cytaty z książek autora "Oksana Zabużko"
Prawdziwa ojczyzna to ziemia zdolna cię zabijać nawet na odległość.
a to wszystko to kłamstwo, bo tak naprawdę nic nie mija - choćbyś nie wiem jak bardzo starała się zamaskować przeszłość, zawsze będzie ciemnieć od spodu, przez skórę lat, jak siny wylew...
Mogą mnie oszukać ludzie, zdarzało się i to nie raz, ale teksty nigdy. W sztuce uważnego czytania z pisarzem nie może równać się żaden wywiad świata.
Może to właśnie jest najbardziej elementarna istota miłości - człowiek, który żyje obok i wszystko zapamiętuje inaczej. Takie nieustające źródło zadziwienia: świat nie po prostu "jest", świat co chwilę u k a z u j e się, wystarczy wziąć tewgo kogoś za rękę.
s.137.
Suchy prowiant dla rosyjskich +oddziałów pokojowych+ przygotowano w ilościach prawdziwie przemysłowych: w lutym 2022 roku Rosjanie z nim właśnie weszli do Ukrainy, wyprodukowanym w 2014, z terminem przydatności 1 rok.
Już po raz trzeci (sic!) w ciągu ostatnich 20 lat jestem świadkiem, jak Zachód +odkrywa dla siebie Ukrainę+. W 2004 po pomarańczowej rewolucji, w 2014 po Euromajdanie i w 2022 – po 24 lutego, kiedy Ukraina po raz trzeci w tym stuleciu burzy Kremlowi scenariusz jej ponownego wzięcia pańszczyźnianą niewolę. (...) I za każdym razem zachodni eksperci nie omieszkają ze świeżą siłą się nim zadziwić, i to tymi samymi słowami, jak to bywa przy zaburzeniach pamięci krótkotrwałej: Patrzcie, kto by pomyślał, Ukraińcy to dorosły naród! mają społeczeństwo obywatelskie! są gotowi walczyć o własną wolność! patrzcie, oni walczą! och, to niesamowite, oni zwyciężają!
Ktoś zawsze przeżywa twoje życie za ciebie - którąś z jego możliwych, nigdy niezrealizowanych wersji. Wszystkie uczucia, które naprawdę wiążą nas z innymi, od miłości do zazdrości, wywodzą się z tej tajemniczej tęsknoty za innymi życiami - instynktownie odgadnionymi, rozpoznanymi wariantami naszych żyć, których nigdy, przenigdy nie będziemy mieć. I ktoś nas broni, ktoś sobą osłania - przeżywając je za nas. A my śpimy bez koszmarów.
Doprawdy, ciekawe, skąd u nas, chciałoby się spytać, ta niezmienna wyższość w stosunku do przeszłości, to niezmienne, ślepe i głuche przekonanie, że my, dzisiaj, stanowczo mądrzejsi jesteśmy od nich, wczorajszych-z tego jedynego powodu, że znana jest nam ich przyszłość, że wiemy, czym się skończy ich życie?...(Niczym dobrym!)...
Kultura zawsze rodzi się z dialogu, na pograniczu, z przecięcia się różnych punktów widzenia. I każdy artysta jest soczewką, w której załamują się różne kulturowe promienie.
Gdy religia stała się instytucją społeczną zeszła na psy - w cerkwi, do której polazłam któregoś dnia (...) panował wyraźny duch zamkniętej wspólnoty (...) - ludzie przychodzili jak na jakieś spotkanie towarzyskie - to socialize, i modlić się na ich oczach jakoś nie wypadało.
[...] trzeba przyznać, że stara katolicka Francja już rozpuściła się w muzułmańskim morzu – jak emeryt, który przed śmiercią żeni się z młodą arabską masażystką i przepisuje na nią cały majątek.
Rosjanie to tak naprawdę nie naród, tylko, zgodnie z trafnym określeniem Astolphe'a de Custina, więzienie narodów: państwo-garnizon, gdzie służba w wojsku nigdy szczególnie nie różniła się od kary więzienia.
Jedyne, co można jeszcze uważać za niezbywalną narodową hańbę, jest to, że bez sprzeciwu, podobnie jak swego czasu Czechy Hitlerowi, w stylu usługi seksualnej, oddano Putinowi Krym.
Wydajność na najlepszych na świecie czarnoziemów Ukrainy była w Ukrainie siedmiokrotnie wyższa niż za czasów Sowietów. Wolność jest siedmiokrotnie bardziej wydajna niż niewolnictwo.
(...) jaskrawe, oni lubią wszystko, co jaskrawe, oczojebne, wiecznie spragnione błyskotek dzieci szarych, fabrycznych peryferiów i górniczych osiedli.
Sztuka współczesna to przede wszystkim tworzenie własnej zagrody, odrębnej przestrzeni wystawowej, w której, cokolwiek przyniesiesz, choćby sedes, zostanie uznane za dzieło sztuki.
(...)wiadomo, każda szczera miłość zawsze jest dla otoczenia samodzielnym źródłem ciepła, takim malutkim piecykiem, przy którym każdy z przyjemnością się ogrzewa (...)
s.94.
