cytaty z książek autora "Stephen R. Covey"
Ludzie sukcesu mają nawyk robienia rzeczy, których ci, co w życiu osiągają niewiele, robić nie lubią. To nie znaczy, że oni na pewno lubią je robić, jednak ich chęć i niechęć podporządkowane są sile ich celu.
Przyjacielu, kochać to czasownik. Miłość, uczucie, to owoc tego czasownika. Zatem kochaj ją. Służ jej. Poświęcaj się. Współczuj. Doceniaj. Utwierdzaj ją. Czy jesteś gotów to robić?
Gdybym miał w jednym zdaniu ująć to, co w stosunkach międzyludzkich najważniejsze, powiedziałbym: Staraj się najpierw zrozumieć innych, potem być zrozumiany.
Kiedy czasami zdam sobie sprawę z olbrzymich konsekwencji całkiem małych rzeczy... nie mogę odeprzeć myśli... że małych rzeczy nie ma.
Nie chodzi o to, by nadawać priorytety temu, co masz w planie, ale by planować zgodnie z priorytetami.
Niektórzy ludzie odczuwają niezrozumiały dla nich dyskomfort. Po prostu nie wiedzą, co powinni robić, co chcą robić i co właściwie robią obecnie. Przeżywają dylemat. Czują się tak winni z powodu tego, czego nie robią, że nie potrafią się cieszyć tym, co robią.
Każdy sądzi, że widzi rzeczy takie, jakie są, że jest obiektywny. Tak nie jest. Widzimy świat przez pryzmat tego, jacy jesteśmy lub jak nas uwarunkowano, byśmy go widzieli. Otwierając usta, aby opisać, co widzimy, właściwie opisujemy siebie samych, własną percepcję, własne paradygmaty.
Spójrz na wady innych ze współczuciem, nie oskarżeniem. Nie ma znaczenia to, czego inni nie robią ani co powinni robić. Ważna jest twoja samodzielnie wybrana reakcja na daną sytuację i to, co ty powinieneś robić.
Nasze przyzwolenie na to, co się nam przytrafia, rani nas znacznie bardziej niż to, co się z nami dzieje.
Nauczyłam się mówić "nie" przez szacunek dla ważniejszego "tak" w moim życiu.
Jeśli chcesz wprowadzić w życie DROBNE, stopniowe zmiany, skup się na działaniach, zachowaniu lub podejściu. Jeśli jednak pragniesz znaczącej, jakościowej poprawy, skup się na PARADYGMATACH.
Słowo PARADYGMAT wywodzi się z greckiego PARÁDEIGMA, pierwotnie terminu naukowego, ale dzisiaj powszechnie używanego w znaczeniu WZORCA, ZAŁOŻENIA, TEORII, RAM czy SOCZEWKI, przez którą postrzega się świat.
Przypomina mapę jakiegoś obszaru czy miasta. Jeśli jest nieprawidłowa, nie ma znaczenia, jak bardzo się starasz dotrzeć do jakiegoś miejsca lub jak bardzo pozytywnie myślisz - pozostaniesz ZAGUBIONY. Gdy zaś jest właściwa, gorliwość i podejście mają znaczenie.
Nasze postrzeganie może być całkowicie odmienne. A przecież żyjąc z naszymi paradygmatami przez lata, myślimy, że są to 'fakty', i powątpiewamy w zalety umysłu ludzi, którzy tych faktów nie widzą.
Nie zdołamy zrozumieć, jak inni postrzegają i odczuwają siebie i otaczający ich świat, dopóki nie uświadomimy sobie, jak widzimy samych siebie (a przez to innych). Nieświadomi, przenosić będziemy własne intencje na ich zachowania i nazywać siebie obiektywnymi.
Mamy tendencję do wnioskowanie z naszej autobiografii (projekcja) o potrzebach i pragnieniach innych ludzi. Przypisujemy nasze intencje ich zachowaniom. Uznajemy coś za depozyt emocjonalny na podstawie naszych potrzeb i pragnień, tych dzisiejszych lub tych, które mieliśmy w podobnym wieku czy w zbliżonej sytuacji. Jeśli inni nie przyjmują naszych wysiłków jako wkłady, często uznajemy, że nasze dobre intencje zostały odrzucone, i przestajemy się starać.
Einstein zaś ujął to w taki sposób: "Najważniejszych problemów, przed którymi stoimy, nie da się rozwiązać na tym samym poziomie myślenia, na jakim je stworzyliśmy".
Albert Einstein zauważył: " Istotne problemy naszego życia nie mogą być rozwiązane na tym samym poziomie myślenia, na jakim byliśmy, kiedy je tworzyliśmy".
To, co przychodzi nam zbyt łatwo, nisko cenimy. Tylko wysoka cena nadaje rzeczom wartość.
...wartości rządzą naszym postępowaniem, ale zasady warunkują jego konsekwencje.
Jeśli chcesz aby coś zostało zrobione, powierz to człowiekowi zajętemu.
