Najnowsze artykuły
ArtykułyCzytamy w weekend. 27 marca 2026
LubimyCzytać260
ArtykułyPrzeczytaj fragment książki „Zbrodnia w rezydencji“
LubimyCzytać1
ArtykułyTylko że życie nie zna słowa „kiedyś”. Życie zna tylko „teraz” - Gabriela Gargaś radzi
LubimyCzytać1
ArtykułyJak czytać Harry’ego Hole? Kolejność książek Jo Nesbø i dlaczego warto zacząć dziś
Iza Sadowska11
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Frank McDonough

Urodzony: 17.04.1957
Wykładowca historii na Uniwersytecie Johna Mooresa w Liverpoolu. Autor książek o III Rzeszy i II wojnie światowej. Ekspert i konsultant programów telewizyjnych i radiowych poświęconych tej tematyce.
7,6/10średnia ocena książek autora
183 przeczytało książki autora
454 chce przeczytać książki autora
3fanów autora
Zostań fanem autoraSprawdź, czy Twoi znajomi też czytają książki autora - dołącz do nas
Książki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Najnowsze opinie o książkach autora
Czas Hitlera. Tom II. Klęska 1940-1945 Frank McDonough 
8,3

Końcowa ocena pierwszego tomu książki autorstwa angielskiego historyka była jak najbardziej pozytywna, dlatego też z pewną obawą podchodziłem do lektury kontynuacji, zastanawiając się, czy druga odsłona autorskiego przedstawienia losów wodza III Rzeszy w latach 1940 – 1945, utrzyma wysoki poziom i będzie co najmniej równie świetna. Wątpliwości okazały się być bezzasadne, ponieważ mamy do czynienia z tym samym pomysłem na książkę, czy wręcz z… tą samą książką, tyle że rozbitą na dwa tomy, jakby przygotowanie liczącej znacznie ponad tysiąc stron pozycji stanowiło zbyt duże wyzwanie dla wydawcy. I nie jest to wcale z mojej strony żadna pretensja, a swego rodzaju narzucenie kontekstu poniższego tekstu, który porównaniem obu tomów nie jest, bo i być nie mógł.
Ponownie mamy do czynienia z wykorzystanym w pierwszej części patentem na chronologiczne przedstawienie wydarzeń, którego doprowadziły Adolfa Hitlera ze szczytu władzy do samobójczej śmierci i pochowania spalonego przez najbliższych współpracowników ciała, wraz ze świeżo poślubioną małżonką i dwoma psami, w ogrodzie ostrzeliwanego przez wroga budynku, z którego chciał rządzić światem. Każdy rozdział to jeden rok, więc łatwo policzyć, że jest ich sześć plus epilog poświęcony zagadnieniu, w jaki sposób cień Hitlera w nowożytnej polityce Niemiec wciąż dawał o sobie znać jeszcze wiele lat po zakończeniu wojny. Wydawnictwu Rebis ponowne należą się słowa uznania za miłe dla zmysłu wzroku przygotowanie publikacji, a redakcji merytorycznej i tłumaczowi za wychwytywanie i prostowanie czasami nadmiernych skrótów myślowych autora oraz zwykłych, choć nielicznych błędów. Niektóre umknęły jednak uwadze, bo, przykładowo, trudno powiedzieć o Marku Edelmanie, że był żydowskim… historykiem.
McDonough ponownie szerokim gestem korzysta ze źródeł z epoki, sięgając po notki prasowe, pamiętniki i wspomnienia bezpośrednich uczestników opisywanych wydarzeń, aby w sposób płynny i przejrzysty przedstawić militarny przebieg wojny i jej punkty zwrotne, oraz relacje „zwykłych” Niemców, których niespodziewanie wciągnął wir historii rozpętany przez niemieckich nazistów (i pozostałych możnych ówczesnego świata). Jest to zabieg niezbędny, aby najlepiej pokazać huśtawkę emocji, jakich doświadczył kraj nad Renem i Łabą w latach 1940 – 1945: od euforii wywołanej serią zwycięskich kampanii wojennych po postępujące załamanie społeczeństwa wywołane między innymi alianckim bombardowaniami miast czy też grozą narastającą wraz ze zbliżaniem się wojsk sowieckich. Nie brakuje w tych wspomnieniach pysznych, czy też wręcz karykaturalnych, obrazów, jak fragment opisu Berlina – w przeddzień bitwy o miasto z Armią Czerwoną – pióra belgijskiego nazisty Leona Degrelle’a: „Hotel Adlon nadal działał, mimo bomb, mimo pocisków, które spadały teraz już na ulice. We wspaniale oświetlonej restauracji kelnerzy w smokingach, kierownicy Sali w nienagannych strojach nadal serwowali, dostojnie i niewzruszenie, fioletowe plastry kalarepy”.
