cytaty z książki "Różaniec. 200 rozważań na XXI wiek"
katalog cytatów
Bóg wybiera miejsca i ludzi, po których nikt niczego wielkiego się nie spodziewa. Najważniejsze „tak” Bogu możesz powiedzieć we własnej rodzinie, pod twoim kawałkiem nieba [s. 116].
Bywa, że i my wciągani jesteśmy w jakieś Boże plany. Choć wolelibyśmy prowadzić życie ciche i spokojne, z dala od wielkich wyzwań i trudnych decyzji [s. 6].
Bóg realizuje swoje plany, niekoniecznie posługując się wielkimi bohaterami. Często korzysta ze zwyczajnej, codziennej, acz rzetelnej ludzkiej służby. Być może to, co robię, wydaje mi się niewiele znaczące. W Bożych planach może być jednak bardzo ważne [s. 8].
Pan Bóg ma taką moc i taką siłę, i takie miłosierdzie, że może wszystko zrobić. I wierzę w to całą siłą serca, że Pan Bóg jest wszechmocny. Wierzę w miłosierdzie Boże, wierzę w potęgę Boga, że wszystko zrobi, co zechce, a taki dobry, że dla nas wszystko zrobi (Róża Maria Czacka) [s. 65].
Na tym polega istota bycia chrześcijaninem: słuchać Jezusa, pozwalać, by Jego słowa, postawa, Jego styl stawały się częścią nas samych. Słuchać Jezusa to pozwolić Mu nas przemieniać [s. 14].
Pakiet podstawowy – skromność, ufność, odwaga – może zmienić historię świata. Aktywuj go [s. 94].
Wiesz, Panie, że moje pójście za Tobą rodzi opór u tych, którzy Ciebie nie znają, a ja patrzę na ich chichot, zapominając, że odrzucenie przez ludzi ze względu na Ciebie może stać się doświadczeniem błogosławionym. W nim bowiem ujawnia się jakość mojej wiary, którą Ty umacniasz w tyglu cierpienia [s. 84].
Nie dajcie się wyprzedzać synom tego świata, którzy z większą troskliwością i pilnością szukają rzeczy doczesnych niż Wy wiecznych (św. Ignacy Loyola, „List o doskonałości”, 1547 r.) [s. 91].
Czasami mówi się, że Różaniec to modlitwa dla osób starych. Że jest nudnym i bezmyślnym powtarzaniem tych samych słów, które nie wnoszą nic nowego w życie człowieka. A przecież, jak napisał św. Jan Paweł II, „nie sposób wymienić niezliczonej rzeszy świętych, którzy znaleźli w Różańcu autentyczną drogę uświęcenia”. Różaniec jest zatem przede wszystkim… skuteczny. Nie tylko jako modlitwa wypraszająca nam wiele łask, lecz przede wszystkim jako modlitwa, która nas naprawdę przemienia. Nie bójmy się próbować, nie bójmy się przeżyć jednego z najbardziej fascynujących doświadczeń naszego życia! [s. 93].
Prawdziwa przyjaźń to ta, gdy czuję, że tracę dla kogoś czas i nie mam z tym najmniejszego problemu [s. 104].
Są momenty, gdy pragniemy być gdzie indziej… Być kimś innym, niż jesteśmy. Jak by to było – urodzić się w lepszym czasie, w lepszym miejscu, z bogatszym wariantem cech charakteru i wyglądu? Porównujemy się z innymi – tymi lepszymi. Nakręca się spirala zazdrości.
Jezus przychodzi na świat w stajni [s. 96].
Wyjście z Jezusem do obcych jest czasem łatwiejsze niż do najbliższych. Ale to własna rodzina musi być pierwszym miejscem ewangelizacji. Nawet jeśli to najtrudniejszy teren misyjny [s. 117].
Można być samotnym wśród swoich. Obcym wśród najbliższych. Niespokojne jest serce nasze, dopóki nie spocznie w Bogu. Tam dopiero jesteśmy u siebie [s. 120].
Czasem udaje nam się, niestety, zamienić najważniejsze spotkanie, jakim jest chrześcijaństwo, w religijny system wierzeń. W takim systemie nie ma miejsca na emocje, wzruszenie [s. 125].
Przemoc fizyczna i psychiczna w rodzinie jest jakąś formą kapitulacji przed własną niedojrzałością [s. 127].
Są takie samotności, którymi nie da się podzielić z najbliższymi [s. 129].
Dopiero na krzyżu dowiadujesz się, kto naprawdę jest twoją rodziną. Z krzyża dopiero lepiej widać, ilu naprawdę masz przyjaciół [s. 130].
Kto w twojej rodzinie jest tym, po którym niczego wielkiego się nie spodziewasz? Komu z rodziny zazdrościsz, gdy spotka go zaszczyt czy szczęście, do którego w twoim mniemaniu nie dorasta? Rodzina doświadcza zmartwychwstania, gdy pozwoli w pełni żyć swoim najsłabszym członkom [s. 131].
Nawet we własnym domu można się schować ze swoją wiarą, ze swoim doświadczeniem spotkania z Jezusem, z mocą Ducha Świętego. Można być apostołem, liderem, pasterzem na zewnątrz, wśród obcych, a wśród swoich zamknąć się w małym pokoju i „nie zdradzić się” z ogniem, który w sobie mamy [s. 133].
Ukrzyżowanie nie jest końcem. Jest wskazaniem zupełnie nowej perspektywy. Dla świata niezrozumiałej [s. 152].
Prawda jest taka, że każdy ma krzyż i jeśli nie weźmie go, naśladując Jezusa, będzie go wlókł, pomstując na cały świat. Kłamstwem jest sugestia, że krzyż niesiony za Jezusem oznacza smutek i gehennę. Przeciwnie – kto idzie za Jezusem, koncentruje się na Jezusie, nie na krzyżu. Kto zaś za Jezusem nie idzie, skupia się na unikaniu krzyża, co i tak mu się nie uda [s. 173].
Módl się tym bardziej, im bardziej masz ochotę się nie modlić [s. 170].
Niech nasza mowa nigdy nie służy do skazania kogokolwiek, lecz raczej niech oddana będzie dziełu miłości, szacunku i poszanowania godności każdego człowieka [s. 39].
Jezus cierniem ukoronowany milczy. Nie przemawia słowem. Przemawia sobą. Jak każda dojrzała miłość. Pamiętająca, że nie miłujemy „słowem i językiem, ale czynem i prawdą” (1 J 3,18) [s. 216].