Teleturnieje są tak pomyślane, żebyśmy poczuli się lepiej z tymi przypadkowymi, bezużytecznymi wiadomościami, które nam pozostały z całego naszego wykształcenia.
Rant mawiał: "Największą pociechą , jaką oferuje nam los, jest to, że możemy spojrzeć przez ramię i zobaczyć długą kolejkę ludzi, którzy mają w życiu gorzej niż my".
Wiem, bo Tyler to wie.
Można przeżyć całe życie, pozwalając, żeby to świat mówił nam, kim jesteśmy. Normalni czy stuknięci. Święci czy uzależnieni od seksu. Bohaterowie czy ofiary. Pozwalając, żeby historia oceniała, czy jesteśmy dobrzy, czy źli. Żeby to przeszłość decydowała o naszej przyszłości. Albo możemy sami podejmować decyzję. I być może to do nas należy wymyślenie czegoś lepszego.
Tak. Występowałam przeciwko wszystkiemu, ale coraz bardziej mnie martwi, że nigdy niczego nie popierałam.
O tak, potrafię krytykować, narzekać i osądzać wszystko i wszystkich, no i co ja z tego mam?
Marudzenie to nie to samo, co tworzenie czegoś. Buntowanie się to nie odbudowywanie. Wykpiwanie to nie zastępowanie.
Rozerwaliśmy świat na kawałki, ale nie mamy pojęcia, jak teraz złożyć te sprzęty…
Moje pokolenie, całe to nasze nabijanie się ze wszystkiego, ani trochę nie naprawiło tego świata. Tyle czasu poświęciliśmy recenzowaniu tego świata. Tyle czasu poświęciliśmy recenzowaniu tego, co stworzyli inni, że sami stworzyliśmy tyle co nic.
Bunt był dla mnie sposobem na to, żeby się ukryć. Krytyka pozwala nam udawać, że uczestniczymy w biegu wypadków.
To tylko pozory, że cokolwiek osiągnęliśmy.
Ja nigdy nie wniosłam do świata nic cennego.
Nie jestem hetero i nie jestem homo. Nie jestem bi. Chcę wyjść poza etykietki. Nie chcę całego swojego życia wciskać w jedno słowo. W jedną opowieść. Chcę znaleźć coś innego, jakieś miejsce, którego nie ma na mapie. Chcę prawdziwej przygody.
Sami tworzymy dramaty, z których się składa nasze życie.
Podróż donikąd też zaczyna się od pierwszego kroku.
Niezależnie od tego na jakie się trafi luksusy, zawsze będzie czegoś brakować. Niezależnie od tego jak starannie wybierzesz, nigdy nie będziesz stuprocentowo zadowolony.
Obym tak nigdy w pełni się nie zrealizował.
Obym tak nigdy nie zaznał zadowolenia.
Obym tak nigdy nie stał się idealny.
Ratuj, Tyler, nie chcę być urzeczywistnionym, zadowolonym z siebie ideałem.
Nadzieja to uporczywy i trudny do wyplenienia feler, którego powinniście się pozbyć. Jest jak uzależnienie, z którego trzeba się wyrwać.
Wszystko, co udaje ci się zdobyć, to tylko kolejna rzecz, którą stracisz.
Jedna chwila to wszystko, czego można oczekiwać od doskonałości.
Jestem kompletny brak zdziwienia Joego."
(s. 156)
Pieprzenie się zabija czas.
Prawda jest taka, że wszystko to było częścią procesu samobójczego. Bo opalanie się i sterydy stanowią problem tylko, jeżeli planujesz długo żyć."
,,Biegłem, biegłem do momentu, aż omdlały mi mięśnie a w żyłach zaczął krążyć kwas. A potem pobiegłem dalej
To twoje życie i kończy się ono z każdą minutą.
W tym miejscu powinienem powiedzieć Peige Marshall, co sądzę naprawdę.
Bo mam powyżej uszu tego, że nigdy nie mam racji tylko z tej racji, że jestem facetem.
Bo ile razy masz wysłuchiwać od ludzi, że jesteś upierdliwym, wrogo nastawionym dupkiem, zanim się poddasz i naprawdę staniesz się ich wrogiem. Bo nikt nie rodzi się męską szowinistyczną świnią, tylko się nią staje, i coraz częściej winne są temu kobiety.
