Do dziewki:
A co wiedzieć, gdzie chodzisz, moja dziewko śliczna,
A mnie tymczasem trapi tęskność ustawiczna;
Jakoby słońce zaszło, kiedy nie masz ciebie,
A z tobą i w pół nocy zda się dzień na niebie.
Aleksander
Wymówki nie masz, gdy przyjaciel prosi.
Antenor
Przyzwalam, kiedy o słuszną rzecz prosi.
Aleksander
Obcemu więcej życzyć niżli swemu
Coś niedaleko zda się od zazdrości.
Antenor
Przyjacielowi więcej niżli prawdzie
Chcieć służyć, zda się przeciw przystojności.
Ziemię pomierzył i głębokie morze,
Wie, jako wstają i zachodzą zorze;
Wiatrom rozumie, praktykuje komu,
A sam nie widzi, że ma kurwę w domu.
(...) ludzkie przygody
Ludzkie noś; jeden jest Pan smutku i nagrody.
Proszę, niech ze mną za raz me rymy nie giną,
Ale kiedy ja umrę, ony niechaj słyną.
Wy tedy, co kto lubi, moi towarzysze,
Pijcie, grajcie, miłujcie - Jan fraszki niech pisze.
Dalej co będzie? Śrebrne w głowie nici,
A ja z tym trzymam, kto co w czas uchwyci.
Dziś bądź wesół, dziś użyj biesiady,
O przyszłym dniu niechaj próznej rady:
Już to dawno Bóg obmyślił w niebie,
A k tej radzie nie przypuszczą ciebie.
Nie porzucaj nadzieje,
Jakoć sie kolwiek dzieje.
Nic wiecznego na świecie:
Radość sie z troską plecie.
Siła Bóg może wywrócić w godzinie,
A kto Mu kolwiek ufa, nie zaginie.
Nie chciałem żywym śpiewać, dziś umarłym muszę,
A cudzej śmierci płacząc, sam swe kości suszę.
Wielkieś mi uczyniła pustki w domu moim,
Moja droga Orszulo, tym zniknieniem swoim.
Kogo kiedy pobożność jego ratowała?
Kogo dobroć przypadku złego uchowała?
ORSZULA KOCHANOWSKA TU LEŻY, KOCHANIE
OJCOWE, ALBO RACZEJ PŁACZ I NARZEKANIE.
OPAKEŚ TO, NIEBACZNA ŚMIERCI, UDZIAŁAŁA:
NIE JAĆ ONEJ, ALE MNIE ONA PŁAKAĆ MIAŁA.
Skryte są Pańskie sądy; co sie Jemu zdało,
Najlepiej, żeby się też i nam podobało.
Gdy słońce Raka zagrzewa,
A słowik więcej nie śpiewa,
Sobótkę, jako czas niesie,
Zapalono w Czarnym Lesie.
Ziemię pomierzył i głębokie morze,
Wie jako wstają i zachodzą zorze,
Wiatrom rozumie, praktykuje komu,
A sam nie widzi, że ma kurwę w domu.
A kiedy cię pocałuję,
Trzy dni w gębie cukier czuję.
Z Anakreonta (fragment):
Kto się chce bić, obuj zbroję,
Ja przy kuflu przedsię stoję,
Bo tak mniemam, iż upitym,
Lepiej leżeć niż zabitym.
Nagrobek dwiema braciej (fragment):
Nie masz przemierza z śmiercią, zawżdy my z nią w boju.
Do Jana (fragment):
Przyjdzie ta godzina,
Że ludziom złym będzie swa zapłacona wina.
Nie ufa swej sprawiedliwości, kto złotu mówić do siebie rzecz każe.
Na niesłowną (fragment):
...co komu rzecze białagłowa,
Pisz jej na wietrze i na wodzie słowa.
Takci na świecie być musi: raz radość,
Drugi raz smutek; z tego dwojga żywot
Nasz upleciony. I rozkoszy-ć nasze
Niepewne, ale i troski ustąpić
Muszą, gdy Bóg chce, a czasy przyniosą.
Aha, wyłączyć telewizor, to jest rzeczą lepszą, bo politycy tak bardzo już pieprzą.