Najnowsze artykuły
ArtykułyWielka Wiosenna Wyprzedaż w Matras.pl: tysiące książek nawet 80% taniej
LubimyCzytać1Artykuły
Jon Frederickson i jego książka „Kłamstwa, którymi żyjemy”, czyli o poznaniu samych siebie oczami psychoterapeuty
LubimyCzytać1
ArtykułyJon Frederickson i jego książka „Kłamstwa, którymi żyjemy”, czyli o poznaniu samych siebie oczami psychoterapeuty
LubimyCzytać1
ArtykułyCzytelnicy wybrali Książki Roku 2025. Oto zwycięzcy
LubimyCzytać91
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Marcin Adamkiewicz

Źródło: https://www.e-bookowo.pl/nasi-autorzy/marcin-adamkiewicz.html
Pisze książki: powieść historyczna
Urodzony: 28.05.1985
Absolwent archeologii w Łodzi, specjalizujący się we wczesnym średniowieczu. Tematyką pogańskich Prusów zainteresował się już na studiach, co, poza pracami stricte naukowymi, zaowocowało powieścią "Klątwa jeziora".
Wieloletni członek grupy rekonstrukcyjnej "Strzecha", niejeden sezon wakacyjny spędził edukując turystów w czasie festynów historycznych z zakresu rzemiosł dawnych.
Poza tematyką historyczną interesuje się religioznawstwem, filozofią, psychologią, historią sztuki i astronomią.
Prywatnie pasjonat dobrej literatury, podróży i planszówek.
Wieloletni członek grupy rekonstrukcyjnej "Strzecha", niejeden sezon wakacyjny spędził edukując turystów w czasie festynów historycznych z zakresu rzemiosł dawnych.
Poza tematyką historyczną interesuje się religioznawstwem, filozofią, psychologią, historią sztuki i astronomią.
Prywatnie pasjonat dobrej literatury, podróży i planszówek.
8,3/10średnia ocena książek autora
19 przeczytało książki autora
11 chce przeczytać książki autora
4fanów autora
Zostań fanem autoraSprawdź, czy Twoi znajomi też czytają książki autora - dołącz do nas
Książki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Najnowsze opinie o książkach autora
Klątwa jeziora Marcin Adamkiewicz 
8,3

Zaczęłam czytać tę książkę bez większych oczekiwań, bo już kilka razy sparzyłam się na debiutach. Tym razem jednak bardzo pozytywnie się „zawiodłam”. W przypadku "Klątwy jeziora" zupełnie nie czuć, że mamy do czynienia z debiutem.
Zacznę od plusów, bo jest ich tu naprawdę sporo. Przede wszystkim język. Książkę czyta się jednym tchem - niezwykle płynnie, mimo lekko archaicznego rysu, który został użyty z wyczuciem. Jest jak przyprawa, podkreśla smak dania, zamiast go przytłaczać, dzięki czemu lektura oferuje przyjemną immersję i po prostu dobrze się czyta. Dodatkowym atutem jest humor, który nadaje całości lekkości.
Drugim, nie mniejszym plusem, jest otoczka historyczna. Autor serwuje sporą dawkę wiedzy w przystępny i ciekawy sposób, pokazując codzienne życie sprzed dziewięciu wieków, niczym interaktywny spacer po skansenie (na ile jest to wierne historycznie, nie oceniam, bo nie jest to moja dziedzina, ja to kupiłam). Ogromny plus za samo osadzenie akcji. Nie pamiętam innej książki, której fabuła rozgrywałaby się tysiąc lat temu na Mazurach. To czasy, o których w szkole uczymy się głównie przez pryzmat królów, dat i wielkich wydarzeń, a szkoda, bo życie zwykłych ludzi okazuje się nie mniej interesujące.
Fabuła opiera się na klasycznym schemacie. Pechowy i nie nazbyt moralnie krystaliczny bohater próbuje wykaraskać się z problemów, w które sam się wplątał. Sprawy dodatkowo się komplikują, zwłaszcza gdy na scenie pojawia się piękna białogłowa. Akcja toczy się żwawo, miałam tylko jeden moment, w którym tempo nieco mi siadło, ale szybko zostało to nadrobione i napięcie utrzymało się aż do samego końca.
Na plus zasługuje również konstrukcja postaci, bez zbędnych opisów, za to skutecznie budowana dialogami i zachowaniem. Muszę jednak uczciwie przyznać, że bohaterowie dalszoplanowi miejscami trochę mi się zlewali, szczególnie na początku. Z drugiej strony książka nie jest długa, więc czasu na pogłębione portrety było po prostu mniej.
Jeśli chodzi o redakcję i korektę, mam wrażenie, że można było zrobić tu nieco więcej, w kilku miejscach pojawiają się drobne zgrzyty w płynności i klarowności. Nie wpływa to jednak znacząco na odbiór całości.
Podsumowując: bardzo przyjemna i oryginalna lektura, zgrabnie napisana i wyraźnie wyróżniająca się na tle zalewu powtarzalnych motywów, który ostatnio obserwuję w polskiej beletrystyce.
Klątwa jeziora Marcin Adamkiewicz 
8,3

Lubicie książki, które cechują się przede wszystkim oryginalnością? Jeśli tak, to mam dla Was świetną propozycję.
„Mazury sprzed 1000 lat.
Starożytni Prusowie walczą między sobą w nieustających łupieżczych napadach.”
„Klątwa jeziora” to debiut literacki autorstwa Marcina Adamkiewicza. Jest po powieść historyczna, a nawet, jak sam autor powiedział - archeologiczna.
Od samego początku podświadomość mówiła mi, że MUSZĘ tę historię poznać. I w końcu mi się udało.
Autor zabiera czytelnika w podróż na mazurskie tereny, które zamieszkują starożytne plemiona Prusów. Głównym bohaterem jest Mestinklin, który trafia w sam środek konfliktu pomiędzy lokalnymi grupami. Jedną z nich jest tajemnicza osada czcicieli olbrzymiego suma, Kalsriksa.
Głównym tematem tej historii jest walka z potężnym kapłanem Sumiego Króla, Iwsem. W dodatku na drodze Mestinklin staje piękna dziewczyna, w której ten się zakochuje. Jakby problemów było mało, wybranka jego serca jest przeznaczona komuś innemu. Nasz główny bohater stanie przed bardzo ciężkim wyborem.
Powiem tak - ta książka to totalny powiew świeżości. Niech mnie ktoś poprawi, jeśli się mylę. Dużo tu walki, ale i również magii, którą po prostu uwielbiam. Nie znajdziemy tu niepotrzebnych opisów, czy przeciągania wydarzeń na siłę. Chociaż książka ma nieco ponad 250 stron to zawiera w sobie wszystko to, co powinna.
Takie przeskoki w przeszłość nie są moimi ulubionymi. Jednak w tym przypadku ta przygoda była po prostu magiczna. Nie miałam ochoty jej kończyć. To wszystko za sprawą autora, który w doskonały sposób stworzył swoje dzieło.
To książka, która z pewnością zostanie na długo w pamięci. W dodatku mam taką ciekawostkę - do napisania „Klątwy Jeziora” autora zainspirowała historia, która jakiś czas temu wydarzyła się na prawdę. Chcielibyście dowiedzieć się więcej?



