Po pewnym czasie po prostu zmieniasz front i akceptujesz fakt, że jesteś seksistowskim, fanatycznym, nieczułym, prymitywnym i skretyniałym kretynem. Rację mają kobiety. Ty jesteś w błędzie. Przyzwyczajasz się do tej myśli. Żyjesz tak, jak tego od ciebie oczekują.
Nawet w za ciasne buty można się wcisnąć.
Bo to czy nie matki stają się nowym bogiem w świecie bez Boga? Ostatnią święta nietykalną instancją? Czy macierzyństwo nie jest ostatnim doskonałym cudem? Ale cudem nieosiągalnym dla mężczyzn.
Więc kiedy mężczyźni manifestują radość, że nie muszą rodzić, znosić całego tego bólu i krwi, w gruncie rzeczy jest to zwykłe mydlenie oczu. Jedno pewne, mężczyźni nie są w stanie dokonać czegoś równie niewiarygodnego. Większa siła fizyczna, myślenie abstrakcyjne, penis… wszystkie te rzekome przewagi mężczyzny to duperele.
Penisem nie da się nawet wbić gwoździa.
Kobiety już od urodzenia są daleko zdolniejsze i mądrzejsze. O równouprawnieniu możemy zacząć mówić wtedy, gdy mężczyźni zaczną rodzić dzieci.
Ale nie tłumaczę Peige żadnych z tych rzeczy.
(...)Ona jest czuła i cierpliwa. Madonna i kurwa w jednej osobie (...) Jest ołtarzem i ofiarą.
Tak, jak Tyler mówił o śmieciach i niewolnikach historii, tak właśnie się czułem. Chciałem zniszczyć całe piękno, które nigdy nie będzie moje. Spalić amazońską dżunglę. Napompować prosto w niebo wszystkie te chlorofluorowęglowodory, żeby pożarły warstwę ozonową. Otworzyć zawory na supertankowcach i odczopować szyby na przybrzeżnych platformach wiertniczych. Chciałem zabić wszystkie ryby, na których jedzenie nie było mnie stać, i zasypać francuskie plaże, których nigdy nie zobaczę.
Chciałem, żeby cały świat stoczył się na dno.
Waląc tego dzieciucha, naprawdę chciałem wpakować kulę między oczy każdej zagrożonej pandzie, która nie chciała się pieprzyć, żeby ratować swój gatunek, i każdemu wielorybowi i delfinowi, który się poddał i rzucił na mieliznę.
Nie myśl o tym jako o wymieraniu. Myśl o tym jako o redukcji pogłowia.
Przez tysiące lat istoty ludzkie niszczyły, śmieciły i paskudziły na tę planetę, a teraz historia oczekuje ode mnie, żebym po wszystkich posprzątał. Mam myć i zgniatać moje puszki po zupie. I rozliczać się z każdej kropli zużytego oleju samochodowego.
Muszę płacić rachunki za odpady nuklearne i podziemne zbiorniki benzyny, za wysypiska toksycznych śmieci wyrzuconych na pokolenie przed moim przyjściem na świat.
To moje życie i minuta po minucie dobiega ono do końca.
To zabawne jak umysł usiłuje doszukać się sensu w chaosie.
Myślę, że to daje komfort psychiczny, wynikający być może z poczucia samokontroli, kiedy wyrządza się sobie samemu więcej szkody, niż świat kiedykolwiek odważyły się wyrządzić nam.
Ludzie tak bardzo zakochują się w swoim bólu, że nie potrafią z niego zrezygnować.
Bóg nas przez cały czas obserwuje i zabija nas, kiedy stajemy się nudni. Nigdy, przenigdy, nie powinniśmy być nudni.
Spędzasz całe życie, stając się Bogiem, a potem umierasz
Doświadczamy bólu, nienawiści, miłości, radości i wojen tylko dlatego, że sami ich pragniemy. I chcemy, żeby te dramaty przygotowały nas do egzaminu ze śmierci, do którego pewnego dnia przystąpimy.
Nie ma we mnie nic oryginalnego. Jestem zbiorowym dziełem wszystkich, których w życiu poznałam
To była kiedyś urocza, czarująca osoba, ale teraz to jest kawał potwornej suki.