Oddasz mi te listy - zarządziła na koniec, szorstko i konkretnie - nie żeby naprawdę tak strasznie chciała mieć te listy, co było, minęło, pal diabli, ale korciło ją, i to jak, żeby uwolnić od niego wszystkie resztki siebie, w których jeszcze szamotał się słabo puls życia - a on z punktu się zamknął, wysuwając bojowo ten swój niebezpiecznie wydatny - gdzie tam do niego pseudomężnym hollywoodzkim spermatozaurom - podbródek: - Ani myślę. Są moje.
(...) miłość to zawsze jest straszna rzecz, szczęśliwa w równej mierze co nieszczęśliwa, tylko nie wiedzieć czemu o tym się nie mówi...
s.24.
(..) tak bywa, kiedy człowiek się zakocha: każda przypadkowa chwila, trafiając w pole widzenia, nabrzmiewa, puchnie i rozbłyskuje na wylot, jak kropla wody przed upadkiem, jakby tylko w miłości i śmierci życie stawało się dla nas prawdziwie widzialne (...)
s.82.
Tyle już razy stykała się z tą rażącą umysłową krótkowzrocznością ludzi ogólnie rzecz biorąc niegłupich, a w swojej dziedzinie nawet całkiem, wydawać by się mogło, mądrych, że dawno przestało ją to dziwić - to było jak jakiś wirus, coraz zresztą powszechniejszy, który atakował nie tylko polityków, biznesmenów czy brać dziennikarską, ale nawet artystów, po których przyjęło się oczekiwać bardziej wyrafinowanej konstrukcji duchowej; ludzie, zamiast żyć, nieustannie prowadzili rozgrywki i wszystko, co wychodziło poza ich granice, zwyczajnie było blokowane w ich świadomości, jakby w tym miejscu pojawiała się ślepa plama.
s.264.
Bo stoczyć się, to nie grzebać po śmietnikach, tylko właśnie odrzucić to, co ma się w sobie najlepszego.
Można było do utraty głosu opowiadać, że w kraju, w którym niemal dwie trzecie ludności wskazuje ukraiński jako swój język ojczysty, a ponad dwie trzecie periodyków ukazuje się wręcz przeciwnie, po rosyjsku, dyskryminowana jest właśnie ta ukraińskojęzyczna większość.
(...) zdobywszy pieniądze, ludzie wydawali je teraz po to, żeby poczuć, że są jeszcze żywi.
(...) kiedy ktoś cię poniża, parować cios trzeba natychmiast i na odlew, to jedyny sposób, by ustać na nogach. Wszelkie odwlekanie , przeciąganie i próby wyjaśniania, jaka jesteś miła i dobra, automatycznie przemieniają cię we wspólnika tych, którzy cię atakują, zanim jeszcze zdążysz złapać oddech.
s.237.
Pragnienie bycia Autorem-tworzenia- to zakusy na wyłącznie boże prerogatywy. Bo nikt z nas w rzeczywistości nie tworzy, Panie i Panowie-pamiętamy wszyscy przykład na twórcze myślenie ze szkolnego podręcznika do psychologii-syrena, pół kobieta, pół ryba- co za ubóstwo, jeśli się zastanowić, jaka rzeźnicka fantazja- kawałek stąd, kawałek stamtąd, zlepić razem i pysznić się: oto twórczość! A ex nihilo-nie próbowaliście? Nie da się? I o to właśnie chodzi!
Świat zmienia się, przekraczając jakąś fatalną granicę.
(...) i po co nam zmarli, skoro w kolejce do nas tłoczą się żywi, a w dodatku dobrze płacą?
s.264.
... ona była przecież "poetką głęboko tragicznego odczuwania świata", jak kiedyś napisał o niej tam w domu jeden rąbnięty krytyk, a jakże, odziedziczyła to jak grupę krwi, i w tym kraju, z jego kodeksem przymusowej szczęśliwości, który oczywiście masowo produkuje neurotyków i psychopatów, wyzywająco obnosiła swoje historyczne cierpienia, jak rasowy pies medal z wystawy - z leciutkim uśmiechem wyższości mówiła wprost do ufnie rozwartych ust (słowa padały w nadstawiony kielich wina i marszczyły lśniącą powierzchnię): w waszej kulturze nieszczęście ma charakter wyłącznie osobisty, samotność, tragedie miłosne, te wszystkie kliniczne kazirodztwa, które czterdziestoletnie baby zaczynają ponoć na kozetkach psychoanalityków wydłubywać ze swej dziecięcej pamięci i w które, prawdę mówiąc, niespecjalnie wierzę - jak człowiek pochodzi do psychiatry rok czy dwa, nie takie rzeczy sobie przypomni - ale nie znacie stanu podległości niezwyciężonemu, metafizycznemu złu, kiedy od was kompletnie nic nie zależy...
Jak to tam staruszek Nietsche mówił - wszystko, co nas nie zabije, to nas wzmocni? Oj nie, chyba jednak niewszystko. Ale czasem to, co nas zabija, wzmacnia nasze dzieci.
s.288.