-
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać11 -
Artykuły
"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać8 -
Artykuły
Umrę, jeśli tego nie polubisz - weź udział w konkursie i wygraj wspomnienia influencerki
LubimyCzytać24 -
Artykuły
Dlaczego poziom czytelnictwa w Polsce nie rośnie? Raport Biblioteki Narodowej
Iza Sadowska127
Cytaty z tagiem "isabelle" [13]
- Powiedz Isabelle, że nie.
- Ale ona uważa, że to dobry pomysł - zaprotestował Alec.
- Więc powiedz jej nie dwa razy.
Simon prychnął. - Jeśli kiedyś spotkasz mężczyznę, który potrafi wykorzystać Isabelle, daj mi znać. Chciałbym uścisnąć mu rękę. Albo bardzo szybko przed nim uciec. Sam nie wiem czy jedno, czy drugie.
Isabelle dźgnęła łyżką niezidentyfikowany obiekt leżący na patelni. Pewnie naleśnik, z obawą pomyślała Clary.
- Bo co? - obruszyła się Isabelle. - Jeszcze bardziej zrujnujesz sobie życie? O co właściwie co chodziło?
Jace potrząsnął głową.
- Odesłałem ją do domu. To będzie dla niej najlepsze.
- Zrobiłeś, do cholery, dużo więcej, niż tylko odesłałeś ją do domu. Ty ją zniszczyłeś. Widziałeś jej minę?
Chyba chciałeś zapiąć wszystkie guziki. Niezłe bokserki. - Okrążyła go i ruszyła w stronę sypialni Simona. Jordan poszedł za nią, zapinając resztę guzików swoich dżinsów i mrucząc pod nosem o tym, że nie jest nic dziwnego w tym, że ma na
swojej bieliźnie wzór tańczących pingwinów.
- Co jej zawdzięczasz?
- Życie. - powiedziała Izzy.
- Uratowała twoje życie?
- Uratowała życie Jace'a. Mogła dostać cokolwiek od Anioła Raziela, a ona ocaliła
mojego brata. Całe życie ufałam tylko kilkoro ludziom. Naprawdę ufałam. Mojej mamie, Alec'owi, Jace'owi i Max'owi. Już jedno z nich straciłam. Clary jest powodem dzięki któremu nie straciłam następnego.
Clary pospiesznie weszła do małej łazienki urządzonej na jasnoniebiesko. Wciągnęła sukienkę przez głowę; była ciasna z ramiączkami wąskimi jak spaghetti. Starając się nie oddychać zbyt głęboko, wróciła do sypialni. Isabelle siedziałą na łóżku, majtając zawieszonym na dużym palcu sandałkiem ozdobionym sztrasami.
-Dobrze, że jesteś taka płaska - zauważyła.- Ja nie mogłabym jej nosić bez stanika.
-Jestem tu-oznajmiła Isabelle, kończąc obchód i odwracając się do zebranych, żeby obrzucić ich złym spojrzeniem-żeby ustalić mój związek.
Simon wytrzeszczył oczy. Nie mogła mówić o nim prawda?
-Widzicie tego mężczyznę?-zapytała Isabelle, wskazując Simona. Czyli jednak mówiła o nim.-To Simon Lewis i to jest mój chłopak. Jeśli ktokolwiek z was myśli o tym, żeby go skrzywdzić, bo jest Przyziemnym albo, niech Anioł zmiłuje się nad jego duszą, uganiać się za nim, to odszukam go, dorwę i zgniotę na miazgę.
-Isabelle!-wrzasnął, zadzierając głowę-Isabelle!
-Chole...-Clary chwyciła go za rękaw-Jesteś wampirem w samym środku Idrisu. Raczej nie powinieneś krzykiem zwracać na siebie uwagi.
-Isabelle!-zawołał ponownie-Rozpuść swoje krucze włosy!
- O Boże!-jęknęła Clary- coś było w tej krwi, którą dał ci Raphael, prawda? Zabiję go.
-On już jest martwy-zauważył Simon. (...)
-Kocham Cię Isabelle Lightwood!(...)
Coś z łopotem spadło z nieba. Dwie rzeczy: skórzane spodnie i falbaniasta koszula poety.
-Zabieraj swoje ciuchy i spadaj!-wrzasnęła Isabelle.
,,Mrrrau! Mrrrau!
Au! Au, głupi kot! Hmm... Mówiłeś mi: ,,przestań wydzwaniać, Isabelle'', ale to nie ja dzwonię do ciebie, tylko Church. Ja jedynie wybrałam numer.
No więc, jest coś, o czym mogłeś nie wiedzieć, kiedy ostatnio postąpiłeś tak pochopnie. Nasz kot Church i twój kot Prezes Miau. One są w sobie zakochane. Nigdy wcześniej nie widziałam takiej miłości. Nie miałam pojęcia, że takie uczucie, może się zrodzić w sercu..., kota. Niektórzy twierdzą, że miłość między dwoma kocurami jest zła, ale ja uważam, że jest piękna. To ona sprawia, że Church jeszcze nigdy nie był taki szczęśliwy. Nic go tak nie uszczęśliwia jak Prezes Miau. Żaden tuńczyk. Żadne rozrywanie na strzępy starych arrasów. Dosłownie nic. Proszę, nie rozdzielaj tych kotów. Błagam, nie zabieraj Churchowi radości.
Posłuchaj, to tylko ostrzeżenie dla twojego dobra. Jeśli rozdzielisz tych dwóch, Church naprawdę się rozzłości .
A rozgniewany Church bardzo ci się nie spodoba.
Piip''.