Wcale tego nie pragnąc, stała się tą, o której nigdy się jej nawet nie śniło.
mnie cenne myśli przychodzą do głowy jedynie wtedy, gdy mam kaca, to znaczy co dzień około jedenastej przed południem
dopiero pisząc dowiadywałem się, kim naprawdę jestem
(...) zwinąłem się tak w kłębuszek i skuliłem niczym kociątko w zimie (...) bo ja mogę pozwolić sobie na ten luksus, żeby być opuszczony, chociaż opuszczony nie jestem nigdy, jestem tylko sam, by móc żyć w samotności zaludnionej myślami, bo ja jestem poniekąd dumny z Nieskończoności i Wieczności, a Nieskończoność i Wieczność chyba gustują w takich ludziach jak ja.
w sztuce najważniejsze jest to że nikt jej uprawiać nie musi
kiedy się tak koło siebie rozglądam, to właściwie wciąż widzę tylko takich, co to mylą sobie, czym by chcieli być z tym, czym są
Życie jest straszne, ale ja postanowiłem, że jest piękne.
prawdziwym i światowym człowiekiem jest ten, kto potrafi odejść w anonimowość i pozbyć się fałszywego ja
(...) możliwe, że to był ten sam człowiek, który przed rokiem koło holeszowickiej rzeźni dobył na mnie w nocy fińskiego noża, a gdy zapędził mnie w kąt, wyciągnął kartkę i odczytał mi wierszyk o przepięknym krajobrazie pod Rziczanami, a potem mnie przeprosił, że innego sposobu zmuszenia ludzi, by wysłuchali jego wiersza, na razie nie zna.
(...) z książką w palcach otwieram wylęknione oczy na inny świat niż ten, w którym akurat przebywałem, bo ja, gdy się zaczytam, to jestem całkiem gdzie indziej, jestem w tekście, samego mnie to dziwi i muszę z poczuciem winy przyznać, że rzeczywiście tkwię we śnie, w świecie piękniejszym (...)
Bo kto jest młody, kocha czystość oraz własne wyobrażenie o sobie, które może być jeszcze lepsze.
(...) raptem ciałem i duszą pojąłem, że już nigdy nie będę zdolny zaadaptować się, że jestem w takiej samej sytuacji, w jakiej byli mnisi w iluś tam klasztorach, którzy kiedy się dowiedzieli, że Kopernik odkrył inne prawa kosmosu, niż obowiązywały dotychczas, że Ziemia nie jest centrum świata, lecz przeciwnie, to ci mnisi masowo popełniali samobójstwa, ponieważ nie potrafili wyobrazić sobie innego świata niż ten, w którym żyli do tego czasu.
Tak więc wszystko, na co na tym świecie spojrzałem, wszystko zmierza do przodu i wszystko jednocześnie powraca.
Platon uczył, że obowiązkiem tego, który myśli, jest mówić głośno to, co myśli
Sokrates i Chrystus nie napisali ani jednej linijki i - proszę zwrócić uwagę- do dziś dnia ich nauka ma zastosowanie praktyczne, podczas gdy inni im więcej wydają książek, tym mniej są znani, oto ten wielki paradoks historii".
(...) a potem tylko leżeliśmy i patrzyliśmy na poblask i odbicia z wnętrza na pół przepalonego żeliwnego piecyka, który emanował ciepło i światło. Nie pragnęliśmy już niczego innego, jak tylko żyć tak wiecznie, jakbyśmy wszystko dawno już sobie powiedzieli, jakbyśmy żyli razem od urodzenia i nigdy ani na chwilę nie rozłączali się.
sam pogłębiam swoje poczucie winy, ja nawet, kiedy na świecie wydarzy się coś strasznego, odbieram to tak, jakbym to ja zrobił
jeśli nie będą chcieli patrzeć to otworzę im oczy przemocą
Ja nigdy nie byłem arlekinem, ja nigdy nie byłem zdolny odbić komuś dziewczyny, to ja byłem tym, któremu odebrano wszystkie te jego ślicznotki, arlekini odebrali je mnie, pierrotowi. Mój portret jako młodego człowieka był taki: smutny młody mężczyzna z dobrego domu, który nie ma odwagi walczyć o swoją ukochaną, bo ja zawsze na pierwszym miejscu stawiałem zagładę i nieszczęście, i śmierć, to była moja poetyka jako chłopca, jako młodzieńca... i koniec końców teraz też nie jest ze mną pod tym względem lepiej, wciąż jestem tym smutnym klaunem, wciąż jestem pierrotem...
- Może byśmy się leciutko pocałowali, tak po przyjacielsku?
- Niech się pani nie gniewa, ale ja dochowuję wierności.
- No tak! Ale na ochlaj i łajdactwa to pan pierwszy!
(...) jego życie to wezwanie, by w jego ślady poszli ci, którzy sądzą, że życie warte jest jeszcze tego, aby je przeżyć w pełni.
rzeczywistość wyprzedza mnie... Jeszcze dziś spróbuję ją dogonić
pewna pani w wychodku krzyknęła na mnie: ”Zamknij drzwi! Masz w dupie dyszel, czy co?
(Rimbaud) walka, która toczy się w duszy, jest równie straszna jak którakolwiek wojna.
ten naród ma w genach to, co mam ja... skłonność do chlania i do komunizmu
Nie traktuję się ulgowo, sam pogłębiam swoje poczucie winy, ja nawet, kiedy na świecie wydarzy się coś strasznego, odbieram to tak, jakbym to ja zrobił czy mnie by to zrobiono. Te potworne masakry, wszystko co się dzieje - to jestem ja. Tego nauczył mnie Schopenhauer, a jego nauczyła filozofia indyjska, to jesteś ty. Widzę, jak ludzie strzelają sobie w plecy, na wojnie, ci niewinni - i to jestem ja. I nawet ta kotka, ta zabita kotka - to ja. Kiedy widzę gdzieś przejechanego psa, to też jestem ja. To jest to głębokie współczucie.