Mówiąc słowami Frankla: „Każdy ma w życiu swoje powołanie, właściwą misję. (...) Dlatego nikogo nie można zastąpić ani też powtórzyć niczyjego życia. Zarówno zatem zadanie dla każdego z nas, jak i szansa jego wypełnienia są niepowtarzalne".
Szczere przeprosiny są depozytem; powtarzane, interpretowane jako nieszczere są pobraniem z konta. A jakość związku daje temu wyraz. Co innego zrobić błąd, a co innego nie przyznać się do niego. Wybacza się błędy, ponieważ ich źródłem jest umysł - są błędnym sądem. Trudniej jednak wybaczyć błąd serca, niedobrą intencję, złe motywy, niepokorne usprawiedliwianie się i tuszowanie popełnionego błędu.
Zbyt częste lub za długie wakacje, za dużo filmów, za wiele telewizji czy gier komputerowych - za dużo nie zorganizowanego wolnego czasu, kiedy działa się po linii najmniejszego oporu, jest stopniowym marnowaniem życia. Zdolności drzemią, talenty się nie rozwijają, umysł i duch popadają w letarg, a w sercu panuje pustka. Gdzie jest bezpieczeństwo, przewodnictwo, mądrość i moc? Gdzieś w małych wartościach skali, w przelotnej przyjemności...
Wnikliwy słuchacz empatyczny szybko odczytuje głębię duszy. Okazując akceptację i wiele zrozumienia, wzbudza w ludziach takie zaufanie, że w poczuciu bezpieczeństwa odsłaniają warstwę po warstwie, aż do miejsca, gdzie leży prawdziwy problem. Ludzie chca, aby ich rozumiano. Bez względu na to, ile czasu trzeba zainwestować, zwróci się on z nawiązką, jeśli efektem bedzie wypracowanie właściwego zrozumienia problemu i zbudowanie wysokiego konta emocjonalnego, które powstaje, kiedy ludzie czują się rozumiani.
Postawa „przegrana-wygrana" postrzegana jest w negocjacjach jako kapitulacja - rezygnacja lub poddanie się. W stylu kierowniczym objawia się przyzwalaniem i pobłażliwością. „Przegrana-wygrana" zakłada chęć pozostania sympatyczną osobą, nawet jeśli „sympatyczni są na szarym końcu". Ludzie myślący kategoriami „wygrana-przegrana" uwielbiają ludzi o mentalności"przegrana-wygrana", gdyż ci stanowią dla nich znakomitą pożywkę. Kochają ich słabości i wykorzystują je. Te słabości uzupełniają ich własną siłę.
Mamy tendencję do wnioskowania z naszej autobiografii (projekcja) o potrzebach i pragnieniach innych ludzi. Przypisujemy nasze intencje ich zachowaniom. Uznajemy coś za depozyt emocjonalny na podstawie naszych potrzeb i pragnień, tych dzisiejszych lub tych, które mieliśmy w podobnym wieku czy w zbliżonej sytuacji. Jeśli inni nie przyjmują naszych wysiłków jako wkłady, często uznajemy, że nasze dobre intencje zostały odrzucone, i przestajemy się starać.
Słowa Oliviera Wendella Holmesa: "Nie dałbym złamanego grosza za prostotę poprzedzającą złożoność, ale dałbym sobie uciąć prawą rękę za prostotę następującą po złożoności".
(...) dwoje ludzi, patrząc na tę samą rzecz , może różnie ją postrzegać, i oboje mają rację. Nie jest to kwestia logiki, lecz psychiki.
Ludzie proaktywni traktują słowo „kochać" jak czasownik. Kochać to robić coś: poświęcać się, dawać siebie, jak matka dająca życie noworodkowi. Jeśli chcesz poznać miłość, obserwuj ludzi, którzy poświęcają się dla innych, nawet dla tych, którzy ich ranią lub nie odwzajemniają miłości. Jeśli jesteś rodzicem, przypatrz się swojej miłości do dzieci, dla których się poświęcasz. Miłość jest wartością, która się potwierdza poprzez pełne miłości działanie. Ludzie proaktywni podporządkowują uczucia wartościom. Miłość to uczucie, zatem można je wskrzesić.
Podejście od wewnątrz mówi, że zwycięstwa publiczne muszą być poprzedzone zwycięstwami prywatnymi, że spełnianie obietnic danych innym musi być poprzedzone dotrzymywaniem obietnic sobie. Za próżne uważa ono stawianie osobowości przed charakterem i za bezowocne poprawianie stosunków z innymi bez wcześniejszego doskonalenia siebie.
Praca od wewnątrz jest procesem - nieustającym procesem odnowy opartym na naturalnych prawach rządzących postępem i rozwojem człowieka. Jest wznoszącą się spiralą wzrostu, prowadzącą do coraz wyższych form odpowiedzialnej niezależności i do dającej dobre efekty współzależności.
Kompromis jest wtedy, gdy 1+1=1.5. Każdy coś osiąga i każdy coś oddaje.