cytaty z książek autora "Brené Brown"
Przestań przemierzać świat w poszukiwaniu dowodów na to, że nigdzie nie przynależysz. Zawsze je znajdziesz, kiedy uczynisz te poszukiwania swoją życiową misją.
Przestań przeglądać się w ludzkich twarzach w poszukiwaniu dowodów na to, że jesteś niewystarczająca. Zawsze je znajdziesz, bo to poszukiwanie stanie się Twoim celem.
Prawdziwe poczucie przynależności i własnej wartości to nie są rzeczy, które negocjujemy z innymi. Prawda o tym, kim jesteśmy żyje w naszych sercach.
Aktem odwagi jest ochrona naszego dzikiego serca przed nieustanną oceną innych, a zwłaszcza przed naszą własną.
Nikt nie przynależy tutaj bardziej, niż Ty.
Ludzie są jak witraże. Lśnią i mienią się, gdy świeci słońce, ale gdy zachodzi, ich piękno może się ujawnić tylko wtedy, jeśli sami mają w sobie światło.
Niech ci się nie wydaje, ze można żyć i pracować odważnie, nigdy nikogo nie rozczarowując. Tak się nie da.
Tylko jeśli wystarcza nam odwagi, by zbadać ciemność, potrafimy odkryć nieskończoną moc światła.
(...) nie możemy przekazać naszym dzieciom czegoś, czego sami nie mamy.
Tylko wtedy, gdy jesteśmy wystarczająco odważni, by zgłębić ciemność, będziemy mogli poznać nieskończoną moc naszego światła.
Oto cały paradoks: wrażliwość to ostatnia rzecz, którą chcę, abyś we mnie widział, lecz pierwsza, której w tobie szukam.
Życiowy paraliż odnosi się do wszystkich szans, które straciliśmy, ponieważ baliśmy się pokazać światu coś, co nie jest w pełni doskonałe. A także do wszystkich marzeń, których poniechaliśmy, bo baliśmy się błędów i tego, że rozczarujemy innych. Dla perfekcjonisty ryzyko jest czymś przerażającym, gdyż może postawić pod znakiem zapytania jego poczucie wartości.
Człowiek jest wolny tylko wtedy, gdy sobie uświadomi, że nigdzie nie przynależy, zupełnie nigdzie, ponieważ jego miejsce jest wszędzie. Cena jest wysoka, ale nagroda - wspaniała. - Maya Angelou.
Prawdziwa przynależność to praktyka duchowa wiary w siebie i przynależności do samego siebie w stopniu tak pełnym, że umożliwiającym dzielenie się własnym autentycznym "ja" ze światem i odnajdywanie świętości zarówno w byciu częścią czegoś, jak i w samotnym trwaniu na bezdrożach. Prawdziwa przynależność nie wymaga zmiany tożsamości. wymaga bycia tym, kim się jest.
Umieć się samodzielnie poruszać po bezdrożach i wiedzieć, jak dochować wierności własnym przekonaniom, jak zaufać sobie i przetrwać - oto jest prawdziwa przynależność.
Nie miałam żadnych narzędzi, w dorosłe życie wkraczałam z traumą, ze strachem i lękiem, za to bez umiejętności obron własnych interesów. To wszystko tkwiło głęboko zakorzenione w poczuciu wstydu. Całą energię zużywałam na to, żeby się ukrywać i utrzymywać w tajemnicy prawdę o brutalności mojego życia. Takie dysfunkcyjne podejście zabrałam ze sobą w dorosłość - zakończyła.
Prawdziwej przynależności nie da się pozyskać z zewnątrz, człowiek nosi ją w swoim sercu. Sprowadza się ona do rozpoznania świętości wynikającej z bycia częścią czegoś i odważnego samotnego przemierzania bezdroży. Jeśli ten stan uda się nam osiągnąć, choćby nawet tylko na chwilę, będziemy przynależeć wszędzie i nigdzie. Wydaje się to absurdalne, ale to prawda.
Zaufanie to efekt wrażliwości, który rośnie z czasem i wymaga pracy, uwagi oraz pełnego zaangażowania. Zaufanie to nie wielki gest - to powiększająca się kolekcja kulek.
To, na ile siebie znamy i rozumiemy, jest bardzo ważne, ale tak naprawdę, by móc żyć Autentycznie, musimy przede wszystkim siebie pokochać. I to właśnie jest najważniejsze.
By pokonać wątpliwości, musimy uwierzyć, że jesteśmy kimś w dostatecznym stopniu, i przestać się przejmować oczekiwaniami innych ludzi.
(...) poproszenie o to, czego nam trzeba, wymaga wielkiej odwagi.
(…) a miłości i poczucia przynależności nie można doświadczyć bez wrażliwości.
Nic tak nie zmieniło mojego życia, jak uświadomienie sobie, że szacowanie własnej wartości po reakcjach osób zasiadających na trybunie, to strata czasu. Ludzie, którzy mnie kochają i będą ze mną bez względu na wynik walki, znajdują się w zasięgu ramienia.
Nieważne, czy chodzi o kościół, gang, kółko hafciarskie czy po prostu męskość, w proszeniu członków każdej grupy o to, by znielubili, wyparli się lub zdystansowali od innej zbiorowości ludzi w ramach warunku „przynależności" zawsze chodzi o kontrolę i władzę. Uważam, że musimy kwestionować intencje każdej grupy, która za warunek członkostwa uznaje pogardę wobec innych ludzi. Żądanie to może pozorować przynależność, lecz prawdziwa przynależność nie wymaga okazywania nikomu pogardy.
Potrzebujemy ręki, która podniesie nas z ziemi, gdy zostaniemy znokautowani na ringu (a jeśli żyjemy odważnie, tak właśnie się stanie).
Jeśli nie stanąłeś na arenie i nie zostałeś skopany w tyłek, nie jestem zainteresowana twoją opinią.
Ludzie są jak witraże, lśnią i mienią się gdy świeci słońce, ale gdy zachodzi, ich piękno może się ujawnić tylko wtedy, jeśli sami maja w sobie światło.