Zamartwianie się jest jak podwójna opłata za przejazd - poczekaj i sprawdź,czy na moście w ogóle pobiera się opłaty, zanim zaczniesz szukać ...
Najnowsze artykuły
ArtykułyCzytamy w weekend. 27 marca 2026
LubimyCzytać396
ArtykułyPrzeczytaj fragment książki „Zbrodnia w rezydencji“
LubimyCzytać1
ArtykułyTylko że życie nie zna słowa „kiedyś”. Życie zna tylko „teraz” - Gabriela Gargaś radzi
LubimyCzytać3
ArtykułyJak czytać Harry’ego Hole? Kolejność książek Jo Nesbø i dlaczego warto zacząć dziś
Iza Sadowska11
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Dorothea Benton Frank

Pisze książki: literatura obyczajowa, romans, literatura piękna
Pisarka amerykańska, autorka poczytnych powieści obyczajowych, polskim czytelniczkom znana z książek takich jak Pojednania (2003),Powrót do marzeń (2006) czy Wyspa serc niespokojnych (2007). Urodziła się w Karolinie Południowej, obecnie mieszka z mężem w New Jersey. Ma dwoje nastoletnich dzieci. http://www.dotfrank.com/
6,0/10średnia ocena książek autora
553 przeczytało książki autora
551 chce przeczytać książki autora
7fanów autora
Zostań fanem autoraSprawdź, czy Twoi znajomi też czytają książki autora - dołącz do nas
Książki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Powrót na wyspę
Dorothea Benton Frank
Cykl: Lowcountry (tom 6)
5,5 z 34 ocen
121 czytelników 5 opinii
2010
Wołam cię, wróć
Dorothea Benton Frank
Cykl: Lowcountry (tom 8)
5,9 z 29 ocen
105 czytelników 7 opinii
2010
Wyspa pojednania
Dorothea Benton Frank
Cykl: Lowcountry (tom 7)
5,0 z 26 ocen
105 czytelników 6 opinii
2009
Wyspa serc niespokojnych
Dorothea Benton Frank
Cykl: Lowcountry (tom 5)
5,9 z 59 ocen
141 czytelników 8 opinii
2007
Powrót do marzeń
Dorothea Benton Frank
Cykl: Lowcountry (tom 4)
5,4 z 23 ocen
83 czytelników 5 opinii
2006
Wyspa Palm
Dorothea Benton Frank
Cykl: Lowcountry (tom 3)
6,4 z 64 ocen
159 czytelników 14 opinii
2004
Popularne cytaty autora
Cytat dnia
Dorothea Benton Frank, Barwy miłości
- Dorothea Benton Frank , Powrót na wyspę
Z każdym jednak nowym dniem, z każdym przypływem i odpływm odnajdywały nowe pokłady siły i wiary w siebie nawzajem, coś, czego nie mogły kup...
Z każdym jednak nowym dniem, z każdym przypływem i odpływm odnajdywały nowe pokłady siły i wiary w siebie nawzajem, coś, czego nie mogły kupić za żadne skarby świata. Noc po nocy, w ramionach Island Gamble, przy szumie morza i zapachu soli oraz jaśminu, śmiały się i płakały, lecząc się wzajemnym współczuciem. W tej podróży odkrywały na nowo swój największy wspólny skarb: miłość, którą obdarzyły siebie, wszystkich członków rodziny i Wyspę Sullivana.
3 osoby to lubią - Dorothea Benton Frank , Barwy miłości
Ceną szalonej ambicji okazuje się to,że człowiek przegapia zbyt wiele rzeczy naprawdę wartych zachodu.
3 osoby to lubią
Najnowsze opinie o książkach autora
Wyspa Palm Dorothea Benton Frank 
6,4

