cytaty z książek autora "Anna Kańtoch"
Bać się to umierać każdego dnia po trochu.
Jeśli jesteś nie kochany i zapomniany, bądź przynajmniej rozsądny.
- A więc jest pan prywatnym detektywem? [...] Tropi pan morderców i spełnia dobre uczynki?
[...]
- Czasami - odparł.
- Dziś spełnił już pan swój dobry uczynek? - Zerknęła na niego spod zmrużonych powiek.
- Owszem. Od pięciu minut nie spojrzałem ani razu w stronę pani biustu.
-Nie chce pan zobaczyć egzekucji?
-Sporo ludzi jest interesujących po śmierci, a niektórzy nawet przed. Lecz ci w trakcie umierania zazwyczaj nie są zbyt ciekawi.
Jednocześnie wydawał się jakby... zbyt doskonały i w tej doskonałości bardzo obcy. Brakowało mu ciepła, jakie dają ludziom ich drobne wady.
Chce wierzyć", powiedział kiedyś jej tato, "ale co ja poradzę, że wciąż mam wątpliwości?".
(...) znajomość nawet najgorszej prawdy jest lepsza niż wyobrażanie sobie makabrycznych rzeczy.
Nie trzeba wcale diabła, by stworzyć sobie piekło na ziemi.
Kiedy ludzie godzą się ze stratą?
Chyba nigdy, pomyślała. Pewnie łatwiej pogodzić się ze śmiercią niż z takim zniknięciem. Umarli przynajmniej nie cierpią (...).
To także jest jedna z cen, jakie płaci się za bycie dorosłym - nie da się wspominać dobrych chwil, nie pamiętając jednocześnie, co przyszło potem.
Bycie dzieckiem oznaczało, że inni decydują za ciebie.
W wakacje spałam z nożem pod poduszką, na wypadek, gdybym musiała zabić zamienionego w żywego trupa kolegę.
Nadzieja z wszystkich potrafi zrobić idiotów.
Mimo zmęczenia nie potrafiła zasnąć, leżała więc tylko, wpatrując się w półmrok. Miała wrażenie, że taka sama ciemność spowija jej myśli, tkwi w gardle i za oczami jak zastarzały kłąb rozpaczy. Czasami żałowała, że nie jest naprawdę chora. Nie na banalną grypę, ale na coś poważniejszego, może nawet śmiertelnego. Przynajmniej miałaby usprawiedliwienie, dlaczego nie radzi sobie z własnym życiem.
Jordan należał do rzadkiego typu ludzi, którzy równie dobrze czują się w towarzystwie, jak i bez niego.
Świat się zmienia (...).
Nadzieja potrafi zrobić z nas idiotów, ale jeszcze większych idiotów robi z nas czasem strach.
Kłamiesz. W tym, co mówisz, nie ma ani słowa prawdy, tak jak nie ma prawdy w Twoim zachowaniu. Każdy twój gest jest krańcowo sztuczny, obliczony na jakiś efekt. Jesteś aktorką i zapomniałaś już, co to naturalność.
Raz, dwa, wilkołak już ich ma.
Trzy, cztery, brat zginął od siekiery,
Pięć, sześć, mamę zabił i chciał zjeść,
Siedem, osiem, siostrze mózg wypłynął nosem.
Czy można żałować wspomnień, o których człowiek nawet nie pamięta, że je miał?
Umysł ludzki to dziwny mechanizm. Oszukujemy innych, ale równie dobrze potrafimy też oszukiwać samych siebie.
Każdy jest zdolny do przemocy, to tylko kwestia odpowiednich okoliczności.
- Mojego prawdziwego imienia i tak nie zdołalibyście wypowiedzieć, a to anielskie zawsze uważałem za wyjątkowo głupie. Dlatego możecie się do mnie zwracać, jak chcecie.
- Może Czarek? - zaproponował Mariusz. - Mój dziadek miał kiedyś psa, który tak się nazywał.
-Twoi rodzice zniknęli w tajemniczych okolicznościach?(...)
-Odpowiedz - pogoniła ją sierżant.
-Kiedyś mama zostawiła mnie z bratem i wróciła sześć godzin później.
-Tajemnicze zniknięcie?
-Nie, długa kolejka po mięso.
(...) prawdziwa walka nie zawsze skończy się z chwilą, gdy odłożysz broń.
W myślach o śmierci byłą trująca słodycz. W takie noce zaczynał rozmyślać o żyletkach, ostrych i lśniących, które gładko przecinały skórę, sięgając do żył. Ból był dobry, ból i strach przed bólem przywracały go na trochę światu, skupiając jego myśli na chwili obecnej. Jakkolwiek absurdalnie by to zabrzmiało, Meric naprawdę żywy czuł się dopiero wtedy, gdy próbował się zabić.
Ludzie wierzą w to, w co chcą wierzyć, i zawsze potrafią zinterpretować fakty tak, żeby się zgadzały.
Nina skinęła głową, wspominając z nieprzyjemnym uczuciem w żołądku dom, w którym nie było śladu po obecności nastoletniego chłopaka. Jak to jest wychowywać się w takim miejscu? Z babcią, dla której najważniejsza jest zmarła córka, a nie żywy wnuczek?
(...) myśli samobójcze, obok rozwiązłości, obżarstwa i alkoholizmu, były czwartym z najważniejszych demonów dręczących księży w samotne noce.