Najnowsze artykuły
ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać388
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać7
ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać14
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać12
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Christopher Golden

Christopher Golden autor książki Lady Baltimore. Tom 1: Królowe Czarownic w kategorii komiksy.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
6,8/10średnia ocena książek autora
16 przeczytało książki autora
8 chce przeczytać książki autora
0fanów autora
Zostań fanem autoraKsiążki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Najnowsze opinie o książkach autora
Hellboy in Love Mike Mignola 
8,0

„Hellboy in Love” to powiew świeżości w świecie Hellboya, który przenosi nas do lat 70-tych, gdzie w tle punkowego Londynu rozwija się nietypowa historia miłosna między naszym czerwonym bohaterem a archeologiem Anastasją Bransfield. Za scenariusz odpowiadają Mike Mignola i Christopher Golden, a rysunki stworzył Matt Smith. Razem z kolorystą Chrisem O’Halloranem, twórcy dostarczają nam kolejną dawkę okultystycznej przygody, tym razem wzbogaconą o romantyczne wątki.
Komiks składa się z trzech historii, które łączą Hellboya i Anastasję w serii niebezpiecznych i mistycznych przygód. Pierwsza historia, "Goblin Night", przenosi nas do Anglii, gdzie Hellboy działa jako ochroniarz Anastasji, gdy ta przewozi artefakt na pociągu. Następnie udajemy się do Turcji, gdzie para walczy z nadprzyrodzonymi cieniowymi marionetkami, a na końcu odwiedzamy Indie, gdzie muszą zmierzyć się z nawiedzonym planem filmowym.
Mignola i Golden zgrabnie rozwijają charaktery postaci, czyniąc ich relację wiarygodną i pełną chemii. Hellboy, znany z brutalnych i złożonych przygód, pokazuje swoje bardziej ludzkie oblicze, a Anastasia Bransfield, nowa postać w uniwersum Hellboya, wprowadza świeżość i nową dynamikę. Ich dialogi są pełne humoru i ciepła, co dodaje uroku całej opowieści.
Matt Smith wykonuje znakomitą pracę, łącząc swój styl z charakterystycznym dla Hellboya klimatem. Jego rysunki, wspierane przez kolory O’Hallorana, doskonale oddają atmosferę zarówno gotyckiego horroru, jak i romantycznej przygody. Każda scena jest pełna detali, które wzbogacają fabułę i pozwalają jeszcze bardziej zanurzyć się w świat przedstawiony.
Narracja Mignoli i Goldena jest dynamiczna i wciągająca. Choć niektóre elementy fabuły mogą wydawać się standardowe dla fanów Hellboya, to jednak wprowadzenie wątku miłosnego dodaje historii nowego wymiaru. Całość jest opowiedziana w sposób płynny i angażujący, co sprawia, że komiks czyta się jednym tchem.
„Hellboy in Love” to udana kombinacja romantycznej przygody i klasycznego Hellboya. Mike Mignola i Christopher Golden pokazują, że nawet po zakończeniu głównej sagi Hellboya, nadal jest wiele historii do opowiedzenia. Dla fanów postaci i miłośników komiksów, to obowiązkowa lektura, która pokazuje, że nawet w świecie pełnym potworów i duchów, miłość może zakwitnąć.
Przyjemność 4,1/5
Styl: 4,4/5
Historia: 4,1/5
Ocena 4,19/5
Lady Baltimore. Tom 1: Królowe Czarownic Mike Mignola 
7,0

“Lady Baltimore. Królowe Czarownic. Tom 1” jest kolejnym komiksem grozy od Mike’a Mignola i Christophera Goldena. Za publikację odpowiada Wydawnictwo Egmont.
Lord Baltimore odszedł, ale walkę z ciemnością przejęła Sofia Baltimore, niegdyś Valk. Nad Europą i światem wisi widmo wojny. Wspierani przez mroczne wiedźmy naziści coraz śmielej poczynają sobie na międzynarodowej arenie. Przeciwstawić temu próbuje się temu tytułowa bohaterka wraz ze swoimi sojusznikami i przyjaciółmi.
Przyznaję, że jest to moje pierwsze spotkanie zarówno z komiksową twórczością Mignoli, jak i samą Lady Baltimore, co w przypadku tej serii nie do końca jest najlepszym rozwiązaniem. Wyraźnie mogłam odczuć, iż trafiłam poniekąd w środek historii i pewne elementy oraz wątki bez wątpienia mi umykają. Jednocześnie nie jest tak, że fabuła zawarta w tym tomie była dla mnie niezrozumiała. Dostajemy do ręki oddzielną historię, która kontynuuje walkę ze złem już kiedyś rozpoczętą.
Akcja komiksu przenosi czytelnika do 1938 roku. Nad Europą rozciąga się widmo wojny, a wrogie oddziały zajmują kolejne kraje. Wiedźmy z Hexenkorps służą wsparciem niemieckiej armii i jeśli uda im się zdobyć moc ukrytą w okolicach czeskiego Krumlova, dla świata nie będzie już ratunku. Najpierw musiałyby jednak pokonać golema wiedźmobójcę stojącego na straży miasteczka, zaś plotki głoszą, że w pobliżu widziano również ducha Lorda Baltimore’a.
“Lady Baltimore. Królowe Czarownic” to komiksy, w którym już od pierwszych stron jest dynamicznie i mrocznie. Trafiamy w sam środek walki dobra ze złem, a szale zwycięstwa nie przechylają się znacząco ku żadnej ze stron. Sofia wraz ze swoimi sojusznikami wiernie trwa przy misji, jaką pełnij jej zmarły mąż, jednakże także ją dopadają wątpliwości. Nie tylko te związane z wojną, ale też z własnymi uczuciami. Sofia to bohaterka, która jednocześnie wzbudzała we mnie sympatię, podziw i współczucie. Natomiast przedstawicielki Hexenkorps zdecydowani są tymi, które przyprawiają o obrzydzenie. Nie tylko z powodu makabrycznego wyglądu rodem z horroru, ale w szczególności ze względu na ich nikczemne zachowanie.
Jak już wspomniałam, historia jest mroczna i brutalna. “Lady Baltimore. Królowe Czarownic” obfituje w sceny przelewu krwi i zbrodni. Całość ma jednoznaczny klimat wojny i niebezpieczeństwa podtrzymywany przez wykorzystaną przez rysowniczkę kolorystykę grafik.
Choć akcja komiksu “Lady Baltimore. Królowe Czarownic” osadzona jest w okresie początków II wojny światowej i jej motyw jest głównym kołem napędowym fabuły, to ze względu na dodatek horroru i fantastyki nie należy się spodziewać jej wiernego zilustrowania. Jak dla mnie nie było to najmniejszym problemem, wszak już niejednokrotnie wykorzystywano tę tragedię w różnego rodzaju alternatywnych wersjach.
“Lady Baltimore. Królowe Czarownic” zaintrygowało mnie na tyle, że z chęcią sięgnę po kolejne tomy. Z pewnością jest to komiks, który powinien znaleźć się na półce fanów twórczości Mignoli. Bardzo podobał mi się dodatek szkiców i opisów postaci umieszony na końcu historii, który pozwalał zajrzeć nieco w proces tworzenia opowieści.
Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Egmont





























