- (...) Słyszał pan o Rangersach?
- Hmm... Znamy się i z Rangersami - odmruknął Adam w zamyśleniu, bardziej do siebie, niż do swojego rozmówcy.
Jak żywe stanęły mu przez chwilę obrazy z knajpy przy Bourbon Street w Nowym Orleanie, gdzie wspólnie z Billym Doganem spuścili łomot sześciu przedstawicielom tej elitarnej formacji, ponieważ wcześniej nie spodobał się im kolor skóry Billy'ego, i uznali, że Indianie powinni siedzieć w rezerwatach, a nie popijać whisky w zasięgu ich wzroku. Próba wyrzucenia z knajpy potomka szlachetnego plemienia Irokezów skończyła się dla nich bardzo boleśnie.
- (...) Słyszał pan o Rangersach?
- Hmm... Znamy się i z Rangersami - odmruknął Adam w zamyśleniu, bardziej do siebie, niż do swoj...
Rozwiń
Zwiń