cytaty z książek autora "Marta Nowik"
Ile można udawać kogoś, kim się nie jest? Każda maska kiedyś spada. I zostaje zwykła, jakże przyziemna proza życia.
Milczenie było jej jedyną bronią, dzięki której chciała się osłonić przed całym światem.
Wiedział, że szczęście bywa tak kruche i delikatne, że każdy silniejszy powiew wiatru może je bardzo szybko zdmuchnąć jak świeczkę. Ale wiedział również, że nawet ze słabo tlącego się płomyczka po jakimś czasie może rozpalić się wielki, gorący ogień.
Rzeczywiście, życie może zaskoczyć. Kpi sobie z nas, pisząc najdziwniejsze z możliwych scenariuszy. Zaśmiało się i tym razem z ludzkich planów.
(...) można kupić lekarza, ale nie zdrowie, można kupić dom, ale nie szczęście, i można kupić kobietę, ale nie miłość.
(...) bardzo potrzebowała tego, aby w końcu odnaleźć samą siebie. Wiedziała, że najtrudniej jest spotkać się ze sobą. Pomimo to, chciała tego spotkania.
Nie wszystko da się zrozumieć. Bywa w życiu i tak, że niektóre jego wątki toczą się zupełnie poza nami. Nie ma jednej prostej odpowiedzi. Czasami lepiej nie rozumieć, nie wnikać, nie wiedzieć. Jest wtedy łatwiej i można spokojniej spać oraz prościej żyć.
(...) życie bardzo szybko przemija i nie pyta nas o zdanie. Zawsze może nie być jutra. Każdy dzień może być naszym ostatnim. Dlatego bardzo cię proszę, ciesz się życiem, mój aniołku... Kochaj, bo bez miłości to życie jest nic niewarte...
Rozmyślała nad tą dziwną przekorą losu: jedni nas zawodzą i odchodzą, a na to miejsce niespodziewanie pojawiają się inni. I to często ci, którzy tak niepozornie dryfują gdzieś obok nas, nie narzucając się zbytnio swoją obecnością.
Człowiek może bardzo wiele wybaczyć. Nawet nie wie, jak wiele...
- Zdecydowanie nie z tym. Żyję na tym świecie już ponad sześćdziesiąt lat. Wiele widziałam i niejednego doświadczyłam. Wiem na pewno, że pieniądze, sława, wysokie stanowisko szczęścia nie dają. Nie można być niewolnikiem miłości ani drugiego człowieka, bo wtedy się wewnętrznie umiera. Miłość równa się wolność.
(...) ile w człowieku może się pomieścić bólu i cierpienia? Czy jest granica, której przekroczyć się nie da? Czy istnieje jakaś skończoność tego wszystkiego?
- Czasem życie zupełnie niespodziewanie stawia na naszej drodze ludzi, którzy wskazują nam właściwy kierunek.
- To takie anioły w ludzkim ciele.
Cały czas twierdzę, że nie mamy do końca wpływu na rzeczywistość i to co się dzieje dookoła nas. Jesteśmy jedynie figurkami, które ktoś rozstawa sobie tak, jak chce, według własnego widzimisię.
Winy za to, co się nie udawało, przeważnie szukałam w sobie, we własnych ułomnościach. Czułam się wybrakowana, ponieważ nie miałam kochającej rodziny, korzeni ani własnej tożsamości.
- Garaż jest pusty.
- Może go ukradli?
- Jak to ukradli?! - Wściekał się coraz bardziej.
- Normalnie. Wzięli i ukradli.
- Chcesz ze mnie zrobić wariata?
- Chyba nie muszę.
- Gdzie jest ten samochód?!
- W warsztacie.
- To mój jest w warsztacie! Pytam, gdzie jest twój?! Zaraz stracę cierpliwość!
- Nie. Poza swoim cennym czasem nie pozostawiłam tutaj nic ważnego.
Nie mogła zapanować nad tym, co się właśnie działo w jej
sercu. Łzy wzruszenia napłynęły jej do oczu. Ona tak
czekała na jakiś choć jeden mały gest, widoczny znak
z jego strony potwierdzający, że mu nadal na niej
zależy. Ściskała w ręku kartkę, próbując pozbierać
myśli.
Nie zostawię cię, czy tego chcesz, czy nie. Od tego są przyjaciele, aby być obok, właśnie wtedy, gdy jest naprawdę ciężko.
Proszę się nie bać własnych uczuć. One są dobre. Miłość wcale nie musi oznaczać rozstania i pożegnania. Jest też miłość, która trwa i zostaje przy nas na zawsze.
Wydarzenia z przeszłości, nawet tej niezbyt odległej, są poza tobą. Skup się na tym, co jest tu i teraz.
Jeśli nasze serce jest wolne od lęku, wtedy niezależnie od tego, gdzie będziemy przebywać, będziemy czuć się jak u siebie w domu. Spokojnie i bezpiecznie.
Nie wszystkie związki muszą kończyć się pożegnaniem. Są też takie, które przynoszą radość i spełnienie. Sprawiają, że ludzie są szczęśliwi i zaczynają łapać wiatr w żagle, aby żyć pełnią życia.
Są sprawy w naszym życiu, na które nie mamy wpływu. I dlatego trzeba się z tym pogodzić, a nie walczyć z wiatrakami. Zresztą powtórzę to jeszcze raz: każdy wiek jest piękny.
- Agencja to agencja! Różne biznesy próbowali w Zalesianach otwierać, ale nasz czujny gospodarz, co się tylko da, to zablokuje! I agencji też nie będzie!
- Jak to nie będzie agencji?
- A nie będzie! Zdziwiony?
Staram się nie przywiązywać wielkiej wagi do rzeczy materialnych. Są nam potrzebne, aby godnie żyć, ale to tylko przedmioty, nic więcej.
Nigdy nie mów nigdy! Nie wiesz, co będzie, co się wydarzy, co przyniesie nam los czy przeznaczenie.
Życie było niesprawiedliwe. Dawno o tym wiedziałam. Nie ofiarowało po równo każdemu. Mnie zdecydowanie przyznało najmniej. Nie wiem dlaczego nie zasługiwałam na więcej.
Tak, dla wielu byliśmy zły gruntem. Glebą, na której nie dało się nic zasiać. Niezależnie jednak od tego co mówili o nas inni i jak bardzo zaleźliśmy im za skórę, nie byliśmy aż tak źli. Przypięto nam łatki zdeprawowanych dzieciaków z bidula, które na ulic czy w szkole lepiej omijać z daleka. I bez względu na to, co ktokolwiek z nas zrobił i ile stron zawierały nasze akta, dla siebie nawzajem byliśmy ważni.
Każde nas miało swoją historię. I to nie tylko taką, jaką zanotował pracownik opieki społecznej. Nasze historie były prawdziwe. Przesiąknięte realiami do szpiku kości.