Spał w najlepsze, jakby Stwórca wymyślił noc wyłącznie dla niego. (Diabły).
Najnowsze artykuły
ArtykułyCzytamy w weekend. 27 marca 2026
LubimyCzytać421
ArtykułyPrzeczytaj fragment książki „Zbrodnia w rezydencji“
LubimyCzytać1
ArtykułyTylko że życie nie zna słowa „kiedyś”. Życie zna tylko „teraz” - Gabriela Gargaś radzi
LubimyCzytać4
ArtykułyJak czytać Harry’ego Hole? Kolejność książek Jo Nesbø i dlaczego warto zacząć dziś
Iza Sadowska12
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Tadeusz Nowak

Pisze książki: literatura piękna, publicystyka literacka, eseje, historia, poezja, czasopisma, militaria, wojskowość , sztuka
Urodzony: 11.11.1930Zmarły: 10.08.1991
Polski poeta i prozaik. Absolwent filologii polskiej na Uniwersytecie Jagiellońskim. http://kolebuk.w.interia.pl/
7,3/10średnia ocena książek autora
1 485 przeczytało książki autora
1 518 chce przeczytać książki autora
39fanów autora
Zostań fanem autoraSprawdź, czy Twoi znajomi też czytają książki autora - dołącz do nas
Książki i czasopisma
Popularne cytaty autora
Cytat dnia
Tadeusz Nowak, Diabły; Dwunastu
- Tadeusz Nowak , Diabły; Dwunastu
Takiego jaśnie pana sadełko wyścielało od wewnątrz, jak sukno, jak jedwab milimetr po milimetrze, cal po calu, aż nie wyścieliło jagniątkiem...
Takiego jaśnie pana sadełko wyścielało od wewnątrz, jak sukno, jak jedwab milimetr po milimetrze, cal po calu, aż nie wyścieliło jagniątkiem najtkliwszym, barankiem beczącym, cielątkiem mlecznym. (str. 262).
1 osoba to lubi - Tadeusz Nowak , Dwunastu
...drobne wysepki pośrodku rzeki, gdzie od prawieków mieszkał Kusy, diabeł chłopski, bijący się po nocach do siódmej krwi z Borutą, diabłem ...
...drobne wysepki pośrodku rzeki, gdzie od prawieków mieszkał Kusy, diabeł chłopski, bijący się po nocach do siódmej krwi z Borutą, diabłem pańskim.
1 osoba to lubi
Najnowsze opinie o książkach autora
A jak królem, a jak katem będziesz Tadeusz Nowak 
7,1

To książka dla tych, którzy w przeszłości zachwycili się "Zbrodnią i karą" Dostojewskiego. Momentami czytałam z wypiekami na twarzy, zapartym tchem.
Zdumiewa mnie, w jaki sposób można trafić na takie książki - w moim przypadku stało się to po lekturze listów do p. Stanisławy Mygowej, matki poetki Haliny Poświatowskiej.
Polecam, polecam gorąco!
A jak królem, a jak katem będziesz Tadeusz Nowak 
7,1

„Był sobie Król, był sobie Kat i była też Królewna…. W moim prywatnym rankingu ciekawych tytułów, ten od lat nie schodzi z pierwszej piątki. I aż mi strach było zajrzeć do tej powieści żeby nie prysł czar śpiewnej i baśniowej frazy.
No i tak: główny bohater – Piotr, obdarty z elementu baśniowego, prezentuje się dość prozaicznie. Krzepki, wesoły, muzykalny chłopak z galicyjskiej wsi, pełen fantazji i brawury, zajmuje się wraz z przyjacielem kradzieżami kur, pierzyn, koni - nie gardzi żadnym wiejskim dobytkiem i na potęgę bałamuci dziewczyny. Po wybuchu II Wojny Światowej idzie do wojska, a po klęsce kampanii wrześniowej przystaje do partyzanckiej grupy „Jędrusiów”. Tam szybko uczy się zabijać. I bardzo dokuczają mu żałoba za poległymi i wyrzuty sumienia za zabitymi. Na szczęście starcy i dzieci mają kojącą moc i w końcu świta jakaś nadzieja na złote królestwo.
Lubi jabłka. I z tych jabłek wypływa wszystko, i zaczyna się i kończy. Gałązka jabłoni w dłoniach zmarłego ojca, wizja trójki dzieci w zawiązku owocu, złociste jabłka dla Króla, czerwone dla Kata. Jabłka przezroczyste jak dusza prostego człowieka, dojrzałe, pełne słodyczy i krwi, pełne grzechu i obietnicy, gaszące i głód i pragnienie.
Świat widziany oczami Piotra jest pełen dobrej i złej magii, znaków i przeczuć. W snach – dziwnych, poetyckich, pięknych i strasznych, ożywają zmarli. W rozwarte wrota stodół wchodzi anioł lub śmierć a przez twarz matki przelatuje szary ptak. Pacierze bywają trawiaste, pełne mleka i snu. W osikowym drzewie widać zaklęte twarze. A kiedy przychodzi czas zabawy, na festyn idzie muzyka – płynie w saniach i po niebie, cała w skrzypcach i basach. A kiedy jest czas zabijania – Piotr płynie do kościoła przez witraż wprost na krzyż, z przebitym bokiem i ranami na rękach i stopach.
Piękny ten poetycki język i aż żałuję tego niedosytu i lekkiego rozczarowania tą powieścią. Wszyscy rozpływają się nad Nowakiem a mało kto pamięta o Julianie Kawalcu, którego „W słońcu” i „Przepłyniesz rzekę” zrobiły na mnie kiedyś tak wielkie wrażenie, że nie chcę wrócić żeby go nie popsuć . Nieco starszy od Nowaka i tak samo wrzucany do „nurtu wiejskiego” (obaj zresztą pochodzili ze wsi),punktował bardziej problemy adoptowania się tradycyjnych wiejskich gromad do wymogów powojennej miejskiej nowoczesności.
Te wiejskie i nie tylko wiejskie osiągnięcia powojennej literatury bywały okupione bardzo wysoko. Czy to ideologiczne zachłyśnięcie, czy to uniżony serwilizm, czy zdroworozsądkowy pragmatyzm kierował Nowakiem przy podpisywaniu sławetnej rezolucji potępiającej krakowskich księży oskarżonych w łże-procesie o szpiegostwo? A znalazł się tam w samym środku bukietu krakowskiego artystycznego kwiecia – wśród sygnatariuszy nie zabrakło Mrożka, Szymborskiej, Filipowicza, Miecugowa, Bunscha, Świrszczyńskiej, Terleckiego, Herdegena, Słomczyńskiego, Kurka, Śliwiaka, Przybosia…. Ech, czytać hadko! I niedobra mówić o tym.



































