Najnowsze artykuły
ArtykułyCzytamy w święta. 3 kwietnia 2026
LubimyCzytać327
ArtykułyWeź udział w konkursie i wygraj pakiet książek Callie Hart!
LubimyCzytać24
Artykuły„Odpowiedź kryje się w tobie” – Katarzyna Wolwowicz zdradza, jak ją odnaleźć
LubimyCzytać1
ArtykułyNowa karkonoska powieść Sławka Gortycha! „ŚWIĘTO KARKONOSZY”- już wkrótce! KONKURS
LubimyCzytać131
Popularne wyszukiwania
Polecamy
W. Scott Forbes

Pisze książki: komiksy
W. Scott Forbes autor książki DC PRIDE: THE NEW GENERATION w kategorii komiksy.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
8,0/10średnia ocena książek autora
1 przeczytało książki autora
3 chce przeczytać książki autora
0fanów autora
Zostań fanem autoraKsiążki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Najnowsze opinie o książkach autora
DC PRIDE: THE NEW GENERATION Devin Grayson 
8,0

1. czerwca rozpoczął się Miesiąc Dumy. Ten wyjątkowy, jakże tęczowy, czas postanowiliśmy uczcić na swój charakterystyczny sposób. Recenzje, które ukażą się w czerwcu, będa poświęcone wyłącznie szeroko rozumianej tematyce społeczności LGBTQ+.
Oczywistością jest stwierdzenie, iż świat ma wiele barw i odcieni, że to właśnie one decydują o jego charakterze i odbiorze. Niektóre z wykreowanych światów bywają tak czarno-białe lub mroczne, iż pozornie nie ma w nich miejsca na tęczę. Do niedawna jednym z takich miejsc było Uniwersum DC. Jednak kolejny raz grupa artystów postanowiła złamać utarte schematy i wnieść w ów wieloświat powiew świeżości…
Wyrazem tej zmiany jest zbiór komiksów “DC PRIDE: THE NEW GENERATION”. Mamy tu bardzo szeroką reprezentację społeczności LGBTQ+, w osobach mniej lub bardziej znanych postaci. Obok takich ikon jak Superman (Jordan Kent),Robin (Tim Drake) czy Aqualad (Jackson Hyde),znaleźli się także nieco mniej rozpoznawalni, np. Zielona Latarnia (Jo Mullein),The Ray (Ray Terrill) czy Flash (bohaterka z Ziemi-11). Tęczowy charakter komiksów niekiedy wyrażany jest przez historię postaci i walkę o tożsamość, innym razem to opowieści o ich relacjach.
Zanim opiszę swoje wrażenia, najpierw mała dygresja. Do tego stopnia żenowała i brzydziła mnie cała ta gównoburza o nieheteronormatywność niektórych postaci spod szyldu DC, że nawet nie miałem siły się tym irytować. Serio, jeśli dla kogokolwiek jest problemem to, że Tim Drake ma uroczego chłopaka, a Harley Quinn zamiast z toksycznym Jokerem jest z opiekuńczą Poison Ivy powinien się porządnie zastanowić nad swoim życiem. A jeśli w ramach oburzenia i protestu porzuci to uniwersum cóż…myślę, że bez takich “prawdziwych fanów” DC jakoś sobie poradzi ;).
Bardzo doceniam wprowadzanie reprezentacji społeczności LGBTQ+ do świata superbohaterów. Dlaczego? Bo jest to niesamowicie wprost ważne. Nie tylko ze względu na walkę o równość. Chodzi o coś zdecydowanie więcej, o wsparcie i poczucie wspólnoty. Być może jakiś młody, czy dorosły człowiek pomyśli “wow, skoro Robin, tak jak ja, jest bi, to znaczy, że jednak jestem okej”. Innym razem ktoś zmieni swoje podejście do ludzi, gdy zobaczy że jego ulubiony Green Arrow, tak jak jego kolega czy koleżanka, jest aseksualny i nie ma w tym nic złego. Naprawdę jest wspaniałe to, że w końcu świat zaczyna rozumieć, że prawdziwy bohater niekoniecznie musi być białym, cispłciowym i heteronormatywnym mężczyzną.
Nie zmienia to jednak faktu, iż fabuła w tym zbiorze jest dość nierówna. Podstawowym problem jest skromna długość większości historii. Bądźmy szczerze, niewiele treści można upchnąć, np. na 8 stronach tego typu komiksu. Czasami wychodzi to zgrabnie, jak w przypadku otwierającej opowieści o Supermanie, jednak historie Zielonej Latarni czy Harley Quinn są zwyczajnie czysto symboliczne. I to niestety dosyć dosłownie. Odniosłem wręcz wrażenie, że w przypadku niektórych bohaterów i bohaterek, tematyka ich orientacji czy związku były jedynym pretekstem i punktem zaczepienia do stworzenia jakiejkolwiek fabuły. Co budzi pewne obawy o traktowanie tak osobistych tematów, dosyć instrumentalnie. Niemniej jednak, są historie, które zapadły mi w pamięć. Z tych krótszych, zdecydowanie Green Arrow oraz The Ray, obie napisane zgrabnie i mające w sobie to coś. Natomiast absolutną perełką jest historia Robina. Jest ona reprintem, pochodzącym z wydanego w 2022 r. “DC Pride: Tim Drake Special #1”. Fabuła porywa nie tylko z powodu budującej się relacji Tima z Bernardem, ale również ze względu na przemyślenia Tima. W tym próba odpowiedzi na to najbardziej kluczowe: kim jestem, poza byciem Robinem? Moim zdaniem, właśnie jego historia jest najmocniejszym elementem fabularnym w całym zbiorze.
Przyznam, że bardzo pozytywnie jestem zaskoczony szatą, a w zasadzie szatami graficznymi. Z racji na to, iż było tutaj wielu autorów, każdy z komiksów ma zupełnie odmienną kreskę i niepowtarzalny klimat. Taka koncepcja jest dla mnie strzałem w dziesiątkę i nadaje temu zbiorowi intrygującego charakteru.
Podsumowując, zdecydowanie warto sięgnąć po ten tom. Ze względu na swój charakter, jest to ważna pozycja, nie tylko dla fanów DC, ale dla fanów komiksów w ogóle. Ponadto, warto zauważyć, iż wbrew temu, na co zapewne liczyli wspomniani “prawdziwi fani”, zawarte tu motywy to nie są spin-offy, a w pełni kanoniczne rozwiązania.




























