci, którzy przestali Jej szukać, umierają. Tak jak ja...Umarłem już dawno, dawno temu.
Co do Toma, to fakt, iż "ma kogoś w Nowym Jorku", mniej mnie zaskoczył niż to, że może być przygnębiony lekturą książki. Widocznie coś go pchało do szukania duchowej strawy wśród zwietrzałych idei, egotyzm, płynący z fizycznej krzepy, nie starczał już na pożywienie dla tego władczego serca.
Idź do biblioteki uniwersyteckiej, tam zobaczysz idiotów, pochylonych nad grubymi tomami, w których inni idioci zawarli swoje pieprzone dociekania skąd i po co się wzięli, i dokąd pójdą po swojej pieprzonej śmierci.
Wierzę, że wszystko, co się dzieje, ma swoją przyczynę i swój powód. Wszystko jest potrzebne, byśmy mogli coś zrozumieć lub czegoś się nauczyć. Byśmy mogli wybrać tę właściwą drogę, chociaż chcemy z niej zboczyć. Często nie zdajemy sobie sprawy, co los próbuje nam pokazać, i nikt nie powiedział, że w ogóle kiedyś zrozumiemy. Bo czy ktokolwiek obiecał, że będzie łatwo?
Zastanawiam się, Garfieldzie, czym jest szczęście.
BRZDĘK (miski).
Napełnij ją, bo co pokażę, czym nie jest.
Na książki jest wzięcie, bo masy przybywające do Seulu potrzebują wypełnić czymś puste ściany wyrastających jak grzyby po deszczu domów. Oprawione w skórę, ozdobione pozłacanymi literami tomy to symbol separujący właściciela od tych, którzy za oknem, w dziurawych gumowcach, przeganiają brązowe krowy po utytłanym błotem asfalcie.
W tym samym tomie przeczytaliśmy dzieło Acestorydesa „Legendy miejskie” w czterech księgach. Ten pisarz, wydaje się, był bardziej pomysłowy od innych w wyborze tytułu. Opowiadania, które przekazali jedni – najwyraźniej wśród nich powściągliwi – i nie nadali im żadnego znaczenia, drudzy potraktowali z cała powagą; on natomiast w trosce o prawdę nazwał je legendami i sporządził ich zbiór historyczny czy mitologiczny, jak sam mówił z upodobaniem.