Najnowsze artykuły
ArtykułyJak dobrze znasz Katarzynę Bondę? Alfabet pisarki.
LubimyCzytać2
ArtykułyMilion euro dla pisarki i burza w branży. Nagroda „Aena de Narrativa“ rozpala emocje
LubimyCzytać11
Artykuły„Kawa z Mistrzem Zbrodni” – wygraj spotkanie z Wojciechem Chmielarzem z okazji Światowego Dnia Książki
LubimyCzytać21
Artykuły"Przejścia. Którędy do miłości" Natalii de Barbaro. Mamy dla Was 40 egzemplarzy książki!
LubimyCzytać3
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Martyna Mitrowska

Pisze książki: literatura młodzieżowa
Martyna Mitrowska autorka książki Blade w kategorii literatura młodzieżowa.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autorki.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autorki.
8,4/10średnia ocena książek autora
50 przeczytało książki autora
57 chce przeczytać książki autora
0fanów autora
Zostań fanem autoraKsiążki i czasopisma
Najnowsze opinie o książkach autora
Blade Martyna Mitrowska 
8,4

Historia o dziewczynie, która budowała wokół siebie mury, i o chłopaku, który cierpliwie je burzył. Byłam dobra w ukrywaniu siniaków, nie emocji… Zachodnia Kanada, turystyczne miasteczko, a w nim liceum Canmore, któremu sławę przynosi drużyna hokejowa i reprezentacja łyżwiarzy figurowych.
Historia Maeve LeBlanc zapowiada się jako emocjonalna opowieść o dziewczynie, która przez lata nauczyła się żyć z tajemnicami i ukrywać prawdę o swoim życiu. Trudna sytuacja w domu, choroba brata i ogromna odpowiedzialność sprawiają, że Maeve stara się nie dopuszczać do siebie ludzi i funkcjonować tak, aby nikt nie zauważył, co naprawdę dzieje się w jej świecie. Tłem tej historii jest niewielkie miasteczko w zachodniej Kanadzie i liceum w Canmore, gdzie pozory często mają większe znaczenie niż prawda.
Muszę jednak przyznać, że początek książki był dla mnie dość ciężki. Przez pierwsze kilkadziesiąt stron trudno było mi się wciągnąć w historię, a sama objętość książki trochę mnie na początku przytłaczała. Miałam momenty, w których zastanawiałam się, czy na pewno uda mi się przez nią przebrnąć.
Na szczęście około setnej strony coś się zmieniło – pojawiło się więcej emocji, napięcia i wydarzeń, które sprawiły, że zaczęłam czytać z dużo większym zainteresowaniem. Bohaterowie zaczęli być bardziej złożeni, a kolejne fragmenty historii stopniowo odsłaniały ich przeszłość.
Bardzo podobało mi się też połączenie motywu hate - love z slow burn, które było naprawdę świetnie poprowadzone. Ta relacja rozwijała się powoli, momentami wręcz boleśnie powoli, przez co towarzyszyła mi ciągła niepewność. Szczerze mówiąc, były momenty, kiedy ta niepewność wręcz mnie wewnętrznie zabijała i miałam ochotę rzucić książką, bo tak bardzo chciałam już wiedzieć, co wydarzy się dalej.
Na duży plus zasługuje również styl pisania Martyny, który jest bardzo przyjemny i lekki w odbiorze. Dzięki temu, kiedy już naprawdę wciągnęłam się w historię, książkę czytało mi się bardzo płynnie i strony zaczęły dosłownie znikać jedna po drugiej.
Mimo że książka ostatecznie bardzo mi się spodobała, uważam, że niektóre fragmenty mogłyby być krótsze lub bardziej dynamiczne, bo momentami tempo znowu trochę zwalniało. Ale, ale…! Widać też, że to dopiero początek większej historii – wiele wątków pozostaje otwartych i prawdopodobnie będzie rozwijanych w kolejnych częściach. Mam ogromną ku temu nadzieję!
Podsumowując: mimo trudniejszego początku książka okazała się bardzo emocjonalną historią, która z czasem potrafi naprawdę wciągnąć i zostawić czytelnika z ogromną ciekawością, co wydarzy się dalej.
[ WSPÓŁPRACA REKLAMOWA ]
Blade Martyna Mitrowska 
8,4

★★★★★★★☆☆☆
[ współpraca reklamowa ]
Zacznę od tego, że gdy zobaczyłam, że taka historia zostanie wydana na maksa się podekscytowałam, jednak z czasem oczekiwania na premierę mój zapał zmalał i szczerze mówiąc wyszło to tej książce na dobre...
Ostatecznie zabierając się za nią nie miałam żadnych konkretnych oczekiwań i myślę, że to dzięki temu po przeczytaniu całości nie zawiodłam się niewiadomo jak mocno.
Na pewno nie była to książka idealna. Pierwsze mniej więcej 200 stron bardzo mnie nużyło. Naprawdę długi okres czasu zajęło mi przebrnięcie przez ten początek, przez to jak się męczyłam przy czytaniu i jak często ją odkładałam. Główny bohater wyjątkowo mocno działał mi na nerwy swoimi zagrywkami, których totalnie nie kupuje i dziwię się, że główna bohaterka mu to wybaczyła.
Aczkolwiek pozostała część książki zdecydowanie nadrobiła. O wiele przyjemniej mi się ją czytało, działy się konkretniejsze rzeczy, przy których mnie nie skręcało (tak jak przy wcześniej wspomnianych zachowaniach Fane'a) i faktycznie poczułam się bardziej wciągnięta w tę historię.
Jednak przez całą książkę przewijały się pewne szczegóły, które nie dawały mi spokoju i na przykład fabularnie mi się nie zgadzały (w jednej chwili jest burza, ciemno jak w dupie, Fane nie widzi suszarki na pranie, którą ma zaraz przed sobą, a akapit później Maeve opisuje bardzo dokładnie co widzi na drugim końcu pokoju do którego Fane ją właśnie prowadził🙃 - to taki jeden z przykładów).
To są takie drobne niuanse, które jednak gdy zacznie się zauważać bardzo wybijają z rytmu, ponieważ cofam się o stronę czy dwie i zaczynam czytać całą scene od początku, zastanawiając się czy to ja coś źle przeczytałam czy to w tekście są jakieś nieścisłości.
Z pewnością sporym plusem jest wątek choroby brata Maeve, wątek z jej ojcem, zmiany w przyjaźniach i relacjach z drugoplanowymi postaciami, które zachodzą w trakcie całej historii, a w późniejszym etapie książki, to że Fane widzi błędy w swoim zachowaniu (co nie zmienia faktu, że i tak cały czas mam w głowie to jakie dziwne akcje odwalał na początku no i jakoś przez to nie jestem w stanie całkowicie przepaść dla jego postaci),a chyba największym z nich są momenty, w których pojawiał się Ben, bo to one faktycznie wywoływały we mnie jakieś emocje i parę razy parsknełam pod nosem, bo dzieciak po prostu rozwalał mnie swoimi tekstami😆
Podsumowując ta książka po prostu...jest i tyle. Jest te parę rzeczy, które mi nie pasowały, ale w ogólnym rozrachunku są też elementy, które miło wspominam. Zostało również parę wątków, które nie zostały rozwiązane, i które nie dają mi spokoju w szczególności po samej końcóweczce książki, więc z wielką chęcią sięgnę po kontynuację, żeby dowiedzieć się jak to zostanie rozegrane💙


























