Są książki, które zmieniają sposób patrzenia na świat, po ich przeczytaniu chce się umrzeć albo żyć inaczej. Jeśli chce się coś zrozumieć, t...

Najnowsze artykuły
ArtykułyCzytamy w weekend. 17 kwietnia 2026
LubimyCzytać313
Artykuły"Malarz" Piotra Chomczyńskiego - mamy dla Was 30 egzemplarzy książki
LubimyCzytać4
ArtykułyWiosenne porządki w księgarni Matras. Setki hitów już od 5 złotych!
LubimyCzytać1
ArtykułyJak dobrze znasz Katarzynę Bondę? Alfabet pisarki.
LubimyCzytać12
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Rubén David González Gallego

Pisze książki: literatura piękna, biografia, autobiografia, pamiętnik
Rubén David González Gallego autor książki Białe na czarnym w kategorii literatura piękna.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
7,4/10średnia ocena książek autora
707 przeczytało książki autora
682 chce przeczytać książki autora
7fanów autora
Zostań fanem autoraSprawdź, czy Twoi znajomi też czytają książki autora - dołącz do nas
Książki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Popularne cytaty autora
Cytat dnia
Rubén David González Gallego, Białe na czarnym
- Rubén David González Gallego , Białe na czarnym
Jestem bohaterem. To łatwe. Jeśli nie masz rąk albo nóg, jesteś bohaterem albo trupem. Jeśli nie masz rodziców, polegaj na swoich rękach i n...
Jestem bohaterem. To łatwe. Jeśli nie masz rąk albo nóg, jesteś bohaterem albo trupem. Jeśli nie masz rodziców, polegaj na swoich rękach i nogach. I bądź bohaterem. Jeśli nie masz rąk ani nóg, a w dodatku udało ci się zostać sierotą od urodzenia - wszystko już przesądzone. Jesteś skazany na to, że będziesz bohaterem do końca swoich dni. Albo że zdechniesz. Ja jestem bohaterem. Po prostu nie mam innego wyjścia."
6 osób to lubi - Rubén David González Gallego , Białe na czarnym
Tyko słabi umierają powoli, przeklinając swoje bezużyteczne życie, zadręczając siebie i bliskich skargami na wyroki losu.
3 osoby to lubią
Najnowsze opinie o książkach autora
Białe na czarnym Rubén David González Gallego 
7,5

Ruben David Gonzalez Gallego (ur 1968) - rosyjski pisarz i dziennikarz, znany jest przede wszystkim jako autor tej właśnie autobiografii, za którą dostał w 2003 roku rosyjską nagrodę Bookera .
Wikipedia:
"....Jego dziadkiem od strony matki był Ignacio Gallego - generalny sekretarz Komunistycznej Partii Hiszpanii... ...Ruben od dzieciństwa jest sparaliżowany. Oficjalna diagnoza – mózgowe porażenie dziecięce. Od wieku 1,5 roku wychował się w domach dziecka dla inwalidów i domach starców w ZSRR.... ..w 2001 spotkał się z matką w Pradze, po czym pozostał w Europie Zachodniej... ..Obecnie mieszka w Waszyngtonie.."
Przeszukałem internet i niestety, znalazłem szczegółów o nim niewiele, a w dodatku znacząco różniących się. Podają, że matkę okłamano o jego śmierci na polecenie wpływowego dziadunia. Niektóre źródła podają, że urodziły się bliźniaki, ale tylko jednego dało się uratować. Drugi – Ruben, miałby umrzeć mając 1,5 roku.
Ruben jest inny, bo ma porażenie mózgowe; Ruben jest inny bo jest sierotą; Ruben jest inny, bo ma ciemną karnację. Trzykrotnie inny , ale wciąż ECCE HOMO !!
Oczywiście chodzi o znaczenie nietzscheańskie; zainteresowanych odsyłam do omówionego w Wikipedii ostatniego dzieła Nietzschego pt „Ecce Homo: Jak się staje, czym się jest ":
https://pl.wikipedia.org/wiki/Ecce_Homo_(ksi%C4%85%C5%BCka)
Walka autora o godne życie zmaganie się z losem jego i jemu podobnych to jedna strona, a druga głęboki humanizm licznych opiekunów, którzy są współuczestnikami cierpień chorych. Symboliczna staje się scena, gdy niania załamana tragediami niepełnosprawnych, chce zrezygnować ze swojej pracy, a słuchający pop nakazuje kontynuować pracę, bo to jej misja i jej Krzyż Pański.
Dziesiątki mini opowiadań, od których nie można się oderwać. Brak mnie słów, by wyrazić swój stan po lekturze, więc tylko mówię: TO TRZEBA SAMEMU PRZECZYTAĆ. 10/10
Białe na czarnym Rubén David González Gallego 
7,5

Smutna? Wesoła? Sama nie wiem ta książka wydawałoby się, że wywoła we mnie wyłącznie smutek ale Autor o swoich strasznych przeżyciach opowiada tak, że często czuje się coś takiego jak podczas oglądania zabawnych szczeniaczków, które się wzajemnie podgryzają. To tragedia chłopca, który został odrzucony przez dziadka komunistę, który upozorował ze wstydu śmierć swojego wnuczka. Od tak, bo miał porażenie 4-kończynowe oddał (bez wiedzy i zgody swojej córki) Rubena do domu dziecka. Nikt go nie odwiedza, co chwile przenoszą go do innych domów dziecka, do szpitali, gdzie jedno go karmią, rozmawiają z nim inni robią to ze wstrętem, gdzie koledzy są mili, a inni okrutni. Ruben mimo wszystko w jakiś niespotykany sposób to przeżywa i nie traci ducha. Przy okazji można się zaznajomić z losem kalekich dzieci w domach dziecka w ZSRR, sposobem funkcjonowania tych miejsc, moralnością niań, sanitariuszy, lekarzy ukazaną przez świadka, ofiarę systemu. Polecam chociaż nie wiem czy byłabym w stanie przeczytać ją znowu.



























