Najnowsze artykuły
ArtykułyWielka Wiosenna Wyprzedaż w Matras.pl: tysiące książek nawet 80% taniej
LubimyCzytać1Artykuły
Jon Frederickson i jego książka „Kłamstwa, którymi żyjemy”, czyli o poznaniu samych siebie oczami psychoterapeuty
LubimyCzytać1
ArtykułyJon Frederickson i jego książka „Kłamstwa, którymi żyjemy”, czyli o poznaniu samych siebie oczami psychoterapeuty
LubimyCzytać1
ArtykułyCzytelnicy wybrali Książki Roku 2025. Oto zwycięzcy
LubimyCzytać86
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Aleksandra Kajdańska

Pisze książki: powieść historyczna, historia
Aleksandra Kajdańska autorka książki Jedwab. Szlakami dżonek i karawan w kategorii powieść historyczna.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autorki.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autorki.
6,0/10średnia ocena książek autora
15 przeczytało książki autora
48 chce przeczytać książki autora
0fanów autora
Zostań fanem autoraKsiążki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Ubiory w nowożytnym Gdańsku od połowy XVI do końca XVIII wieku
Aleksandra Kajdańska
6,0 z 1 ocen
6 czytelników 0 opinii
2020
Jedwab. Szlakami dżonek i karawan
Aleksandra Kajdańska, Edward Kajdański
6,1 z 12 ocen
57 czytelników 4 opinie
2007
Najnowsze opinie o książkach autora
Jedwab. Szlakami dżonek i karawan Aleksandra Kajdańska 
6,1

Właściwie nie wiadomo o czym jest ta książka. Składa się ona z kilku tematów rozrzuconych w różnych rozdziałach, bez jakiegoś szczególnego sensu.
Właściwie więcej informacji jest o historii Chin niż państw jedwabnego szlaku, nie pojawiają się informacje o tym jak dużo transportowano dóbr tym szlakiem i jak duże miał on znaczenie polityczne i gospodarcze, dla państw korzystających z niego. Jeszcze mniej jest o drodze morskiej między Morzem Śródziemnym, a portami Chin.
Sporo jest natomiast o samych strojach, o tym jakie były rodzaje jedwabiów.
Mnóstwo jest różnych wtrętów, a to nagle pojawia się temat złotych czasów dla kobiet w Chinach, a to sprawa porcelany i różnych jej rodzajów.
Książka zawiera bardzo dużo cytatów z różnych książek zawierających opisy podróży z Zachodu do Chin, ale niestety nie zawiera bibliografii i jeśli ktoś chciałby się dowiedzieć o jakimś wymienionym w niej szczególe zostaje z niczym.
Jedwab. Szlakami dżonek i karawan Aleksandra Kajdańska 
6,1

Zniechęcająco.
Przyznaję, że spodziewałam się czegoś diametralnie różnego, a już na pewno bardziej ambitnego. Czego dokładnie? Większego nacisku na historię i zwyczaje ludów żyjących i tworzących Jedwabny Szlak (czy raczej różne jego warianty). Czemu uważam, że miałam do tego podstawy? Ponieważ książka była dotowana przez Ministerstwo Edukacji jako podręcznik akademicki. Tymczasem w książce próżno szukać bibliografii, co po prostu w głowie mi się nie mieści, jak również informacji innych niż zebrane z powszechnie znanych monografii dotyczących Jedwabnego Szlaku. Chlubnym wyjątkiem jest tu rękopis opisu podróży XVII-wiecznego jezuity Michała Boyma, dotychczas nieopublikowany.
Co zatem zawiera książka Kajdańskich?
Historię jedwabiu, która otwiera całą opowieść, od pierwszych kulturowych śladów obecności jedwabiu w Chinach, przez jego rodzaje i podziały ze względu na sposób tkania, barwienia i ozdabiania, oraz o jego znaczeniu kulturowym i ekonomicznym. To zagadnienie płynnie prowadzi do pytania, co z jedwabiu szyto i gdzie noszono. Temat ten regularnie powraca w kolejnych rozdziałach i pod tym względem rzeczywiście autorzy stanęli na wysokości zadania, ponieważ nawet tak skrótowej historii strojów - nie tylko chińskich, ale również występujących w Azji Centralnej - próżno szukać. Oprócz cennej materii, głównej bohaterki książki, autorzy szczegółowo wymieniają inne przedmioty handlu między Wschodem i Zachodem, tym znaczniejszym (brązowe zwierciadła, porcelana, barwniki) poświęcając więcej miejsca.
Na krytykę zasługują natomiast wszystkie te próby przemycenia do książki wiadomości historycznych. To nie to, że jestem przeciwniczką książek historycznych (wręcz przeciwnie),a el Kajdańscy popełniają ten sam błąd, co większość szkolnych podręczników do historii. Bez uprzedzenia przywołują Scytów, Partów, Mongołów, Ujgurów najwyraźniej licząc na to, że czytelnik skądś ich zna i pamięta. Pół biedy, jeśli taki zabieg tworzy spójną całość, ale w tym wypadku kolejni hegemoni Azji Centralnej pojawiają się znikąd i przepadają bez śladu, niespodziewanie ustępując miejsca innej grupie etnicznej niewiadomego pochodzenia. Historia tego regionu jest na tyle złożona, że łatwo się w niej pogubić, a akurat autorzy nie robią nic, żeby czytelnikowi pomóc. Powstaje zatem pytanie po co w ogóle próbować? Szczytem wszystkiego jest upchnięcie blisko pięciuset lat historii archaicznej Japonii i Korei (przypominam: w tym okresie trzy niezależne królestwa) na kilkunastu stronach. Czemu to ma służyć? Myślę, że książce na lepsze wyszłoby zastąpienie historycznych wpadek większą ilością relacji podróżników i pierwszym wrażeniom, jakie ze spotkań wynieśli mieszkańcy Wschodu i Zachodu.
Na osobną klątwę do piątego pokolenia zasługują pracownicy wydawnictwa Książka i Wiedza odpowiedzialni za redakcję techniczną, bo jak mogę jeszcze jakoś zaakceptować ten męczący brązowy kolor tekstu, tak za wiszące spójniki należałoby ich skazać na ciężkie roboty polowe przy pieleniu pietruszki.




























