Cytaty z tagiem "fabryka" [13]
Robotnicy żyrardowscy pochodzili przeważnie ze wsi okolicznych: Kozłowic, Henryszewa, Glinek, Marjampola, Chrobot, Korytowa, Radziejowic, Oryszewa, Guzowa... Ale nie brakło wśród nich także mieszczan z Wiskitek, Mszczonowa, Błonia, Sochaczewa, Łowicza. Z różnych stron schodzili się ludzie na robotę do fabryki żyrardowskiej...
Jemima w swojej fabryce wszywa na przykład rękawy do T-shirtów. Co godzinę musi zszyć sto dwadzieścia sztuk, dwie na minutę, dziewięćset sześćdziesiąt podczas dniówki.
Fabryka pracowała wszystkimi mięśniami.
W domu. W fabryce od pana nie wymaga się egzaminów na człowieczeństwo ani egzaminów na humanitarność, w fabryce potrzebne są pańskie mięśnie i mózg pański i tylko za to płacimy panu rozdrażniał się coraz bardziej. tutaj maszyną taką samą jak my wszyscy, więc pan rób tylko to, co do pana należy. Tutaj nie miejsce do rozanieleń, tutaj...
Menu dzienne takiego robotnika. Śniadanie zabiera z domu i spożywa w fabryce o godz. 8 rano: a) kawa (przygotowuje się wieczorem poprzedniego dnia z 3 kwart wody 3/4 łuta kawy i cykoryi za 1 kop.). Ilość ta służy dla robotnika i jego żony; kawę odgrzewa się w fabryce, i b) 2 funty chleba. Obiad (spożywają w fabryce zabrany z domu): a) kawa pozostała ze śniadania, b) 2 funty chleba, c) 1/4 funta smalcu. Kolacyę (spożywają w domu): 1/4 kwarty barszczu z żytniej mąki i wody (kupują gotowy) i 2 garnce kartofli.
Żyj tak, jakbyś miał umrzeć za dziesięć sekund. Oglądaj świat. Jest bardziej niezwykły od wszystkich marzeń wytwarzanych i kupowanych w fabrykach. Nie proś o gwarancje. Nie oczekuj bezpieczeństwa, takie zwierzę nigdy nie istniało.
Najbardziej bowiem uderzające w naszym świecie jest przede wszystkim to, że większość ludzi (prócz wierzących wszelkich rodzajów) nie ma przyszłości. Życie nie liczy się, jeśli pozbawione jest rzutowania na przyszłość, jeśli nie przyrzeka dojrzewania i postępu. Żyć, mając przed sobą ścianę, to życie psów. Otóż ludzie z mojego pokolenia i z tego, które dziś wchodzi do fabryk i uniwersytetów, żyli i żyją coraz bardziej jak psy.
Istniało też coś zwanego *ius primae noctis*, choć nie sądził, aby wspomniano o tym w podręczniku dla dzieci. Tak zwało się prawo pozwalające każdemu kapitaliście sypiać ze wszystkimi kobietami zatrudnionymi w jego fabryce.
Walka pracy z kapitałem doprowadzić musi do zwycięstwa świata pracy. My jesteśmy tymi, którzy rewolucjonizują masy jak najlepsi agitatorzy socjalistyczni. Cóż z tego, że możemy dzięki niskim płacom taniej produkować, kiedy nawet tych tańszych towarów nie ma komu sprzedać.
Gdy życie jego, jego przyszłość, jego szczęście stało się zależne od kaprysu jednego czy dwóch ludzi, którzy mogli decydować o jego losach tylko dlatego, że mieli pieniądze, to uważał, że ma prawo ukraść. Bo czymże byli Hakonowie jak nie złodziejami? Kradli trud i wysiłek dziesiątek tysięcy ludzi. Dorabiali się na pocie i krwi tych, których widmo głodu wprzęgło w straszliwe jarzmo maszyny.