Autor stoi na słusznym stanowisku, że odpowiedzialny za wojenne zbrodnie Niemiec oraz ich katastrofalną klęskę jest oczywiście przede wszystkim Hitler, wraz z poplecznikami, ale kolektywna wina musi spocząć też na tych milionach Niemców i Austriaków, którzy „ podobnie jak generałowie, żołnierze, marynarze i lotnicy, wspierały jego politykę zagraniczną, wiwatowały na cześć jego triumfów militarnych i przymykały oko na prześladowania Żydów.” Nie może tego zmienić działalność antyhitlerowskiego ruchu oporu, bardzo skromnego, jak organizacja „Biała Róża” czy opozycja w kręgach wojskowych, których aktywność wzrosła po dotkliwej porażce pod Stalingradem. Niemców oszołomiły ich szybkie i spektakularne zwycięstwa nad sąsiednimi krajami w trzech pierwszych latach wojny, choć wiemy już przecież z kilometrów książek, że były one wynikiem nie tylko przewagi militarnej III Rzeszy, co również katastrofalnych błędów taktycznych zaatakowanych państw, ale i zwykłego szczęścia. Nic więc w tym dziwnego, że po wojnie denazyfikacja szła wyjątkowo opornie, a temat ludobójstwa Żydów i zbrodni popełnianych na ludności zaatakowanych państw w RFN i NRD praktycznie nie istniał. Co emblematyczne, dopiero w latach 70. w szkołach zachodnich Niemiec rozpoczęto nauczanie o III Rzeszy i Holokauście. Na kartach
Według McDonough’a Hitler rozpoczął wojnę za wcześnie. Błędem w jej pierwszej fazie było pozwolenie na ewakuację sił brytyjskich z Francji wiosną 1940 roku oraz brak sukcesu w powietrznej wojnie o Anglię. Wciąż potężna na morzach Brytania, wspierana przez zamorskie kolonie i bogate Stany Zjednoczone, które wkrótce same – ku zaskoczeniu Hitlera – przystąpiły do wojny, nie dała się pokonać, a aliancki sojusz ze Związkiem Radzieckim doprowadził w maju 1945 roku do finału, który znamy z podręczników. Zamiast skupić się na dążeniu do rzucenia na kolana Anglików, Hitler postanowił rozpocząć walkę na dwa fronty, rzucając wyzwanie wojny rasowej na wyniszczenie ze Stalinem. Jak słusznie zauważa autor, była to dla niego ta „właściwa” wojna, o której wspominał w „Mein Kampf”. Walki z mocno wspieranym przez zachodnich aliantów ZSRR też nie mógł wygrać. Może byłoby inaczej, gdyby państwa Osi dysponowały wspólną strategią. Zamiast niej decyzje o kolejnych krokach militarnych każdy z uczestników sojuszu podejmował samodzielnie, kulała wymiana informacji zdobytych przez wywiady i dzielenie się nowinkami technicznymi w dziedzinie uzbrojenia. To potężny kontrast w porównaniu do współpracy pomiędzy aliantami.
Osób, które zakupiły pierwszy tom „Czasu Hitlera”, chyba nie ma co przekonywać, że koniecznie muszą zaopatrzyć się także w drugi tom. To oczywista oczywistość. Pozostałych, którzy, zastanawiają się nad zainwestowaniem w twórczość Franka McDonougha, mogę zapewnić, że nie będą to źle wydane pieniądze. Nie spodziewajcie się jednak monografii III Rzeszy i drobiazgowych opisów sytuacji na frontach II wojny światowej. Propozycja angielskiego historyka to próba syntezy kilkunastu lat rządów Hitlera, ale nie przez pryzmat jego osobowości, bo jak słusznie zauważa autor, Führer „był co prawda ważnym uczestnikiem rozwijających się wydarzeń historycznych, jednak w ostatecznym rozrachunku nie był w stanie tych wydarzeń kontrolować”.
Czas Hitlera. Tom 1. Triumf 1933-1939 Frank McDonough 
8,1

Trudno pogodzić mi się ze stwierdzeniem autora, że Wielka Brytania powinna wcześniej porozumieć się ze Stalinem. Teza ta pojawia się od początku i przeszkadzała mi w lekturze.
Sama książka jest pięknie wydana, zdjęcia niewątpliwie wzbogacają narrację. Ciekawym zabiegiem jest "kalendarzowe" podejście - każdy rozdział to jeden rok - uzmysławia to, jak dużo ważnych ale i nieważnych rzeczy się działo. Zarazem był to dla mnie kolejny minus - przemieszanie wątków i tematów. Przeczytać było warto, ale po kolejny tom nie sięgnę.





























