cytaty z książek autora "Alicja Urbanik-Kopeć"
(...) „I czyż jeszcze za dni naszych nie można często usłyszeć, że mąż pracuje za dwoje i że »utrzymuje żonę«? – Nie ma większego fałszu nad ten, nikt nie może pracować za dwoje, a kobieta utrzymuje się sama. Jej praca domowa jest warunkiem koniecznym pracy męża poza domem, kobieta sprawia pół pracy mężczyzny, toteż połowa jego płacy należy się słusznie kobiecie”
(Käthe Schirmacher, „Nowe Słowo", 1903).
W popularnym ujęciu małżeństwo było celem ostatecznym życia kobiety i niedopełnienie tego obowiązku postrzegano jako z jednej strony godną litości porażkę, z drugiej zaś - karę za niedostatki charakteru.
Panna bez pieniędzy była niebezpieczna, bo kłamliwa, panna z pieniędzmi jeszcze gorsza, bo rozpieszczona i traktująca męża z pogardą.
Problemy, z którymi kobiety zatrudniane jako pomoc domowa musiały mierzyć się ponad sto lat temu, gdy służące nosiły białe fartuchy i rozmawiały z panią na baczność, nie straciły na aktualności. Mierzyć się z nimi muszą inne grupy zawodowe. Napięcia klasowe, dyskryminacja płciowa, przymus emigracji zarobkowej, nieformalny sposób zatrudnienia pracowników rodzący nieuniknione patologie wydaje się, że instrukcja nadużycia to dalej podstawowy dokument zatrudnienia. Tylko czepek z falbanką i miotełka do kurzu przestały być koniecznymi akcesoriami.