Grand Central. Historie o wojnie i miłości Pam Jenoff 7,8

ocenił(a) na 86 tyg. temu „Grand Central. Historie o wojnie i miłości” to niezwykły projekt literacki, w którym dziesięć uznanych autorek (w tym m.in. Pam Jenoff i Kristin Hannah) składa hołd jednemu z najbardziej ikonicznych miejsc na mapie Nowego Jorku. Akcja wszystkich opowiadań rozgrywa się w ciągu jednego, przełomowego dnia tuż po zakończeniu II wojny światowej, a wspólnym mianownikiem dla bohaterów staje się monumentalny dworzec Grand Central Terminal.
Recenzję tej antologii należy zacząć od bezsprzecznie najlepszego opowiadania w całym zbiorze – „Wszystko, co ważne” autorstwa Kristin Hannah. Autorka „Słowika” po raz kolejny udowadnia, że jest mistrzynią portretowania kobiet w sytuacjach granicznych. Jej historia skupia się na pielęgniarce wojskowej, która powraca z frontu, niosąc w sobie niewidzialne rany wojny. Hannah z niesamowitą precyzją oddaje kontrast między radosnym, tętniącym życiem dworcem, pełnym wiwatujących tłumów, a wewnętrznym chłodem i poczuciem obcości osoby, która widziała zbyt wiele śmierci. To opowiadanie nadaje ton całej książce, przypominając, że pokój nie dla wszystkich oznacza natychmiastowe szczęście.
Fabuła całego tomu to misterna mozaika ludzkich losów. Grand Central jest tu czymś więcej niż tylko tłem – to czyściec, w którym spotykają się ci, którzy stracili wszystko, i ci, którzy mają nadzieję na nowy początek. Poznajemy tu ocalonych z Holokaustu szukających bliskich, młode kobiety marzące o karierze w wielkim mieście oraz żołnierzy, którzy nie potrafią odnaleźć się w cywilnym ubraniu. Każda z autorek wnosi do antologii inną wrażliwość, ale dzięki spójnemu czasowi akcji – wrześniowemu dniowi 1945 roku – całość czyta się jak spójną, wielogłosową powieść.
Bohaterowie antologii są nakreśleni z dużą empatią. Szczególnie poruszający jest wątek Pam Jenoff, która skupia się na subtelnych gestach i niewypowiedzianych słowach, budując napięcie wokół przypadkowych spotkań. Jak czytamy w jednym z kluczowych fragmentów książki: „Pod sklepieniem pomalowanym w konstelacje gwiazd, tysiące ludzi mijało się w milczeniu, a każdy z nich był wszechświatem pełnym własnych strat i nadziei”. Ten cytat najlepiej podsumowuje melancholijny, a zarazem pełen światła charakter publikacji.
Przyznaję tej książce mocne 8/10. Choć w antologiach poziom poszczególnych tekstów bywa nierówny, tutaj jakość narracji utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie. To lektura, która wzrusza, ale nie wpada w tani sentymentalizm. To hołd dla ludzkiej odporności i przypomnienie, że nawet w samym sercu zgiełku można odnaleźć chwilę, która zmieni życie na zawsze. „Grand Central” to literacka podróż, którą warto odbyć, by zrozumieć, że miłość i wojna to dwie strony tej samej monety – ludzkiego losu.