Najnowsze artykuły
ArtykułyJak czytać Harry’ego Hole? Kolejność książek Jo Nesbø i dlaczego warto zacząć dziś
Iza Sadowska2
ArtykułyPrzesłuchanie Przemysława Piotrowskiego. Mocna premiera książki „Markiz"
LubimyCzytać8
ArtykułyNajlepsza literatura faktu teraz 45% taniej na matras.pl
LubimyCzytać1
ArtykułyGrzechy główne według Piotra Górskiego
LubimyCzytać6
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Alicja Thiziri

Pisze książki: literatura obyczajowa, romans, literatura piękna
Alicja Thiziri autorka książki Hamlaghkem w kategorii literatura piękna.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autorki.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autorki.
9,0/10średnia ocena książek autora
128 przeczytało książki autora
20 chce przeczytać książki autora
7fanów autora
Zostań fanem autoraSprawdź, czy Twoi znajomi też czytają książki autora - dołącz do nas
Książki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Hamlaghkem. Kuskus, ciasto ze świni i wino do kolacji
Alicja Thiziri
9,3 z 9 ocen
12 czytelników 7 opinii
2023
Najnowsze opinie o książkach autora
Hamlaghkem. Kuskus, ciasto ze świni i wino do kolacji Alicja Thiziri 
9,3

Bywają takie książki, które trafiają do nas niespodziewanie – jak ta, która przywędrowała do mnie w ramach book touru. Przyznam szczerze, że sama z siebie pewnie nie sięgnęłabym po nią z półki. Opisana jako romans, wzbudziłaby we mnie odruchowy sceptycyzm. A jednak Hamalaghkem Alicji Thiziri okazała się lekturą nie tylko zaskakującą, ale też o wiele głębszą, niż sugeruje okładka.
To nie jest ckliwa opowieść o miłości. To historia o spotkaniu dwóch światów: Polki i Algierczyka, a dokładniej Kabylczyka – mężczyzny z silną tożsamością kulturową, zakorzenionego w zupełnie innym porządku wartości. Ich wspólne życie w Paryżu, choć na pozór osadzone w romantycznej scenerii, nie ma nic z bajkowej sielanki. To raczej pole minowe pełne stereotypów, niedopowiedzeń i kolizji międzykulturowych.
Początkowo główna bohaterka budziła we mnie irytację – jej rozbiegany, chaotyczny sposób bycia wydawał mi się nie do końca „mój”. Ale właśnie w tym tkwi mistrzostwo autorki – nie muszę lubić bohaterki, mam ją obserwować, śledzić jej wybory, wejść w jej świat. I ten świat momentami jest niewygodny. To nie tylko historia o miłości, ale i o naszych narodowych iluzjach, o polskości, która lubi ustawiać się w pozycji moralnego wzorca, a jednocześnie tak mało wie o innych.
Ta książka dała mi prztyczka w nos – kolejny raz. Pokazała, że choć jesteśmy gotowi nieść sztandary naszej dumy narodowej, to często brakuje nam ciekawości, empatii i zrozumienia wobec „innego”. A przecież to właśnie w tej inności – w potyczkach językowych, kulinarnych, emocjonalnych – kryje się prawdziwa opowieść o relacji. O życiu, nie bajce.
Hamalaghkem to więcej niż romans. To książka o tym, jak trudne, ale i jak potrzebne jest spotkanie z inną kulturą – prawdziwe, głębokie, pozbawione uproszczeń. To opowieść o tym, że miłość to nie tylko uczucie, ale i ciężka praca. A przede wszystkim – o tym, że czasem trzeba wyjść z własnych ram, by naprawdę zobaczyć drugiego człowieka.
Hamlaghkem. Kuskus, ciasto ze świni i wino do kolacji Alicja Thiziri 
9,3

“Hamlaghkem” Alicji Thiziri - z pozoru lekka historia o miłości, a jednak... nie dajcie się zwieść. Ta książka to życie samo w sobie - z uśmiechem, wzruszeniem, nostalgią, i niełatwą prawdą o nas wszystkich.
Z początku czułam się jakbym oglądała francuską komedię, coś w stylu “Za jakie grzechy, dobry Boże?” - mnóstwo śmiechu, ironii, sytuacyjnego humoru i kulturowych nieporozumień. Ale prawda jest taka, że to nie tylko zabawna opowieść - to historia autorki.
Alicja - młoda Polka w Paryżu. Ali - nielegalny imigrant z Algierii, Kabyl. Dwa światy. Dwie religie. Mnóstwo stereotypów do pokonania. A między nimi: zwyczajna codzienność, poszukiwanie pracy, problem z mieszkaniem, strach przed policją i... miłość.
Bardzo poruszyło mnie ukazanie kultury, która w Europie nadal często bywa „strachliwie” szufladkowana. A przecież to też ludzie - z marzeniami, z ambicjami, z potrzebą bliskości. Fragmenty opowieści o rodzinie Alego, o jego ojczyźnie, a nawet o deserach z dzieciństwa - były tak szczere i ciepłe, że nie sposób było ich nie poczuć.
Ali ujął mnie całym sobą - spokojem, mądrością, cierpliwością… no może nie zawsze, ale też poczuciem odpowiedzialności. Wyniesionym z wiary i tradycji, której w świecie Zachodu tak często już brak. To piękne, że książka nie boi się tego pokazać.
Autorka zabiera nas w czasy sprzed zamachów 11 września i pozwala poczuć, jak zmienił się świat po nich - szczególnie dla osób muzułmańskiego pochodzenia. To już nie tylko komedia romantyczna. To hołd dla odwagi, dla godności i dla... miłości, która - mimo wszystko - nie zna granic.
Niecierpliwie czekam na dalszy ciąg tej historii. Bo to książka, która zostaje w sercu - i przypomina, że „inność” to tylko kwestia perspektywy.





