"Oto kilka rzeczy,które chciałabym ci powiedzieć.Że jest sporo spraw,o które trzeba walczyć.I,że w rezultacie,nawet jeśli podjęcie ryzyka śmiertelnie cię przeraża,życie postawi ryzyko na twojej drodze w tak pięknym przebraniu,że je podejmiesz,choc nie będziesz miała pojęcia,dokąd właściwie masz iść.Najpierw prostujesz się,potem stawiasz pierwszy krok.Trzeba żyć własnym życiem,nie życiem innych."-To słowa bohaterki książki,a jednocześnie narratorki,Anny.I bardzo dobrze obrazują to o czym opowiada ta książka.
Anna to trzydziestokilkulatka,rozwódka z dorastającą córką.Pewnego dnia Anna dochodzi do wniosku,że najwyższy już czas usamodzielnić się,przestać mieszkać z ojcem,zmienić coś w swoim życiu.Najpierw kupuje dom,później zmienia pracę.Podjęcie ryzyka śmiertelnie ja przeraża,ale Anna wie,że kiedyś w końcu musi stanąć na własnych nogach.Że nie może wiecznie oglądać się na innych.Nowy dom,praca na własny rachunek,nowe znajomości,jakiś romans...A kiedy wszystko wydaje się być na własnym miejscu ,jak diabeł z pudełka w jej życie wkracza osoba z przeszłości,która to poukładane życie Anny może zniszczyć...
Romans to to nie jest,raczej powieść obyczajowa.Książka porusza różne,nieraz niełatwe sprawy.Gwałt na randce,homoseksualizm,nietolerancję...
Bardzo ciekawie zarysowane sa postaci.Wścibskie sąsiadki,skandalizująca przyjaciółka,ex mąż homoseksualista,zaborczy ojciec,koszmarna ex teściowa...Każda z tych osób jest dobrze nakreślona,każda wzbudza emocje.
Troche mi przeszkadzało to,że Jim,jako homoseksualista przedstawiony został nieco sztampowo.Według autorki gej oznacza człowieka znającego się na modzie kobiecej,wystroju wnętrz itp,przynajmniej takie odniosłam wrażenie.Jakby był nie do końca mężczyzną.
W ogóle męscy bohaterowie nie są przedstawieni z najlepszej strony.Ojciec Anny to człowiek ponury i zaborczy.Jim to typowy gej,nie prawdziwy mężczyzna.Owszem,jest dobrym przyjacielem,świetnym ojcem,ale widać w nim pewną obcość.Wiadomo,że potrafi kochać,widać przejawy tych uczuć w stosunku do przybranej córki i partnera,kocha Annę,ale jak siostrę,nie kobietę.Arthur jest pokazany jako wredny facet,niepotrafiący stworzyć prawdziwego związku,trochę taki Piotruś Pan.Wywołuje mieszane uczucia.I wreszcie Evereth,biologiczny ojciec Emily,ex gwałciciel,który nagle zapragnął poczuć się ojcem...
Anna pokazuje,że rodzina to nie tylko kwestia wspólnych genów.To również ci,których z jakichś powodów kochamy.To nie tylko ojciec,córka czy ex mąż.To również wścibskie staruszki mieszkające po sąsiedzku,przyjaciele i znajomi,wspólpracownicy,z którymi można nawiązać bliski kontakt,zaprzyjaźnić się.To osoby,które mimo,iż nas zawiodły dostają kolejną szansę...
Pierwszoosobowa narracja nie należy do moich ulubionych,ale tutaj się sprawdziła.Pozwala na wgląd w uczucia bohaterów.
Sama książka była wyzwaniem.Mniej więcej do 150 strony strasznie mi się dłużyła,ale później nabrała rozpędu.Może nie nazwę ja ulubioną,ale zdecydowanie warto było ją przeczytać
Czar miłości Dorothea Benton Frank 
5,6

Za dużo nadętych i niepotrzebnych, rozciągających w epitety i porównania treści. Lecz przede wszystkim, pomijając całościowy wątek opierający się na magii, wniosek z tej historii jest taki, że za życia należy dbać o więzi i pielęgnować relacje międzyludzkie, po to, aby nie trzeba było "boskiej interwencji" i ściągania bliskich za światów w roli mediatora, który dzięki magicznym (i moim zdaniem, nie do końca uczciwym) sztuczkom, zbliża na nowo bliskich.
Wniosek z tej próby stworzenia ckliwej historyjki w atmosferze świąt Bożego Narodzenia jest taki, żeby dbać o relacje z bliskimi poprzez rozmowę, komunikowanie o swoich potrzebach, dzielenie się radościami i troskami. A sięganie po słowo wsparcia mediatora niech będzie kolejnym etapem rozwiązywania rodzinnych waści, i niech zaraz to nie będzie anielski wysłannik (haha),ponieważ wszystko zaczyna się od tego, co jest tu i teraz, na ziemi.





































