Najnowsze artykuły
Artykuły„Ostatni smrek” Marii Gąsienicy-Zawadzkiej trzyma w napięciu do ostatniej strony
LubimyCzytać1
ArtykułyNie jesteśmy skazani na powtarzanie błędów, ale jesteśmy na to podatni
LubimyCzytać1Artykuły
Gdy prawdy powiedzieć nie możesz, a kłamać nie chcesz
FioletowaRóża1
ArtykułySportowa opowieść o sile dziecięcego charakteru – „Akademia Piłkarska. #1 Gra się zaczyna”
LubimyCzytać2
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Alberto Manzi

Urodzony: 03.11.1924Zmarły: 04.12.1997
Alberto Manzi autor książki Pomyleniec w kategorii literatura piękna.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
6,8/10średnia ocena książek autora
15 przeczytało książki autora
12 chce przeczytać książki autora
1fan autora
Zostań fanem autoraSprawdź, czy Twoi znajomi też czytają książki autora - dołącz do nas
Książki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Najnowsze opinie o książkach autora
Pomyleniec Alberto Manzi 
7,5

Rzecz się dzieje w małym miasteczku San Sebastian, w którymś z państw regionu andyjskiego w Ameryce Południowej. Bohaterami są bowiem comuneros z narodu Keczua. Lokalizacja nie jest tu jednak najistotniejsza, bo włoski pisarz chciał przedstawić pewien szerszy problem. Pewnie i samo miasteczko jest fikcyjne, jak i jego bohaterowie.
Głównym bohaterem jest tytułowy Pomyleniec, o którym nikt nie wie za dużo. Przesiaduje na głównym placu miasta i rzuca kamyki do pustej puszki. Zawsze uśmiechnięty zachowuje wielki dystans do otaczającej go rzeczywistości i wygłasza nadzwyczaj trafne rady i sądy dotyczące tego co się wokół dzieje. Wydaje się, że stracił zmysły na skutek tortury garoty, ale do końca nie poznamy całej prawdy o tym człowieku.
Spokojne życie miasteczka zakłóca decyzja miejscowego Towarzystwa Górniczego. Chce ono przejąć ziemię wspólnoty, ziemię którą Indianie mieli od pokoleń i która jest dla nich święta. Indianie nie chcą się na to zgodzić i ponoszą tego straszne konsekwencje. Pomyleniec zostaje wysłany do szpitala psychiatrycznego (z którego później ucieka z chłopcem na którym prowadzane są eksperymenty medyczne).
Towarzystwo Górnicze próbuje wszystkiego, by zdobyć ziemię, od propozycji zamiany na inne tereny, przez groźby i szantaż aż do zabójstw i terroru.
Władze państwowe, mimo pięknych haseł i zapewnień są tak naprawdę po stronie Towarzystwa i nie cofną się przed utopieniem rzekomej rebelii we krwi i wprowadzeniu wojska (w którym zresztą służy wielu Indian) na ulice.
Trudno nie zauważyć lewicowych przekonań autora, ale nie przeszkadza to w bardzo dobrym przedstawieniu przegranej sprawy Indian wobec aparatu władzy białych.
Po lekturze tej książki nikogo nie powinien już dziwić widok apatycznych Indian, opartych o ściany obdrapanych domów andyjskich miasteczek, patrzących tępo przed siebie i żujacych wolno liście koki. Polecam.






























