Iluzja Nicole Deese 7,5

ocenił(a) na 83 lata temu Molly od wielu lat poświęca cały swój czas na prowadzenie konta modowego. Miłość do mody zaszczepiła w niej ukochana babcia i choć jej najbliżsi nie rozumieją tej fascynacji, Molly spełnia się w tej dziedzinie. Choć zawód influencerka nie zawsze spotyka się z dobrym odbiorem społeczeństwa, to ona czerpie mnóstwo radości i energii z prowadzenia swojego profilu i interakcji z fanami. Jednak to jedno z tych zajęć, w których nie można się zatrzymać – trzeba przeć do przodu, zdobywać kolejnych obserwatorów i rozszerzać swoje zasięgi. Molly ma na to wielką szansę i jawi się to niczym spełnienie marzeń. Z chłopakiem managerem i asystentką, którą uznaje za przyjaciółkę powinno być to banalnie proste, prawda?
Silas to mężczyzna skryty, nieco autorytatywny, nad wyraz poważny. Pomimo młodego wieku twardo stąpa po ziemi, a życie traktuje, aż nazbyt zasadniczo. „Most”, fundacja, którą założył, jest jego całym życiem i oddał jej serce oraz prywatny czas. Doskonale wie jak trudno niektórym dzieciom o dobry start w dorosłość i stara się jak może im pomóc, a wszelkie porażki na tym polu traktuje wręcz personalnie. Nie jest to człowiek żyjący show-biznesem, nie budzi w nim zainteresowania świat mediów społecznościowych, a ludzi związanych z tym fachem ocenia nieco z góry. Trudno, więc sobie wyobrazić, by znalazł wspólny język z kimś, takim jak Molly.
„Iluzja” to książka, która bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Nie jest to bowiem typowy romans, z jakim często mamy do czynienia, wręcz przeciwnie – to bardzo mądra, wręcz nieco uduchowiona książka, o odnajdywaniu siebie i zauważaniu, co tak naprawdę w życiu jest ważne. Przede wszystkim porusza temat dzieci o trudnej przeszłości, których przyszłość jawi się podobnie, z uwagi na brak jakiejkolwiek pomocnej dłoni, ale i przystosowania do życia na tyle, by cokolwiek osiągnąć. To powieść o ludziach zagubionych i potrzebujących pomocy, którym los rozdał niezwykle nieprzyjemne karty, a ich doświadczenia przygniotłyby ciężarem niejednego człowieka. Historie dzieciaków będących pod opieką „Mostu” chwytają za serce, ale i stanowią idealny przykład tego, jak wiele może zdziałać ludzka, bezinteresowna dobroć. Oczywiście to także opowieść głównych bohaterów, którzy na pozór wiodą szczęśliwe życie, lecz w rzeczywistości borykają się z poszukiwaniem własnej drogi. Zestawieni na zasadzie zupełnych przeciwieństw Molly i Silas mają do odebrania jedne z najważniejszych nauk w życiu, by dostrzec, że nie warto oceniać innych pochopnie, że drugie szanse są możliwe i warto je zaimplementować w życie, że gra pozorów nie zastąpi prawdziwego człowieka i szczęścia, jakie może ze sobą nieść kontakt z innymi ludźmi, ale i wspieranie ich, że rzeczywistość może czasem przygniatać swoim ciężarem, ale i tak jest w stu procentach lepsza, aniżeli funkcjonowanie w bańce iluzji. To wartościowa i niosąca ważny przekaz książka, po którą naprawdę warto sięgnąć.