Najnowsze artykuły
ArtykułyCzytamy w weekend. 27 marca 2026
LubimyCzytać401
ArtykułyPrzeczytaj fragment książki „Zbrodnia w rezydencji“
LubimyCzytać1
ArtykułyTylko że życie nie zna słowa „kiedyś”. Życie zna tylko „teraz” - Gabriela Gargaś radzi
LubimyCzytać3
ArtykułyJak czytać Harry’ego Hole? Kolejność książek Jo Nesbø i dlaczego warto zacząć dziś
Iza Sadowska11
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Aldo Solano

Pisze książki: komiksy
Aldo Solano autor książki Małe Miasteczko w kategorii komiksy.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
5,9/10średnia ocena książek autora
22 przeczytało książki autora
12 chce przeczytać książki autora
0fanów autora
Zostań fanem autoraKsiążki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Najnowsze opinie o książkach autora
Małe Miasteczko Aldo Solano 
5,9

Mam wrażenie, że tematyka małych miasteczek, prowincji i mikroskopijnych społeczności to ostatnio myśl przewodnia wielu obyczajówek. Czy to źle? Niekoniecznie. Ta historia ma potencjał, niektóre anegdoty są naprawdę zabawne, niektóre postacie na pewno warte uwiecznienia. Nie do końca jednak leży mi w takich historiach kontrast między ich nostalgicznym charakterem, a groteskową i karykaturalną kreską, która zresztą nawet w swojej kategorii wydawała się niezbyt atrakcyjna. Nie polecam, nie odradzam
Małe Miasteczko Aldo Solano 
5,9

„Małe miasteczko” to komiks, który powstał z obowiązku. Z obowiązku zatrzymania czasu, pokazania światu miasteczka rodzinnego autorów takim, jakie oni i ich ojciec je zapamiętali, podczas gdy zmienia się ono bezpowrotnie.
To komiks o miejscu i czasie. Cóż takiego jest w tym małym miasteczku w brazylijskim interiorze, że warto o nim czytać?
Otóż to, co w każdym innym miejscu, jeśli człowiek się przyjrzy dość dokładnie. Subtelna wyjątkowość, trudny do zdefiniowania charakter danego miejsca. Ale i miłość ludzi, przywiązanie, tęsknota, nostalgia. Miejsca zawsze się zmieniają, nigdy nie wyglądają tak samo, ale wciąż ze świętym oburzeniem nie umiemy się na to zgodzić i ze smutkiem obserwujemy zmiany, szczególnie w miejscach dla nas formatywnych.
Komiks to zbiór osobnych opowiastek, anegdotek w zasadzie, głównie zasłyszanych u rodziców autorów. To te krótkie, barwne, przewrotne i zaskakujące historie, mity o miejscowych cwaniaczkach, o lokalnych dziwakach, o przewrotności losu, o sprycie, o niewiarygodnych przypadkach i o drobnych bohaterach.
Skrajnie to barwne, pokazuje radośnie zróżnicowane społeczeństwo, klimat miejsca, lokalne obrządki. Mało tu napięcia, dramatów, wszystko jest pokazane z lekkim dystansem, ale też ogromną miłością.
Do tego wdzięcznie tu działa zamaszysta, giętka, karykaturalna kreska, raz pełna ruchu, kiedy indziej malująca spokojne pejzaże.
Sentymentalizm i tęsknota przywodzą na myśl zeszłoroczne (fantastyczne) „Kąpielisko przypływisko”, tu również emocjonalna dominanta atakuje nas pod sam koniec komiksu, choć tu cios jest znacznie lżejszy.
Jeśli lubicie takie obyczajowo-humorystyczne anegdotki i obrazki z małych, nieznanych miasteczek, to ze wszech miar polecam. Dla mnie cios był zbyt delikatny, miło było te opowiastki przeczytać, czuję czemu musiały one powstać, ale ze mną nie zostaną.
Zapraszam na IG: @traczytanko




























