-
Artykuły
Milion euro dla pisarki i burza w branży. Nagroda „Aena de Narrativa“ rozpala emocje
LubimyCzytać1 -
Artykuły
„Kawa z Mistrzem Zbrodni” – wygraj spotkanie z Wojciechem Chmielarzem z okazji Światowego Dnia Książki
LubimyCzytać8 -
Artykuły
"Przejścia. Którędy do miłości" Natalii de Barbaro. Mamy dla Was 40 egzemplarzy książki!
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Czytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać446
Cytaty z tagiem "ekran" [10]
Wątki snów, zamiast stopic się w jedno na jakimś nocnym ekranie i rychło się ulotnic, znaczą siecią głębokich żyłkowań - niczym gładź agatu - niespokojne zakątki naszego ciała. Istnieje coś jakby kształtowanie człowieka poprzez sen. Nakłada się on na wszelkie inne rodzaje. O kimś, bezustannie kształtowanym przez sen, można by rzec, iż przeżył nader dogłębnie wszelkie akty swego okrucieństwa.
Tym bardziej, że nie sposób owych snów klasycznych, tych pierwszych, jakie nawiedzają dzieciństwo, uznac za naiwne; są one niczym Atrydzi i czerpią siły z tragedii.
Kształt człowieka, czyli budowa kostna i pokrywająca go skóra, są wytworem biologicznego procesu, ale swoją twarz każdy kreuje samodzielnie. Nakłada ją jak maskę, narzędzie, aby budzić w innych emocje, które go dopełniają. Jeśli się boi, będzie chciał, aby i inni się go bali, jeśli pragnie, będzie chciał, aby i inni go pragnęli. Twarz to ekran, który skrywa nagość umysłu.
Należał do osób, które siadają przed telewizorem, żeby obejrzeć wiadomości, po czym wydzierają się do ekranu, jakby ten mógł słyszeć. A potem ludzie mówią, że monologi Szekspira są sztuczne. Jaka jest różnica pomiędzy Hamletem gadającym do trupiej czaszki a tatą krzyczącym do telewizora?
Jakieś dzieciaki, które chyba zerwały się z lekcji, patrzyły na mnie rozbawione. Cóż, pewnie miały smartfony z mapami Google'a. Nie korzystałem z nich, bo uważałem, że rozleniwiają - podobnie jak cały internet. Kiedy żyjesz ze świadomością, że wszystkie informacje są pod ręką, że wystarczy tylko sięgnąć do kieszeni i pomazać palcem po ekranie, wówczas niczego nie musisz wiedzieć ani zapamiętać. A w chwili zagrożenia odpadają zabawy komórką i grzebanie w sieci. Musisz opierać się tylko i wyłącznie na tym, co masz w głowie.
Jest prawdą, że kolor na małym ekranie oznacza swoistą rewolucję. Ale jest również prawdą, że na razie rewolucja ta zapowiada się nadzwyczaj elitarnie i dosyć niebezpiecznie dla... fizjologii odbiorcy. Po pierwsze, odbiornik telewizji kolorowej jest bardzo skomplikowaną maszyną, nie tylko złożoną z większej liczby elementów niż odbiornik telewizji czarno-białej, ale wymagającą znacznie wyższego reżimu technologicznego. Jest cięższy, zużywa się szybciej niż tradycyjne czarno-białe odbiorniki. Cena jego we wszystkich krajach, poza Japonią, kształtuje się niesłychanie wysoko. W Polsce – przewiduje się prawdopodobną cenę 25 tysięcy złotych. Również eksploatacja takiego odbiornika będzie bardziej kosztowna – realizacja programu kolorowego pochłania odpowiednio więcej pieniędzy. Wydaje się, że egalitaryzm naszego programu społecznego winien powodować nami, gdy przyjdzie podjąć decyzję o przejściu z emisji doświadczalnej do emisji "publicznych" – dopóki nie będziemy w stanie produkować odbiorników dostępnych dla przeciętnie zarabiającego obywatela w kraju, dopóty niech telewizja kolorowa czeka w naszych laboratoriach. Wydaje się, że "entuzjazmowi" naszych najlepiej zarabiających nie trzeba w tej mierze ulegać, tym bardziej, że ponieśliby za swoje zarobki "karę" w postaci zagrożenia promieniowaniem odbiornikow; jeśli przed zwykłym telewizorem nie należy siadywać za blisko, przed telewizorem "kolorowym" siadać trzeba z licznikiem Geigera-Müllera, ponieważ nie wszystkie odbiorniki telewizji barwnej są całkowicie bezpieczne. Z czasem ceny spadną, a bezpieczeństwo kolorowej telewizji wzrośnie. Będzie ona mogla stać się telewizją powszechnie dostępną.
Gdy kosmolot Bana znalazł się w odległości Księżyca, łączność polepszyła się do tego stopnia, że automaty przeszły na wizję. Tompi razem z Fuxem stali właśnie przed kosmoemiterem, gdy ekran pierwszy raz zajarzył się szarym blaskiem, ukazując kabinę kosmolotu. Pod plataniną przewodów, w przezroczystym hermetycznym kloszu, leżał Ban.
W dzisiejszych czasach dzieciaki co noc spędzają cztery godziny w sieci! Nie zdejmują słuchawek z uszu, są kompletnie odcięte od świata. Nikt już nie potrafi zjeść obiadu, nie robiąc mu zdjęcia. Nikt nie umie cieszyć się koncertem, jeżeli go nie nagra komórką, ani nie przepuści okazji, by zrobić sobie selfie, kiedy spotka tak zwanego celebrytę. Już nawet nie musisz przechowywać wspomnień, Facebook zrobi to za ciebie. Wszystko musi być zarejestrowane. Ludzie doświadczają życia za pośrednictwem ekranu wielkości karty do gry, zamiast naprawdę przeżywać. I po co? Nie wszystko jest filmem, Greer.
Dzis budzimy się z telefonem w ręku i zasypiamy przy świetle ekranu. Nasze wspomnienia filtrujemy przez Instagram, emocje przeliczamy na lajki, a tożsamości nie budujemy, tylko aktualizujemy wraz z oprogramowaniem komórki.
Hejt to nie lustro - nie odbija prawdy o was, tylko ukazuje paskudne wnętrze osoby po drugiej stronie ekranu.
Ena ucięła mi kosmyk włosów, zrobiła odbitkę uzębienia w jakiejś masie, pomierzyła czaszkę, wzrost, wagę i ostatecznie pobrała próbkę krwi. Wszystko to wkładała do jakichś przegródek i otworów w pulpicie, naciskając różne guziki. Na ekranie wyliczeniowym migały najróżniejsze znaki, aż wreszcie wszystko się uspokoiło i pozostała tylko jakaś nieruchoma figura geometryczna.