Jej przekonania polityczne musiały być słabe, tak różową ukazywała się jej skóra. Była typu bardzo pospolitego i każdemu mężczyźnie wydawało...
Najnowsze artykuły
ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać11
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać9
ArtykułyUmrę, jeśli tego nie polubisz - weź udział w konkursie i wygraj wspomnienia influencerki
LubimyCzytać32
ArtykułyDlaczego poziom czytelnictwa w Polsce nie rośnie? Raport Biblioteki Narodowej
Iza Sadowska160
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Paul Morand

Źródło: wikipedia
Urodzony: 13.03.1888Zmarły: 24.07.1976
Francuski pisarz i dyplomata, związany ze środowiskiem artystycznym i literackim Paryża. Człowiek o wysokiej kulturze słowa, przyjaciel Prousta, autor wydanych przed wojną powieści. L'Allure de Chanel to ostatnia książka Moranda, ukończył ją w 1946 roku.
6,4/10średnia ocena książek autora
211 przeczytało książki autora
253 chce przeczytać książki autora
0fanów autora
Zostań fanem autoraKsiążki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Popularne cytaty autora
Cytat dnia
Paul Morand, Palę Paryż. Palę Moskwę
- Paul Morand , Czar Chanel
Kupowałam przede wszystkim książki. Były moimi najlepszymi przyjaciółmi. O ile radio to pudło z kłamstwami, o tyle każda książka to skarb. N...
Kupowałam przede wszystkim książki. Były moimi najlepszymi przyjaciółmi. O ile radio to pudło z kłamstwami, o tyle każda książka to skarb. Najgorsza książka zawsze ma wam coś do powiedzenia, coś prawdziwego. Najgłupsze powieści są świadectwem ludzkiego doświadczenia.
1 osoba to lubi - Paul Morand , Czar Chanel
(...) mówiłam bez przerwy z nieśmiałości. Ucieczka w mowę: iluż gadatliwych, o których pewności siebie się dowcipkuje, w głębi jest tylko mi...
(...) mówiłam bez przerwy z nieśmiałości. Ucieczka w mowę: iluż gadatliwych, o których pewności siebie się dowcipkuje, w głębi jest tylko milczkami, którzy boją się ciszy.
1 osoba to lubi
Najnowsze opinie o książkach autora
Czar Chanel Paul Morand 
7,0

Czar Chanel to zapiski myśli Coco Chanel – najsłynniejszej światowej projektantki mody. Już w pierwszych rozdziałach uwidacznia się obraz samotnej kobiety. Samotnej przez całe swoje życie. Sama o sobie mówi, że jest buntowniczką. Wychowana została przez ciotki, których nienawidziła. Po latach stwierdza jednak, że to one przygotowały ją do prawdziwego życia. Mówi o sobie, że jest projektantką, która nie umie szyć. Projektantką, która nie chodzi na bankiety, bo nie umie prowadzić konwersacji. Nie potrafi sprzedawać ani wchodzić w interakcje z klientami. Całą swoją wiedzę zawdzięcza książkom, których czytanie jest jej największą pasją. Uważa, że ludzi kocha się wyłącznie za ich wady. Woli dawać niż wydawać. Mówi, że Paryż nie upadnie nigdy, a Francja jako ostatnia. Książka o kobietach, o starości, przyjaźni i miłości. Okraszona dużą ilością interesujących rysunków autorstwa Karla Lagerferda. Przeczytajcie. Nie pożałujecie. Ja obecnie jestem w trakcie poznawania trzeciej pozycji o życiu Coco. Coco Chanel to legenda, a legenda nie umiera nigdy.
Zapraszam na mojego bookstagrama: https://www.instagram.com/my.books.shelf/
Palę Paryż. Palę Moskwę Bruno Jasieński 
7,2

"Niby dobra proza, ale przy obecnej ofercie na rynku wypada słabo."
Tak, zapewne wypada słabo dla fanów K.Bondy i innych czytadeł. Tyle, że "Palę Paryż" to literatura. Nielekka, niełatwa, ale najwyższych lotów; wartka, krewka fabuła, język kipiący metaforami jak gęsta zupa wylewająca się w swych bulgotach z rozgrzanego gniewnym płomieniem gara. Mało kto tak potrafił pisać sto lat temu, mało kto tak potrafi i dzisiaj, bo nie chodzi tylko o uderzającą "groteskę" w 10 lat przed ukazaniem się "Ferdydurke"!, chodzi natomiast o proporcje - one zostały tutaj wcielone w dzieło iście genialnymi maźnięciami pióra.
Ale nie do końca, nie do końca... Bo ta piękna, lecąca wysoka proza obniża loty w końcówce, pochylając się nisko nad apologią rewolucji. Jest to po prostu językowo słabsze, ale nie ideologicznie - dlatego śmieszą mnie wszelkie kuriozalne (innymi nie są) zarzuty o "wychwalanie komunizmu" itd. Takie zarzuty zasadzają się na amputacji Historii - bo co mógł wiedzieć o totalitaryzmie i jego niesłychanych zbrodniach ów pisarz w roku 1928 ?! Czyli w czasie gdy ludzie chcieli wreszcie uwierzyć w sprawiedliwe, lepsze jutro, bo od lat wszędzie szerzył się wyzysk, prostytucja i potężne bezrobocie - zjawiska które jeszcze dosadniej opisał anty-komunistyczny, "prawicowy" Ferdinand Celine. Bruno Jasieński należał do innej epoki - ocenianie ideologii tej książki z dzisiejszej perspektywy (i z powodów dalszych błędów autora) - jest śmieszne. Nieśmieszne było natomiast życie autora i jego koniec w "kraju rad". O tym nie powinno się zapominać.
W przedmowie napisano, że "Palę Paryż" jako replika na "Palę Moskwę" Paula Moranda wkroczyła "na artystyczne wyżyny, do zdobycia których ani ten, ani żaden inny utwór Moranda nie dojrzał." Uważam, że jest to tyleż subiektywne co bałamutne wobec polskich czytelników. Zarówno to króciutkie opowiadanie jak i inne utwory Francuza np. "Lewis i Irena" są nie mniej genialne językowo, ale w inny sposób. Nie przypadkowo F.Celine stwierdził o Morandzie, iż był "prawdziwym pisarzem, miał ten zmysł, był do tego stworzony. Ale inni? Wolne żarty! Banda oszustów. I cóż, ci oszuści są teraz na piedestale (...)".
Dlatego, ani Jasieński ani Morand - nie zasługują na zapomnienie. Chociaż zapomniani są i będą coraz bardziej, gdyż taka jest logika dziejów, że wykwintne dania zastępuje się na piedestale wulgarnymi burgerami (czy Morand lub Jasieński musieli używać przekleństw by wyrazić emocje? - nie, bo tak robią literackie pastuchy). Lecz nie ma co narzekać, grunt, że w ogóle ludzie mogą swobodnie karmić czymś umysły, nigdy wcześniej obfitość pokarmów nie była normą dostępną dla wszystkich, bo co przypadało innym? Oddajmy głos Jasieńskiemu:
"Jadł, co popadnie, trafiało się zaś niewiele. Kradł kości psom. Psy do reszty podarły na nim łachmany, niekiedy zawadziły i o ciało. Ujrzawszy go z daleka, złowrogo szczerzyły zęby. Stosował przeważnie kuchnię jarską. Zbierał na wybrzeżu rozsypane przy ładowaniu ziarna ryżu. Gotować nie miał gdzie. Jadł na surowo, długo i smakowicie żując każde ziarno."
("Palę Paryż" s. 80)



































