Najnowsze artykuły
Artykuły„Nasze ciało to mapa lęków, której umysł nie potrafi ukryć” – wywiad z Sebastianem Fitzkiem, autorem thrillera „Mimika”
Marcin Waincetel1
ArtykułyKalafiory, czarownice i zbrodnia w rezydencji. Sprawdź, co kryje się w tych książkach Nowości pod patronatem Lubimyczytać.
LubimyCzytać1
ArtykułyZ czego żyje pisarz?
Orbitowski21
ArtykułyCzytamy w weekend. Książki Roku 2025. 20 marca 2026
LubimyCzytać340
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Steven Cleaver

Pisze książki: literatura piękna
Steven Cleaver autor książki Ocalić miasto Erasmus w kategorii literatura piękna.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
5,1/10średnia ocena książek autora
54 przeczytało książki autora
34 chce przeczytać książki autora
0fanów autora
Zostań fanem autoraKsiążki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Najnowsze opinie o książkach autora
Ocalić miasto Erasmus Steven Cleaver 
5,1

Książka, którą trudno ocenić. Pod względem literackim czyta się niełatwo, chociaż wydaje się, że objętościowo (nieco ponad 200 stron) będzie to krótka lektura. 6* za pomysł. Stylistyka przypomina trochę "Alicję w krainie czarów" L. Carrolla i "Folwark zwierzęcy" G. Orwella. Jest dużo alegorii np. ocalenie Erasmus to nie tylko misja głównego bohatera. To również kontrola, którą sprawuje nad miastem "Wielka Siostra" - Pani Davenport. Podobnie pojawienie się Anioła Śmierci to często konsekwencja postawy lękowej lub rezygnacji pastora Andrew. Książka wyśmiewa też postawy fałszywego mistycyzmu (grupa mistyków z powieści zachowuje się jak dzieci-kwiaty) oraz postawę fałszywej wiary w kult relikwii. Tych alegorii, symboli i głębszych myśli jest na pewno jeszcze więcej. Czy spróbuję raz jeszcze przeczytać tę książkę, żeby je odnaleźć. Nie wiem...
Ocalić miasto Erasmus Steven Cleaver 
5,1

Bardzo trudno mi ocenić tę książkę. Z początku lektura była dla mnie na poły męczarnią, na poły wkurzająca. Pomysły z czapy (niczym u
Kafki),akcja nieco denerwująca, humor zupełnie słaby (słynny anioł śmierci z pralki, czy jedzenie proszku zamiast miętówek). Ponieważ założyłem sobie, że przeczytam wszystkie książki z serii "Labirynty", brnąłem dalej. W końcu zorientowałem się że książka jest wielowymiarową satyrą. Ale gdzie jest jej prawdziwe dno i w co tak naprawdę uderza - ciężko mi stwierdzić. Pozycja jak dla mnie zupełnie nie pasuje do całego cyklu "Labiryntów". Nie polecam



























